Przejdź do treści

szefyorick

Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

RODZINY, KTÓRYCH NIE MA, CZYLI ANONIMOWI ŻYDZI POLSCY

Trudna to sesja terapeutyczna dla gości zebranych na sali. Nie wypowiada się tu głośno słowa na „Ż”, nie patrzy zbyt głęboko w oczy. A jednocześnie wymaga się konfrontacji, nabrania dystansu, może nawet uśmiechu.

Nowy projekt Teatru Żydowskiego to quasi-dokumentalny spektakl wyreżyserowany przez Wojciecha Klemma, zrealizowany w konwencji grupowej psychoterapii. W grupie wsparcia spotykają się młodzi Polacy, którzy nie mieli pojęcia o swoich żydowskich korzeniach. Część była ochrzczona, wychowywała się w chrześcijańskich rodzinach, Żydzi funkcjonowali w ich świadomości mniej lub bardziej powiązani z pewnymi stereotypami. Splot przypadkowych okoliczności sprawia, że dowiadują się o swoim pochodzeniu, a to zmusza ich do zbudowania na nowo swojej tożsamości. Dowiedz się więcej »RODZINY, KTÓRYCH NIE MA, CZYLI ANONIMOWI ŻYDZI POLSCY

Półmetek II edycji konkursu im. Andrzeja Żurowskiego na recenzje teatralne dla Młodych Krytyków Teat

Wysokie nagrody dla dwóch laureatów przyznają: Prezydent Miasta Gdyni Wojciech Szczurek i Marszałek Województwa Pomorskiego Mieczysław Struk.

Kapituła II edycji Konkursu w składzie dr Tomasz Miłkowski – przewodniczący Kapituły, wiceprezydent AICT, prof. Bożena Frankowska – teatrolog i krytyk teatralny, Sławomira Łozińska – aktorka, Remigiusz Grzela – pisarz i krytyk teatralny i Maciej Prus – reżyser, do II etapu konkursu wskazała prace 16 młodych krytyków teatralnych spośród 51 nadesłanych zgłoszeń z całej Polski.

Dowiedz się więcej »Półmetek II edycji konkursu im. Andrzeja Żurowskiego na recenzje teatralne dla Młodych Krytyków Teat

JAN MATYJASZKIEWICZ NIE ŻYJE

W Warszawie zmarł JAN MATYJASZKIEWICZ (ur. 28 września 1929 w Warszawie, zm. 21 kwietnia 2015), absolwent PWST (1956), przez cale życie związany z teatrami stołecznymi, przede wszystkim z Ateneum. Grywał także w filmach, serialach (Boża podszewka) i spektaklach telewizyjnych. Incydentalnie reżyserował, ale jego żywiołem było aktorstwo – Jego ostatnią premierą był Sen nocy letniej (Ateneum, 2012).

 

Nic nadzwyczajnego – jestem aktorem

Uchodził za fenomenalnego aktora komediowego, choć z równym powodzeniem grywał role dramatyczne, a nawet tragiczne, zawsze nasycając je swoją wyjątkową interpretacją, śpiewnie modulowanym głosem, szerokim gestem i dynamicznym ruchem. Każde jego pojawienie się na scenie obiecywało przygodę, spotkanie z kimś niezwykłym, niepospolitym, nawet jeśli był to pozornie nieznaczący epizod.

Kiedy widzieliśmy się po raz ostatni, po którejś premierze w Ateneum, przypominałem mu epizod holenderskiego dentysty, prześmiesznego dr. van Drooga w Ustępliwym kochanku Grahama Greena (reż. Jan Bratkowski, 1961). Matyjaszkiewicz nie mówił w tej sztuce ani słowa po polsku – ale tylko po holendersku, kiedy zastał in flagranti parę kochanków w hotelowym pokoju. Jego porywczy a tępawy stomatolog miotał się między meblami, perorował, dunderował, jakby nie pojmował sytuacji i nie dostrzegał negliżu przyłapanej pary. Gejzer mowy, dosadny słowotok, bujna, brawurowa ekspresja – wszystko to sprawiało, że widzowie skręcali się ze śmiechu, płakali rzewnymi łzami, choć nie rozumieli nic ani w ząb. To dopiero sztuka!

