TRZY SIOSTRY
Z lęku przed telenowelą Bogajewska wybrała kabaret. Ale ten klucz nie pasuje do Czechowa, który w takim ujęciu staje się płaski jak wyheblowana deska. Nie… Dowiedz się więcej »TRZY SIOSTRY
Wykonaj szybkie vavada logowanie, aby uzyskać dostęp do swojego konta i ulubionych gier. Bezpieczna platforma z szybkimi wypłatami, szeroką ofertą slotów i całodobowym wsparciem dla polskich graczy.
Z lęku przed telenowelą Bogajewska wybrała kabaret. Ale ten klucz nie pasuje do Czechowa, który w takim ujęciu staje się płaski jak wyheblowana deska. Nie… Dowiedz się więcej »TRZY SIOSTRY
Miesięcznik „Stolica” o książce Miłkowskiego „Teatr Norwida”:
Cyprian Kamil Norwid znany jest przede wszystkim jako poeta. Natomiast sztuki teatralne tego twórcy, całkowicie niedocenione za jego życia, w ostatnim 20-leciu zostały praktycznie zapomniane.
Tomasz Miłkowski stara się przywrócić Norwidowi należne mu jako dramatopisarzowi miejsce, analizując nie tylko samą treść utworów, lecz m.in. świadomość teatralną autora, jego nowatorską jak na tamte czasy koncepcję sztuki dramatyczno-teatralnej czy podejście do gry aktorskiej. Miniony rok, ogłoszony w 130. rocznicę
śmierci poety Rokiem Cypriana Kamila Norwida na Mazowszu, nie spowodował jednak widocznej obecności tego twórcy na scenach teatralnych ani powrotu do jego dzieł, idei, języka poezji.
9 marca w Teatrze Dramatycznym na Scenie im. G. Holoubka premiera Trzech sióstr Antoniego Czechowa w reżyserii Małgorzaty Bogajewskiej.
– To świat w cieniu przeczuwanej katastrofy. Świat, który już wypadł ze starej formy, a jeszcze nie dał nic w zamian. To moment zmiany, dynamiczny, trudny, ale w swej nieprzewidywalności fascynujący i czasem śmieszny. Wszystko, co wiedzieliśmy o życiu okazuje się nieprzydatne, wszystko trzeba stworzyć na nowo – społeczeństwo, zasady, rodzina i miłość. „Trzy siostry” dzieją się tu i teraz. – opowiada o swoim spektaklu Małgorzata Bogajewska.
Trójka aktorów prowadzi ze sobą pełna napięcia grę o wszystko, zdumiewając bezpośredniością dialogu i naturalnością w ukazywaniu drastycznych zakamarków życia – w końcu mamy tu… Dowiedz się więcej »DZIWKA Z OHIO
Przypowieść o starotestamentowym, mściwym Bogu, który nie umie przebaczać. Tym spektaklem Teatr Żydowski wraca niejako do korzeni i gra w języku jidisz (z symultanicznym tłumaczeniem… Dowiedz się więcej »BÓG ZEMSTY
Bynajmniej nie chodzi o teatr spod znaku knedliczków i haluszków, ale o mocne spektakle sceny alternatywnej. W tym roku podczas 22 edycji festiwalu Klamra widzowie obejrzą dwie koprodukcje scen polskich i naszych południowych sąsiadów. Szczeciński Teatr Kana zagra z czeskim Krepsko Theatre Group, a legendarny Wierszalin pokaże spektakl wyreżyserowany przez słowackiego reżysera Jana Nvotę. Rzadko się zdarza, aby na polskim festiwalu występowały dwie polskie grupy, które oddają reżyserię artystom z innych krajów.
Dowiedz się więcej »Polski teatr w smaku czeskim i słowackim. Na festiwalu Klamra
Wrocławski Teatr Współczesny zaprasza 15 marca 2014, godz. 18.00, Duża Scena. Wstęp wolny: Prapremiera opery BRAMY RAJU skomponowanej przez Joannę Bruzdowicz została wstrzymana przez cenzurę i zrealizowana w 1987 w zupełnie innym teatrze. Premiera filmu BRAMY RAJU, który Andrzej Wajda nakręcił w Jugosławii, odbyła się w 1968 w Paryżu, a w Polsce ten film nie został pokazany nigdy. Paweł Passini wystawił BRAMY RAJU dwukrotnie [2007, 2014]. Jego spektakl we Wrocławskim Teatrze Współczesnym to zaledwie piąta – od ukazania się książki w roku 1960 – realizacja tego tekstu w teatrze dramatycznym.
