Wokół WRZEŚNIA
Krzysztof Lubczyński o WRZEŚNIU Jerzego Putramenta: Minęła 82, okrągła rocznica agresji Niemiec na Polskę, czyli wybuchu II wojny światowej 1 września 1939 roku. Świat jest… Dowiedz się więcej »Wokół WRZEŚNIA
Krzysztof Lubczyński o WRZEŚNIU Jerzego Putramenta: Minęła 82, okrągła rocznica agresji Niemiec na Polskę, czyli wybuchu II wojny światowej 1 września 1939 roku. Świat jest… Dowiedz się więcej »Wokół WRZEŚNIA
Barbara Krafftówna zagrała swoje pierwsze role u Haliny i Iwo Gallów w 1946 roku w Teatrze Wybrzeże (dzisiejszy Teatr Muzyczny w Gdyni). Dokładnie w tym… Dowiedz się więcej »KRAFFTÓWNA W KRAINIE CZARÓW. Film dokumentalny o Barbarze Krafftównie i 75-lecie pracy artystycznej aktorki.
Dyrektor Artystyczny Opery Kameralnej w Warszawie dr hab. Alicja Węgorzewska wprowadziła na scenę tej szacownej i z natury zachowawczej instytucji – jaką jest opera –… Dowiedz się więcej »Show artystyczny na basenie
Dzieci uwielbiają biegać, jeździć na hulajnodze czy na rowerze, nie interesuje ich otoczenie, a nawet cel obranej drogi: fascynuje je szybkość. Starzy ludzie chodzą wolno,… Dowiedz się więcej »Pinkwart na czwartek: Lepszość
Dzieci uwielbiają biegać, jeździć na hulajnodze czy na rowerze, nie interesuje ich otoczenie, a nawet cel obranej drogi: fascynuje je szybkość. Starzy ludzie chodzą wolno, ostrożnie, rozglądając się wkoło. Ich pociąga nie szybkość tylko wolność… Premier wyzłośliwiał się ostatnio na temat TVN mówiąc, że to nie wolne media tylko wolne żarty. Pyszny dowcip, ale zarazem kalumnia. Premier powinien być poważny i powstrzymywać się od zbyt szybkich żartów.
Czy zauważyli Państwo, że ostatnio rządzący jakoś nie nadużywają terminu „dobra zmiana” w odniesieniu do swojej działalności wobec społeczeństwa? Nie jest to, jak przypuszczam, skutek autorefleksji, zawierającej element samokrytyczny: nie była to zbyt dobra zmiana, mogłaby być lepsza. Jakakolwiek krytyka i refleksja pod własnym adresem jest tej władzy całkowicie obca, albo okazuje się zasłoną dymną, pozoranctwem czy kamuflażem. Pamiętamy akcję prowadzoną pod kryptonimem „Tłuste Koty”, będącą niby to walką z nepotyzmem w szeregach PiS. Z intratnych fuch zrezygnowało kilkunastu swojaków, kilka tysięcy pozostało na stanowiskach, a podczas szukania poparcia dla coraz bardziej konwulsyjnych ruchów sejmowych rozdano parę następnych stołków i napchano kolejne portfele. We współczesnej Polsce jedyna zmiana, która z pewnością byłaby dobra, to codzienna zmiana skarpetek. Jednakże korzystanie ze środków komunikacji publicznej w sezonie letnim wykazuje, że i to się u nas nie przyjęło.
Przejdźmy na chwilę na bardziej ogólne i bezpieczniejsze podwórko filologiczne. Język polski, jest, jak wiadomo językiem trudnym i całkowicie nieprzetłumaczalnym dla cudzoziemców, nawet takich, z którymi pozostajemy w bliskich kontaktach – czego dowodzą trwające podobno nadal próby porozumienia się z Czechami na temat trucicielskich działań polskiej kopalni i elektrowni w Turowie. Brak porozumienia polski premier Morawiecki nazywał porozumieniem, czeski premier Babiš dementował informację o wycofaniu przez jego rząd skargi na Polskę do trybunału unijnego, co polski rząd tłumaczył trudnościami z tłumaczeniem. I zapewniał nas, że trwa szukanie porozumienia, do czego oddelegowany został wicepremier Jacek Sasin. Osoby znające choć trochę język czeski, albo i słowacki kiwały głową ze zrozumieniem: do szukania czegokolwiek ten akurat członek rządu nadaje się jak mało kto. Pamiętamy naturalnie kłopoty z wytłumaczeniem władzom Unii Europejskiej, że dla rządu polskiego podpisane przed laty traktaty akcesyjne i ich zasady są nieobowiązujące, że to, iż zobowiązaliśmy się do uznawania wyższości prawa unijnego nad lokalnym prawem polskim oznacza, iż się do tego nie zobowiązaliśmy. Ktoś nie rozumie? To proszę powiedzieć uniokratom, że dla nas to normalne, bowiem w języku polskim słowo i jego zaprzeczenie oznaczają to samo, jak na przykład opodal i nieopodal. Ponadto jesteśmy regionalistami i za nic nie będziemy się tłumaczyć z tego, że jesteśmy jedynym krajem unijnym, który ma w swoim języku słowo, zawierające naraz podmiot, orzeczenie i pierwiastek ludowości. Słowem tym jest srogość.
