Dawno, dawno temu…
O Historii Śnieżki w reżyserii Olega Żiugżdy na 34. Warszawskich Spotkaniach Teatralnych pisze Marzena Dobosz na blogu „teatru głodna”:
Przedstawienie rzeszowskiego Teatru Maska to nie tylko znana historia opowiedziana w nowy interesujący sposób, ale także świetna lekcja przedsiębiorczości dla dzieci i dorosłych! Głos o tym, jaką wartość może mieć (i powinna mieć) opowieść, czyli, jak i dlaczego należy wynagradzać literatów.
„Murarz domy buduje” i płacimy mu za to, „krawiec szyje ubrania” – na ciuchy potrafimy wydać krocie, piekarzy też ostatnio wynagradzamy coraz lepiej… Tymczasem od pisarzy, muzyków, malarzy, rzeźbiarzy czy aktorów często żądamy pracy za darmo… W spektaklu Olega Żiugżdy pojawia się kwestia wartości literatury. Czy piękna opowieść ma cenę? Ile jest warta? Czy można nią zapłacić za kolację i nocleg?
Historia Śnieżki zaczyna się od tego, że w przydrożnej karczmie zjawiają się dwaj niemieccy uczeni i pisarze – bracia Grimmowie, Jacob (1785–1863) i Wilhelm (1786–1859), sławni przede wszystkim dzięki spisanym przez siebie baśniom i opowieściom ludowym (Kinder- und Hausmärchen), które dziś zna chyba każdy Europejczyk.
Czy najsilniejszy człowiek świata otworzy dach, którego jedno skrzydło waży 40 ton? Ilu aktorów pomieści 100-metrowy mur? To niezwykłe miejsce, bo swoista ścieżka spacerowa wokół powstającego Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego. I na nim m.in. rozegra się widowisko przygotowane przez Wojciecha Misiuro, Zofię de Ines, Justynę Łagowską, Macieja Szupicę i Olo Walickiego. Do udziału w happeningu zaproszono również Akrobatyczny Teatr Tańca Mira-Art, studentów Studium Wokalno -Aktorskiego im. Danuty Baduszkowej i Uniwersytetu Gdańskiego.
W sobotę 12 kwietnia w Poznaniu będzie miała miejsce premiera nietypowej sztuki nietypowego teatru. Pierwszy polski teatr rysunkowy Teatr Jaworski wystawi spektakl Parking, będący absurdalną choć życiową groteską. Teatr Jaworski to scena wyjątkowa, bo choć występują tu ludzie, to główni aktorzy są… narysowani na kartonie.
W spektaklu oglądamy narodziny bandy Cygana w czasach popaździernikowej odwilży, rozkwit w czasach „małej stabilizacji” oraz upadek u progu nowej Polski, która wykreowała nowy typ postaw. W tych nowych wzorcach osobowych i ideałach młodego kapitalizmu nie mieści się już tradycyjny światek peerelowskiej przestępczości, ze swoim specyficznym „kodeksem” honorowym. Z upadkiem szajki splata się osobisty dramat Benka Cygana.
Teatr im. Ludwika Solskiego w Tarnowie na 6 maja 2014 zapowiada premierę Skąpca Moliera w reżyserii Mariana Pecko. Scenografia: Pavol Andraśko, kostiumy Ewa Farkašowá. Teatr na swej stronie pisze m.in.: „Kim jest Harpagon? Jowialnym staruszkiem przyzwyczajonym do oszczędzania? Bezwzględnym lichwiarzem i okrutnikiem, który życie i szczęście swoich najbliższych podporządkowuje wymiarowi materialnemu? Co ma dla niego większą wartość – pieniądze czy uczucia? Dla Harpagona pokaźny majątek jest źródłem szczęścia, substytutem wszystkiego, czego w życiu nie ma. Jak odczytywać Skąpca w dobie kryzysu, kiedy każdy z nas uwikłany jest w kapitalistyczne zależności, każdy ma dług, każdy pożąda rzeczy? Być może język molierowskiej komedii potrafi unieść problemy, z którymi stykamy się na co dzień – w krzywym zwierciadle pokazując sytuację bohaterów, których połączyła zaginiona szkatułka”.
Zarząd polskiej sekcji IATC/AICT (Klubu Krytyki Teatralnej) przyznał Annie Lutosławskiej Nagrodę im. Ireny Solskiej za całokształt dorobku artystycznego na scenach polskich. Nagroda została ustanowiona przed kilku laty z myślą o wyróżnianiu wybitnych polskich aktorek, których twórczość wywarła znaczący wpływ na rozkwit sztuki aktorskiej. Laureatką pierwszej edycji Nagrody (2010) była Danuta Szaflarska.