Dowiedz się więcej »JAN MATYJASZKIEWICZ NIE ŻYJE

BLIZNY

Nakładem wydawnictwa Dobra Literatura ukazała się druga powieść Katarzyny Michalik-Jaworskiej (poprzednia Pomyślę o tym jutro spotkała się z uznaniem czytelników i recenzentów), zatytułowana BLIZNY, rzecz o poszukiwaniu swojego miejsca w świecie. Publikujemy za zgodą wydawcy fragment tej powieści:

Anna odwiedzała nas co tydzień. Z czasem co dwa tygodnie. W ferie i wakacje przyjeżdżała na dłużej. Z Jankiem. Bez NIEGO. Przywoziła jedzenie, nowe ubrania dla nas, bo ze starych wyrastaliśmy w zastraszającym tempie. Zawsze na odchodne mierzyła nas w pasie, w ramionach, w długości i zapisywała to skrupulatnie w swoim kalendarzyku. I za każdym razem kiwała ze zdumienia głową, że zdążyło nam przybyć tych kilka centymetrów. Przez większość czasu gotowała na kolejne dni, sprzątała dom dziadków, słuchała naszych opowieści, podpisywała uwagi w dzienniczku, rozliczała pieniądze z dziadkami. My bawiliśmy się z Jankiem, właściwie niewiele ją widując. Wieczorem wspólnie oglądaliśmy film, a nazajutrz szliśmy na poranną mszę. Po niedzielnym obiedzie wyjeżdżała, zostawiając dziadkowi plik banknotów.

Dowiedz się więcej »BLIZNY

DYBUK

Premierą DYBUKA w reżyserii Mai Kleczewskiej, wedle scenariusza reżyserki i Łukasza Chotkowskiego, Teatr Żydowski zainaugurował swoje 65-lecie. Powrót do klasycznego dramatu żydowskiego w nowatorskiej inscenizacji,… Dowiedz się więcej »DYBUK

Naznaczeni

Dziwny zbieg teatralnych okoliczności… „Morfina”, spektakl Teatru Śląskiego im. S. Wyspiańskiego z Katowic zaprezentował się na tegorocznych 35 Warszawskich Spotkaniach Teatralnych. Następnego dnia TVP Kultura przedstawiła inscenizację „Broniewski” Teatru Wybrzeże z Gdańska.

 

Dziwny zbieg okoliczności, pomyślałam, bo oba te spektakle splatają się w dwugłos o Polsce, polskości, determinacji narodowej, losie pokoleń ojców i dziadów, których doświadczenia oddziałują na ich potomków.

Dowiedz się więcej »Naznaczeni

GÜNTER GRASS nie żyje

13 kwietnia 2015 w Lubece zmarł GÜNTER GRASS (ur. 16 października 1927), wybitny pisarz niemiecki, laureat Nagrody Nobla (1999), autor Blaszanego bębenka, doktor honoris causa uniwersytetów w Poznaniu i Gdańsku, Honorowy Obywatel Miasta Gdańska (1993), rzecznik polsko-niemieckiego pojednania.

Po splątanych ścieżkach

Urodzony w Gdańsku, w rodzinie mieszanej, pochodzenia kaszubsko-niemieckiego, stał się piewcą rodzinnego miasta i pojednania – sam o sobie mawiał, że jest Kaszubą. Pod koniec wojny powołany do Wermachtu, ranny pod Cottbus w kwietniu 1945, trafił do niewoli amerykańskiej. Po wojnie próbował sił w wielu zawodach, był m.in. górnikiem, terminował u kamieniarza. Studiował rzeźbę na Akademii Sztuk Pięknych w Düsseldorfie (1948-1951) i Berlinie (1953-1956). Związał się z Grupą 47, skupiającą pisarzy niemieckojęzycznych o antyfaszystowskich zapatrywaniach. Wielokrotnie demonstrował swoje lewicowe przekonania, wspierając kampanie wyborcze Willy’ego Brandta – z SPD wystąpił w roku 1993, kiedy socjaldemokraci opowiedzieli się za zaostrzeniem prawa azylowego.

Dowiedz się więcej »GÜNTER GRASS nie żyje

KSIĄŻKA AKTORKI DO CZYTANIA „NA WYRYWKI”

Anna Lutosławska, wybitna aktorka krakowska i wrocławska, zawsze zajmowała się także wieloma innymi dziedzinami działalności. Była pedagogiem w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie. Brała udział w jury rozmaitych konkursów recytatorskich dla młodzieży. Udzielała się w pracy charytatywnej. Interesowała się fotografią. Ale przede wszystkim malowała akwarele i pisała książki.