Wiem, że to znacie, że o tym już pisałem, ale jak wiadomo, dobrego nigdy dość i ciągle nie jesteśmy przekonani, że niedobre nie może stać się lepsze. I tu znów wchodzimy na chybotliwą kładkę przerzuconą nad bagnem filologii polskiej. Lepszy to teoretycznie stopień wyższy przymiotnika dobry. Brnijmy dalej, w gąszcz przysłówków: leżymy chorzy w łóżku. Ale podejmujemy wysiłki, żeby się wyleczyć i powolutku zaczynamy czuć, że przynosi to skutek. Kiedy nas pytają, jak się czujemy, odpowiadamy: lepiej. Ale jeszcze jesteśmy kiepscy i wiemy, że daleko nam do dnia, kiedy na to samo pytanie odpowiemy dobrze. Zatem – lepiej to gorzej niż dobrze.
Dla cudzoziemców oraz przedstawicieli polskich władz miałbym dobrą radę: trzeba opanować w językach obcych sformułowanie wyrwane z kontekstu, które może zakamuflować błędy znaczeniowe i trudności w porozumiewaniu się, a przede wszystkim ukryć nieoczekiwane chlapnięcie ozorem, zdarzające się przede wszystkim tym, którzy z głupoty czy nadgorliwości (to poniekąd synonimy) w chęci przypodobania się władzuchnie palną coś jak gołąb o parapet. Potem można zawsze rozłożyć ręce i powiedzieć, że na przykład konieczność walki z okupacją brukselską to sformułowanie taken out of context.
Niestety, wiem, że w Brukseli moje felietony mają dość ograniczony odbiór, zaś w Polsce jedyne dobre rady, które interesują sfery rządzące to rady nadzorcze w spółkach skarbu państwa. Przez moment myślałem, że gdyby członkowie sejmiku małopolskiego użyli swoich służbowych tabletów do przetłumaczenia sobie kilku pojęć, wokół których toczyły się ostatnio polemiki w obradach, mających cofnąć uchwały anty-LGBT, co otworzyłoby drogę do otrzymania dotacji z Unii Europejskiej – nie musieliby łykać jak indyk kluski nonsensów, opowiadanych przez przewodniczącego Jana Tadeusza Dudę. Ojciec polskiego prezydenta ma szczególne kompetencje filologiczne i polityczne, bo jest profesorem nauk technicznych, więc proponował, by sformułowania dotyczące sprzeciwiania się ideologii LGBT zastąpić chęcią do zahamowania wpływów genderu, rozumianego jako neomarksistowska ideologia płciowości kulturowej. Co według niego znaczy neomarksizm i co ten neomarksizm ma do genderu profesor nie wyjaśnił, jak również nie dokonał szczegółowej analizy tego bełkotu bez desygnatów znaczeniowych, nie było to zresztą potrzebne, bo jego wypowiedź została przyjęta z ogromnym aplauzem, jako że wszyscy uwierzyli w to, że profesor Duda w ten sposób okiwa władze Unii i unijne pieniądze dla Krakowa, zatrzymane w sprzeciwie wobec nietolerancji szerzonej przez radnych PiS, popłyną szerokim strumieniem. Uważam, że to działanie dobrze przemyślane: w walce z Unią Europejską, prowadzonej przez władze Polski, może dojść do sytuacji, w której główni politycy unijni po prostu umrą ze śmiechu czytając, że władze samorządowe Krakowa będą teraz walczyć z genderem, czyli z płcią. Ale nie ma się z czego śmiać: przewodniczący krakowskiego sejmiku powtarza po prostu bzdury, wygłaszane przez arcybiskupa Jędraszewskiego, no a wiadomo, że osoby z domu przy ulicy Franciszkańskiej 3 nie mogą się mylić, zwłaszcza co do płci, która – jak to o Irenie Krzywickiej mówił Tadeusz Boy-Żeleński – rzuciła się im na mózg.