W cyklu ’wtw://strefy_kontaktu_krucjata zapraszamy na spotkanie z Joanną Bruzdowicz – [kompozytor, krytyk muzyczny, publicysta], Maciejem Karpińskim [pisarz, krytyk literacki i teatralny, scenarzysta, który współpracował m.in. z Andrzejem Wajdą] oraz Pawłem Passinim [reżyser teatralny, twórca i dyrektor neTTheatre]. Dowiedz się więcej »BRAMY RAJU Jerzego Andrzejewskiego w operze, kinie i teatrze
O książce Anny Lutosławskiej, znanej aktorki, związanej z teatrami Nowej Huty, Wrocławia i Krakowa, którą wydało Wydawnictwo WAM („Skojarzenia zapisane w brulionie”, Kraków 2014) pisze Bożena Frankowska:
Nic mi się w tej książce nie spodobało.
Ma mikroskopijny format.
Jest cienka (192 strony).
Zawiera malutkie i nieliczne ilustracje (42).
Została podzielona na wiele małych rozdzialików (98!).
Tomasz Miłkowski pisze w miesięczniku „Tak Po Prostu”:
Stare to powiedzenie, ale nadal trafne: teatr wyczuwa wcześniej niebezpieczeństwo, przestrzega, czasem nawet woła, choć najczęściej bywa to wołanie na puszczy. Takim wołaniem jest wymyślony w warszawskim Teatrze Powszechnym cykl spektakli – „Teatr w klasie”. Tytuł spinający wszystkie premiery tego cyklu precyzyjnie oddaje intencje: to są spektakle przygotowane do wykonywania w klasach szkolnych, w warunkach antyteatralnych, we wnętrzach służących zgoła innym celom, gdzie jednak ma stać się teatr, ma narodzić się interakcja między wykonawcą i uczniami. Bo wykonawca zawsze jest jeden, to spektakle jednoosobowe, w których aktor wydany jest na żer uczniowskiej publiczności, ale i publiczność poniekąd pada jego pastwą. Tak właśnie było w inaugurującym cykl spektaklu Tomasza Błasiaka „Sebastian X” Larsa Noréna (reż. Grażyna Kania).
13 marca 2014 roku przypada 60. rocznica powstania Studenckiego Teatru Satyryków STS w Warszawie. Właśnie 13 marca 1954 roku grupa studentów spotkała się na pierwszej próbie i ten moment uznawany jest za narodziny zespołu, który pierwszą premierę „To idzie młodość” dał 2 maja 1954. Był to zarazem początek jednego z najważniejszych nurtów w polskiej kulturze drugiej połowy XX wieku – studenckiego ruchu teatralnego; na przełomie listopada i grudnia powstał gdański Bim-Bom, cztery miesiące później STS Pstrąg w Łodzi, potem krakowski Teatr 38, warszawska Stodoła, Kalambur we Wrocławiu. Niebawem było takich scenek 50, później 150. Ożywiły życie kulturalne i umysłowe, kształtowały świadomość kolejnych pokoleń. Były forpocztą i najważniejszą częścią oryginalnego, nigdy i niegdzie nie mającego odpowiednika, zjawiska kultury studenckiej.
To, że teatr podejmuje ryzyko wystawienie tego arcytrudnego dramatu, budzi szacunek, podobnie jak zmierzenie się Piotra Cyrwusa z tytułową rolą. Nastrojowa, monumentalna dekoracja, której głównym… Dowiedz się więcej »BOLESŁAW ŚMIAŁY
Dziś widz umiera ze strachu, czy zrozumie
Jan Englert, „Scena” nr 4(76) 2013
W cyklu debat z okazji 95-lecia ZASP kolejna z nich (24. lutego) miała temat
Strefa widza w teatrze. Spotkanie otworzył prezes Towarzystwa Kultury Teatralnej profesor Lech Śliwonik, także naczelny redaktor czasopisma społecznego ruchu teatralnego „Scena”. Głos Prezesa, wprowadzający do debaty, tym bardziej był ważny, że zarówno towarzystwo, jak i pismo „Scena” mają wiele dokonań w dziedzinie dbałości o „strefę widza”.
Lech Śliwonik przypomniał Kluby Przyjaciół Teatru, o sporym ruchu społecznym Klubów Teatromana prowadzonych przez wiele lat przez dr Tadeusza Kudlińskiego w Krakowie. Wymienione formy organizacji widzów niestety upadły z powodu braku wsparcia z jakiejkolwiek strony. Mówca skierował do uczestników pytanie, czy możliwe jest dziś ufundowanie przedstawicielstwa widzów w polskim życiu teatralnym. Wydaje się, że nikt nie jest specjalnie zainteresowany takim przedstawicielstwem. Ale być może jest to diagnoza mylna, bo przy nowoczesnej formie organizacji (portale społecznościowe) dałoby się zwołać więcej niż dziewięć tysięcy członków, którzy byli w ruchu widzów teatralnych Tadeusza Kudlińskiego w latach 60. i 70. XX wieku. W tym kontekście została przywołana książka Kazimierza Brauna Teatr wspólnoty.
