Wieczory Andrzeja Żurowskiego w teatrze „Wybrzeże”

Zbiór recenzji teatralnych Andrzeja Żurowskiego z Teatru „Wybrzeże” w Gdańsku, wydany przez Zakład Narodowy im. Ossolińskich, ma tytuł „Wieczory popremierowe”. Zawiera 44 recenzje z okresu, gdy za dyrekcji Antoniego Biliczaka (od sez. 1954/1955 do 31 Xll 1979), kierownikami artystycznymi byli kolejno: w sezonach 1969/1970 – 1972/ 1973 Marek Okopiński (19 recenzji), a w sezonach 1973/1974 – 1978/1979 Stanisław Hebanowski (25 recenzji).

Książkę otwiera wstęp historyczny pt. „Przedtem”, a zamyka podsumowanie pt. „Zmienny wiatr od morza”.

„Przedtem” opowiada dzieje teatru polskiego na Pomorzu ze szczególnym uwzględnieniem Gdańska, a zwłaszcza sceny dramatycznej „Teatru „Wybrzeże”. Wspomina tradycję teatralną i publikacje na ten temat – od Średniowiecza do końca XVIII w. („Z tradycji teatralnych Pomorza, Wielkopolski i Śląska” Zbigniewa Raszewskiego, Wrocław 1955; „Teatr i dramat staropolski w Gdańsku” Tadeusza Witczaka, Gdańsk 1959) i dzieje teatru polskiego w Gdańsku od XIX w. do Il wojny światowej („Teatr polski w Wolnym Mieście Gdańsku” Zenona Ciesielskiego, Gdańsk 1969).

Szerzej opisuje tradycje teatralne Gdańska po II wojnie światowej. Zwraca uwagę na trudne warunki codziennej pracy teatrów na Pomorzu powstających tuż po II wojnie światowej: najpierw w Sopocie (Teatr Dramatyczny Województwa Gdańskiego, od 17. X 1945), potem w Gdyni (Teatr Dramatyczny Domu Marynarki Wojennej, 1945; Miejski Teatr Komedii w Gdyni, 26 X 1945) i w Gdańsku („Wieczory poezji i prozy polskiej” organizowane od 25. IX 1945, przekształcone kolejno w 1946 w Gdański Zespół Artystyczny, a w 1947 w Teatr Gdańskiego Zespołu Artystycznego).

Opisuje koleje losu Teatru „Wybrzeże” z Gdańska działającego z braku budynku w mieście macierzystym najpierw jako „zespół scen” kolejno: w Gdyni (Teatr Dramatyczny w Gdyni, filia Teatru „Wybrzeże” z Gdańska), w Sopocie (Teatr Kameralny w Sopocie, filia Teatru Dramatycznego w Gdyni, zatem Teatru „Wybrzeże”). Wreszcie ustabilizowanego w Gdańsku: najpierw w Teatrze Wielkim w Gdańsku, a od 1967 we własnym obecnym budynku, zbudowanym w latach 1956-1967 staraniem dyrektora Antoniego Biliczaka na Targu Węglowym (w miejscu osiemnastowiecznego budynku teatralnego; jak podaje Andrzej Żurowski w XVlll w. teatr tamten budowano nie 11 lat jak w XX w., a tylko dwa lata!).

Andrzej Żurowski odwołuje się do wspomnieniowych publikacji o teatrze na Wybrzeżu („20 lat teatru na Wybrzeżu” Malwiny Szczepkowskiej, Gdynia 1968) i kalendarzy premier drukowanych w wydawnictwach Teatru „Wybrzeże” na rocznicę jego działalności (1966, 1971, 1976). Wymienia kolejne kierownictwa teatru – dyrektorów i kierowników artystycznych. Więc najpierw Iwo Galla (od sierpnia 1946 do jesieni 1949); od inauguracyjnej premiery w Gdańsku-Wrzeszczu „Strzały na ulicy Długiej” Anny Świrszczyńskiej w reżyserii Haliny Gallowej (1 X 1948) do ostatniej – „Halki” Stanisława Moniuszki z Marią Fołtyn w roli tytułowej (24 VIII 1949). Potem – dyrekcja Stanisława Kwaskowskiego (1949), Tadeusza Rybowskiego (od 1950, z kierownikami artystycznymi Tadeuszem Muskatem w latach 1951-1953 i Lidią Zamkow w roku 1954) i Antoniego Biliczaka (od sez. 1954/1955 do 31 XII 1979).