W literaturze ma już pokaźny dorobek. Nie trafiłam na wiersze, ale czytałam dramaty i prozę. Ostatnio nawet recenzowałam jej wspomnienia pt. „Moje skojarzenia zapisane w brulionie”, wydane przez Wydawnictwo WAM (Kraków 2014). W 2015 roku wydawnictwo WAM opublikowało jej „NIE-dyskretnie prawdziwe historie”. Są to opowieści różnych ludzi – bliskich, kolegów z pracy w teatrze, telewizji czy filmie, przyjaciół, znajomych i przypadkowospotkanych nieznajomych. Były opowiadane głośno lub w cichych zwierzeniach. Czasem są „z drugiej ręki” relacjonowane przez innych. Bywały zasłyszane przypadkiem albo niedyskretnie podsłuchane.

Dowiedz się więcej »KSIĄŻKA AKTORKI DO CZYTANIA „NA WYRYWKI”

Na jubileuszu

Zakończyło się święto teatru, bo takim zawsze są Warszawskie Spotkania Teatralne. Czciły zarazem Międzynarodowy Dzień Teatru, bo odbywały się w tygodniu, w którym przypadał, ale też obchodziły jubileusz 35-lecia. Z tej okazji przypomniano, zarejestrowane na taśmie filmowej pamiętne spektakle z ubiegłych 35 lat, m.in.: „Dziś są moje urodziny”, niedokończoną inscenizację Tadeusza Kantora, zaprezentowaną na XXI WST (1992), „Wyzwolenie” – reż. K. Swinarski (1974), „Zbrodnia i kara” – reż. A. Wajda (1987) , „Ślub” – reż. J. Jarocki (1992).

INNOŚĆ BOLI

Tegoroczne Warszawskie Spotkania Teatralne wieńczyła „Iwona, księżniczka Burgunda” Witolda Gombrowicza w reżyserii Agaty Dudy-Gracz Teatru im. S. Jaracza z Łodzi. Spektakl dynamiczny, barwny, aluzyjnie nawiązujący do innych utworów tegoż autora. Jest w nim operetkowość, dzięki efektownej oprawie plastycznej, bogatej formie muzycznej i wokalom Mai Kleszcz, jest też „Ślubny”„palic”, a i w tym dramacie bieg wydarzeń zmierza do ślubu.

Dowiedz się więcej »Na jubileuszu

HAMLET w Imce

Konflikt na linii kultury i władzy to jeden z wątków “hamleta” w adaptacji i reżyserii Joanny Drozdy, którego premiera zaplanowana jest w Teatrze IMKA już dziś, 9 kwietnia 2015. W obsadzie zobaczymy m.in.: Piotra Polaka – w roli tytułowej, Iwonę Bielską oraz Krzysztofa Dracza. Kostiumy i scenografię zaprojektował Łukasz Błażejewski, projekcja wideo – Wojtek Kaniewski, muzyka i teksty piosenek – Daniel Pigoński.

–- Wystawiam ”hamleta” według szekspirowskiej tragedii, hamleta przez małe “h”, bo główny bohater, spadkobierca królestwa, syn wielkiego i zasłużonego ojca Hamleta, szuka dla siebie nowej drogi, wbrew rodzinnemu dziedzictwu. hamlet to artysta-kamikadze. Nie uznaje kompromisów. Nienawidzi sytuacji, w której przedstawiciele władzy traktują obywateli jak bezmyślną masę, kształtowaną za pomocą mass mediów. Mediów, które nieustannie penetrują nasze życie, są obecne w naszych domach i próbują nas zmanipulować, skolonizować, zwasalizować. Nie używają przemocy, ale są niebezpieczne jak dawne tyranie – mówi reżyserka Joanna Drozda – Młody hamlet na to się nie godzi. Chcę to pokazać. Dlatego spektakl rozgrywa się w mediach i w teatrze.

Dowiedz się więcej »HAMLET w Imce

HIROSHIMA SALON

PERFORMANCE JAPOŃSKIEJ ARTYSTKI SACHIKO HARA W TEATRZE POWSZECHNYM W WARSZAWIE

12 kwietnia, godz. 19.30, Scena Mała

Performance „Hiroshima salon” Sachiko Hara, nawiązuje do dwóch tragicznych wydarzeń. Pierwsze to zrzucenie bomby atomowej „Little Boy” na Hiroshimę w 1945 r. Drugie, to katastrofa elektrowni jądrowej w Fukushimie (porównywana do tej z Czarnobyla), 66 lat po wojennej zagładzie.
Hara prowadzi interaktywną grę z różnymi formami performatywnymi: od tańca butoh, przez cooking show aż po karaoke. Wykorzystuje też video-wywiady z ludźmi na temat pamięci o katastrofie i stereotypów dotyczących Japonii. Osobista opowieść – zainspirowana pierwszą podróżą Hary do Warszawy, miasta również dotkniętego traumatyczną historią wojenną – zderza kody popkulturowe z wymiarem totalnej zagłady i bada współczesną wrażliwość.

