RZEŹNIA
„Zabijać może byle kto, byle czym, byle gdzie, byle kogo” – te słowa Dyrektora Filharmonii, proroka kultu śmierci (świetna rola Piotra Fronczewskiego) nadal brzmią złowieszczo,… Dowiedz się więcej »RZEŹNIA
„Zabijać może byle kto, byle czym, byle gdzie, byle kogo” – te słowa Dyrektora Filharmonii, proroka kultu śmierci (świetna rola Piotra Fronczewskiego) nadal brzmią złowieszczo,… Dowiedz się więcej »RZEŹNIA

Mateusz Banasiuk zagra Calvina Weira w przygotowywanej przez Adama Sajnuka w Teatrze WARSawy komedii RUBY. To historia pisarza Calvina Weira – autora dotychczas jednej bestsellerowej powieści – która poruszyła w posadach amerykański świat literacki. Po dziesięciu latach od premiery książki pozostaje on jednak autorem „jednej powieści”. Neurotyczny Calvin, będąc w głębokim twórczym kryzysie, szuka natchnienia i pomocy u swojej pani psycholog, pod której wpływem zaczyna pisać historię romansu z dziewczyną swoich marzeń. Autor powoli zakochuje się w napisanej przez siebie postaci. Pewnego ranka spotyka dziewczynę przygotowującą śniadanie w jego kuchni…
MATEUSZ BANASIUK mówi przed premierą o spektaklu i teatrze:
Dowiedz się więcej »Mateusz Banasiuk przed premierą komedii RUBY w Teatrze WARSawy
Na stronie internetowej Konkursu im. Andrzeja Żurowskiego (konkurs-zurowski.pl) w dziale OPINIE pojawiła się wypowiedź prof. Bożeny Frankowskiej, wchodzącej w skład Kapituły Konkursu, o recenzji teatralnej, która przytaczamy w całości:
Profesor Jan Kott na seminarium teatralnym uczył nas, że najważniejsza w recenzji jest odpowiedź na cztery podstawowe pytania: co?, o czym?, jak?, po co? Profesor Zbigniew Raszewski na prywatnym nocnym seminarium w swoim domu (opisane przez Zbigniewa Wilskiego w „Pamiętniku Teatralnym”) dorzucał: ze znajomością historii lub pokrewieństw (jeśli to prapremiera). Obaj Profesorowie pisywali recenzje – Pierwszy bardzo dużo, Drugi – niewiele, ale Obaj – świetne.
Tomasz Miłkowski o monodramie Danuty Stenki KONCERT ŻYCZEŃ:
Wymagało nie lada odwagi, aby wziąć na warsztat ten osobliwy tekst bez tekstu, bo bohaterka monodramu nie wypowiada w spektaklu ani jednego słowa, licząc na empatię publiczności. Nie tylko dlatego, że przedstawienie bez tekstu, jeśli nie jest baletem czy pantomimą, budzi zdumienie, ale także dlatego, że odwołuje się do niezdrowego podglądactwa. Bezwstydnie obserwujemy Danutę Stenkę, która jako bohaterka przedstawienia wykonuje całą sekwencję banalnych czynności, rutynowych, powtarzalnych do znudzenia każdego dnia, kiedy wraca z pracy z zakupami i powoli, ale systematycznie sposobi się do snu. Przypomina to jako żywo jakąś wersję Big Brothera, choć Franz Xaver Kroetz napisał ten antymonodram ponad 40 lat temu (1972), kiedy o tego typu telewizyjnym show nikt jeszcze nie słyszał.
Koncert życzeń ukazał się w majowym numerze „Dialogu” w roku 1974, rok wcześniej trafił na sceny niemieckie, a dwa lat później do polskiej telewizji (grała Zofia Kucówna). I na tym koniec, starano się zapomnieć o tym utworze jak o przykrym incydencie. Kroetz bowiem, zaniepokojony falą niespodziewanych samobójstw, pytał, jak to się dzieje, że odchodzą ludzie z pozoru uporządkowani, niewyróżniający się niczym szczególnym, o uregulowanym trybie życia, choć samotni i pozbawieni nadziei pewnego dnia, nie zaniedbując codziennych rytuałów, decydują się na odejście.
