100×100. ARTYŚCI I WYDARZENIA: 100 RAZY TEATR POLSKI NA STULECIE POLSKI ODRODZONEJ I NIEPODLEGŁEJ (4)

12 -13 XI 1919

OBRADY I. ZJAZDU REŻYSERÓW POLSKICH Z INICJATYWY ZWIĄZKU ARTYSTÓW SCEN POLSKICH – POLSKA MYŚL TEATRALNA W AWANGARDZIE EUROPEJSKIEJ REFORMY TEATRU I NOWOCZESNEJ SZTUKI TEATRU – LEON SCHILLER O „REŻYSERACH TWÓRCZYCH – ARTYSTACH TEATRU”

Już w rok po odzyskaniu przez Polskę Niepodległości odbył się I Zjazd Reżyserów Scen Polskich zorganizowany przez Związek Artystów Scen Polskich (ZASP) w Warszawie w dniach I 2 i 13 listopada 1919 roku.

W pierwszym dniu zjazdu referaty wygłosili: Mieczysław Limanowski, Józef Wasserberg, Juliusz Osterwa, Stanisław Miłaszewski, Karol Borowski, Władysław Ryszkowski, Roman Żelazowski, Mieczysław Szpakiewicz. W drugim dniu -Józef Munclinger i Leon Schiller, będący już wówczas nie tylko członkiem ZASPu, ale także zastępcą członka Rady Artystycznej ZASP-u (wybrany na I Walnym Zjeździe ZASP, 17 IV 1919).

Referat Leona Schillera nosił tytuł: „Wykształcenie reżysera”.

Na szerokim tle rozważań na temat reformy teatru, która „w istocie biegnie przez cały ciąg historii teatru” oraz rozważań na temat istoty teatru i jego rodzajów wskazał związek ścisły pomiędzy rodzajami teatru i sztuką aktorską i reżyserską: „Nie ma jednego teatru. Jest mnóstwo teatrów. A ile rodzajów teatru, tyle typów sztuki aktorskiej i reżyserskiej.”(s. 369). A następnie uznał, iż budowniczym współczesnego teatru powinien być reżyser: „Dla mnie reżyser w teatrze jest wszystkim, jest jego duszą, krwią i mózgiem” (s. 374), a „praca teatralna, jej rozwój artystyczny i kierunek, może spoczywać wyłącznie w ręku reżysera, względnie (…) złączonego wspólnym ideałem naczelnym grona reżyserów” (s. 375), złożonego z „reżyserów twórczych”, a ściślej mówiąc złożonego z „Artystów Teatru”. „Posługiwałem się tym terminem Gordona Craiga niejednokrotnie i rzadko bywałem zrozumiany. Dlatego też i tym razem uważam za stosowne to pojęcie nieco objaśnić.

Artysta teatru to nie aktor, nie dekorator, nie muzyk, nie poeta i nie architekt – ale twórca dzieła teatralnego, obdarzony specyficzną zdolnością percepcji teatralnej, którego natchnienie wyraża się w wizji teatralnej, a ucieleśnia w kształtach sztuki scenicznej, w kształtach takich, jakie mu jego twórcza wola dyktuje. Rzecz obojętna jaką drogą do tego rezultatu dochodzi, czy zamieniając cały aparat teatralny na posłuszne mu ślepo tworzywo, czy też drogą współpracy, drogą uświadomienia poszczególnych pracowników teatru, drogą rozgrzewania ciepłoty ich twórczości do tego stopnia, w jakim jego twórczość działa. Rzecz obojętna także – i tu nie zgadzam się nigdy z Craigiem – czy ten artysta łączy w sobie talent aktorski, kompozytorski, malarski, poetycki i architektoniczny, czy też posiada tylko niepospolitą inwencję w każdej z tych integralnych części

sztuki teatralnej” (s. 375-376).

Na zakończenie wywodów wskazywał brak w Polsce miejsca, gdzie i w jaki sposób nabywać ma reżyser polski wiedzę i umiejętności, konkludując: „Na razie nigdzie” i postulując we wnioskach: „zaprowadzenie studium reżyserskiego w najobszerniejszym zakresie, do planu nauki w Miejskiej Szkole Dramatycznej w Warszawie, tej najważniejszej polskiej uczelni teatralnej” (s. 377) oraz podjęcie starań, by „urządzać doroczne kursy uzupełniające dla reżyserów w miesiącach letnich w Warszawie” (s. 377) oraz powołać komisję, która zajmie się szczegółowym opracowaniem projektów.