Dowiedz się więcej »HIROSHIMA SALON

WYCINKA

Najgoręcej oklaskiwany i oblegany spektakl WST: Wycinką Krystian Lupa przypomniał się jako twórca wciąż zaskakujący, który komentuje świat bez makijażu. Powrót do Thomasa Bernharda okazał się dla artysty inspirujący. O przedstawieniu pisano: wybitne, arcydzieło, mistrzowski pokaz itp. Niemal jednym głosem.

Sukces tego przedstawienia polega na podwójności świata przedstawionego. Z jednej strony jest to opowieść środowiskowa, o starzejącej się bohemie, która przeżywa własną śmierć artystyczną. Z drugiej, rzecz o zdradzonych ideałach młodości, o zawiedzionych nadziejach, o goryczy przegranego życia, o wolności, która stała się pozorem. Wszystko to, jak to u Bernharda bywa, na tle znienawidzonego (i ukochanego) miasta, znienawidzonego (i ukochanego) kraju. Jak zawsze na końcu chodzi Wiedeń i Austrię, choć nigdy te nazwy w spektaklu nie padają, więc chodzi w równej mierze o Kraków/ Warszawę i Polskę, a może o Europę Środkową, tak czy owak pewien świat wspólny, wyrastający z galicyjskiej, austriacko-węgierskiej tradycji kulturowej. Dowiedz się więcej »WYCINKA

Wędrowanie

Zdecydowanie najsłabsze ogniwo tegorocznych WST. Zamysł Krzysztofa Jasińskiego był ambitny, na miarę misterium. Na półwiecze swojej dyrekcji w Tetrze STU (to chyba polski rekord) zaplanował tryptyk, który zwiąże trzy wielkie dramaty Stanisława Wyspiańskiego: Wesele, Wyzwolenie i Akropolis. Miało powstać widowisko o Polsce, o teatrze, o Krakowie, a także o ezoterycznych motywach w twórczości poety. Wszystko to w jakiejś mierze w tym spektaklu się pojawiło, ale w postaci pośpiesznie naszkicowanej, wyrwanej z kontekstu, powierzchownej.

Dowiedz się więcej »Wędrowanie

Hanoch Levin, posthumous star of the Polish stage

Hanoch Levin, pośmiertna gwiazda polskiej sceny

Michał Handelzalts, wybitny izraelski krytyk teatralny i tłumacz, wywodzący się z Polski, snuje refleksje po premierze Wzrusz moje serce Hanocha Levina (w świetnym przekładzie Handelzaltsa) na Scenie na Woli Teatru Dramatycznego m.st. Warszawy w reżyserii Małgorzaty Bogajewskiej. Ku swemu zaskoczeniu Handelzalts odkrywa, że się mylił, pisząc w przeszłości, iż Levin nie znajdzie swojej publiczności poza Izraelem. Okazuje się, że znalazł – w Polsce:

During the playwright’s lifetime, I was one of many to write that Levin was not finding an audience outside of Israel. I was wrong.

By Michael Handelzalts | Mar. 31, 2015 | 2:58 AM

First the disclosure: This isn’t a theater review or a complicated thought piece on theater. Rather, this is a selfie of sorts, what in the glory days of print journalism would have been called “new journalism,” in which the writer is at the center of the story. Why is a disclosure required? Because I intend to talk about a performance that involves me, so it’s worth knowing that I am partial to it and that my comments will be free of criticism — even though I am quite critical when it comes to myself.

Dowiedz się więcej »Hanoch Levin, posthumous star of the Polish stage

Czarownice i Witkacy w Jeleniej Górze

Niedawno, bo 7 marca, w Teatrze im C.K. Norwida w Jeleniej Górze miała miejsce premiera Aktu przerywanego (na zdj.) Tadeusza Różewicza w reżyserii Rolfa Alme. Zdaniem teatru „Akt przerywany to jedyna w swoim rodzaju sztuka o pisaniu sztuki, a dokładniej dramat o niemożliwości stworzenia tekstu dla współczesnego teatru. W rękach norweskiego reżysera Rolfa Alme zamienił się w wielogłosową, śmieszną, czasem i groteskową formę teatralną”.

