OPERETKA
Spektakl muzyczny z kulejącym przygotowaniem wokalnym to rodzaj katuszy, a tak jest tym razem – części partii śpiewanych (ale i mówionych) nie słychać. Pozostaje… Dowiedz się więcej »OPERETKA
Spektakl muzyczny z kulejącym przygotowaniem wokalnym to rodzaj katuszy, a tak jest tym razem – części partii śpiewanych (ale i mówionych) nie słychać. Pozostaje… Dowiedz się więcej »OPERETKA
Co nas obchodzi Kosmos? Na co dzień może tyle co nic, ale Wyrypajew potrafi zastawiać pułapki na widza i przedstawia 10 monologów jak 10… Dowiedz się więcej »UFO. KONTAKT
Opowieść równoległa o miłości niemożliwej Anny Kareniny i miłości (być może) możliwej Konstantego Dmitricza Lewina, snuta z ironicznym dystansem. W pierwszej części toczy się… Dowiedz się więcej »ANNA KARENINA
Teatralny kadysz przypisany Brunonowi Schulzowi w 70 rocznicę jego tragicznej śmierci, odmawiany przez trzy aktorki niczym Parki, snujące z korespondencji artysty i związanych z… Dowiedz się więcej »AKACJE I CYNAMON. MONTAŻE
Gotowa na wszystko Lisa Katarzyny Herman i wycofany, niepewny swego Gilles Redbada Klijnstry prowadzą pełną zwrotów niebezpieczną grę w małżeństwo, które wedle przepowiedni autora… Dowiedz się więcej »MAŁE ZBRODNIE MAŁŻEŃSKIE
Promocja książki Niny Andrycz 5 listopada w Warszawie na Scenie na Smolnej odbędzie się promocja książki Niny Andrycz „Patrzę i wspominam”. 5 listopada 2012, poniedziałek,… Dowiedz się więcej »Promocja książki Niny Andrycz
Czy w życiu artystycznym jest potrzebna sprawiedliwość? Czemu i komu mogłaby służyć?.
Reżyserzy i aktorzy często skarżą się na brak sprawiedliwości w opiniach i ocenach recenzentów, ale są to przeważnie artyści mierni. Wybitnych – myślę – mogłoby nawet obrażać takie rozdzielanie pochwał i nagan, które uzurpowałoby sobie prawo do sprawiedliwości. Dowiedz się więcej »Myśli o krytyce: Greń o niesprawiedliwości
Pod koniec października w Olsztynie odbył się szósty Międzynarodowy Festiwal Teatralny Demoludy. Były to cztery bogato inkrustowane teatralnymi wrażeniami dni (17-20 października), podczas których mogliśmy oglądać spektakle z Rosji, Rumunii, Węgier, Litwy, Chorwacji i Polski. Oprócz spektakli publiczność mogła uczestniczyć w czytaniach performatywnych, spotkaniach w klubie festiwalowym oraz koncercie wyjątkowego kobiecego kwartetu Eva Quartet.
Małe zbrodnie małżeńskie (fr. Petits crimes conjugaux) – dramat Erica-Emmanuela Schmitta z 2003 roku (polska prapremiera w 2005 r. w teatrze Ateneum), od czasu jego wydania w Polsce (2005) cieszy się niezmiennie wielką popularnością w naszych teatrach. Sztukę wystawiano chyba wszędzie: w Warszawie, Łodzi, Wrocławiu, Poznaniu, Rzeszowie, Krakowie, Katowicach, Szczecinie, Białymstoku, Opolu, nie mówiąc już o Teatrze Telewizji (w 2006 r.).
Sprawnie napisana opowieść na dwie pary (jedną mieszaną i jedną męsko-męską) i dodatkową osobę z zewnątrz na temat odwieczny, czyli jak być razem. Sylwester… Dowiedz się więcej »POWIETRZE CZYLI RZECZ O KRAJU I PLANECIE
Krytycy mają krytykować, ludzie teatru chcą pochwał. I dlatego nie należy ich zwalczać, choć wielu jest nieudaczników i głupio piszą. Krzywdzą teatry. Byłoby może… Dowiedz się więcej »Myśli o krytyce: Machulski
Inscenizacja Parad Jana Potockiego w warszawskim Teatrze Polskim przywraca blask konwencji komedii dell’arte, począwszy od dekoracji, kostiumów i masek. Premiera została poprzedzona warsztatami, poświęconymi stylistyce dell’arte, które prowadził reżyser, dzięki czemu aktorzy rozpoczęli próby solidnie przygotowani do zderzenia z bardzo wymagającą formą. Rezultaty tej pracy są godne podziwu, mamy bowiem do czynienia ze spektaklem odwzorowującym odległą konwencję, ale jednocześnie żywym, aktualnym, pełnym energii i niewymuszonego humoru.
