Przejdź do treści

szefyorick

Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

MORFINA

O spektaklu Teatru Śląskiego, gorąco oklaskiwanym na WST, z frekwencją ok. 130 procent:

Powieść Szczepana Twardocha, poszatkowana w duchu poetyki ruchomej anegdoty, zachowuje jedność dzięki warstwie muzycznej – pastiszowa muzyka dansingowa w magnetyzującym wykonaniu na żywo (zespół Chłopcy Kontra Basia, z ekscytującą wokalistką Barbarą Derlak) nadaje całości klimat bliski wodewilu z czasów międzywojnia i okupacji. Stąd też pytania o tożsamość, jakie zadaje sobie główny bohater, poddawany naciskom matki, żony i kochanek, mają ironiczno-groteskowy posmak, choć z drugiej strony brzmią całkiem serio. Polskość, niemieckość, śląskość to tematy, zwłaszcza na Śląsku żywe, ale i w Warszawie brzmią donośnie.

Aktorzy Teatru Śląskiego uporali się z formą narzuconą przez reżyserkę (z jej upodobaniem do swoistej „gimnastyki” w duchu teatru niemieckiego), w pewnym sensie napięcie między tradycyjną szkołą aktorską a gorsetem formy – nieoczekiwanie, a z korzyścią dla spektaklu – zaowocowało galerią krwistych postaci. Dotyczy to zwłaszcza Matki (Violetta Smolińska) i Żony-Matki-Polki (Anna Kadulska). Na tle żywych porterów kobiet dość blado wypadł bon vivant Konstanty Pawła Smagały, człowiek bez właściwości, a raczej z dwoma tylko właściwościami – pociągiem do kobiet i morfiny (reprezentowanej w spektaklu przez złoty pył)

Dowiedz się więcej »MORFINA

Marząc o udziale w telewizyjnym show…

Trwają 35. Warszawskie Spotkania Teatralne, wśród przedstawień, które będzie mogła zobaczyć warszawska publiczność, jest też „Iwona, księżniczka Burgunda” w reżyserii Agaty Dudy-Gracz z łódzkiego Teatru im. Jaracza.

Gombrowiczowa „Iwona” w interpretacji Agaty Dudy-Gracz to historia zwyczajnej dziewczyny, mamionej telewizyjnym blichtrem, atakowanej zewsząd rozmaitymi „koniecznościami”: jak się zachowywać (być ładną i miłą, uśmiechać się i wdzięczyć, uprawiać modne sporty), o czym marzyć (o księciu z bajki)… Opowieść o młodej kobiecie szantażowanej wizerunkiem kreowanym przez dyktatorów i dyktatorki medialnej wrzawy. W sam raz na dziś…

Dowiedz się więcej »Marząc o udziale w telewizyjnym show…

DZIADY

Obsypane nagrodami poznańskie Dziady Radosława Rychcika publiczność WST przyjęła z powściągliwym dystansem. Przebranie arcydramatu Mickiewicza w szatki popkultury amerykańskiej najwyraźniej nie wywołało entuzjazmu, przeciwnie, wiele wątpliwości. Najważniejsze z nich to takie: co to ma wspólnego z dziełem tak mocno osadzonym w polskiej tradycji i co właściwie ma znaczyć?

Rzecz przecież nie została zatytułowana: Radosław Rychcik Dziady (tak jak to zrobił Demirski, nie przypisując autorstwa swojej Nie-Boskiej komedii Krasińskiemu), ale Dziady Adma Mickiewicz. Po tym wielce zobowiązującym tytułem obejrzeliśmy przedstawienie, które wprawdzie odwołuje się do tekstu Mickiewicza, ale jest co najwyżej wariacją na temat Dziadów na siłę wtłoczoną w komiksowe i popkulturowe ramy amerykańskich mitów: od walki czarnoskórych o równe prawa, przez Marylin Monroe, Jokera, Hawkinga, gospel po Ku Klux Klan i Przeminęło z wiatrem. Dowiedz się więcej »DZIADY

NIE-BOSKA KOMEDIA. WSZYSTKO POWIEM BOGU!