18 kwietnia na Scenie Studyjnej odbędzie się premiera Wyprawy czarownic Terry Pratchetta w reżyserii Judyty Berłowskiej. Dramaturgia : Mariusz Babicki, scenografia Aleksandra Żurawska, muzyka Dawid Rudnicki. Wystąpią : Agata grobel, Magdalena Kępińska, Iwona Lach, Anna Ludwicka-Mania, Andrzej Kępiński, Filip Jasik (gościnnie).

Dowiedz się więcej »Czarownice i Witkacy w Jeleniej Górze

Na Górnym Śląsku i w Zagłębiu przede wszystkim klasyka

O czym powinna mówić zrealizowana na współczesnej scenie Lalka Bolesława Prusa? Aneta Groszyńska (absolwentka Wydziału Wiedzy o Teatrze i studentka reżyserii Akademii Teatralnej w Warszawie), która przygotowuje jej inscenizację w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej jest przekonana, że nie trzeba tego tytułu na siłę uwspółcześniać. Aspiracje, emocje i niespełnienia bohaterów, a także klasowość portretowanego świata wydają się ciągle aktualne. Premiera bielskiej Lalki jest planowana na 17 kwietnia i – jak wynika z zapowiedzi – przedstawienie będzie próbowało przełamać szkolne przyzwyczajenia i interpretacje. Adaptację powieści przygotował Artur Pałyga, a reżyserce towarzyszy zespół realizatorów w składzie: Marta Zająć (scenografia), Paweł Cukier (kostiumy), Paweł Rogiewicz (muzyka) i Katarzyna Zielonka (choreografia).

W tym samym dniu w Teatrze Śląskim im. Stanisława Wyspiańskiego odbędzie się prapremiera Czarnego Ogrodu Małgorzaty Szejnert, którą przygotowuje Jacek Głomb. Spektakl oparty na zbiorze reportaży portretujących przeszłość dwóch śląskich dzielnic : Giszowca i Nikiszowca oraz spółki Giesche na tle historii Niemiec, Polski i Śląska i wpisuje się w wymyślony przez Roberta Talarczyka, dyrektora teatru, cykl „Śląsk święty / Śląsk przeklęty”. Adaptację książki przygotował Krzysztof Kopka, a scenografię zaprojektowała stale współpracująca z reżyserem Małgorzata Bulanda. W spektaklu bierze udział niemal cały zespół aktorski Teatru Śląskiego, na scenie zobaczymy między innymi: Alinę Chechelską, Ewę Leśniak, Krystynę Wiśniewską, Adama Baumana, Grzegorza Przybyła, Artura Święsa czy Dariusza Chojnackiego, znanego lokalnej publiczności z bardzo dobrej roli w Piątej stronie świata na podstawie książki Kazimierza Kutza.

Dowiedz się więcej »Na Górnym Śląsku i w Zagłębiu przede wszystkim klasyka

TATO

Kameralny spektakl krakowskiej Bagateli, Tato w reżyserii Małgorzaty Bogajewskiej dobrze się wpisał w program zakończonych niedawno Warszawskim Spotkań Teatralnych. Publiczność oklaskiwała przedstawienie gorąco.

Sztuka Artura Pałygi powstała na zamówienie lubelskiej Sceny in Vitro. Początkowo jednak nosiła tytuł Ojcze nasz i pod takim tytułem została opublikowana w grudniowym numerze „Dialogu” w roku 2008. Ale już rok później Łukasz Witt-Michałowski, wystawiając sztukę Pałygi użył nazwy Ostatni taki ojciec, a Małgorzata Bogajewska poszła w inną stronę, ocieplając dramat tytułem Tato. Znamienne przesunięcia znaczeń – od tytułu nawiązującego do jednej z najważniejszych modlitw katolika (Ojcze nasz właśnie), a po łacinie Pater noster, co nie tylko jest apostrofą do boga, ale i nazwą ojcowskiego napomnienia, a co więcej tytułem ważnej sztuki Helmuta Kajzara, przed kilkudziesięciu laty określającej stosunki ojca i syna.

Artur Pałyga, jak sam to wyznawał, zaczął pisanie tej sztuki jako swego rodzaju uscenicznienie relacji Franza Kafki z ojcem, na podstawie jego listów – ślady tego zamysłu pozostały w utworze, w ważnym cytacie: „Niedawno spytałeś mnie, czemu twierdzę, że odczuwam przed Tobą lęk. Jak zwykle nie wiedziałem, co ci odpowiedzieć”.

Dowiedz się więcej »TATO

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.