XIV Międzynarodowy Festiwal Sztuki Mimu już w czerwcu
Premiera sztuki „Gogol”, inspirowanej spektaklem Marcela Marceau, najlepsze etiudy ulubieńców warszawskiej publiczności czyli duetu Bodecker&Neander, legenda teatru ruchu niemiecko-rosyjskie Derevo, imponujący wizualnie „Faust” Goethego i jedyny w swoim rodzaju Wieczór Współczesnej Pantomimy, w którym biorą udział artyści z całego świata. Na Festiwal Sztuki Mimu tym razem zapraszamy w czerwcu.
Festiwal organizowany przez Warszawskie Centrum Pantomimy i Teatr Dramatyczny m. st. Warszawy to jedyny na świecie przegląd prezentujący wyłącznie spektakle bez słów. W tym roku zobaczymy zespoły z Niemiec, Rosji, Francji i Polski. Dowiedz się więcej »XIV Międzynarodowy Festiwal Sztuki Mimu już w czerwcu
Już 8 i 9 czerwca w Teatrze Imka w Warszawie odbędą się pierwsze warszawskie pokazy sztuki „Machia” o Niccolò Machiavellim, napisanej i wyreżyserowanej przez Juliusza Machulskiego. Premiera spektaklu odbyła się 4 maja 2014 roku w Teatrze Starym w Lublinie.
Grzegorz Jarzyna otrzymał Honorową Nagrodę 19. Istanbul Theatre Festival przyznaną za całokształt osiągnięć artystycznych. Ceremonia wręczenia nagrody odbyła się 9 maja na scenie teatru Harbiye Muhsin Ertuğrul w Stambule bezpośrednio po entuzjastycznie przyjętym spektaklu “Między nami dobrze jest”, który otworzył tegoroczny 19. Istambul Theatre Festival. Obszerna prezentacja dorobku artystycznego TR Warszawa na najważniejszym festiwalu teatralnym w Turcji odbywa się z okazji 600. rocznicy nawiązania stosunków dyplomatycznych pomiędzy Polską a Turcją.
Premiera spektaklu „Dziewczyny do wzięcia” w reż. Piotra Ratajczaka – na podstawie tekstu Janusza Kondratiuka – w Teatrze Powszechnym w Warszawie. 
Wchodzę do mieszkania. W centralnym miejscu pokoju stoi biurko, na nim stoi nieśmiertelna maszyna do pisania i urzęduje leniwy, pręgowany kot – nieodłączny towarzysz swego pana w chwilach weny twórczej. Moją uwagę przyciąga niesamowita ilość książek. Większość z nich to literatura dramatyczna, wszystkie numery ,,Dialogu” od 1956 roku, pozostałe półki zajmują pozycje ,,wokół teatru”.Osobne miejsce w pokaźnej, domowej bibliotece wypełniają książki o Powstaniu Warszawskim. Pokaż mi swoje księgozbiory, a powiem Ci, kim jesteś. Księgozbiór Henryka Bieniewskiego znakomicie charakteryzuje jego właściciela, któremu pozazdrościć można kondycji intelektualnej, przedwojennej klasy, skromności i ogromnej wiedzy, ale także doskonałej orientacji w bieżącym życiu teatralnym.
Koncept był wyśmienity. Igor Ostachowicz spróbował wyobrazić sobie, co stałoby się, gdyby pomordowani w 1943 roku podczas powstania w getcie warszawscy Żydzi ożyli i wyszli na dzisiejsze stołeczne ulice.
Piszę do Pana – trzebaż więcej?
Po raz trzeci Król Lear, jedna z najbardziej tajemniczych sztuk Szekspira, pojawia się na afiszu Teatru Polskiego. Pierwszy raz miało to miejsce w okresie międzywojennym, kiedy inscenizację podpisał Leon Schiller (1936), który wykorzystał klasyczny przekład Józefa Paszkowskiego. Rezultat był kontrowersyjny. Zachwycał się tym przedstawieniem tylko Kazimierz Wierzyński, pozostali recenzenci zgłaszali mniejsze lub większe zastrzeżenia. Kolejną premierę, po upływie ćwierćwiecza, w nowych okolicznościach dziejowych, w nowym, dobrym przekładzie Zofii Siwickiej przygotował Zygmunt Hübner, uważany wówczas za jednego z czołowych inscenizatorów. Hübner kierował się interpretacją Jana Kotta, ale poniósł klęskę, którą poświadczyli wszyscy recenzenci na czele z rozjuszonym Kottem. Z katastrofy ocalał tylko Bronisław Pawlik w roli Błazna. Dyrektora Andrzeja Seweryna przeszłość powinna więc odwodzić od Leara, ale na szczęście pokusa okazała się silniejsza od lęków. Jacques Lassalle skorzystał z przekładu Stanisława Barańczaka i dowiódł, że to sztuka nadal fascynująca, a więc warta nowej próby odczytania, a w duecie z Dorotą Kołodyńską stworzył inscenizację, którą będzie się dobrze pamiętać, tak jak kreację Andrzeja Seweryna.
Naprawdę, naprawdę te pełne cudowności sztuki są świadectwem czasów, w których żyjemy. W ich nieprawdopodobieństwie został zaklęty realizm. (Helmut Kajzar o dramatach Tadeusza Różewicza)
„Nigdy nie będzie za mało powtarzania takiej prawdy: