Nikt z nas nie jest bez winy
Pierwsze słowa inscenizacji: „Poszukiwany: Jezus Chrystus…” mają podwójnie znaczenie, nie tylko fizycznego poszukiwania osoby z listu gończego, ale też poszukiwania duchowego tego, o którego istnieniu i głoszonych przez niego ideach, niemal zapomnieliśmy.
Michał Zadara wyreżyserował spektakl Jezus Chrystus Zbawiciel na podstawie tekstów biblijnych skomponowanych w monolog przez, nieżyjącego już niemieckiego aktora, Klausa Kinskiego. Jego monodram – zagrany 20 listopada 1971 roku w Deutschlandhalle w Berlinie – wzburzył opinię publiczną i wywołał skandal.
Ale nie dla tej skandalizującej otoczki Zadara wystawił go w teatrze. Zresztą tekst sam w sobie skandalizujący nie jest, wywoływał gwałtowne reakcje zapewne ze względu na osobę jego pierwszego wykonawcy i sposób prezentacji.

W uznaniu zasług dla polskiego teatru i krytyki Zarząd polskiej sekcji IATC/AICT (Klubu Krytyki Teatralnej) przyznał KLEMENSOWI KRZYŻAGÓRSKIEMU tytuł Honorowego Członka Klubu Krytyki Teatralnej. Klemens Krzyżagórski, współtwórca wielu teatrów, b. redaktor naczelny „Odry”i legendarnych białostockich „Kontrastów” odcisnął swój ślad m.in. jako promotor polskiej szkoły reportażu i niestrudzony rzecznik kształcenia aktorów lalkarzy. W pierwszych numerach „Yoricka” [nr 1 i następne] publikowaliśmy jego wywiad-rzekę z Krzysztofem Rauem, z którym wiązała go długoletnia wspólna praca.
Przed olsztyńskimi teatromanami czas scenicznej różnorodności – w dniach 20-24 marca odbędą się Olsztyńskie Spotkania Teatralne – swoisty przegląd spektakli importowanych, okazja obejrzenia gwiazd i artystów znanych ze szklanego ekranu i ciekawych przedstawień z innych teatrów – wystąpią m. in. Krystyna Janda, Jerzy Stuhr i Ignacy Gogolewski w spektaklu 32 omdlenia. (Program OST na stronie:
”Aktorstwo najwyższej klasy”, „wprost niewiarygodny pokaz aktorskiej siły”, „wstrząsające, przerażające, porażające prawdą – takie jest wyznanie podszyte psychozą. Taki jest Niżyński. Taki jest Kamil Maćkowiak, wcielający się w jego postać.” – tak o Niżyńskim pisali recenzenci tuż po premierze. 3 grudnia 2005 roku Kamil Maćkowiak po raz pierwszy wcielił się w postać „Boga tańca”. Od chwili premiery monodram bije rekordy popularności.
Mauzer – spektakl na podstawie jednego z najważniejszych dramatów Heinera Müllera w reżyserii Theodorosa Terzopoulosa zostanie ponownie zaprezentowany w Instytucie im. Jerzego Grotowskiego we Wrocławiu. Przedstawienie będzie można zobaczyć w Studiu Na Grobli w dniach od 22 do 26 lutego.Po raz pierwszy Theodoros Terzopoulos zmierzył się z Mauzerem Heinera Müllera w 2009 roku w Atenach. Polska wersja spektaklu powstała w ramach programu „Masters in Residence” w Instytucie Grotowskiego, a premiera odbyła się podczas ubiegłorocznej edycji Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego „Świat miejscem prawdy”. Kameralna inscenizacja Theodorosa Terzopoulosa spotkała się wówczas z bardzo przychylnym przyjęciem ze strony zarówno publiczności, jak i krytyki.
W najbliższy weekend Instytut im. Jerzego Grotowskiego we Wrocławiu będzie miejscem pełnym wyjątkowych teatralnych wydarzeń. Już w najbliższy piątek w Sali Kinowej (22 lutego) odbędzie się wykład poświęcony Konstantemu Stanisławskiemu, który poprowadzi prof. Juliusz Tyszka. W Sali Teatru Laboratorium zaprezentowany zostanie natomiast pokaz pracy Aleksandry Kugacz „Wyjścia”.
Z przykrością informujemy, że z powodu choroby Adama Ferencego planowana na 1 marca premiera „Cudotwórcy” w reżyserii Wawrzyńca Kostrzewskiego na Małej Scenie Teatru Dramatycznego w Warszawie zostaje przełożona na 22. marca.