Przez 5 lat dyrekcji Biliczaka funkcje kierowników artystycznych sprawowali Tadeusz Żuchniewski (1954/1955 – 1957/1958), Zygmunt Hübner (1958/1959-1959/1960), Jerzy Goliński (1960/1961-1961/1962), Ali Bunsch (1962/1963), ponownie Jerzy Goliński (1963/1964), Tadeusz Minc (1967/1968-1968/1969), a w ostatnich latach jego dyrekcji właśnie Marek Okopiński i Stanisław Hebanowski. Potem dyrektorem Teatru zostaje Stanisław Kudlik (od 1. II 1980), a kierownikiem artystycznym krótko był Maciej Prus (1979/1980 do 30. IV 1982). Dalsze dzieje „za Macieja Prusa” to jego reżyserie (wieczór poezji „Światło dzienne” Czesława Miłosza, „Kniaź Patiomkin” Tadeusza Micińskiego), reżyserie Stanisława Hebanowskiego („Złodziej idealny” Jarosława Iwaszkiewicza) i Ryszarda Majora („Święty Franciszek i wilk z Gubbio…” Stefana Themersona i „Sto rąk, sto sztyletów” Jerzego Żurka). Też nieźle, ale recenzji Andrzeja Żurowskiego z czasów późniejszych trzeba szukać w innych zbiorach: „Zza kulis szeptem” (Gdańsk 1982), „Latający fotel” (Gdańsk 1987) lub w gazetach i czasopismach. Od wydania książki „Szekspiriady polskie” (Warszawa 1976) krytyk, publicysta, recenzent skupił uwagę na drugiej swojej naturze – historyka teatru i zajął się dziejami i interpretacjami dzieł Szekspira – w Polsce i na świecie, dawniej i dziś, stając się z tej racji postacią teatru równie rozpoznawalną w świecie, jak Jan Kott.

Recenzje zebrane w części zatytułowanej „U Okopińskiego” omawiają kolejno reżyserie Marka Okopińskiego: „Dlaczego mnie budzą?” Michela de Ghelderode, „Termopile polskie” Tadeusza Micińskiego, „Burzę” Williama Szekspira, „Doskonali” Gyula Jllyes , „Potępienie doktora Fausta” Jerzego S.Sity, „Nie-Boską komedię” Zygmunta Krasińskiego, „Otella” Szekspira), Zygmunta Hübnera („Ulisses” Jamesa Joyce' a), Zbigniewa Bogdańskiego („Księżniczka na opak wywrócona” Pedro Calderona de la Barca), reżysera Matyasa Giricza („Tragedia człowieka” Imre Madacha), Andrzeja Rozhina („Kartoteka” Tadeusza Różewicza, „Lament” Michała Choromańskiego ), Jerzego Kreczmara („Dom otwarty” Michała Bałuckiego), Stanisława Hebanowskiego („Maleńka Alicja” Edwarda Albee, „Helena” Eurypidesa, „Nieprzyjaciel” Julien Greena), Ewy Bonackiej („Janosik, czyli Na szkle malowane” Ernesta Brylla), Lecha Hellwiga-Górzyńskiego („Nasze miasto” Thortona Wildera), Jadwigi Marso („Gra miłości i przypadku” Pierre Marivaux).