Rozpoczęły się 35. Warszawskie Spotkania Teatralny. Na pierwszy ogień poszła Nie-Boska komedia Pawła Demirskiego w  reżyserii Moniki Strzępki:

Daremna to skarga, bóg jak zwykle nie odpowie. Strofy litanii „Od powietrza, głodu, ognia i wojny, wybaw nas, Panie!”, kończące spektakl niczego nie rozwiązują, są raczej wyznaniem bezradności wobec okrucieństwa świata, który nieodmiennie kompromituje nadzieje na sprawiedliwość i życie godziwe. Bogaci pozostają bogatymi, biedni biednymi i nie pomogą krwawe łaźnie rewolucji, kontrrewolucji, buntów, rzezi, bo na końcu i tak wyawansowany biedak obsługuje kserokopiarkę, a bogacz z elity jednego procenta w porę uniknie kataklizmu, wsiadając do prywatnego helikoptera.

Romantyczne z ducha, inspirowane dziełem Krasińskiego, przepojone fatalistyczną historiozofią przedstawienie Strzępki/Demirskiego ukazuje świat doświadczany konwulsjami powtarzających się klęsk, od rewolucji francuskiej poprzez holocaust po kalifat islamski. Pobrzmiewają tu echa biografii Zygmunta Krasińskiego i jego ojca generała Wincentego, odzywa się wizjonerska opowieść z Nie-Boskiej komedii, eksplodują antysemickie obsesje, za utraconym życiem tęskni Barbara Niechcic (pastiszowa kreacja Doroty Segdy), na kanapce terapeutycznej kładą się zdublowani hrabiowie Henrykowie i jego/ich żony, jawią się ofiary obozów koncentracyjnych, plebs z awansu, przedstawiciel międzynarodowej finansjery, a co pewien czas wkraczają na scenę buntownicy z siekierami siejący zniszczenie i śmierć. W głębi sceny stoi wieża strażnicza, jak w Auschwitz, kręci się karuzela jak przed warszawskim gettem, przypominając o zaklętym kole zagłady, karuzela niekiedy w szubienicę przemieniana.

Dowiedz się więcej »NIE-BOSKA KOMEDIA. WSZYSTKO POWIEM BOGU!

Andrzej Seweryn o krytyce i krytykach

Termin nadsyłania prac konkursowych upływa za 10 dni. Tymczasem przypominamy, co myśli o krytykach Andrzej Seweryn:

Czy dzisiejszych krytyków Pan w ogóle czytuje?

Staram się czytać wszystko. Mówiłem o odpowiedzialności krytyków już od wielu lat – taką deklarację złożyłem kiedyś z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru. Namawiałem krytyków, żeby brali udział w komunikowaniu, a nie tylko załatwianiu swoich interesów, swoich spraw. To, co czytam w recenzjach, to nie może być schematyczne: „podoba mi się” albo „nie podoba mi się”. Albo chwalba, albo atak. Oczekuję czegoś więcej. Ale, oczywiście, to nie zawsze jest możliwe. Przede wszystkim z powodu tego, że macie coraz mniej miejsca na pisanie, nie macie możliwości. Recenzje przenoszą się dzisiaj w internet, a w internecie może pisać każdy. Czasami przed spektaklem dostaje takie informacje: „jest bloger na sali”. Taki znany, słynny. Tak więc sytuacja się zmienia, ale ja zawsze czytam. Powiem szczerze: jak są obelgi, to jest mało zabawne. Jeśli Drewniak pisze o mojej reżyserii Ryszarda II, że z Francji przybyła do nas tylko jedna dobra rzecz, miłość francuska, to jest obelga, zresztą o tym z nim rozmawiałem i przyznał, że to nie było stosowne. Przy czym ja na ogół wiem, co dobrze zrobiłem, a co raczej średnio.

Dowiedz się więcej »Andrzej Seweryn o krytyce i krytykach

KOLACJA DLA GŁUPCA po raz 800!

Dzisiaj, 19 marca 2015, w warszawskim  Teatrze Ateneum zobaczymy sławną komedię/farse Francisa Vebera Kolacja dla głupca w reżyserii Wojciecha Adamczyka z udziałem Piotra Fronczewskiego (Pierre Brochant) i Krzysztofa Tyńca (Francois Pignon) po raz osiemsetny! Premiera Kolacji miała miejsce 11 maja 2001 i od tego czasu sztuka cieszy się nieodmiennie wielkim powodzeniem Początkowo w roli pana Pignot występował Wojciech Pszoniak).

Na czym polega fenomen tego sukcesu? Na pewno wielka to zasługa aktorów, ale i nieodmiennej, a często niedocenianej, potrzeby śmiechu – publiczność chce nie tylko przeżywać wielkie uniesienia, ale i bawić się bez nadmiernie głębokich powodów. Ateneum na tę potrzebę potrafiło celnie odpowiedzieć.

Dowiedz się więcej »KOLACJA DLA GŁUPCA po raz 800!