Od soboty 1 marca w Teatrze im. Stefana Żeromskiego w Kielcach zobaczyć można Twardy gnat, martwy świat kielczanina Mateusza Pakuły w reżyserii Czeszki Evy Rysovej, ze scenografią Justyny Elminowskiej. Czysty wygłup, patchwork z cudzych kawałków, mylenie tropów i wpuszczanie w maliny. A z drugiej strony farsa o Hiobie XXI wieku, rzecz o pysze, krzywym zwierciadle mediów i wyśmiewaniu „gorszego” – pisze Agnieszka Golębiowska w kieleckiej G.W.
Teatr Studio zaprasza na na kolejną premierę w sezonie, na Oniegina wg genialnego poematu Puszkina w reżyserii Ireny Jun. Premiera już 27 kwietnia.
Druga Kobieta to tytuł najnowszego spektaklu Grzegorza Jarzyny, który już w kwietniu zobaczymy na scenie TR Warszawa. Przedstawienie inspirowane scenariuszem filmu „Opening Night” Johna Cassavetesa to historia osobistej i zawodowej konfrontacji z problemem upływu czasu, a także relacji między sztuką a życiem. W roli głównej wystąpi Danuta Stenka a w pozostałych rolach zobaczymy Romana Gancarczyka, Adama Woronowicza, Romę Gąsiorowską, Agnieszkę Podsiadlik, Justynę Wasilewską, Rafała Maćkowiaka, Dawida Ogrodnika, Marię Maj, Jana Dravnela, Lecha Łotockiego, Sebastiana Pawlaka oraz Danutę Szaflarską. Premiera odbędzie się w TR Warszawa 24 i 25 kwietnia, natomiast od 12 kwietnia ruszą pokazy przedpremierowe.
Niech no tylko zakwitną jabłonie Osieckiej to tym razem typowy musical, z piosenkami, skeczami i przezabawnym układem choreograficznym. Został napisany przed pół wiekiem i w Ateneum miał swoją prapremierę, ale do dziś zachował urok pierwszej młodości. Składają się nań słynne już piosenki samej Osieckiej, ale i innych autorów, opowiadające o warszawiakach różnych generacji, przedwojennych i powojennych. Ale przede wszystkim jest to przedstawienie o pewnym znanym nam kraju, w którym radość z „nowego” miesza się z sentymentem do „starego”, polskie z zachodnim, sentymentalne z refleksyjnym, śmieszne z poważnym. Jego szczególnym atutem jest siła młodości, która potrafi przezwyciężyć każde głupstwo i każdy nonsens zafundowany niegdyś przez socjalizm. Może komuś przypomną się z tej okazji filmy Stanisława Barei?
Prawie wszystkie poznańskie teatry (wyjątkiem jest Teatr Muzyczny) rozmieszczone są wzdłuż osi łączącej jedną z piękniejszych dzielnic naszego miasta – secesyjne Jeżyce ze Starym Miastem. A ponieważ Poznań jest miastem niewielkim, trasę między pierwszym na osi, czyli Teatrem Nowym, a ostatnim, czyli Polskim Teatrem Tańca, można pokonać spacerem w pół godziny.
Wiosna we Wrocławiu rozpoczyna się od spotkania z One Man Show.
Słynne drugie zdanie „Bram raju” oczywiście pada ze sceny pod koniec przedstawienia. Zrobiło karierę zawrotną, bo powieść Andrzejewskiego zbudowana została z dwóch zaledwie zdań – przy czym to pierwsze wypełniało niemal cały utwór, a drugie zawierało kilka słów. Było jednak z punktu widzenia odbioru tekstu nader istotne – stanowiło bowiem lustrzane odbicie pierwszego. Spektakl Passiniego nie próbuje zachować tej nierównowagi dwóch zdań powieści, a to choćby z powodu dodania do scenariusza fragmentów niemal zapomnianej „Krucjaty dziecięcej” Marcela Schwoba.
Ideą 50., jubileuszowego sezonu Teatru im. Jerzego Szaniawskiego w Wałbrzychu jest hasło „Normalsi: Żadnych herosów. Dekalog”. Sezon, zainaugurowany we wrześniu ubiegłego roku, zakłada refleksję nad moralnością determinowaną współczesnymi przemianami społecznymi, kulturowymi i cywilizacyjnymi.