WYCIĄGNĄĆ RĘKĘ DO LOSU
Henryk Talar już niebawem, 20 grudnia po spektaklu Burzy w reżyserii Igora Gorzkowskiego w Studiu Teatralnym Koło w Soho Factory (Warszawa, ul. Miska 25) odbierze doroczna Nagrodę im,. Tadeusza Żeleńskiego-Boya. Zanim to nastąpi udostępniamy rozmowę z Artystą, opublikowaną w ostatnim numerze magazynu „Świat Lekarza” (2012 nr 5).
Z Henrykiem Talarem, aktorem teatralnym i filmowym, rozmawia Justyna Hofman-Wiśniewska.
Szekspir traktował rolę Prospera jako podsumowanie swojego aktorstwa i refleksji o świecie. Czy dla pana jest to też jakaś kropka nad „i” czy otwarcie nowej drogi aktorskiej?
W pragnieniach i marzeniach jedno i drugie. Igor Gorzkowski, młody reżyser szekspirowskiej „Burzy”, jest twórcą, który szuka nowych rozwiązań, nowych dróg, nowych koncepcji nie burząc tego, co stare a dobre.
Mimo Roku Korczakowskiego i niezaprzeczalnej wyjątkowości tej postaci o Korczaku w tym roku było niewiele. A przecież jest on z teatrem wyjątkowo związany. Więcej poświęcono mu w literaturze czy publicystyce. W końcu doczekałam się – w Teatrze Żydowskim, w listopadowy wieczór odbyła się w premiera Nocy całego życia, spektaklu opartego na zapiskach Janusza Korczaka. Pamiętnikowe wspomnienia zebrał w zgrabny scenariusz Marek Groński, a wyreżyserował Szymon Szurmiej.
Piotr Lachmann znalazł się wśród laureatów festiwalu VizuArt (publikujemy komunikat jury pod przewodnictwem Leszka Mądzika). O jego twórczości, o Videoteatrze POZA, a także o premierze Ja im jeszcze pokażę. Hommage à Różewicz piszą w najnowszym numerze Yoricka (nr 34): Grażyna Korzeniowska (VIDEOTEATR POZA, czyli siła kreacji) i Tomasz Miłkowski (Różewicz w Videoteatrze).
Tegorocznym Laureatem Nagrody im. Boya został Henryk Talar. Z tej okazji przypominamy pokrótce sylwetkę patrona i dzieje tej Nagrody po raz pierwszy przyznanej w roku 1957. Publikowany tekst jest nieco zmodyfikowaną polską wersją wstępu prof. Bożeny Frankowskiej do wydanej w tym roku nakładem AICT, sfinansowanej przez Ministerstwo Kultury i Dzi4dzictwa Narodowego książki Boy Award Winners: 2001-2011, Warszawa 2012:
Maciej Adamczyk wystąpi gościnnie w IMCE ze swoim monodramem ZAPIS AUTOMATYCZNY, 6 grudnia o godz. 1900. Przypomnijmy, że aktor zdobył GRAND PRIX podczas ostatniego przeglądu monodramów współczesnych, organizowanego przez Teatr Konsekwentny.
Tomasz Miłkowski pisze o spektaklu „Moja Nina” Teatru Konsekwentnego w „Przeglądzie (2012 mr 48):
Dziesięć monologów jak dziesięć przykazań – studenci krakowskiej PWST udzielają swoich głosów, aby przekazać doświadczenie dziesięciorga osób, utrzymujących, że weszli kontakt z UFO. To odmieniło ich sposób postrzegania świata, stosunek do Kosmosu i samych siebie. Nie opowiadają jednak o zielonych ludzikach i latających spodkach, ale o wewnętrznych przeżyciach, emocjach, stanach duchowych wyzwolonych w tych osobliwych chwilach, kiedy nagle Kosmos ukazywał się im w całości jako jedność, a oni trybikami połączonymi z machiną kosmiczna, kiedy cisza była ciszą wszystkich cisz a pustka kwintesencją pustki. Wszyscy oni, gospodyni domowa i rockman, informatyk i kierowca zdołali odnaleźć to, co w życiu najważniejsze – swoją drogę.
Już sam tytuł tego przedstawienia jest wieloznaczny – powrót do wolty? Jeśli tak, to do jakiej? I której? Czy tej z początków XX wieku, kiedy kształtował się ruch robotniczy? Czy do tej z lat jego schyłku, kiedy klasa robotnicza wywalczyła sobie kapitalizm i równocześnie zniszczyła swoje miejsca pracy? Czy może pragnienie jakiejkolwiek zmiany w polskiej odmianie neoliberalizmu? Czy może należy czytać prościej – powrót do wspomnień z dawnych Zakładów Wytwórczych Lamp Elektrycznych im. Róży Luksemburg w Warszawie, dziś nieistniejących, które opisuje autorka sztuki poprzez relacje robotników? Przedrostek re- w powiązaniu z materią tekstu Anny Wojnarowskiej wskazuje, że chyba wszystkie znaczenia mają tu rację bytu.
Grażyna Korzeniowska pisze o Sile przyzwyczajenia, polskiej prapremierze sztuki Thomasa Bernharda w Teatrze Ateneum w reżyserii Magdaleny Miklasz:
Był 1985 rok. Zaczęło się od skandalu. Przedpremierowy spektakl prapremiery, czyli publicznego zaistnienia nowego teatru, obywał się w największej tajemnicy na małej scenie Teatru Powszechnego w Warszawie. Na ten tajny pokaz Zygmunt Hübner, ówczesny dyrektor sceny na Pradze, zaprosił starannie wyselekcjonowaną publiczność, a po spektaklu miała ona zdecydować czy to, co jej zaprezentowano, można nazwać teatrem i nadaje się do publicznego rozpowszechniania…
Pustka się wścieka – mówi Tadeusz Różewicz, przenikliwie obserwujący świat pogrążony w kryzysie wartości po katastrofie kultury, jaką był czas wojny i Holocaustu. Pustka się wścieka, rośnie, musi się zaznaczyć, znajduje więc nowe strachy, lęki, wmówienia, by rządzić światem. Straszy plagami i codziennym głupstwem, bełkotem lejącym się z gazet, setek wywiadów o niczym. Pustka, czyli co? Ciemna strona życia, nieistniejący diabeł bez kształtu, samo zło.