Druga część obejmuje recenzje „U Hebanowskiego”. Za Hebanowskiego nie reżyserowali już Ewa Bonacka, Jadwiga Marso, Zbigniew Bogdański, Zygmunt Hübner, Jerzy Kreczmar, Andrzej Rozhin, ale reżyseruje poprzedni kierownik artystyczny – Marek Okopiński i obecny Stanisław Hebanowski; powtarza się nazwisko Lecha Hellwig-Górzyńskiego. Z przedstawień reżyserowanych przez Stanisława Hebanowskiego Andrzej Żurowski publikuje jedenaście recenzji: „Sen” Felicji Kruszewskiej, „Anioł i czart” Fernanda Crommelyncka, „Cyganeria warszawska” Adolfa Nowaczyńskiego, „Rosmersholm” Henryka Ibsena, „Ostatnie dni Csaka” Imre Madacha, „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego, „Wujaszek Wania” Antoniego Czechowa, „Samuel Zborowski” Juliusza Słowackiego, „W mrokach złotego pałacu czyli Bazylissa Teofanu” Tadeusza Micińskiego, „Nieporozumienie” Alberta Camusa, „Wychowanka”. Aleksandra Fredry). Omówienie dorobku Marka Okopińskiego wzbogaca recenzja „Konduktu” Bohdana Drozdowskiego i „Emigrantów” Sławomira Mrożka, a dorobku Lecha Hellwiga-Górzyńskiego – z przedstawienia „Braci Karamazow” Fiodora Dostojewskiego.

Dochodzą natomiast rozważania o przedstawieniach reżyserowanych przez „nowych” reżyserów, a wraz z nimi o nowościach repertuarowych, pracach znanych scenografów, aktorach, którzy niebawem rozsławią teatr gdański. A więc Ryszarda Majora („Teatr Osobny” Mirona Białoszewskiego, „Maria Stuart” Fryderyka Schillera, „Bal w operze” Juliana Tuwima, „Wieczór Trzech Króli” Williama Szekspira, „Szósta!Szósta!” Tadeusza Peipera), Krystyny Meissner („Lato” Tadeusza Rittnera, „Szymon Słupnik” Imre Sarkadiego); Andrzeja Ziębińskiego („Awans” Edwarda Redlińskiego), Stanisława Różewicza („Biedermann i podpalacze” Maxa Frischa), Marcela Kochańczyka („Noc trybad” Per Olofa Enquista, „Wróg ludu” Henryka Ibsena, „Kraina I 05 Tajemnicy” Zbigniewa Żakiewicza), Kazimierza Kutza („Przedstawienie Hamleta we wsi Głucha Dolna” Ivo Brešana).

Andrzej Żurowski w swoich recenzjach mówi, o czym jest przedstawienie, nawiązując do treści i przesłania dramatu. Ale w recenzji zajmuje się nie dramatem a przedstawieniem. Opisuje wygląd przestrzeni scenicznej i przebieg przedstawienia. Charakteryzuje grę aktorską. Wskazuje osiągnięcia, czasem porównując wykonanie z innymi inscenizacjami. Wiele uwagi poświęca nie tylko temu, o czym jest przedstawienie, ale także temu, w jakim celu, po co, dlaczego zostało pokazane, jakie jest przesłanie do widzów i jaka reakcja na nie publiczności.

Na ogół każda recenzja jest poświęcona jednemu konkretnemu przedstawieniu. Z dwoma wyjątkami. Dwukrotnie w jednej recenzji omawia zbiorczo kilka przedstawień. Pod tytułem „Śmiech po polsku” łączy „Kondukt” Drozdowskiego, „Cyganerię warszawską” Nowaczyńskiego, „Awans” Redlińskiego, „Szósta! Szósta!” Peipera i „Ich czworo” Zapolskiej. I wyprowadza groźne wnioski o społecznym znaczeniu treści tych dramatów i współczesnym brzmieniu ich inscenizacji.

