100 × 100. ARTYŚCI I WYDARZENIA: 100 RAZY TEATR POLSKI NA STULECIE POLSKI ODRODZONEJ I NIEPODLEGŁEJ (99)

Bożena Frankowska

3 maja 2015

WYDARZENIE W TEATRZE IM. STEFANA ŻEROMSKIEGO W KIELCACH – „KORDIAN” JULIUSZA SŁOWACKIEGO W REŻYSERII PIOTRA SZCZERSKIEGO JAKO PAMFLET NA POLAKÓW I CARÓW NIE TYLKO XIX WIEKU

Pamflet ten zawarł Juliusz Słowacki w dramacie pt. „Kordian”, a pokazał w Teatrze im. Stefana Żeromskiego w Kielcach w całej pełni dopiero inscenizator i reżyser Piotr Szczerski.

Pomagali mu znakomici współpracownicy. Mateusz Rzeźniczak, student czwartego roku Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi, który grał tytułowego Kordiana, Krzysztof Grabowski w roli Wielkiego Księcia Konstantego i Wojciech Niemczyk w roli Cara. Także cały Zespół Aktorów, których postaci Upadłych Aniołów z „Przygotowania”, jak Imaginacja Wiktorii Kulaszewskiej, Strach – Beaty Wojciechowskiej, Gehenna – Łukasza Pruchniewicza, Astaroth – Artura Słabonia, Mefistofel – Adriana Wajdy i Szatan – Dawida

Żłobińskiego, czy postaci z tłumu na Placu Zamkowym zamknięte potem „W szpitalu wariatów” na zawsze pozostaną w pamięci widzów tego przedstawienia. Muzyka Zygmunta Koniecznego i chóry, których pieśń „Ziemia to plama // Na nieskończoności błękicie” przypominać się będzie nie raz, gdy myśl pobiegnie do rozważań o naszych polskich losach narodowych – w historii i dzisiaj – wobec obrotów na Ziemi i wobec tajemnic Wszechświata.

Przedstawienie zostało poświęcone przez reżysera „Pamięci Lidii Zamkow, Adama Hanuszkiewicza, Kazimierza Dejmka, Konrada Swinarskiego, Jerzego Grzegorzewskiego, ludzi, od których uczyłem się w PRL-u Polskiego Teatru Narodowego niekoniecznie zawsze się z Nimi zgadzając”.

Juliusz Słowacki rozpoczął pisanie „Kordiana” w marcu 1833 roku. W rok później „Kordian” był wydrukowany. Była to pierwsza część zamierzonego dzieła, bo tytuł brzmiał: „Kordian. Część pierwsza trylogii. Spisek koronacyjny”. Dotyczyła spisku mającego na celu zamordowanie cara Rosji Mikołaja I, który w roku 1828 przybył do Warszawy i koronował się na króla Polski, co oburzyło polskie społeczeństwo. a zwłaszcza młodzież. Miała trzy akty. Pierwszy jest złożony z trzech scen: rozmów Kordiana z Grzegorzem, starym Sługą (latem, na wiejskim dziedzińcu), Kordiana z Laurą (jesienią w ogrodzie), monologów Laury. Drugi pt. „Wędrowiec” ukazuje Kordiana w roku 1828 w James Parku w Londynie, w Dover podczas lektury Szekspirowskiego „Króla Lira”, we włoskiej willi i na publicznej drodze z kochanką Wiolettą, w Watykanie podczas audiencji u Papieża oraz na szczycie Mont Blanc. Akt trzeci, zatytułowany jak cała część pierwsza zamierzonej trylogii – „Spisek koronacyjny” obejmuje dziesięć scen w Warszawie roku 1828: na Placu przed Zamkiem Królewskim, gdzie tłum ludu oczekuje na pojawienie się ukoronowanego cara Mikołaja I, w Katedrze Św. Jana podczas koronacji, ponownie na Placu przed Zamkiem, w lochach Kościoła Św. Jana wśród Spiskowych, na Zamku Królewskim w Warszawie przed sypialnią cara Mikołaja I, do której zmierza Kordian, by dokonać zamachu oraz sceny po aresztowaniu Kordiana – w szpitalu wariatów, na Placu Saskim, w więzieniu, na Zamku Królewskim (rozmowa cara Mikołaja I. i Wielkiego Księcia Konstantego zabiegającego o ułaskawienie Kordiana), na Placu Marsowym na Powązkach (przed rozstrzelaniem Kordiana).

Umieszczone na początku dramatu motto z „Lambra”, Prolog i scena pt. „Przygotowanie” (starcie Zła i Dobra – Szatanów i Aniołów – na przełomie wieków, nocą 31 grudnia 1799 roku) zapowiadały w drugiej i trzeciej części trylogii dalszy ciąg wypadków historycznych w Polsce: klęskę Powstania Listopadowego, czasy popowstaniowe, odrodzenie Polski. Odrodzenie – zrodzone z wiary w porządek i sprawiedliwość świata, a w dramacie uosobione w Chórze Aniołów, spędzających korowód szatanów ze scenicznych progów, i w Archaniele – orędowniku

za Polską przed Stwórcą, uosobieniu pozytywnego pierwiastka historii i dziejowej sprawiedliwości.

W „Kordianie” bowiem Juliusz Słowacki opisuje nie tylko losy tytułowego bohatera „Grafa. Polaka” (tak Szwajcar anonsuje Kordiana Papieżowi w akcie I pt. „Rok 1828. Wędrowiec”), jego „spowiedź dziecięcia wieku” i „byronowskiego buntownika” i niedoszłego zabójcy cara. Zajmuje się także przyczynami niepowodzenia spisku na życie cara Mikołaja I. Analizuje głębsze a złożone uwarunkowania sytuacji Polski. Ukazuje samotność człowieka idei, niezdecydowanie spiskowców, nieumiejętność, tchórzostwo i zdradę przywódców powstania i sprawców jego klęski. Ale najsurowiej osądza niedojrzałość polityczną ludu – narodu w części pogodzonego z utratą wolności, w części „chorego na polskość”, ale niezdolnego do działania, w części doświadczonego w bojach i wewnętrznie zbuntowanego, ale nie znajdującego już posłuchu wśród współbraci (jak Żołnierz spod Maciejowic, Starzec z Ludu, Nieznajomy).

O tych planach treściowych pisał Jan Kott w recenzji z historycznego przedstawienia „Kordiana” w reżyserii Erwina Axera przy współpracy Jerzego Kreczmara w Teatrze Narodowym (21 kwietnia 1956) i stwierdzał: „jest jeszcze w Kordianie” (…) pamflet mierzący dalej niż w samo powstanie. I głębiej. To pamflet na Polaków. (…) Kordian jest pamfletem na Polskę (…) oportunistyczną i serwilistyczną, (…) jest pamfletem na Polskę małych ambicji i wielkiego strachu, patriotycznego gestu i pogodzenia z niewolą; na Polskę pustego gadania, łatwych wzruszeń, podchorążackich zrywów i lęku przed rewolucją” (Jan Kott, „Niech się Polaki modlą, czczą cara i wierzą”, w: „Poskromienie złośników”, Warszawa 1957, s. 152).

Piotr Szczerski, inscenizator i reżyser, odrzucił recytację Motta i Prologu. Pominął cały akt pierwszy. Z aktu drugiego zostawił tylko scenę ostatnią – na szczycie Mont Blanc. Ale zagrał cały akt trzeci – z niewielkimi tylko skrótami, z pewnymi przestawieniami scen, kilkakrotnie, nie kłócąc się z materią, problematyką i słowami utworu, przeprowadził współczesne aktualizacje (rozkładanie i darcie czerwonego płótna, bratające się w uścisku postacie współczesnych polityków obu narodów (nie wiadomo sojuszników czy zdrajców interesów Polski) i zilustrował na podeście rzuconym od sceny ku środkowi widowni bulwersujące dziś polskie społeczeństwo ulegle lub zażyłe kontakty przedstawicieli polskiego i rosyjskiego rządu.