28 września 2012, po siedmiu latach budowy, otwarto dziesiątą w Polsce operę. Jest to Opera i Filharmonia Podlaska – Europejskie Centrum Sztuki w Białymstoku. Nie wdając się w pytania o celowość otwierania opery w mieście jednak nie największym, w koszta utrzymania, pytania o frekwencję, możliwości wykonawcze, zajmijmy się samym galowym wieczorem i urokami budynku. Dowiedz się więcej »Dziesiąta opera

Przed kilku dniami otrzymałam z Miejskiego Teatru „Miniatura” zaproszenie na Benefis Ireny Sawickiej.
Benefis.Słowo stare. Wyszło z użycia chyba na początku XX wieku. Dziś wydawałoby się niemodne, gdyby nie jego wciąż żywe znaczenie – historyczne i tradycyjne.
Opening Remarks at the Theatre Beyond the Theatre Seminar, International Association of Theatre Critics Congress, Warsaw, March 2012
Czeski reżyser Jakub Krofta tuż przed premierą Madame w warszawskim Teatrze na Woli (7 lipca) ogłosił, że przygotował spektakl dla młodzieży. Przyznał się do tego mimo opinii, iż pachnie to artystycznym i frekwencyjnym samobójstwem. W środowisku uważa się bowiem, że młodzieżowej publiczności teatralnej właściwie nie ma. Prawdopodobnie to zwykły wykręt – w Polsce od bardzo dawna nikt nie ma pomysłu, jak robić teatr dla nastolatków ani też nie ma gotowego (rodzimego) repertuaru. Toteż za najbardziej młodzieżowe spektakle uchodzą realizacje Przebudzenia wiosny Petera Wedekinda, czyli tekstu sprzed stu lat. Krofta dodał jednak (asekuracyjnie?), że jego spektakl adresowany jest również do generacji, dojrzewającej w latach 60. ubiegłego wieku, a więc widzów trochę starszych od nastolatków, a to dlatego, że akcja Madame toczy się, mówiąc po Różewiczowsku, w latach naszej małej stabilizacji.

JESIEŃ – I PO CÓŻ?
Wstąpiłem w rdzawą nostalgię jesieni
Zapiąłem guzik
Liść się osunął po gładzi powietrza
– wstrzymałem stopę
Aby go nie zranić
Ptak wtulił się w ciszę
Wiatr targa furtką
Zagląda w rękaw i osacza szyję
Podniosłem kołnierz
Deszcze maszerują
Jak resztki armii po przegranej bitwie
W okruchach słońca
Takie przemijanie
Kruche z nadmiaru pamięci
Nieludzkie…
Boris Ejfman, jeden z czołowych współczesnych choreografów, zaskakuje konsekwencją, z jaką w swojej twórczości podejmuje dwa (w gruncie rzeczy, zbliżone do siebie) tematy: postaw bohaterów wielkich dzieł literatury rosyjskiej (Bracia Karamazow, Anna Karenina, Oniegin, Mewa) oraz geniuszu artysty – procesu i męki tworzenia (Czajkowski, Czerwona Giselle). Tym razem inspiracją do stworzenia nowego baletu był Auguste Rodin – jego twórczość oraz związek z Camille Claudel – równie utalentowaną rzeźbiarką.
Jurorzy chwalili poziom konkursu i może dlatego nie przyznali Grand Prix. O tym, że nie przyznali, dowiedzieli się podczas uroczystości wręczenia nagród 41. Ogólnopolskiego Festiwalu Teatrów Jednego Aktora we Wrocławiu – każdy juror bowiem ma do dyspozycji niepodzielne 2000 zł, które może przyznać tylko jednej osobie
Pierwszy dzień 41 Ogólnopolskiego Festiwalu Teatrów Jednego Aktora upłynął pod znakiem aktorek i aktorstwa. I to w
podwójnym sensie: na 5 spektakli konkursowych aż 4 przedstawiły aktorki, w kolejności: Ewelina Ciszewska, Ewelina Niewiadomska, Agnieszka Przepiórska i Magdalena Bogańska, na dodatek aż 4 spektakle ukazywały świat z punktu widzenia kogoś, kto uprawia lub chce uprawiać zawód aktora – na tę listę wpisuje się także Piotr Zawadzki z monodramem Audiencja V wg Bogusława Schaeffera.