Kot w butach ma już 316 lat (a może więcej…). Po raz pierwszy opublikował go w swoim zbiorze „Bajki Babci Gąski” Charles Perrault. Jednak najstarsza wersja tej opowieści pochodzi z XVI wieku i zapisał ją Giovanni Francesco Straparola.
We Wrocławskim Teatrze Współczesnym – w ramach cyklu „Strefy kontaktu” – drugie już spotkanie poświęcone Helmutowi Kajzarowi [program pierwszego spotkania:
Poszerzona wersja recenzji opublikowanej na łamach „Przeglądu” 2013 nr 8: Kogo Agnieszka Glińska wzywa na Sąd ostateczny? Czy sumiennego zawiadowcę (Łukasz Simlat), który kuszony przez córkę karczmarza (Agnieszka Pawełkiewicz) tylko raz zaniedbuje obowiązki i doprowadza do katastrofy kolejowej? Czy uwodzicielkę, która dla kaprysu zwodzi go, a potem daje alibi, by dręczona wyrzutami sumienia być gotowa wyznać prawdę? Czy żonę zawiadowcy (Dorota Landowska), sekutnicę, która wiedziona zazdrością denuncjuje męża? Czy jej chwiejnego brata (Krzysztof Stroiński), który zmienia stosunek do zawiadowcy, jak wiatr powieje? Czy karczmarza (Paweł Wawrzecki), który ochoczo staje na czele zwolenników oskarżonego zawiadowcy, aby potem przewodzić krucjacie przeciw niemu”? A może wścibską sąsiadkę (Elżbieta Piwek), której uwadze nic nie uchodzi, chyba że nieuwagi wymaga jej i sąsiedzki interes? A może mieszkańców miasteczka, przypominającego miasteczko Güllen z Wizyty starszej pani Dürrennmatta, a także ofiary katastrofy, żywych i umarłych? [Na zdj. Modest Ruciński].
Café Teatralna – to nowy cykl comiesięcznych spotkań, podczas których będą Państwo mogli w luźnej, kawiarnianej atmosferze porozmawiać z artystami związanymi z szeroko pojętym teatrem lalek.
Tak Wiera Gran nazwała Café Sztuka, która mieściła się przy ulicy Leszno 2 (dziś jezdnia u zbiegu Solidarności i Andersa), o rzut beretu od Teatru Kamienica. Toteż opowieść o Wierze Gran, gwieździe kabaretu za murami getta, na scenie tego właśnie teatru wspomaga magia miejsca. Justyna Sieńczyłło z dramatyczną siłą oddaje przeżycia artystki, która pogrzebana została za życia. Mimo trzech wyroków uniewinniających ją od zarzutu kolaboracji tzw. żydowskim gestapo, nie mogła uwolnić się od pomówień, ponawianych donosów i anatem. Bezradna wobec siły złowrogiej plotki i atmosfery odrzucenia, pozbawiona możliwości wykonywania zawodu, wyjechała z Polski do Izraela, ale i tam doznała podobnych upokorzeń. Pod koniec życia w swoim paryskim mieszkaniu rozpamiętuje dawne dni chwały i poniżenia.
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie przyznało dofinansowania na tegoroczną, 13. edycję Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Mimu. Tym samym z kulturalnej mapy Polski i Europy znika najważniejszy (a w Polsce jedyny) festiwal prezentujący sztukę pantomimy.
Niemal dzień po dniu mieliśmy okazję obejrzeć trzy spektakle, których premiery odbyły się niedawno na scenach stołecznych teatrów. Każdy z nich – powiedzmy od razu – zasługuje na polecenie teatromanom. Każdy z nich zadaje kłam tu i ówdzie pojawiającym się narzekaniom, że w repertuarze warszawskich teatrów królują jedynie farsy i lekkie komedie, że brak dramatów klasyki polskiej i obcej, czy wartościowych sztuk współczesnych. Irydion, Ożenek, Ja, Feuerbach, nie są zresztą jedynymi propozycjami z tych gatunków…
Milczkiem w Zemście (w Och-teatrze) obchodził czterdziestolecie swojej pracy scenicznej Wiktor Zborowski, ale jak się okazało, tak naprawdę obchodził półwiecze. Bo oto jeszcze jako małoletnie pacholę występował na deskach Teatru Kameralnego w Rewolwerze Fredry (1962) w reżyserii Marii Wiercińskiej w roli – jak podkreślił jubilat w mowie okolicznościowej – mówionej jako jeden z chłopców, którzy z rzeczonym rewolwerem mieli do czynienia, a występował u boku samego Stanisława Jaśkiewicza (kto go dzisiaj pamięta?), wytwornego aktora z manierami i nieco śpiewną wymową jako baronem, usiłującym pozbyć się rewolweru.