Ostrzejsza od współczesnych sylwetek polityków Polski i Rosji a niemal prorocza w stosunku do dzisiejszej imperialnej polityki Rosji okazała się wypowiedź cara Mikołaja I. Z najwyższego planu dekoracji – jakiś urzędniczych labiryntów pokoi i korytarzy, we współczesnym garniturze dzisiejszych samowładców – mówi on słowa przenikliwie proroczo sformułowane przez Juliusza Słowackiego:

„Z dala trup tego kraju zdawał mi się groźny…

Marzące o podbojach myśli nieraz zwichnął…

Przyjechałem …trup zadrżał, nawet się uśmiechnął…

Łez nie widziałem… domy kobiercami kwietne?

Dalej więc… Europę jak jabłko rozetnę

A nóż zatruty obie zatruje połowy. (…)

Ha! Ha! Albom ja wielki? Albo świat ten mały?

Albo głupi świat cały? Albom ja rozumny?… (…)

Na Zachodzie stugłowa wyrasta poczwara,

Lecz wkrótce w petersburskiej każę ulać hucie,

Łoże (…) z kryształu, dla ludów zachodu;

Miarę na długość wezmę z moskiewskiego rodu,

A który naród dłuższy nad łoża okucie ,

Kryształu nie rozciągnę, lud skrócę o głowę.

Ludy! Poszlę wam!, poszlę łoże kryształowe. (…)”.

(akt III, scena IX, w. 1040-1060).

Przedstawienie „Kordiana” w Teatrze im. Stefana Żeromskiego rozpoczyna „Przygotowanie”. Rozgłośnie trzaskając drzwiami, pospiesznie, przez widownię wdziera się na scenę król Szatanów (Dawid Żłobiński). Rozpoczyna dialog z Czarownicą. Zwołuje szatany. Zjawiają się wśród błysków ognia, oparów mgły i huku gromów. Król Szatanów wydaje rozkazy. Sprawdza koła w wiekowym zegarze. Naśmiewa się ze świata „trupa chaosu w trumnie zamkniętym błękitów”. Szydzi z ludzi, porównując ich do „robaków, co mu łono toczą. I myślą”. Wreszcie wyrywa do działania Mefistofela. Wskazuje mu cel – naród, który zmartwychwstaje. „Idź tam” (…) „Pomóż im” (…) „Oni na ojców mogiłach usiedli, // I myślą o zemsty godzinie. //Ten naród się podniesie, zwycięży i zginie; // Miecze na wrogach połamie,// A potem wroga myślą zabije, // Bo myśl jego ogniste ma ramię” . W odpowiedzi Mefistofel proponuje: „Więc temu narodowi stwórzmy dygnitarzy, // Aby niemi zapychał każdą rządu dziurę”. No i zniszczył tę „ognistą myśl”, a z myślą związaną wolę działania i możliwość zwycięskiego działania!

Widziałam kilkanaście inscenizacji „Kordiana”. Studia teatralne na seminarium profesora Jana Kotta na Uniwersytecie Warszawskim zaczynałam od dyskusji o „Kordianie” w Teatrze Narodowym w inscenizacji Erwina Axera i Jerzego Kreczmara, w scenografii Władysława Daszewskiego, z Tadeuszem Łomnickim w roli tytułowej (21 IV 1956). Ale takiego „Przygotowania”, jak w reżyserii Piotra Szczerskiego i w Teatrze Kieleckim na scenach polskich jeszcze nie było. Ani w inscenizacji – w rozplanowaniu przestrzeni sceny i „multimedialnej” aranżacji szatańskich praktyk, ani w rozegraniu ruchu szatanów w scenach zbiorowych, ani w recytacji tekstu – prostej a wyrazistej, mówionej zwyczajnie a wstrząsającej do głębi. Mało jest dziś w Polsce teatrów, w których nie poszczególni aktorzy a całe zespoły potrafią tak znakomicie mówić pod względem artykulacji, dykcji i akcentacji, a przede wszystkim wyrazistości sensu słowa i jego zawartości emocjonalnej.

I nie było „Przygotowania” tak spójnego z resztą dramatu Inscenizacja tej sceny, sposób gry aktorów i recytacji decydują o poważnym, a nawet tragicznym zastanawianiu się nad postaciami naszych rządzących dawniej i dziś – z poręki chyba nie innej jak szatańskiej – dowódców, dyplomatów, publicystów, uczonych wychowawców narodu, posłów, działaczy rządowych…

Tragiczne konstatacje tej sceny łagodzi pełne wygranie nastroju zakodowanego przez Juliusza Słowackiego w ostatnich sekwencjach „Przygotowania” – nawet w wypowiedzi Czarownicy przerażonej szatańskim dziełem, w zjawieniu się „anielskiego rycerza” Michała Anioła w postaci Archanioła, który wskazuje na konieczność porzucenia cierpiętnictwa i ofiary, na obowiązek ostrej, jawnej, zdecydowanej walki ze złem – w naszym polskim przypadku z tymi wytworzonymi przez diabla nieudacznikami, a przez to zdrajcami wysiłków i interesów narodu.

Przemyślana w najdrobniejszych szczegółach kompozycja inscenizacyjna „Przygotowania” zamyka tę część, a potem całe przedstawienie, pieśnią Chóru Aniołów – poważnie nastrojową. „Ziemia to plama// Na nieskończoności błękicie” trafia do wszystkich widzów – niezależnie od ich przekonań, wyrażając sąd filozofii, wiary religijnej czy naukowej wiedzy o Wszechświecie. Muzyka Zygmunta Koniecznego i muzyczna inscenizacja tego „Kordiana” – pieśni i chóry (przygotowanie wokalne Beaty Wojciechowskiej i Łukasza Mazura) w dużym stopniu przyczyniają się do wstrząsającej wymowy tego przedstawienia.

Na scenę pogrążoną w takim nastroju wchodzi Kordian. Gra go Mateusz Rzeźniczak, jeszcze student, debiutant. Wdrapuje się na podest wysunięty pomiędzy rzędy widowni jak na Mont Blanc. Słynny monolog mówi cicho, spokojnie, rozważnie, bez patosu i deklamacji. Poznajemy Kordiana, którego rozterki wewnętrzne zostały zwyciężone przez ustalone przekonania o konieczności poświęcenia się dla walki w imię dobra ludzi, narodu, ludzkości wg „myśli wielkiej” „z ziemi lub z błękitu”.

Potem, jak w dramacie Kordian w Teatrze Kieleckim wraca ze szczytu Mont Blanc do Polski. Nie krzyczy entuzjastycznie „Polacy!!!”, ani nie biegnie do rampy, wołając „Polacy!!!”, jak Tadeusz Łomnicki. Świadom powagi sytuacji i konieczności walki, która może okazać się tragiczna, podchodzi na podeście bliżej widowni i wita widzów jak dobrych, bo niedawno opuszczonych, znajomych: „Polacy”. Sam o tym decyduje, mimo że jak w dramacie Chmura na Mont Blanc gada do niego: „Siadaj w mgłę – niosęć. Oto Polska – działaj teraz!…”

Ten Kordian jest jednym z widzów, jednym z nas. Pełnym radości z powrotu i przepełnionym smutną powagą swojej… misji. Jak młodzi Polacy idący do walki wiele razy w naszej przeklętej i wielkiej historii. Jak młodzi dziś zatroskani o swój los i przyszłość Kraju. Osobisty urok młodego aktora, trudna do opisania prostota mówienia i żar wewnętrznej prawdy sprzyjają takiemu rozumieniu postaci tego bohatera. Jego romantyzm czyta się jak współczesny autentyzm poglądów i prawdę przekonań.