Kiedyś marszałek Piłsudski powiedział, że tacy ludzie powinni raczej – tu wyrażę się oględnie – kury prowadzić na siusiu niż zajmować się polityką. Mężczyznom w sukienkach, walczącym z płcią, cudzą oczywiście, bo własnej nie mają (w Polsce powiedzenie do księdza „pan” uważane jest za obrazę uczuć religijnych), można by doradzić oczywiście pielęgnowanie cnót niewieścich w postaci robótek na drutach, gdyby nie to, że robótkami na drutach zajmują się teraz polskie władze w okolicach Usnarza Górnego.
Maciej Pinkwart, 16 września 2021
Stworzony przez Jerzego Szaniawskiego profesor Tutka to jedna z barwniejszych postaci polskiej literatury. W opowiadaniu „Deszczowy wieczór” snuje on dwie interesujące historie, które w najbliższą… Dowiedz się więcej »Słuchowisko z profesorem Tutką w „Wieczorze literackim” RDC już w tę sobotę, 18 września 2021
Przywrócone arcydzieła to wybrane przez znanego krytyka filmowego Łukasza Maciejewskiego wybitne tytuły polskiego kina, które niesłusznie odeszły w zapomnienie. Każdej projekcji w Małopolskim Ogrodzie Sztuki… Dowiedz się więcej »PRZYWRÓCONE ARCYDZIEŁA: ZEMSTA
Spektakl „Rewolucja, której nie było” Teatru 21 otworzy pierwszy międzynarodowy festiwal on-line „Crossing the Line”. Nagrodzony Paszportem „POLITYKI” warszawski zespół teatralny zaprezentuje się w towarzystwie… Dowiedz się więcej »Teatr 21 otworzy międzynarodowy festiwal „Crossing the Line”
Spektakl „Rewolucja, której nie było” Teatru 21 otworzy pierwszy międzynarodowy festiwal on-line „Crossing the Line”. Nagrodzony Paszportem „POLITYKI” warszawski zespół teatralny zaprezentuje się w towarzystwie najważniejszych europejskich teatrów tworzących sztukę z artystami z niepełnosprawności intelektualną.
„Crossing the Line” to partnerstwo sześciu zespołów teatralnych z całej Europy, z których każdy jest liderem w dziedzinie pracy z artystami z niepełnosprawnością intelektualną. Festiwal „Crossing the Line” łączy partnerskie zespoły w ramach festiwalu teatralnego online, celebrując sztukę inkluzywną i artystów z niepełnosprawnością intelektualną. Stało się to możliwe dzięki projektowi Trasna Na Líne, finansowanemu przez Program Kreatywna Europa Unii Europejskiej.
Na festiwalu „Crossing the line”, który potrwa od 16 września do 25 listopada 2021, zaprezentowanych zostanie ponad 25 wydarzeń online – w tym spektakle teatralne, filmy dokumentalne, rozmowy i filmy fabularne – z sześciu zespołów, z sześciu krajów europejskich. Gospodarzem festiwalu jest Theater Babel Rotterdam. Głównym językiem festiwalu jest angielski; spektakle prezentowane będą w języku francuskim, szwedzkim, holenderskim i polskim z angielskimi napisami.
Spektakl „Rewolucja, której nie było” jest inspirowany protestem osób z niepełnosprawnościami i ich rodziców w Sejmie RP. Przedstawienie zostało nagrodzone na Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym Boska Komedia w Krakowie i spotkało się z pozytywnym przyjęciem przez widów i krytyków.
Oprócz spektaklu „Rewolucja, której nie było” (od 17 września 2021) Teatr 21 zaprezentuje również performans „Ciało w ciało z Marilyn” (od 15 października), a także „Jak przestałem być idealny” (od 19 listopada 2021) – najnowszy spektakl koprodukowany z Instytutem Teatralnym im. Zbigniewa Raszewskiego. Jednym z punktów programu festiwalu będzie również cykl rozmów dotyczących dostępności edukacji artystycznej dla osób z niepełnosprawnościami intelektualnymi w różnych krajach europejskich.
Wszystkie wydarzenia w ramach festiwalu online są bezpłatne. Wejściówki można rezerwować na stronie festiwalu: www.crossingtheline-festival.com, na której można też znaleźć szczegółowy program.
