DZIEŁO PLASTUSIOWEJ MAMY W WARSZAWSKIM „BAJU”
Dnia 6 grudnia 2014 roku na Świętego Mikołaja Teatr „Baj” w Warszawie sprezentował swoim najmłodszym widzom premierę przedstawienia Pamiętnik Plastusia Marii Kownackiej w reżyserii Lecha Chojnackiego, korzystającego z pomocy autorki ruchu scenicznego Eweliny Ciszewskiej, scenografa Dariusza Panasa i autora muzyki Jarosława Kordaczuka.
Przypomniał najbardziej popularną autorkę „Baja” i polskiego teatru lalek. Autorkę znaną dzieciom i rodzicom kilku już pokoleń. Znaną nie tylko z dziecięcego teatru lalek I Kolonii Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej na Żoliborzu, z którym współpracowała od 1928 roku, dając tam pierwszą swoją premierę O Kasi, co gąski zgubiła (1928), a potem następną, Bajowe bajeczki…, przynoszącą nazwę teatrowi („Baj”) i do dziś bijącą wszelkie rekordy popularności (frekwencji i premier).
Dowiedz się więcej »DZIEŁO PLASTUSIOWEJ MAMY W WARSZAWSKIM „BAJU”
Teatr Polski im. Arnolda Szyfmana zaprasza na zimową odsłonę kiermaszu teatraliów, kostiumów i rekwizytów. Już 21 lutego!
Trwa konkurs im. Andrzeja Żurowskiego na recenzję teatralną dla młodych krytyków. O swoich oczekiwaniach wobec recenzentów pisze Sławomira Łozińska, wchodząca w skład Kapituły Nagrody, na stronie internetowej konkursu
Wkrótce na scenie teatru Studio EFEKT w reżyserii Agnieszki Glińskiej. W obsadzie: Dominika Ostałowska, Agnieszka Pawełkiewicz, Agata Góral, Łukasz Simlat, Krzysztof Stroiński. Premiery 6 marca 2015.
Nie wiemy, o co chodzi z tymi walentynkami, ale podobno ludzie tego dnia chętnie płacą więcej za bilety, więc robimy show. A w programie zaprezentujemy światową prapremierę odnalezionej po latach opery „Rejwach, czyli polowanie na szynszyla”. Będą arie oraz elementy baletowe w tej przygotowanej z rozmachem perełce sprzed stuleci. Zapraszamy na Scenę Przodownik.
Maciej Prus, członek Kapituły Konkursu im. Andrzeja Żurowskiego dzieli się swoimi uwagami o recenzentach i recenzjach. Termin nadsyłania prac konkursowych upływa za 45 dni, 31 marca 2015.
To już jutro: 11 lutego na scenie Teatru WARSawa premiera komedii futurystycznej Ruby w reżyserii Adama Sajnuka. Przed premierą mówi Sonia Bohosiewicz:
Najnowsze przedstawienie Białostockiego Teatru Lalek Czy pan istnieje Mr Johnes? wg Stanisława Lema w reżyserii Krzysztofa Raua jest poświęcone zdobyczom i klęskom ludzkiego rozumu. Spośród wielu tekstów Stanisława Lema adaptowanych dla radia, filmu, telewizji i teatru (tak dramatycznego, jak lalkowego) nie tylko w Polsce, ale na całym świecie, adaptacja opowiadania Czy pan istnieje Mr Johnes? z tomu Opowieści gwiazdowych (1951) była jedną z najwcześniejszych, zagrana w Paryżu w Theatre du Tertre (1961) i w TVP (1973, w adaptacji Dzieduszyckiego).
Tymoteusz Karpowicz – wybitny poeta i dramaturg – powraca na scenę po trzydziestu siedmiu latach od ostatniej wrocławskiej premiery. Pomiędzy 1958 a 1978 rokiem zaprezentowano w teatrze przy ul. Rzeźniczej osiem jego dramatów. Jak ustalił historyk teatru Rafał Węgrzyniak, na żadnej innej scenie w Polsce jego utwory nie były grane tak często. Jako pierwszy wprowadził Karpowicza na tę scenę Jerzy Jarocki, potem zajmowali się nim przede wszystkim Andrzej Witkowski i Kazimierz Braun. Marek Fiedor obejmując w 2012 roku dyrekcję WTW postawił sobie za cel między innymi przywrócenie twórczości Karpowicza teatrowi. 

Na stronie internetowej Konkursu im. Andrzeja Żurowskiego (konkurs-zurowski.pl) w dziale OPINIE pojawiła się wypowiedź prof. Bożeny Frankowskiej, wchodzącej w skład Kapituły Konkursu, o recenzji teatralnej, która przytaczamy w całości:
Wymagało nie lada odwagi, aby wziąć na warsztat ten osobliwy tekst bez tekstu, bo bohaterka monodramu nie wypowiada w spektaklu ani jednego słowa, licząc na empatię publiczności. Nie tylko dlatego, że przedstawienie bez tekstu, jeśli nie jest baletem czy pantomimą, budzi zdumienie, ale także dlatego, że odwołuje się do niezdrowego podglądactwa. Bezwstydnie obserwujemy Danutę Stenkę, która jako bohaterka przedstawienia wykonuje całą sekwencję banalnych czynności, rutynowych, powtarzalnych do znudzenia każdego dnia, kiedy wraca z pracy z zakupami i powoli, ale systematycznie sposobi się do snu. Przypomina to jako żywo jakąś wersję Big Brothera, choć Franz Xaver Kroetz napisał ten antymonodram ponad 40 lat temu (1972), kiedy o tego typu telewizyjnym show nikt jeszcze nie słyszał.