Z dalszych planów inscenizacji, choć scen z aktu trzeciego jest dziesięć, pozostały już właściwie tylko cztery.

Najpierw scena „W szpitalu wariatów”. Szóstka Pacjentów Zakładu (Teresa Bielińska, Beata Pszeniczna, Zuzanna Wierzbińska, Mirosław Bieliński, Marcin Brykczyński, Janusz Głogowski) śpiewa głośno i z werwą pieśni Powstania Warszawskiego. Potem obserwuje i komentuje wydarzenia historyczne związane z koronacją cara Mikołaja I obserwowane przez tłum. W tym tłumie są przedstawiciele wszystkich Polaków – i ci „chorzy na Polskę”, pełni poświęcenia a zawiedzeni przez historię i, jak zawsze, przez sojuszników, i ci zwyczajni obywatele żądni rozrywki a obojętni na sprawy ogółu czy sprawy powszechne. Są tu też dawni bojownicy, co nie stracili wiary, jak Żołnierz spod Maciejowic czy Starzec z Ludu, a także inni, może Pierwszy z Ludu, Szewc, Szlachcic…

Ze „szpitala wariatów” aktorzy i bohaterowie obserwują Plac przed Zamkiem Królewskim, gdzie trybuny dla widzów niektórym kojarzą się z szafotem. Tu grozę wywołuje zabójstwo dziecka i śpiew Nieznajomego „człowieka w czarnym płaszczu”.

To miejsce akcji przerywają tylko trzy inne sceny, kształtowane i ustawiane niemal niepostrzeżenie na oczach widza: scena spisku w podziemiach Katedry Św. Jana, scena aresztowania Kordiana przed komnatą cara oraz sceny z udziałem księcia Konstantego: parada na Placu Saskim przed skokiem Kordiana skazanego na skok przez piramidę karabinów z ostrzami bagnetów (niepotrzebnie ustawionej na scenie, skoro patrząc na mimikę twarzy, gesty i grę Wielkiego Księcia Konstantego publiczność kieleckiego przedstawienia widzi skok Kordiana i starania księcia Konstantego o jego ułaskawienie, wreszcie Plac Marsowy – na Powązkach – miejsce rozstrzelania Kordiana.

Krzysztof Grabowski gra Wielkiego Księcia Konstantego jak człowieka całkowicie oddanego wojsku, żołnierzom, broniom i koniom. Czuje się to w jego mowie i zachowaniu. Pastwi się nad Kordianem, ale umiejętności jeździeckie potrafi docenić. Cieszy go skok Kordiana, choć ważniejszy jest jego koń („niech wyparska”). Te skrajności w charakterze i zachowaniu Konstantego aktor wygrał we wszystkich scenach, nie wpadając w przesadę, odrzucając zwyczajową charakterystykę Konstantego pozbawiającą go zupełnie cech ludzkich a właśnie podkreślając rozpiętość dramatycznych sprzeczności.

Nowością w interpretacji aktorskiej jest postać Cara w wykonaniu Wojciecha Niemczyka. Nacisk padł nie na cechy bezwzględnego władcy, ale na podkreślenie cech urzędniczego satrapy, który – zwłaszcza na skutek przebrania we współczesny garnitur – przypomina dzisiejszego zimnego, bezdusznego, skrupulatnego planistę międzynarodowej biurokracji.

„Kordian” Słowackiego, niedokończony jako trylogia, jest dramatem pełnym myślowych zagadek. Nasycony realiami obyczajowymi, historią i polityką, ma wiele planów znaczeń w akcji i wiele metaforycznych sensów w poetyckim słowie. Przedstawienie w inscenizacji i reżyserii Piotra Szczerskiego, mimo skrótów, ocaliło, a nawet lepiej – uwydatniło to, co w dramacie Juliusza Słowackiego najistotniejsze: samotność ludzi idei, interesowność, kunktatorstwo, opieszałość i tchórzostwo przywódców, niedojrzałość polityczną ogółu obywateli, których wszystkich Piotr Szczerski umieścił nie w przenośni a dosłownie w „szpitalu wariatów”. Bo jedni są „chorzy na polskość” a niezdolni do czynu, drudzy kryją swoje poglądy w słowach, aluzjach, kalamburach, pieśniach, niemała część należy do pogodzonych ze stanem faktycznym jako ludzie wygodni, pazerni, nieodpowiedzialni.

Wyeksponowanie tego to wielka zasługa Piotra Szczerskiego jako inscenizatora i reżysera przedstawienia. Tak skomponowana całość stała się ostrym gryzącym pamfletem nie tylko w odniesieniu do czasów historycznych, ale też do Polski i Polaków współczesnych.

Publiczność kielecka śledziła przedstawienie w milczeniu. Po zakończeniu przedstawienia zapadła przejmująca cisza. A po tej ciszy zerwały się długo niemilknące oklaski. Bo przedstawienie „Kordiana” w Teatrze im. Stefana Żeromskiego jest przedstawieniem wstrząsającym. Wstrząsającym przez oddanie prawdy historycznej i przez swoją dzisiejszą aktualność pośród szatańskich dygnitarzy, których ślamazarność, nieodpowiedzialność, nieudolność można klasyfikować jako szkodnictwo, świadome lub nieświadome, bo wywoływane często przez zakamuflowane siły ościenne. Ale wyraźne, gdy przypomnieć osiągnięcia Rzeczpospolitej Polskiej w okresie Dwudziestolecia – choćby tylko wedle podsumowania z ostatniej książki wybitnego historyka Stanisława Kutrzeby „Polska Odrodzona”.

Przedstawienie zostało zgłoszone do udziału w „Konkursie na Inscenizację Dawnych Dzieł Literatury Polskiej „Klasyka Żywa”, zorganizowanego przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Instytut Teatralny imienia Zbigniewa Raszewskiego: dla uczczenia w roku 2015 jubileuszu 250 rocznicy założenia (1765) przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego narodowego teatru w Polsce – teatru grającego po polsku, publicznego (dostępnego za biletami, a nie za zaproszeniami), zawodowego i stałego.

Ale mimo swego kształtu artystycznego i ważnej wymowy przedstawienie „Kordiana” w reżyserii Piotra Szczerskiego i w wykonaniu Zespołu Teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach nie znalazło uznania wśród kwalifikujących, a więc i nagradzających w Konkursie „Klasyka Żywa”. Nie było odważnych dla promowania jasno i ostro postawionych kwestii politycznych w inscenizacji „Kordiana” w roku 2015. Może dlatego, a najpewniej właśnie dlatego, co Piotr Szczerski jako reżyser przedstawienia powiedział w programie „Kordiana” (i wyraził w inscenizacji!): „Jak było ze mną i jak jest – w teatrze”: „17 września 2014 r. po premierze spektaklu „Hemar. Poeta przeklęty” odczułem świeży powiew cenzury – milczenie albo paszkwile prasowe. „Mój „Kordian”, nad którym teraz pracuję to Kordian 2015. Bogatszy tylko o doświadczenie 200 lat historii.

Gdzie jesteśmy po akcie koronacji cara na króla Polski?

(wtedy właśnie toczy się akcja „Kordiana” ).