„Komedie. Ponad połowa premier sezonu. Wszystkie polskie. Wszystkie współczesne bądź zaskakująco ze sprawami naszej współczesności powiązane. Wszystkie więc w dwudziestym stuleciu napisane i aż dziw, że niektóre bądź nieomal jeszcze nie, bądź już zapomniane i pogrzebane w tomach historii literatury. (…) Wesoło w dialogach, beczka śmiechu w sytuacjach scenicznych. Atoli nie owego pustego śmiechu, co to rozlega się rechotem przy kankanie podkasanych diw. Śmiechu przerywanego z nagła ciszą, kiedy to dialog urwie się, kiedy Zapolska, Nowaczyński, Drozdowski nieoczekiwanie rozbierają nas do naga – obnażają nasze małości, bolączki, kompleksy. l okazuje się, że o Polsce i Polakach AD 1975 myśleć można serio i z troską również w rytm komediowy. Śmiech – po polsku. Śmiech z nas samych, jacy jesteśmy i jacy moglibyśmy nie być. (…) Redliński i Zapolska, Drozdowski, Nowaczyński, Peiper. Sztuki obrosłe tradycją, nowości, rzeczy wydobyte z lamusa i niespodziewanie błyszczące współczesnością. Dyskursem o Polsce i Polakach. Bez wysokiego C, bez zadęcia. Z uśmiechem i ze śmiechem. Tym przewrotnym – po polsku” (s. 203 i 210).

W drugiej zbiorczej recenzji pt. „Noc egzorcyzmów” jeszcze groźniejsze. Łączy tu i porównuje przedstawienia jednego dramatu – „Nocy trybad” Per Olova Enquista w Teatrze „Wybrzeże” (16 Xll I976 – reż. Marcela Kochańczyka, jednego z najbardziej utalentowanych absolwentów Wydziału Reżyserii Dramatu w krakowskiej PWST im. Ludwika Solskiego, zmarłego przedwcześnie – 1947-2002) z czterema innymi inscenizacjami: w Królewskim Teatrze Dramatycznym w Sztokholmie (reż. Per Verbner -Carlosson, prapremiera 27 IX J 975), w Teatrze im. Stefana Jaracza w Łodzi (reż. Jana Maciejowskiego, 25 IX 1976), Teatrze im. Wilama Horzycy w Toruniu (reż. Zbigniew Wróbel, 18 XII 1976) i Teatrze Powszechnym w Warszawie (reż. gościnnie Ernst Gunther, 10 II 1977). Pytania są formułowane przez autora dramatu, krytyków (jak jeden z najbardziej dociekliwych Henrik Sjogren z „Arbetet”), inscenizatorów. Pytają o przyszłość współczesnej Europy i świata wobec coraz głębszej „egzystencjalnej samotności człowieczej” (s. 267).

Trafności ocen Andrzeja Żurowskiego na temat przedstawień opisywanych podczas „wieczorów popremierowych” dowodzą razem zarówno dalsze dzieje recenzowanych przedstawień jak wysokie oceny dalszych prac ich twórców. Sprawdzają się w zainteresowaniu publiczności i krytyki, wyrażają się we frekwencji i ilości recenzenckich opisów, w festiwalowych nagrodach, ilości zaproszeń na gościnne występy w Polsce i za granicą. A co jeszcze ważniejsze: wyłania się z nich napisana w recenzjach i w podsumowaniu „Zmienny wiatr od morza” historia dziesięciolecia Teatru „Wybrzeże” (1970-1979). Gotowa do przeniesienia na karty dziejów teatru w Polsce (tytuły uznanych za ważne przedstawień, nazwiska twórców w zakresie aktorstwa, reżyserii, scenografii, osiągnięcia). Nie znam innego zbioru recenzji o podobnym kształcie i zaletach.

Bożena Frankowska

Andrzej Żurowski, „Wieczory popremierowe”, Zakład Narodowy im. Ossolińskich-Wydawnictwo, Wrocław­-Warszawa-Kraków-Gdańsk-Łódź, 1982

Leave a Reply