Konkurs na recenzje teatralne dla młodych krytyków trwa – jeszcze tylko 10 dni

Już tylko dziesięć dni pozostało, aby nadesłać swoje trzy recenzje na Konkurs im. Andrzeja Żurowskiego dla młodych krytyków (do 35 roku życia).

Wzór zgłoszenia, metryczki recenzji i inne szczegóły można znaleźć w regulaminie konkursu, który jest dostępny na stronie aict.art.pl w zakładce https://www.aict.art.pl/strona-gs-mainmenu-1/konkurs-im-andrzeja-urowskiego, a także na osobnej stronie http://konkurs-zurowski.pl/

Osoba zgłaszająca swój udział w konkursie przesyła 3 (trzy) wybrane recenzje spośród publikowanych w ostatnim roku o łącznej objętości nie przekraczającej 15 stron maszynopisu (27 tysięcy znaków bez spacji). Każda recenzja winna być opatrzona metryczką wg wzoru, a całość pakietu w 6 (sześciu) egzemplarzach przesłana pod adresem jak w regulaminie:

Teatr Miejski im. Witolda Gombrowicza

ul. Bema 26, 81-381 Gdynia

z dopiskiem na kopercie:

 

OGÓLNOPOLSKI KONKURS IM. ANDRZEJA ŻUROWSKIEGO

Dowiedz się więcej »Konkurs na recenzje teatralne dla młodych krytyków trwa – jeszcze tylko 10 dni

GOOD NIGHT COWBOY

To odważne przedstawienie odsłania przestrzeń w polskiej kulturze tabu – męskiej prostytucji, w wersji tragikomicznej dotkniętej przez Witkowskiego w Lubiewie. Ta jednak sztuka znacznie więcej zawdzięcza amerykańskim filmom z Nocnym kowbojem i Moim własnym Idaho na czele. Przy czym ambicją, co więcej ziszczoną, autorów przedstawienia było ścisłe zespolenie ryzykownego tematu z tradycyjnym motywem samotnego, młodego człowieka szukającego swojego miejsca w świecie, swojej tożsamości i relacji z innymi. Techniczne, zimne, rozgrywane w anonimowej przestrzeni choć podszyte skrywanymi emocjami sceny z klientami, które przedstawienie otwierają, wkrótce zostaną wzbogacone o świat wyobraźni, marzeń, fantazji (spotkania z matką) i maskowanej czułości (spotkania z przyjacielem transwestytą, z którym bohater dzieli mieszkanie – w tej roli świetnie spisuje się Rafał Kosowski).

Dowiedz się więcej »GOOD NIGHT COWBOY

Jan Englert o krytyce:

Już tylko dwa tygodnie dzielą nas od terminu nadsylania prac na konkurs im. Andrzeja Żurowskiego. Tymczasem przypominamy, co sądzi o recenzjach i recenzentach Jan Englert:

Powiedział pan niedawno, że widz boi się przychodzić do teatru z obawy, że nie zrozumie, o co tu chodzi.

– Jest coraz większe zamieszanie między publicznością a teatrem. Spotkałem się nawet z takim przypadkiem, kiedy pewien reżyser nie tylko napisał scenariusz, sam się obsadził, to jeszcze potem napisał na swoim blogu entuzjastyczną recenzję. Pełna samoobsługa. Okazuje się, że można i tak funkcjonować.

– Można?

– Ironizuję

Dowiedz się więcej »Jan Englert o krytyce:

Być w tym, co jest, tym, co jest

W Miesięczniku Literackim TOPOS (2015 nr 1) ukazała się recenzja książki Tomasza Miłkowskiego Zakochany pielgrzym. Samogry Bogusława Kierca – Janusz Ryszkowski pisze:

Pod koniec 1976 r. rozbiegliśmy się po mieście w poszukiwaniu właśnie co wydanych w 10-tysięcznym nakładzie i od razu legendarnych Utworów zebranych Rafała Wojaczka. Szczęście dopisało tylko jednej z naszych koleżanek, która weszła przypadkiem do księgarni specjalizującej się w literaturze… rolniczej. Utwory… opracował 33-letni wówczas Bogusław Kierc, poeta, krytyk, aktor, reżyser. Zapewne ten fakt wydawniczy spowodował, ze przez wielu został zaszufladkowany głównie jako przyjaciel autora Innej bajki i Którego nie było. Zresztą nie bez powodu – utrwalały to kolejne edycje utworów Wojaczka (ostatnia w 20161 r.) z jego stemplem oraz biografia poety jego pióra. I jeszcze można dodać jedno istotne powiązanie z Julianem Przybosiem. W tymże 1976 r. Kierc wydał poświęcony mu tomik szkiców.