Gdzie jesteśmy po klęskach wszystkich powstań?

Po blisko 50 latach komuny.

Po 25 latach postkomuny.

Kordian stawia proste pytanie „jak dawniej, jak nieraz”: Uległość czy Niepodległość?

Poza wszystkim, miło jest czasem posłuchać, prawdziwie pięknej polszczyzny Juliusza Słowackiego” (s. 14).

Tak Piotr Szczerski zareklamował premierę „Kordiana” Juliusza Słowackiego (3 maja 2015) w programie Teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach, odnotowującym także szczegółowe dane o wykonawcach: Inscenizacja i reżyseria: Piotr Szczerski. Muzyka: Zygmunt Konieczny. Scenografia: Jerzy Sitarz. Współpraca scenograficzna: Iwona Jamka i Tomasz Smolarczyk. Wizualizacje: Michał Jankowski i Przemysław Brynkiewicz. Reżyseria świateł: Damian Pawella. Wykorzystanie projekcji filmowej: fragmenty filmu „Pre Mortem” Konrada Łęckiego. Przygotowanie wokalne: Beata Wojciechowska i Łukasz Mazur.

Piotr Szczerski (ur. 2 lutego 1953 w Krakowie, zm. 28 maja 2015 w Kielcach), z zawodu reżyser, w latach 1992/1993 – 2014/2015 dyrektor naczelny i artystyczny Teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach, urodził się w rodzinie blisko związanej w teatrem, zwłaszcza krakowskim. Był synem Mariana Szczerskiego, przez wiele lat aktora Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie i w latach 1959-1973 wykładowcy wymowy i wiersza w tamtejszej Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej im. Ludwika Solskiego oraz Jadwigi Bujańskiej, przez wiele lat aktorki w Teatrze „Rozmaitości” Marii Billiżanki. Od wczesnego dzieciństwa wprowadzany w sprawy teatralne, studiował najpierw polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, a następnie podjął studia reżyserskie w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej im. Ludwika Solskiego, na które dostał się po pięcioletnich staraniach, staraniach, a relegowany przy końcu studiów, ukończył reżyserię (1985) i otrzymał dyplom reżysera (1999) w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie. Głównie dzięki pomocy Zbigniewa Zapasiewicza, dziekana warszawskiego Wydziału Reżyserii (1984/85 – 1986/87), który uznał za reżyserskie przedstawienie warsztatowe „Proces” Franza Kafki zrealizowany w „Teatrze 38” w Krakowie. Przedstawieniem dyplomowym był „Skąpiec” Moliera wyreżyserowany przez Piotra Szczerskiego w Teatrze im. Stefana Żeromskiego w Kielcach (16 X 1999).

Od debiutu w zorganizowanym przez siebie teatrze studenckim „Judasz” (1975) do końca pracy (2015) wyreżyserował ponad 70 przedstawień (71?), w tym 18 w teatrach amatorskich i studenckich w Krakowie, jak „Judasz” (1 przedstawienie, 1975), „Fantastron” (4 przedstawienia, 1976 -1979) i „Teatr 38” (13 przedstawień, 1979 -1992) oraz 53 w teatrze zawodowym: 10 w teatrach różnych miast (1985-2003), w Krakowie (Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej – 2), Warszawie (Teatr Dramatyczny – 1), w Szczecinie (Teatr Współczesny – 2) i po jednym w Koszalinie (Bałtycki Teatr Dramatyczny im. Juliusza Słowackiego), Zielonej G orze (Lubuski Teatr im. Leona Kruczkowskiego), w Opolu (Teatr im. Jana Kochanowskiego), Olsztynie (Teatr im. Stefana Jaracza), Teatrze TVP; a w latach 1992-2015 czterdzieści w Teatrze im. Stefana Żeromskiego w Kielcach, gdzie za jego dyrekcji (1 IX 1992 – 28 V 2015) odbyło się w sumie 125 premier, nie licząc wielu przedstawień gościnnych.

W początkach pracy zorganizował grupę teatralną nazwaną „Judasz” (1974), napisał dla niej sztukę „Z butami do Nieba”. Po jej wyreżyserowaniu (24 IV 1975) zespół zakwalifikowano na festiwal teatrów debiutujących „Start” w Opolu: „Opole 75” (zob. „Almanach sceny polskiej” 1974/75”, Warszawa1976, s. 209), co dokładnie opisali Stanisław Dziedzic i Tadeusz Skoczek, autorzy książki „Teatr 38. Grupa Piotra Szczerskiego” (Bochnia 2013).

Potem założył Teatr „Fantastron” (nazwa od klubu Akademii Górniczo-Hutniczej) i wywołał głośny skandal teatralny, wciągając publiczność przemocą do udziału w przedstawieniu „Ślepców” (premiera 31 III 1976, wg tekstów Maurycego Maeterlincka, Samuela Becketta i Eugene Ionesco). Mimo to wyreżyserował tu jeszcze trzy przedstawienia: „Teatr zdegradowany” (X 1976, inscenizacja i reżyseria wg „Końcówki” Samuela Becketta), „Hocki klocki” (X 1977) wg własnego tekstu i opracowania scenicznego) oraz pierwszą wersję „Nowego Wyzwolenia” wg Stanisława Wyspiańskiego i Stanisława Ignacego Witkiewicza (VI 1978).

W roku 1979 reaktywował scenę studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego „Teatr 38” (założony w roku 1957 przez Waldemara Krygiera, a zamknięty w 1974) i do końca swego kierownictwa dał 13 premier. Rozpoczął od przedstawienia pt. „Beckett” (24 III 1979, wg tekstów Samuela Becketta, w swojej reżyserii, przy współpracy Marka Pysia) i drugiej wersji „Nowego Wyzwolenia” (V 1979); oba przedstawienia pokazano podczas Konfrontacji Młodego Teatru w Lublinie, 10-13 V 1979 (zob. „Almanach sceny polskiej” 1978/79”, Warszawa 1981, s. 204; w Lublinie prezentowano także inscenizacje z lat następnych). Potem grał m.in. „Proces” Franza Kafki (17 I 1981, pokazywany za granicą: L’Aquilla, Coimbra, Nantes, Watykan, Bad Hegeborg, Koln, Liege, Lizbona, Rzym). Dalej był „Hamlet” Williama Szekspira (18 XII 1983) oraz „Wariacja Pinterowska” wg fragmentów trzech dramatów Harolda Pintera (27 I 1985, m.in. „Urodzin Stanleya”), „Kubuś Puchatek” Alana Alexandra Milne’a (IV 1986), „Audiencja” Vaclava Havla (29 II 1988), prapremiera Harolda Pintera „Inne miejsca” (IV 1990) i prapremiera światowa „Podniesienia kurtyny” Raymonda Cousse (21 III 1991) oraz „Próby” (18 X 1991) i „Tutam” (19 VII 1992) Bogusława Schaeffera. Przedstawienia grane za granicą oglądał Jan Kott i – zachwycony – ocenił je bardzo wysoko.