Już jutro, 6 lutego, w Chorzowskim Centrum Kultury odbędzie się premierowy pokaz musicalu KOCHAJ I TAŃCZ na podstawie książki Manuli Kalickiej Kochaj i tańcz 20 lat wcześniej. Będzie to pierwszy z dwóch premierowych pokazów – jako, że na scenie pojawią się dwie obsady, warto wybrać się na spektakl co najmniej dwa razy.
Po sukcesie autorskiego musicalu Gwiazda, który w ubiegłym roku przygotowała trójka twórców: Aleksandra Konior (przygotowanie wokalne), Alina Moś-Kerger (tekst i reżyseria) i Tomasz Mich (choreografia i reżyseria), przyszedł czas na kolejną dawkę energii, muzyki, tańca i niezwykłych młodych talentów. Alinę Moś-Kerger, która tym razem zajęła się opracowaniem scenariusza, w roli reżysera zastąpił Tomasz Owczarek. To on, do spółki z Tomaszem Michem, odpowiada za ostateczny kształt spektaklu. Scenografię przygotowali Joanna Barnaś-Wójcik i Aleksander Hadryś. Na scenie pojawią się członkowie Studia musicalowego STEP Tomasza Micha oraz młodzi artyści wyłonieni w drodze castingu. Producentem spektaklu jest Chorzowskie Centrum Kultury.
Dowiedz się więcej »Premiera „Kochaj i tańcz” w Chorzowskim Centrum Kultury
W poniedziałek, 9 lutego o godz. 19.00, w sali kinowo-widowiskowej MCK w Bydgoszczy „Mahabharata”, spektakl oparty na jednym z dwóch głównych hinduistycznych poematów epickich.
„Mahabharata” to opowieść o życiu, miłości i władzy. Spektakl w większości bez słów, z kilkoma zaledwie spajającymi całość zdaniami z języku angielskim i sanskrycie. Narracja poprzez ruch wybudowana została przez fuzję tradycyjnych form tańca indyjskiego, takich jak Katakhali, Bharatnatyam, Kathak, i tradycyjnych form teatralnych, takich jak Kutiyattam i Yakshagana. Opowiadanie osadzone jest w muzycznej bazie, jaką stanowi muzyka indyjska i rytm. Reżyseria: Manish Mitra.
BRONIEWSKI Radosława Paczochy w reżyserii Adama Orzechowskiego, głosny spektakl Teatru Wybrzeże – zostanie zaprezentowany na antenie TVP Kultura. Transmisja na żywo z Dużej Sceny odbędzie się we wtorek, 24 marca o godzinie 20.00.
Czy stadion sportowy można wykorzystać jako scenę teatralną? Oczywiście! Trzeba mieć tylko dobry pomysł. Teatr XL podjął wyzwanie. W przestrzeni rozrywkowej, odwiedzanej codziennie przez tysiące osób, znalazł potencjał dla wydarzeń kulturalnych. Udało się przekonać do tego pomysłu władze Stadionu Narodowego i oto od 5 grudnia 2014 r. repertuar Teatru XL wisi tuż obok harmonogramu wystaw, pokazów, meczów czy koncertów.
Katarzyna Michalik-Jaworska o komedii na karnawał Jak Nanna swą córeczkę Pippę na kurtyzanę kształciła Pietro Aretino w reżyserii Grzegorza Mrówczyńskiego w stołecznym Teatrze Rampa:
O „Szalbierzu” w reż. Gábora Máté w Teatrze Dramatycznym w Warszawie pisze Tomasz Miłkowski
Aż dziw bierze, że żaden z polskich autorów nie pokusił się o dramat, powieść czy scenariusz filmowy o Wojciechu Bogusławskim. Przeżył pięciu władców, żywot miał barwny, a dokonania potężne, byłoby więc o czym pisać. Polskich autorów wyręczył György Spiró jako autor panoramicznej powieści Iksowie i sztuki Szalbierz, która w nowym tłumaczeniu Jolanty Jarmołowicz pojawiła się na afiszu Dramatycznego. Czas po temu jest szczególny, w tym roku świętujemy 250 lat Teatru Narodowego, a Bogusławski, jak wiadomo, z narodzinami Narodowego jest szczególnie silnie związany.