Dowiedz się więcej »Być w tym, co jest, tym, co jest

KRĘGI PIEKŁA W „DON JUANIE” MARCINA BARTNIKOWSKIEGO

1. „DON JUAN” W ROMANCACH I DRAMACIE

Don Juan był bohaterem ludowych romanc hiszpańskich z prowincji Galicja i Leone. Bywał w nich beztroskim, lekkomyślnym i niestałym uwodzicielem. Jego postać stała się popularna w teatrze okresu Baroku, m.in. za sprawą Tirso de Moliny (1584?-1648, właśc. Gabriel Tellez) i jego dramatu Zwodziciel z Sevilli (El Burlador de Sevilla, ok. 1618). W dramacie tym został pokazany w serii scen uwodzicielskich odkrywających jego psychikę i poddany karze boskiej sprawiedliwości. Przekonany o bezkarności zaprosił na ucztę ducha zamordowanego przez siebie ojca swojej porzuconej kochanki Anny. Kamienny posąg Komandora przyjął zaproszenie i wymierzył mordercy i uwodzicielowi straszliwą karę – Don Juan zginął rażony pozaziemską siłą, jak prądem, bo uścisk dłoni Komandora sprawił, że ziemia rozwarła się i wciągnęła go w ziejące ogniem piekielne płomienie.

Pozostał w literaturze, muzyce i teatrze do naszych czasów – w powieści i opowieści, dramacie, poezji – choć ulegał rozmaitym odkształceniom. Następca Tirsa de Moliny – Antonio de Vazques de Zamora (1664-1728) w dramacie Gość kamienny (Trzeba dotrzymać terminu i spłacić dług, czyli Gość kamienny [No hay plazo que no se cumpla, ni deuda, ni deuda que no se pague y Convidado de poedra]) pokazał Don Juana nie tylko jako malowniczego uwodziciela, ale także wulgarnego kochanka pozbawionego skrupułów i bezwzględnego mordercę, przekonanego o całkowitej bezkarności.

Dowiedz się więcej »KRĘGI PIEKŁA W „DON JUANIE” MARCINA BARTNIKOWSKIEGO

EFEKT

Co kryje mózg? Oto pytanie, które jak magnez przyciąga badaczy (i pisarzy). Walka o wydarcie tajemnicy istnienia trwa, a ta sztuka to kolejny raport z… Dowiedz się więcej »EFEKT

Remigiusz Grzela o recenzjach

Remigiusz Grzela, członek Kapituły Nagrody im. Andrzeja Żurowskiego odpowiada na pytanie, jaka powinna być idealna recenzja teatralna:

Ideałem byłaby znajomość pracy w teatrze, pracy nad spektaklem, teatralny staż, który zaraża miłością do teatru. Pozwoliłoby to nie pomijać w recenzjach pracy wielu zaangażowanych, wyposażyło w świadomość analizy tekstu, konstruowania przedstawienia, budowania roli.

Dowiedz się więcej »Remigiusz Grzela o recenzjach

KONKURS im. Andrzeja Żurowskiego trwa!

Termin nadsyłania prac na Konkurs im. Andrzeja Żurowskiego na recenzję teatralną dla młodych krytyków zbliża się do nieubłaganego końca – 31 marca za pasem! W konkursie mogą uczestniczyć recenzenci, którzy nie ukończyli 35 roku życia.

Przypominamy więc, że wzór zgłoszenia, metryczki recenzji i inne szczegóły można znaleźć w regulaminie konkursu, który jest dostępny na stronie aict.art.pl w zakładce https://www.aict.art.pl/strona-gs-mainmenu-1/konkurs-im-andrzeja-urowskiego , a także na osobnej stronie http://konkurs-zurowski.pl/

Osoba zgłaszająca swój udział w konkursie przesyła 3 (trzy) wybrane recenzje spośród publikowanych w ostatnim roku o łącznej objętości nie przekraczającej 15 stron maszynopisu (27 tysięcy znaków bez spacji). Każda recenzja winna być opatrzona metryczką wg wzoru, a całość pakietu w 6 (sześciu) egzemplarzach przesłana pod adresem jak w regulaminie:

Teatr Miejski im. Witolda Gombrowicza

ul. Bema 26, 81-381 Gdynia

z dopiskiem na kopercie:

 

OGÓLNOPOLSKI KONKURS IM. ANDRZEJA ŻUROWSKIEGO

Dowiedz się więcej »KONKURS im. Andrzeja Żurowskiego trwa!