Według swojej relacji Piotr Szczerski – „Tworzył teatr własny i artystyczną wizję świata, zmuszającą do refleksji”. A na pytanie „Dlaczego tak długo teatr studencki?”, odpowiadał: „Było to wówczas jedyne miejsce, gdzie mogłem spokojnie tworzyć – robić Becketta, Pintera, Kafkę, Havla. Mało kontrolowany, mało cenzurowany – tolerowany. A jednak był to teatr egzystencjalno-polityczny, z którym nawet mogłem jeździć po zagranicznych festiwalach”. I rzeczywiście, w książce „Teatr drugiego obiegu” (Warszawa 2000 – Oficyna Wydawnicza Errata, s. 116), zawierającej materiały do kroniki teatru stanu wojennego (13 XII 1981 – 15 XI 1989), zebrane i opracowane redakcyjnie przez trzynastoosobowy zespół pod kierunkiem Marty Fik, jest tylko jeden zapis cenzorski – w tekst recenzji Krzysztofa Głomba z „Hamleta” Williama Szekspira w reżyserii Piotra Szczerskiego w Teatrze 38 w Krakowie. W tekście pt. „W kręgu Klaudiusza” dla „Studenta”, „Jednodniówki” Rady Naczelnej Zrzeszenia Studentów Polskich (1984 nr 1) cenzura skreśliła zdanie: „Dopisaniem nowego wątku jest natrętny komunikat pod adresem widza, iż ma po części do czynienia z polskimi analogiami czy wręcz aktualiami” (Archiwum Akt Nowych Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk w Warszawie, tom 1771).

Od roku 1985 realizował przedstawienia także na scenach zawodowych i w TVP. W Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie wyreżyserował „Pamiętnik wariata” Mikołaja Gogola w tłumaczeniu Jerzego Wyszomirskiego (po premierze 9 III 1985 w Piwnicy „Przy Sławkowskiej 14”, był grany gościnnie w Bielsku -1986, podczas XII Krośnieńskich Spotkań Teatralnych – 1989, za granicą w Monachium, Hamburgu i Kolonii – 1987) oraz prapremierę „Strategii dla dwóch szynek” Raymonda Cousse (15 IV 1988, grane gościnnie w Zurychu, 1990) w wykonaniu Leszka Piskorskiego, a następnie Aleksandra Fabisiaka. Dla Teatru Dramatycznego w Warszawie zrealizował adaptację wg Alana Alexandra Milne’a „Być Puchatkiem” (11 XII 1988). Potem współpracował z Teatrem Współczesnym w Szczecinie za dyrekcji Bogusława Kierca, gdzie wyreżyserował przedstawienia: „Ja, Puchatek” wg powieści „Kubuś Puchatek” i „Chatka Puchatka” Milne’a w tłumaczeniu Ireny Tuwim (6 XII 1990, nagrodzone przez ASSITEJ) oraz „Próby” Bogusława Schaeffera (29 II 1992, opracowanie tekstu i reżyseria). W Bałtyckim Teatrze Dramatycznym im. Juliusza Słowackiego w Koszalinie (1 VI 1995) i w Lubuskim Teatrze im. Leona Kruczkowskiego w Zielonej Górze (16 III 1997) powrócił do adaptacji i reżyserii „Kubusia Puchatka”. W Teatrze im. Jana Kochanowskiego w Opolu zrealizował „Moralność pani Dulskiej” Gabrieli Zapolskiej (25 V 2001), a w Teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie – „Romea i Julię” Williama Szekspira (8 III 2003), Teatrze TVP „Namiętności” Marka Hłaski (9 II 1989).

Od sezonu 1992/1993 był dyrektorem naczelnym i artystycznym Teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach, którym kierował do końca swego życia przez 23 lata. Pozostał wierny praktykowanej wcześniej formie teatru nowatorskiego i poszukującego o tematyce egzystencjalnej, wystawiającego bardzo częste prapremiery polskie, a nawet światowe. Ale mając świadomość kierowania jedynym teatrem dramatycznym w mieście i w województwie (z filią w Radomiu) zadbał o potrzeby swojej publiczności.

Pokazał to już w pierwszych trzech sezonach swojej dyrekcji,1992/1993, 1993/1994, 1994/1995.

Rozpoczął przedstawieniem „Seansu” Bogusława Schaeffera (17 X 1992, prapremiera) w swojej reżyserii. Potem wyreżyserował przedstawienie dla dzieci „Pasztet Grubego” Raymonda Cousse (7 II 1993), a następnie „Tutam” Bogusława Schaeffera (17 IV 1993, przed premierą prezentowane w marcu 1993 na festiwalu teatralnym w Nantes we Francji), „Parady” Jana Potockiego w opracowaniu Stanisława Grochowiaka i Marka Sarta (31 XII 1993), „Miłość na Krymie” Sławomira Mrożka (7 V 1994), „Zemstę” Aleksandra Fredry (11 XI 1994) i „Proces” Franza Kafki (13 V 1995).

Równocześnie dawał przedstawienia w reżyserii innych artystów, głównie wywodzących się z jego pokolenia: „Szmaragd. Bajkę o wolnej prasie” w reżyserii Marii Wójcikowskiej (8 XI 1992), „Małe Mahagonny” Bertolta Brechta w reżyserii Wiesława Hołdysa (16 I 1993, także przekład i opracowanie tekstu), „Plutosa, czyli Boga pieniądza” Arystofanesa (22 V 1993) i farsę „Mayday, Mayday, czyli ratuj się kto może” w reżyserii Ryszarda Macieja Nyczka (22 V 1993), „Kubusia i jego pana” Milana Kundery w reżyserii Piotra Bogumiła Jędrzejczaka (25 IX 1993) oraz „Dwa teatry” Jerzego Szaniawskiego w reżyserii… Mariana Szczerskiego (7 III 1993).

Jak z tego widać grał repertuar klasyczny oraz dzieła dramaturgii współczesnej, dbając o teatr dla rozmaitej publiczności – dla dorosłych i dla dzieci, dla widzów interesujących się poważną problematyką i widzów oczekujących wesołej rozrywki. Tym założeniom pozostał wierny w dalszych latach i w ciągu całej swojej dyrekcji w Teatrze Kieleckim wprowadzał do repertuaru dramaty pisarzy starożytnych, do których dołączył Plauta „Mąż zdradzony, czyli Amfitrion” (30 V 2009, reżyseria – Bogdan Hussakowski), Williama Szekspira: „Króla Leara” (15 XII 2001, reżyseria – Piotr Szczerski), „Romeo i Julię” (23 I 2010, reżyseria – Julia Wernio), „Hamleta” (7 V 2011, reżyseria – Radosław Rychcik), „Poskromienie złośnicy” (12 IV 2014, reżyseria – Katarzyna Deszcz) oraz Moliera – „Skąpca” w swojej reżyserii (16 X 1999) i „Tartuffe’a albo Szalbierza” (7 X 2006, reżyseria – Grzegorz Chrapkiewicz).

Z literatury austriackiej oprócz „Procesu” Franza Kafki, były „Opowieści lasku wiedeńskiego” (18 X 1997, reżyseria – Piotr Szczerski), z literatury rosyjskiej Mikołaja Gogola „Ożenek” (11 V 2002, reżyseria – Linas Marijus Zaikauskas) i „Griga” (15 IX 2007), wg scenariusza i reżyserii Piotra Siekluckiego) oraz Fiodora Dostojewskiego „Białe noce” (19 XII 2009 w przekładzie, adaptacji, opracowaniu muzycznym i reżyserii Krzysztofa Jaworskiego), z literatury angielskiej Irlandczyka Oscara Wilde „Rybak i jego dusza” ( 9 VI 1996, adaptacja i reżyseria – Piotr Bogusław Jędrzejczak), z literatury amerykańskiej – Tennessee Williamsa „Kotka na gorącym blaszanym dachu” (26 I 2013, reżyseria – Katarzyna Deszcz). Była też „Czarna komedia” Petera Shaffera (18 I 1997, reżyseria – Tomasz Kowalski) i wiele innych dramatów autorów klasycznych i współczesnych.