Sprawozdanie z obrad I Zjazdu Reżyserów zamieściła „Scena Polska” (1920 nr 1). O referacie Leona Schillera napisano, że „wywołał ożywioną dyskusję, prelegentowi zaś Zjazd wyraził uznanie i wdzięczność”. Wybrano go także do komisji mającej realizować uchwały Zjazdu. W tym też numerze „Sceny Polskiej” autor przeglądu prasy, podpisany inicjałami J.K. polemizował z tezami referatu.

Referat został wydrukowany w czasopiśmie „Świat” (1919 nr 49 i 50 z 6 i13 grudnia; przedruki ukazały się w pismach Leona Schillera: „Teatr ogromny” (Warszawa I 96 I s. 29-37) oraz w tomie „Pism” Leona Schillera „Na progu nowego teatru 1908-1924” (Warszawa 1978, s. 368-378). Jeszcze w 1963 roku tekst referatu przełożono na język węgierski („A hatalmasszinhaz”, Budapeszt 1963, s. 28-36) i poprzedzono notą od Redakcji jako „wysoce interesujący referat” i „rzucający wiele światła na zawiłe sprawy teatru”.

28 i 29 XI 1919

OTWARCIE STUDYJNEGO TEATRU REDUTA W WARSZAWIE – „PONAD ŚNIEG BIELSZYM SIĘ STANĘ” STEFANA ŻEROMSKIEGO W INSCENIZACJI JULIUSZA OSTERWY

Otwarcie odbyło się 29 listopada 1919 roku w Salach Redutowych Teatru Wielkiego w Warszawie (w 26 dni po pożarze sceny „Rozmaitości”, 2 XI 1919). Była to prapremiera sztuki Stefana Żeromskiego w reżyserii Juliusza Osterwy. W teatrze o charakterze laboratorium nazwanego Redutą, a założonego przez Juliusza Osterwę oraz współpracującego z nim Mieczysława Limanowskiego, zainteresowanego teatrem profesora geologii (w ramach Teatrów Miejskich, od których Reduta uniezależniła się 1 IX 1921).

Sztuka i przedstawienie stały się wydarzeniem. Grano je przez 5 lat. Odbyło się 225 przedstawień. Treść była bardzo aktualna. Dramat opowiadał o zagładzie dworu szlacheckiego na Kresach Polski i o nadciągającej rewolucji, wskazując na złożone problemy etyczne w rachunku krzywd po niedawnych rewolucjach 1905 i 1917 roku.

Przedstawienie zafascynowało nowym kształtem, który: „oparty – jak napisał Stanisław Marczak-Oborski – nie na popisie aktorskim w guście Rozmaitości i nie na bogatej inscenizacji w stylu Teatru Polskiego, lecz prowadzony w kierunku gry zespołowej, z mocno wydobytą atmosferą, z precyzyjnym wypunktowaniem niuansów psychologicznych i myślowych”.

Młody krytyk Władysław Zawistowski w „Skamandrze” (1920 z. 1) ogłosił entuzjastyczną recenzję, opisującą przedstawienie: „Akcja odbywa się na jednym poziomie z widownią. O dwa kroki od widza działa aktor. Charakteryzacja i kostiumy doprowadzone do minimum. Dekoracje odznaczają się godną uznania przypadkowością jakby z celową niedbałością i pogardą. (…) Pojawienie się nowej sceny pod nazwą Reduta jest jednym ze świadectw, jak dużymi zasobami energii rozporządza sztuką teatralną. (…) Wystawienie dramatu Żeromskiego było pierwszą próbą przygotowywanej, w idealną sferę usuniętej wizji sztuki teatralnej”.

Krytycy i historycy teatru uważają, że wymowa i kształt artystyczny tego przedstawieniem zdecydowały o tym, że Juliusz Osterwa znalazł się wśród najgłośniejszych reżyserów polskich tych lat – obok Ludwika Solskiego, Arnolda Szyfmana, Maksymiliana Węgrzyna i Aleksandra Zelwerowicza.

Juliusz Osterwa założył teatr „Reduta” dzięki pomocy Jana Lorentowicza, krytyka teatralnego, a po latach dyrektora teatru „Rozmaitości”, w którym Juliusz Osterwa pracował jako aktor, reżyser, a od lipca 1919 roku jako kierownik artystyczny. Miał wówczas za sobą wojenną tułaczkę, a po powrocie do Polski występy w Teatrze Polskim i Teatrze Małym w Warszawie prowadzonych przez Arnolda Szyfmana.