„Dziady” Passiniego już w sobotę

Na scenie wykorzystanych zostanie blisko 400 lalek, a publiczność zajmie miejsca pomiędzy aktorami. W rolę Gustawa/Konrada nazywanego w spektaklu po prostu „Poetą” wcielił się aktor i nauczyciel lalkarzy, profesor akademicki – Bogusław Kierc. Premierę spektaklu „Dziady” w reż. Pawła Passiniego zobaczymy już w sobotę (14.03) w Opolskim Teatrze Lalki i Aktora.

Wyjaśnijmy, że tytuł najsłynniejszego dramatu Adama Mickiewicza twórcy przedstawienia postanowili zapisać wykorzystując transkrypcję fonetyczną. Oryginalny zapis tytułu to: [dzadi].

– Po pierwsze to jest niesamowite, że my mamy taki tekst – mówi reżyser spektaklu Paweł Passini. – W ramach programu nauczania nauczyciel musi powiedzieć uczniom o tym, że istnieje taki rytuał, podczas którego w kogoś może wstąpić taki demon i on mówi o tym, czego potrzebuje, żeby się przedostać dalej do nieba. Jest scena egzorcyzmów i wiele innych elementów, przy których zastanawiam się, jak nauczyciele sobie z tym radzą. Wydaje mi się, że to jest demoniczne, że my mamy „Dziady” – dodaje.

Dowiedz się więcej »„Dziady” Passiniego już w sobotę

My błazenkowie

Z Grzegorzem Mrówczyńskim rozmawia Tomasz Miłkowski

Przyzwyczaiłeś nas jako reżyser do wysokiej półki literackiej. A to Norwid, a to Witkacy, a to Tołstoj, a to Różewicz czy Mrożek, żeby nawiązać do najnowszych twoich spektakli. Aż tu nagle na afiszu Rampy nieobyczajna komedia Jak Nanna swą córeczkę Pippę na kurtyzanę kształciła Pietro Aretino. Co się właściwie stało?

To zamówienie dyrektora, który właśnie po tych wymienionych pozycjach powiedział: zrób na karnawał komedię. Nie chciałem brać na warsztat typowych fars francuskich czy anglosaskich, zadałem sobie pewnego rodzaju zagadkę. Otóż często przesiaduję w bibliotekach, przeglądam zaległości, wciąż czytam, tak mi się ostatnio życie układa, i natknąłem się na dialogi Aretino. Postanowiłem po nie sięgnąć, sprawdzić, czy tam poza posądzeniem autora o pornografię, jest jeszcze coś dla teatru ciekawego.

I?

Znalazłem taki dialog, który jest rozmową matki z córką o utracie dziewictwa, Zauważyłem wówczas, że istnieje w nim paradoksalna w edukacji dla kurtyzany pochwała cnoty, pochwała niewinności. A poza tym sam temat (i tytuł) gwarantował, że to się może dobrze sprzedać. Nadto wydał mi się to bardzo dobry materiał do pracy z aktorem. Dowiedz się więcej »My błazenkowie

„Dopokąd” czyli muzyczna droga Krzysztofa Tyńca

23 marca 2015, nakładem Wytwórni Muzycznej MTJ, ukaże się płyta Krzysztofa Tyńca „Dopokąd”, na którą składa się w większości autorski repertuar artysty. „Dopokąd” to nie tylko album. 20 marca o godz. 20:00 na scenie Teatru Ateneum w Warszawie będzie miała miejsce premiera recitalu Krzysztofa Tyńca, pod tym samym tytułem.

Na płycie „Dopokąd” Krzysztof Tyniec prezentuje w większości autorskie teksty. W jego repertuarze znalazło się również kilka piosenek, które podarował artyście Krzysztof Piasecki. Wątki dominujące w utworach Tyńca są bliskie współczesnym ludziom. Często poruszają prozaiczne, ale ważne i nie pozbawione głębi, tematy. Artysta śpiewa o miłości – tej prawdziwej oraz tej chwilowej i szybko przemijającej, o silnych zauroczeniach i zamroczeniach, o upływie czasu i zwykłych problemach dnia codziennego. Artyście udaje się mówić o ważnych i poważnych tematach w sposób lekki, pełen wdzięku oraz bardzo dowcipny.
Z wielką pogodą ducha i spokojem, który tak ważny jest zwłaszcza dziś, w zwariowanym i zabieganym świecie.

Dowiedz się więcej »„Dopokąd” czyli muzyczna droga Krzysztofa Tyńca

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.