Z repertuaru polskiego, po osiemnastowiecznych „Paradach” Jana Potockiego, wystawiał romantyczne „Ballady i romanse” (premiera w Londynie 6 II 1998 i w Kielcach 15 II 1998, inscenizacja i reżyseria – Piotr Szczerski) i „Dziady” (20 X 2007, reżyseria – Piotr Jędrzejas), „Balladynę” Juliusza Słowackiego (13 II 1999, inscenizacja i reżyseria – Bartłomiej Wyszomirski), z komedii Aleksandra Fredry „Śluby panieńskie” (8 XI 2003, reżyseria – Bartłomiej Wyszomirski) i „Zemstę” (1 XI 1994, reżyseria – Piotr Szczerski), sztuki Ryszarda Ruszkowskiego („Jadzia wdowa’, 10 IX 1995, reżyseria P. B. Jędrzejczak). Grał dramaty pisarzy młodopolskich jak „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego (11 XI 1995, inscenizacja i reżyseria – Piotr Szczerski) czy „Moralność pani Dulskiej” Gabrieli Zapolskiej (11 III 2000, reżyseria – Wiesław Hołdys) i Josepha Conrada „Jądro ciemności” (21 IV 2012, reżyseria – Szymon Kaczmarek). Z literatury Dwudziestolecia były dramaty Stanisława Ignacego Witkiewicza („W małym dworku”, 19 IV 1997, reżyseria – Remigiusz Caban), Witolda Gombrowicza w reżyserii i adaptacji Piotra Szczerskiego „Iwona, księżniczka Burgunda” (18 IX 2004) i „Trans-Atlantyk, czyli antypolska robota” (7 III 2008) oraz Tadeusza Dołęgi-Mostowicza „Kariera Nikodema Dyzmy” (8 V 2010, adaptacja i reżyseria – Piotr Sieklucki).

Często realizował sztuki wybitnych dramatopisarzy współczesnych, oprócz wymienianych „Dwóch teatrów” Jerzego Szaniawskiego i „Miłości na Krymie” Sławomira Mrożka, jeszcze jego „Wdowy” (29 IX 2007, inscenizacja i reżyseria – Piotr Szczerski; reaktywacja 2 XI 2013), dramaty Helmuta Kajzara („Antygona”, 26 V 2001, reżyseria – Bartłomiej Wyszomirski), Tadeusza Różewicza („Kartoteka”, 27 I 2009, reżyseria – Piotr Jędrzejas; „Białe małżeństwo”, 4 XII 2010, reżyseria – Weronika Szczawińska). Sięgał do prozy Marka Hłaski („Pijany na cmentarzu”, 26 V 2007, adaptacja i reżyseria – Piotr Sieklucki). A także utworów Anny Bojarskiej („Lekcja polskiego”, 14 II 1994, reżyseria – Tomasz Obara), Marii Wojtyszko („Macica”, prapremiera 24 III 2007, reżyseria – Piotr Szczerski). I wielu polskich i obcych pisarzy debiutantów albo mało znanych z „Zabawami na podwórku” (27 IX 2008 – Edna Mazya, reżyseria – Julia Wernio), „Nocą na pewnym osiedlu” (26 X 2008 – Herbert Berger, reżyseria – Piotr Sieklucki).

Wiele przedstawień powstało w odpowiedzi na aktualne zainteresowania publiczności. Należą do nich inscenizacje i reżyserie Piotra Szczerskiego: wg wierszy Wisławy Szymborskiej „Lekcja w stylu buffo” (scenariusz – Maria Wójcikowska, 15 II 1997, z okazji Nagrody Nobla) i poezji Karola Wojtyły „Myśl jest przestrzenią dziwną” (11 XI 1998, scenariusz – Maria Wójcikowska), inscenizacja piosenek Jacques’a Brela w przekładzie Wojciecha Młynarskiego „Nie opuszczaj mnie” (16 IX 2000), poezji Juliana Tuwima („Bal wisielców”, 11 XI 2003) czy „Hemar. Poeta przeklęty” (17 IX 2014). A także koncert „Szlagiery II RP”, opracowany wokalnie przez Marzenę Ciuła-Szczerską (20 VI 2010) czy „Kpiny i kpinki” Wojciecha Młynarskiego i Mariana Załuckiego (8 X 2011, scenariusz i reżyseria – Michał Bieliński).

Teatr kielecki miał też w repertuarze przedstawienia dla dzieci i młodzieży jak „Kopciuszek” Jewgienija Szwarca w reżyserii Ewy Marcinkówny (31 V 1997), „Opowieści braci Grimm” (4 XI 2000) i „Baśnie z tysiąca i jednej nocy” (24 V 2003) wg scenariuszy i w reżyserii Krzysztofa Galosa, „Anię z Zielonego Wzgórza” w inscenizacji, reżyserii i choreografii Jana Szurmieja (21 V 2006)., „Małego księcia” Antoine de Saint Exupery w reżyserii Piotra Szczerskiego (27 III 2009), „Pinokia” Charlesa Dickensa w reżyserii Bartłomieja Wyszomirskiego (6 X 2012).

Piotr Szczerski miał zwyczaj, w ciągu całej swej działalności teatralnej, powracać do niektórych autorów. W Kielcach nie powrócił już wprawdzie do „Kubusia Puchatka”, którego po pierwszej realizacji w „Teatrze 38” (9 V 1986), wystawiał jeszcze w Teatrze Dramatycznym w Warszawie (11 XII 1988), w Teatrze Współczesnym w Szczecinie (1990), Bałtyckim Teatrze Dramatycznym im. Juliusza Słowackiego w Koszalinie (1995) i Lubuskim Teatrze im. Leona Kruczkowskiego w Zielonej Górze (1997). Ale jak dawniej powracał do kilku innych autorów.

Przede wszystkim do Samuela Becketta. Po wymienianych już przedstawieniach Beckettowskich w teatrach studenckich, w Kielcach zagrał w swojej inscenizacji i reżyserii „Beckett. 11 utworów” ( 6 VI 1998) i „Trzy jednoaktówki Samuela Becketta” (9 VI 2006). Powracał do Franza Kafki – „Proces”, po „Teatrze 38” (17 I 1981) zrealizował w Kielcach (13 V 1995) i do Marka Hłaski – po „Namiętności” w Teatrze TVP (9 II 1983), w Kielcach dał we własnej adaptacji i reżyserii „Drugie zabicie psa” (17 III 2001), i do Harolda Pintera – po „Wariacji Pinterowskiej” (21 VII 1985) i „Innych miejscach (prapremiera polska, IV 1990) w „Teatrze 38”, w Kielcach 28 I 2006 zorganizował i wyreżyserował – z okazji Nagrody Nobla – uroczysty „Wieczór jubileuszowy z Haroldem Pinterem” („Dworzec Wiktoria”, „Jednego na drogę”, „Urodziny Stanleya”) oraz „Nowy ład świata” (2/3 XII 2006).

Z wielkim zafascynowaniem współpracował z twórcą „teatru instrumentalnego” Bogusławem Schaefferem – po „Próbach” w „Teatrze 38” (18 X 1991) i w Teatrze Współczesnym w Szczecinie (29 II 1992) oraz po „Tutam” w „Teatrze 38” (19 VII 1992), w Kielcach inscenizował „Seans” (17 X 1992), „Tutam” (17 IV 1993) i „Próby” (Teatr na żywo, 9 XI 1996), a jego współpracownik Edward Żentara wyreżyserował „Kaczo, byczo, indyczo” (17 XI 2001, muzyka -Teresa Stokłosa-Gajda).