Odnosi sukcesy dzięki swej pracowitości, talentowi i skromności. Jego łódzki Hotel Savoy został wybrany najbardziej elektryzującym wydarzeniem roku 2012, jego wrocławskie Dziady widzowie oklaskują na… Dowiedz się więcej »Zadara w łodzkim Nowym
Grażyna Korzeniowska o Mizantropie w Teatrze Dramatycznym:
Paradoks. Obejrzeliśmy niezły spektakl, w którym najsłabszym ogniwem jest para głównych bohaterów! Za to od pierwszych wygłoszonych przez aktorów kwestii wiemy bez wątpienia, że mamy do czynienia ze świetnym tekstem. Dokładnie z polskim przekładem. Z nowym polskim przekładem dramatu Moliera Mizantrop. Jego autorem jest Jerzy Radziwiłowicz, wybitny aktor i reżyser, także tłumacz. Utalentowany. Nadał sztuce Moliera nowy walor. Dialog jest potoczysty, jasny bez zawiłości składniowych, celny, zrozumiały dla odbiorcy. Język przekładu brzmi wspaniale, słychać, że wykonawcom dobrze „układa” się w ustach. Każde słowo jest właściwe i na właściwym miejscu, a 11-zgłoskowy rym, jakim posłużył się translator, sprawdza się znakomicie.
OLEANNA Początek jest niewinny, ale wkrótce okaże się, że rutynowe spotkanie profesora i studentki może zamienić się w koszmar. Zwłaszcza że podszewką konfliktu jest potrzeba… Dowiedz się więcej »OLEANNA
TRAMWAJ ZWANY POŻĄDANIEM Spektakl tchnie autentyzmem przez swoją twardość – niczego nie udaje, ale odsłania psychiczne otchłanie, w których miotają się bohaterowie, zwłaszcza Blanche, niegdyś… Dowiedz się więcej »TRAMWAJ ZWANY POŻĄDANIEM
ICH CZWORO Więcej niż solidne aktorstwo, świetna rola lampartującej żony (Sonia Bohosiewicz) i dybiącej na stanowisko profesorowej Szwaczki (Iza Kuna), o roli Męża nie wspominając… Dowiedz się więcej »ICH CZWORO
Blog Tomasz Miłkowskiego: http://www.dziennikarzerp.pl/2014/03/na-czworo-na-dwoje/

Czasy są trudne, a zatem pomyślne dla kameralistyki. Nic dziwnego, że na afiszu teatralnym coraz więcej sztuk na dwoje, na czworo albo niewiele więcej aktorów. Nowe premiery warszawskie: Ich czworo Zapolskiej w Polonii, Tramwaj zwany pożądaniem Williamsa w Ateneum i Oleanna Mameta w Studio potwierdzają ten trend. Chociaż obsady tych dwóch pierwszych znacznie przekraczają czwórkowy limit – wprawdzie czwórka bohaterów jest główna, ale aktorów występuje więcej. U Zapolskiej ósemka, u Williamsa aż dziewiątka.
W najbliższą niedzielę 2 marca Teatr Żydowski zaprasza na spotkanie z twórczością Mordechaja Gebirtiga w ramach cyklu „Mistrzowie sceny żydowskiej”. Pieśni i wiersze Gebirtiga zaprezentują goście specjalni – Sława Przybylska oraz Kazimierz Kaczor .
Wystąpią także aktorzy Teatru Żydowskiego: Piotr Chomik, Monika Chrząstowska, Ewa Dąbrowska, Sylwia Najah, Joanna Przybyłowska, Henryk Rajfer, Alina Świdowska, Gołda Tencer i Teresa Wrońska. Opieka artystyczna nad cyklem: Gołda Tencer. Dowiedz się więcej »Mistrzowie Sceny Żydowskiej. Mordechaj Gebirtig
28 lutego 2014 r. w Teatrze Starym w Bolesławcu odbędzie się Prezentacja Monodramów laureatów wyłonionych podczas Turniejów Teatrów Jednego Aktora „Sam na scenie” w Słupsku*. Inicjatorem tego wydarzenia są organizatorzy Wrocławskich Spotkań Teatrów Jednego Aktora, którzy rokrocznie zapraszają laureata słupskiego festiwalu do prezentacji nagrodzonego spektaklu podczas wrocławskiego Ogólnopolskiego Festiwalu Teatrów Jednego Aktora. Do lutowej Prezentacji Monodramów na Dolnym Śląsku wytypowano 4 spektakle jednoosobowe, które zyskały uznanie m.in. na festiwalach teatrów jednego aktora we Wrocławiu i Toruniu. [na zdj. Mateusz Nowak, fot. Bartek Żurawski]
Dowiedz się więcej »PREZENTACJA MONODRAMÓW w Teatrze Starym w Bolesławcu