Autor sztuki nie dba jednak przesadnie o zgodność tego, co na scenie, z tym, jak to było naprawdę. W rzeczywistości Bogusławski podczas występów gościnnych w Wilnie nigdy nie grał Tartuffe’a, nie tłumaczył też Świętoszka, choć w Warszawie w roli tytułowej w sławnej komedii Moliera występował, ale w sztuce powiada się, że rzekomo nie dopuszczała do tego cenzura. Takich i innych detali niezgodnych z faktami można by wymieniać więcej za skrupulatnym Zbigniewem Wilskim, który uczynił to przed laty na łamach „Dialogu” (1987 nr 7), ale nie ma to większego znaczenia. Bo choć Bogusławski z całą pewnością nie był prekursorem Stanisławskiego czy Freuda, co mogłoby wynikać z jego uwag kierowanych do aktorów, to przerastał umiejętnościami i szerokością spojrzenia swoich współczesnych, a jego pobyt w Wilnie rzeczywiście przyczynił się do przebudzenia tego wówczas bardzo prowincjonalnego teatru. Tak więc Spiró ofiarował nam legendę Bogusławskiego prawdziwszą niż życie i winniśmy mu za to wdzięczność.
Teatr Żydowski zaprasza w niedzielę 8 lutego o godzinie 13.00 na spotkanie z cyklu „Bagaże kultury”. Gościem Remigiusza Grzeli będzie Daniel Passent – dziennikarz, tłumacz, satyryk i autor książek.
Wszystkie spotkania cyklu „Bagaże kultury” prowadzi Remigiusz Grzela.
W końcówce swojego życia, jakiekolwiek to życie by nie było, trzeba się podsumować zawsze na tak. I Prospero również zmierza do tego, choć nie jest to możliwe, bo ma zadrę w środku i nie może się pogodzić w swej duszy z bratem – opowiadał o swojej postaci na antenie Polskiego Radia Henryk Talar. 7 i 8 lutego aktor wraca jako Prospero na scenę Teatru Soho. Dowiedz się więcej »„Burza” z Henrykiem Talarem wraca na afisz
Już 7 lutego lutego wchodzi na afisz Teatru Polskiego we Wrocławiu (na scenie im. Jerzego Grzegorzewskiego) BURZA w reżyserii Krzysztofa Garbaczewskiego. W roli Prospera Ewa Skibińska.
Wkrótce upłynie rok od zakończenia I edycji Konkursu im. Andrzeja Żurowskiego na recenzję dla młodego krytyka. Laureatką została Alicja Müller, kierująca oddziałem TEATRALIÓW w Krakowie, ale wywodząca się z Gdyni. Laureatce zadaliśmy teraz 3 pytania:
1. Skąd dowiedziała się Pani o konkursie im. Andrzeja Żurowskiego?
O konkursie dowiedziałam się pocztą pantoflową – od koleżanki z redakcji. Dowiedz się więcej »Trzy pytania do laureatki I edycji konkursu – rok później
Magda Smalara w recitalu KOBIETA DO ZJEDZENIA opowie o jednej z największych namiętności świata, czyli o jedzeniu. Usłyszymy piosenki napisane specjalnie do tego spektaklu oraz szlagiery w nowych aranżacjach.
Nie wszyscy ludzie zastanawiają się nad tym, co jedzą. Niektórym jest to zupełnie obojętne. Warto wiedzieć, że o jedzeniu pisali najwięksi, nadając mu rangę niemal metafizyczną, dość wspomnieć proustowskie Magdalenki. Dziś, kiedy co druga osoba to wybitny smakosz o wiedzy szefa kuchni restauracji z gwiazdką Michelin jedzenie znów stało się tematem numer jeden!
W Sali Kinowej lubelskiego Centrum Kultury (16 lutego o godz. 17.00) odbędzie się spotkanie z Grzegorzem Niziołkiem, autorem książki Polski teatr Zagłady. Spotkanie poprowadzi Piotr Gruszczyński. Wstęp wolny.
Książka Polski teatr Zagłady Grzegorza Niziołka w ocenie krytyków zyskała największe uznanie. Monografia stała się podstawowym tekstem ukazującym, jak teatr Zagłady był inspiracją dla reżyserów w Polsce. Polski teatr Zagłady to propozycja nowej perspektywy oglądu polskiego teatru i zarazem pierwsza w Polsce monografia poświęcona problematyce teatru i Zagłady. Autor daje pełny przegląd zjawisk teatralnych – od wyreżyserowanej przez Leona Schillera Wielkanocy po (A)pollonię Krzysztofa Warlikowskiego. Ani przez chwilę nie zapomina jednak, z jakiej pozycji, w jakim momencie historycznym i na jakim etapie kulturowych negocjacji mówi. Ujawnia związane z najnowszymi debatami pokusy „symbolicznych zadośćuczynień” i pułapki „retoryki wzniosłości”.