O partnerstwie „Crossing the Line”
Partnerami sieci „Crossing the Line” jest sześć europejskich teatrów: Moomsteatern ze Szwecji, Compagnie de l’Oiseau Mouche z Francji, Mind The Gap z Wielkiej Brytanii, Blue Teapot Theatre Company z Irlandii, Theater Babel Rotterdam z Holandii i Teatr 21 z Polski. Połączyły się one w partnerskim projekcie Trasna Na Líne, współfinansowanym z programu Kreatywna Europa. Festiwal „Crossing the Line” pierwotnie miał być organizowany przez Blue Teapot Theatre Company w Galway w Irlandii, w ramach Europejskiej Stolicy Kultury 2020. Festiwal w Galway musiał zostać odwołany z powodu pandemii koronawirusa i od tego czasu zespoły teatralne pracowały nad przeniesieniem festiwalu do sieci.
Jedni w kosmos latają, drudzy – obserwują, jeszcze inni – usiłują podbić… Teatr Nowy w Poznaniu i Fundacja NA MARGINESIE mają dla Państwa inną propozycję.… Dowiedz się więcej »TAK SOBIE W KOSMOSIE PŁYWAM
Wkrótce, 22 września w Domu Dziennikarza odbędzie się uroczyste wręczenie Nagrody im. Stefana Treugutta za osiągnięcia w Teatrze Telewizji. Laureatem Nagrody Głównej został Igor Gorzkowski… Dowiedz się więcej »Nagroda im. Stefana Treugutta ma 20 lat!
11 września 2021 r. w Modelatorni Teatru im. Jana Kochanowskiego w Opolu odbędzie się premierowy pokaz nowego projektu Anny Karasińskiej bez tytułu: „Większość moich prac… Dowiedz się więcej »bez tytułu 09/21 Karasińskiej w Opolu
Teatr Żydowski wrócił po wakacjach silną reprezentacją swoich spektakli na Festiwalu Warszawa Singera. Nowy sezon teatralny 2021/22 zapowiada się tutaj bardzo intensywnie – tylko jesienią… Dowiedz się więcej »Premierowa jesień w Teatrze Żydowskim w Warszawie
W Teatrze WARSawy zainaugurowano nowo sezon teatralny. 3 września odbył się koncert „GŁOS KOBIET” z udziałem Agi Bogdan, Katarzyny Groniec i Moniki Mariotti, podczas którego… Dowiedz się więcej »Nadchodzące premiery w Teatrze WARSawy
„Tramwaj zwany pożądaniem” to pozornie prosta, niemal mieszczańska historia o „wystarczająco” szczęśliwym młodym małżeństwie i siostrze żony, której przyjazd uruchamia całą lawinę skrywanych pretensji, niezaspokojonych… Dowiedz się więcej »„Tramwaj zwany pożądaniem” w Teatrze Ochoty
Łukasz Maciejewski wśród współtwórców wydarzenia Aż dwie nominacje do Nagrody Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej (kategorie wydarzenie filmowe i edukacja filmowa) otrzymała wystawa WAJDA w Muzeum… Dowiedz się więcej »WYSTAWA „WAJDA” Z MUZEUM NARODOWEGO W KRAKOWIE Z DWIEMA NOMINACJAMI DO NAGRÓD POLSKIEGO INSTYTUTU SZTUKI FILMOWEJ
Premiery, wznowienia najpopularniejszych spektakli, międzynarodowe projekty, jubileusze – w warszawskich teatrach zaczyna się nowy sezon. Tak jak przed wakacjami, pandemiczne zasady to: do 75 proc.… Dowiedz się więcej »Nowy sezon w warszawskich teatrach
Czy teatralne odtworzenie niegdyś powszechnego rytuału jest możliwe? Uważamy, że tak. Dlatego, zbierając zachowane resztki rytuału „Dziadów” oraz tradycyjnych lamentacji żałobnych, spróbowaliśmy go odtworzyć. Spektakl,… Dowiedz się więcej »Dziady. Lament pogranicza – w Knyszynie
Nowy sezon teatralny przyniósł zmiany w Teatrze Ateneum im. Stefana Jaracza w Warszawie. Funkcję dyrektora Teatru objął Artur Tyszkiewicz, reżyser teatralny. TEATR ATENEUM ZAWSZE BYŁ… Dowiedz się więcej »ARTUR TYSZKIEWICZ NOWYM DYREKTOREM TEATRU ATENEUM
Teresę Żylis-Garę wspomina Maciej Pinkwart: Zmarła Teresa Żylis-Gara. 91 lat to piękny wiek, ale nie ma dobrego wieku na śmierć. Gdy ją poznałem, miała 49… Dowiedz się więcej »Zielonym do góry