Dbał w Kielcach nie tylko o interesujący dobór autorów i utworów, licząc się z potrzebami widzów o rozmaitych zainteresowaniach, ale także o dobór zespołu wykonawców: aktorów, scenografów, choreografów, kompozytorów, tłumaczy i adaptatorów tekstu, a przede wszystkim – inscenizatorów i reżyserów.

Mimo iż początkowo najczęściej reżyserował sam, po zakończeniu działalności okazało się, że w sumie reżyserował „z umiarem”. W ciągu 23 lat kierowania Teatrem w Kielcach (1992/1993 – 2014/2015) zrealizował 43 premiery, reżyserując (z wyjątkiem „pustego” sezonu 2010/2011), początkowo po trzy (1992/1993,1995/1996, 1997/1998, 2002/2003) lub po dwie sztuki w sezonie, a najczęściej po jednej (jak w sezonach 2006/2007 – 2012/2013); sezon 2004/2005 z czterema sztukami należał do wyjątkowych.

Od początku powierzał reżyserie przedstawicielom swego pokolenia jak Ewa Marcinkówna, Wiesław Hołdys, Piotr Bogusław Jędrzejczak, Ryszard Maciej Nyczka, Piotr Sieklucki, Marek Wałaszek. A z czasem zaczął angażować do współpracy także reżyserów najmłodszego pokolenia, jak Jolanta Janiczak, Weronika Szczawińska, Piotr Sieklucki, laureaci paszportu „Polityki” – Wiktor Rubin i Radosław Rychcik, którzy w Kielcach wsławili się kilkoma przedstawieniami. Radosław Rychcik reżyserią „Samotności pól bawełnianych” Bernarda Marii Koltesa w tłumaczeniu Mariana Mahora (3 X 2009, nagrodzone na festiwalu VII Wałbrzyskich Fanaberii Teatralnych – Nagrodą Fanaberie Publiczności), a Wiktor Rubin prapremierami trylogii dramatów Jolanty Janiczak: „Joanna Szalona. Królowa” (16 IX 2011), „Caryca Katarzyna” (13 IV 2013), „Hrabina Batory” (18 IX 2015, prapremiera).

Zapraszał też do reżyserowania w Teatrze w Kielcach znanych reżyserów z zagranicy jak Marijus Linas Zaikauskaz z Litwy („Ożenek” Mikołaja Gogola, 11 V 2002) oraz reżyserów polskich jak Bogdan Hussakowski („Mąż zdradzony” Plauta, 30 V 2009). I młodych, debiutantów oraz artystów zwracających właśnie uwagę polskiej publiczności, jak Asja Łamtiugina (18 III 1995 prapremiera przedstawienia „Pies” wg jej tekstu i reżyserii).

Piotr Szczerski okazał także szacunek dla artystycznej tradycji kieleckiego teatru. Zapraszał Irenę Byrską na spotkanie z publicznością. Reaktywował coroczny konkurs „O Dziką Różę” -„bezprecedensową w skali kraju imprezę teatralną, bezpłatny przegląd przedstawień sezonu”, jak napisano w albumie „140 lat Teatru w Kielcach”.

Organizował uroczyste rocznice teatralnych zdarzeń. Z okazji 50-lecia Teatru uroczystość z udziałem wielce zasłużonych dla tej sceny dyrektorów – Ireny Byrskiej, Józefa Skwarka, Bogdana Augustyniaka, aktorów tej miary, co Halina Gryglaszewska, Maria Homerska, Ryszard Pietruski, czy scenograf Józef Szajna, nagrywanych przez Krzysztofa Miklaszewskiego w filmie o teatrze kieleckim „A to Kielce właśnie”. Ważne rocznice państwowe honorował przedstawieniami, adresując premiery – dla przypominania daty odzyskania przez Polskę Niepodległości – na 11 Listopada – wszystkie w swojej inscenizacji i reżyserii, jak „Zemsta” Aleksandra Fredry (11 XI 1994), „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego (11 XI 1995), „Myśl jest przestrzenią dziwną” wg poezji Karola Wojtyły (11 XI 1998), „Wieczór z „Wyzwoleniem” Wyspiańskiego” (11 XI 2000).

Zaczynając od pierwszego sezonu, w którym dał siedem premier w wykonaniu pięciu reżyserów, organizował żywą działalność teatralną.

Wznowił, po latach przerwy, choć pod inną nazwą i w innym kształcie organizacyjnym, posezonowy plebiscyt publiczności „O Dziką Różę”. Zapraszał na spotkania z publicznością wybitnych reżyserów i autorów polskiego teatru jak Irena Byrska (8 XII 1994), Bogusław Schaeffer (22 X 1993), Sławomir Mrożek (21 V 1994).

Prezentował przedstawienia Teatru Kieleckiego w innych miastach („Seans” w Teatrze Ludowym w Nowej Hucie, 16 II 1993) i na występach zagranicznych (24-30 V 1994 z „Lekcją polskiego” Anny Bojarskiej w Sankt Petersburgu), na festiwalach zagranicznych (w marcu 1993 przedpremierowy pokaz „Tutam” Bogusława Schaeffera w Nantes we Francji) i krajowych (17 XI 1993 udział w festiwalu VII Hutnicze Prezentacje Teatralne w Ostrowcu Świętokrzyskim – „Kubuś i jego pan” Milana Kundery w reżyserii Piotra Bogusława Jędrzejczaka), gdzie nierzadko bywały nagradzane za role aktorskie, reżyserię, adaptacje tekstów, scenografię czy muzykę.

Organizował bardzo liczne przyjazdy na występy gościnne do Kielc – artystów z monodramami (Jan Peszek w „Scenariuszu dla nieistniejącego lecz możliwego aktora teatru instrumentalnego” Bogusława Schaeffera, 2-4 IV 1993) lub przedstawieniami teatrów z różnych miast Polski („Kubuś Fatalista i jego pan” Denis Diderota w reżyserii Zbigniewa Zapasiewicza z Teatru Stu w Krakowie, 12 IX 1993, później publiczność kielecka oglądała przedstawienia innych teatrów w reżyserii Agaty Duda- Gracz, Bogdana Hussakowskiego, Jerzego Stuhra, Piotra Tomaszuka) lub z zagranicy dla zapoznawania publiczności kieleckiej z wybitnymi aktorami i reżyserami oraz uzupełnienia repertuaru Teatru o ważne dramaty albo pokaz rozmaitych form inscenizacyjnych.

Wspierał rozmaite kieleckie działania teatralne. Przyciągał do współpracy artystów kieleckich, jak plastyczka Dorota Wijas, muzyk Włodzimierz Kiniorski, pisarze – Jan Krzysztofczyk („Podział Świecone na pół”, 28 II 1998, reżyseria – Rafał Matusz; „Kłopot Pana Boga”, 27 III 2006, prapremiera, reżyseria – Piotr Szczerski), Andrzej Lenartowski („Spotkamy się w Jerozolimie”, 30 III 1996 prapremiera; „Taitoi”, 20 III 2004 – reżyseria obu premier – Piotr Szczerski), Przemysław Nowakowski („Hundebar. Dramat klubowy”, 16 IV 2005, reżyseria – Piotr Szczerski), Mateusz Pakuła („Lordy…”, 7 III 2005, reżyseria – Ewy Rysovej i Autora, „Twardy gnat, martwy świat”, 7 III 2015, reżyseria – Eva Rysova).