Dowiedz się więcej »Polski teatr Zagłady. Spotkanie autorskie z Grzegorzem Niziołkiem
Przed premierą futurystycznej komedii romantycznej RUBY w Teatrze WARSawy (11 lutego), na motywach scenariusza filmowego Ruby Sparks Zoe Kazan, o przygotowywanym spektaklu mówi autor adaptacji teatralnej i reżyser ADAM SAJNUK:
„Robię futurystyczną komedię romantyczną, idąc tropem filmowym. To nowy gatunek, który łączy obyczajowość, nadzwyczajne zdarzenia, melodramat, a wszystko to w opakowaniu science fiction. Wybrałem ten konkretny film, bo należy do tego nurtu, a jest nieznany.
Pierwszy kwartał roku zaczął się w Toruniu wyraźnym zwrotem ku młodzieżowej publiczności teatralnej. Teatr im. W. Horzycy powraca, po udanej realizacji Mrocznej gry, albo historii dla chłopców w reż. Iwony Kempy (koprodukcja z PWST w Krakowie), zarówno do tematu cybermanipulacji, jak i do estetyki mocno osadzonej w internetowych mechanizmach komunikacji. Kanwą dla prapremierowej inscenizacji dramatu węgierskiego pisarza Istvána Tasnádiego Cyber Cyrano (premiera odbyła się 17 stycznia) jest podstawowy schemat intrygi miłosnej Cyrana, którą autor przełożył na współczesne strategie podwójnego istnienia – w „realu” i w „necie”. Trójkę nastolatków, Zsuzsi, Matiego i Heni, łączy nie tylko codzienność w klasie, ale też równoległa aktywność na portalach społecznościowych, często bardziej przyjazna i otwarta niż w rzeczywistości.
Dowiedz się więcej »Toruń: Światy wirtualne, wymarzone, możliwe i niemożliwe – pierwszy kwartał 2015
Przed lwowską premierą „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego, która odbyła się zaledwie dwa miesiące po prapremierze krakowskiej (16 marca 1901 r.), Gabriela Zapolska pisała w uniesieniu: „To nie będzie sceniczne widowisko, to będzie obrachunek sumienia nas i naszych przodków, to będzie wielka krwawa spowiedź wśród deszczu” – o inscenizacjach „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego pisze Tomasz Miłkowski w „Przeglądzie”.
Nawet jeśli weźmiemy poprawkę na młodopolską egzaltację, dramat Wyspiańskiego wywarł na pisarce wrażenie potężne. Nic dziwnego, bo prapremiera, choć zaprawiona sensacją (część publiczności czekała na aluzje do znanych w Krakowie osób), okazała się triumfem poety. Nagrodzono go wieńcami i długą owacją, w której uczestniczyli także aktorzy. Wieńców nie zabrakło i we Lwowie. Do rana trwał premierowy bankiet, podczas którego improwizowano, nawiązując do tekstu dramatu:
W dniach rozbicia i boleści/ U rozstajnych polskich dróg/ Gdzieś nam przepadł, znikł bez wieści/ Złoty róg…
Czy znajdzie się w Teatrze Polskim im. Arnolda Szyfmana, gdzie w 102. rocznicę założenia tej sceny odbędzie się bodaj 221. polska premiera arcydramatu Wyspiańskiego, zobaczymy.
Na afisz Polskiego dramat trafia po raz piąty. Przed premierą w roku 1922 w reżyserii Aleksandra Zelwerowicza głośny odczyt „Plotka o Weselu” wygłosił Tadeusz Boy-Żeleński. Nie uratowało to spektaklu, który szedł zaledwie dziewięć razy, schlastany przez recenzentów – zirytowany Antoni Słonimski protestował, że „z pięknej legendy robi się płaską kasową plotkę”.
Publikujemy aktualny Regulamin Ogólnopolskiego Konkursu im. Andrzeja Żurowskiego na recenzje teatralne dla młodego krytyka. Zapraszamy do udziału. Załącznik do regulaminu w zakładce „Konkurs im. Andrzeja Żurowskiego”, kategoria „Regulamin”.