Działalność Piotra Szczerskiego jako dyrektora naczelnego i artystycznego Teatru w Kielcach barwnie, ale i szczegółowo opisał Marek Mikosa w dwóch publikacjach, których nie należy przeoczyć: „Teatr namiętności albo o obrotach sceny kieleckiej” ( Kielce 2011, rozdział siódmy pt. „Seans siódmy, w którym pokazujemy, że dyrektor Piotr Szczerski, jak Światowid ma więcej niż jedną twarz. I życzymy mu, by nie zgubił przepisu na eliksir namiętności”, s. 71 – 83) oraz „Z butami do Nieba. Piotra Szczerskiego teatr życia i śmierci (1953-2015)” ( Kielce 2015).

Album, okropnie ciężki na wagę, ale imponujący w opracowaniu graficznym i wydawniczym oraz dokładności – „140 lat Teatru w Kielcach. Od teatru Ludwika do Teatru im. Stefana Żeromskiego. Kronika 1879 – 2019” (Kielce 2018, tom 2: 1945-2018) – podsumował dyrekcję Piotra Szczerskiego w Kielcach krótko a wymownie: „Kielecka scena dramatyczna za Jego dyrekcji zyskała widza, nie tracąc przy tym awangardowego charakteru i osiągając przy tym wysoki poziom artystyczny” (s. 374).

Po premierze „Kordiana”, na którą lekarz ciężko choremu reżyserowi pozwolił przybyć ze szpitala, pozostały Piotrowi Szczerskiemu niecałe dwa miesiące życia (zmarł 28 maja 2015 roku) i niedokończone prace: przedstawienie „Wszyscy chcą żyć” Hanocha Levina po otwartej próbie generalnej (26 III 2015), „Katastrofa” Samuela Becketta po próbach czytanych (maj 2015), program pt. „Kiedy znów zakwitną białe bzy” przygotowywany jako koncert finałowy z okazji zakończenia 23 Plebiscytu Publiczności „O Dziką Różę”.

Ten Koncert Finałowy, nie w pełni do końca przez Piotra Szczerskiego wyreżyserowany, odbył się 21 VI 2015 i wieńczył konkursowy „Przegląd spektakli sezonu 2014/2015” oraz wybór – „Wybieramy Najpopularniejszych! – spektakl, aktor, aktorka” (17 – 20 VI 2015) – spośród przedstawień: „Lordy – Lord Kantor/ Lord Milord/ Lord Herling” Mateusza Pakuły w reżyserii Evy Rysova i Mateusza Pakuły, „Hemar. Poeta przeklęty” wg scenariusza i w reżyserii Piotra Szczerskiego, „Dzieje grzechu” Stefana Żeromskiego w adaptacji Radosława Paczochy i reżyserii Michała Kotańskiego, „Kordian” Juliusza Słowackiego w reżyserii Piotra Szczerskiego.

Potem od 12 X do 25 X 2915 odbywały się wzorowo zaplanowane programy pt. „40 lat teatralnej drogi Piotra Szczerskiego”:

1. Od 12 do 19 X 2015 „Wystawy „Reżyser i dyrektor Piotr Szczerski 1992- 2015” – od 12 X 2015 wystawa na kieleckim Rynku, od 19 X 2015 wystawa w siedzibie Teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach;

2. Od 19 X do 25 X 2015 „Pokazy spektakli z afisza teatralnego w reżyserii Piotra Szczerskiego”: „Zemsta” Aleksandra Fredry, „ Mały książę” Antoine de Saint Exupery w adaptacji Renaty Głasek-Kęskiej, „Mężczyzna wart zachodu” Rosemary Friedman, „Wdowy” Sławomira Mrożka, „Jakiś i Pupcze” Hanocha Levina, „Hemar. Poeta przeklęty” na podstawie scenariusza Piotra Szczerskiego, „Kordian” Juliusza Słowackiego;

3. Dnia 19 X 2015 promocja książki Marka Mikosy „Z butami do Nieba”. Piotra Szczerskiego teatr życia i śmierci (1953-2015)”, Kielce 2015 – wyd. Stowarzyszenie Przyjaciół Teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach.

Reszta jest milczeniem, skoro taniec Piotra Szczerskiego ze Śmiercią, zatańczony na scenie kieleckiego teatru podczas prób jednego z przedstawień, stracił swój żartobliwy charakter.

Ale wiadomo jeszcze, że Piotr Szczerski miał udział w planowanych wcześniej zdarzeniach „po Kordianie”: jak 1. prapremiera „Hrabiny Batory” Jolanty Janiczak w reżyserii Wiktora Rubina (18 IX 2015); 2. przegląd całego tryptyku wg tekstu i dramaturgii Jolanty Janiczak w reżyserii Wiktora Rubina („Joanna Szalona. Królowa”, prapremiera polska 16 IX 2011; „Caryca Katarzyna”, prapremiera polska 13 IV 2013, „Hrabina Batory”, prapremiera we wrześniu 2015).

Przegląd odbył się już za dyrekcji następnego (od 17 XI 2015) dyrektora Marka Kotańskiego w dniach 18 – 22 XI 2015 i został połączony z konferencją na temat „Język teatralny duetu Janiczak, Rubin” z udziałem krytyków teatralnych z „Dialogu” (Joanna Krakowska), „Didaskaliów” (Monika Kwaśniewska, Katarzyna Waligóra, Kuba Papuczys), „Dwutygodnika” (Paweł Soszyński), „Gazety Wyborczej” (Witold Mrozek). A po polskiej prapremierze „Wrócę przed północą” Petera Colley w reżyserii Mieczysława Bielińskiego (5 XII 2015, tłumaczenie Boguslawa Plisz-Góral), dnia 24 I 2016 wznowiono jedno z głośniejszych przedstawień Teatru Kieleckiego za dyrekcji Piotra Szczerskiego – „Samotność pól bawełnianych” Bernarda Marii Koltesa w reżyserii Radosława Rychcika.

– „Przed ważną premierą „Kordiana” w Teatrze Kieleckim. (Rozmowa z reżyserem Piotrem Szczerskim, wieloletnim dyrektorem Teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach), „Yorick” 2015;

– „Plotka i prawda o teatrze. 50 lat Teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach”, Kielce 1995;

– Piotr Szczerski – „Jamniki są piękne”, Kielce 1998;

– Grzegorz Cuper – „Teatr im. Stefana Żeromskiego w Kielcach 1944/45 – 1994/95” . Zestawienie bibliograficzne. Premiery. Obsady. Recenzje, Kielce 1995 oraz sezony 1995/96 – 2002/ 03, Kielce 2003, wyd. Pedagogicznej Biblioteki Wojewódzkiej w Kielcach;

– Marek Mikosa – „Teatr namiętności albo o obrotach sceny kieleckiej”, Kielce 2011, rozdział siódmy pt. „Seans siódmy, w którym pokazujemy , że dyrektor Piotr Szczerski, jak Światowid ma więcej niż jedną twarz. I życzymy mu, by nie zgubił przepisu na eliksir namiętności”, s. 71-83;

– Stanisław Dziedzic, Tadeusz Skoczek – „Teatr 38. Grupa Piotra Szczerskiego”, Bochnia 2013;

– „Mrożek w odsłonach. 390 opowieści z różnych miejsc i czasów”, Kraków 2014;

– Marek Mikosa – „Z butami do Nieba”. Piotra Szczerskiego teatr życia i śmierci (1953-2015)”, Kielce 2015 – wyd. Stowarzyszenie Przyjaciół Teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach;

– Materiały od 1 IX 1992 do 28 V 2015 w: „140 lat Teatru w Kielcach. Od Teatru Ludwika do Teatru im. S. Żeromskiego w Kielcach 1879 – 2019”, Kielce 2018, tom 2 / 1945 – 2018, s. 275-374.

Leave a Reply