Od 4 lipca 1915 roku jako poddany austriacki został deportowany z Warszawy do Samary nad Wołgą. Stamtąd przedostał się do Moskwy (grał tu i reżyserował w Teatrze Polskim prowadzonym przez Arnolda Szyfmana), a następnie do Kijowa, gdzie grał i reżyserował w Teatrze Polskim kierowanym przez Franciszka Rychłowskiego, a potem przewodził własnej grupie aktorskiej w klubie „Ogniwo”. Do Warszawy powrócił 10 sierpnia 1918 i przez niecały rok pracował jako aktor i reżyser w Teatrze Polskimi i Teatrze Małym Arnolda Szyfmana.

Teatr „Reduta” założył i prowadził w Salach Redutowych Teatru Wielkiego początkowo jako filię Teatru „Rozmaitości”, a od 1 września 1921 jako samodzielną placówkę niebawem mającą także własną szkołę aktorską (Instytut Reduty). Uroczystości inauguracyjne odbyły się 28 i 29 XI 1919 w Salach Redutowych Teatru Wielkiego (w trzy tygodnie po pożarze teatru Rozmaitości, który spłonął 2 XI 1919). Reduta działała tu do maja 1924 roku, gdy Sale Redutowe stały się potrzebne jako zaplecze odbudowywanego teatru Rozmaitości. Wówczas Osterwa – po ostatnim przedstawieniu „Reduty (l8 V 1924 – „Dom otwarty” Tadeusza Rittnera) – wysłał Redutę latem 1924 roku w objazd po Polsce (z 4 sztukami), w sez. 1924/1925 zawiesił działalność teatru, a latem 1925 roku przeniósł teatr do Wilna, gdzie inauguracja działalności odbyła się w auli Gimnazjum Lelewela 26 września 1925 przedstawieniem „Fircyka w zalotach” Franciszka Zabłockiego.

W Warszawie po inauguracji Reduta wystawiała jeszcze, zazwyczaj w reżyserii Osterwy i Limanowskiego: „W małym domku” Tadeusza Rittnera (17 II 1920), „Papierowego kochanka” Jerzego Szaniawskiego (12 V 1920), „Fircyka w zalotach” Franciszka Zabłockiego (16 X 1920), „Balwierza zakochanego” Zygmunta Kaweckiego (14 VII 1921), „Pomstę” [„Skąpany świat”] Władysława Orkana, „Ulicę dziwną” Kazimierza Andrzeja Czyżowskiego (23 II 1922, reż. Adam Dobrodzicki), „Judasza” Kazimierza Przerwy Tetmajera (23 V 1923), „Pastorałkę” Leona Schillera (24 XII 1922, reż. L. Schiller), „Turonia” Stefana Żeromskiego (24 IV 1923), „Dom otwarty” Michała Bałuckiego (20 I 1924), „Wielkanoc” wg Mikołaja z Wilkowiecka (3 VI 1924, reż. L. Schillera). Przez dwa lata (od czerwca do maja 1925) „przed przeprowadzką” do Wilna Osterwa był równocześnie kierownikiem artystycznym teatru Rozmaitości w odbudowie (wyreżyserował „Zemstę” Aleksandra Fredry, „Ptaka” Jerzego Szaniawskiego, 22 Xll 1923; „Orlątko” Edmunda Rostanda), a następnie Teatru Narodowego od otwarcia (3 X 1924), gdy z jego inicjatywy nadano dawnej scenie Rozmaitości nazwę Teatru Narodowego (na inaugurację premiera „Mazepy” Juliusza Słowackiego w reżyserii Kazimierza Kamińskiego, 4 X 1924). W tym samym jeszcze sezonie 1924/1925 dał 17 II 1925 następną sztukę Stefana Żeromskiego „Uciekła mi przepióreczka”.

„Wspomnienia z Reduty” ogłosiła m.in. Hanna Małkowska. We „Wstępie” napisała „Reduta – to zjawisko wielkiej wagi, niedocenione z powodu szeregu skomplikowanych przyczyn. To wieloletnia praca grupy artystów złączonych wspólnymi dążeniami. To działalność, która wywarła ogromny wpływ na życie teatralne w Polsce” (s. 6).

W roku 1970 ukazała się książka „O zespole Reduty 1919-1939. Wspomnienia” (Warszawa 1970, Czytelnik). Zebrano je w cztery działy: od twórców Reduty („Kilka słów od nas”, s. 5 – 84), o „Pierwszym okresie warszawskim 1919-1925” (s. 85 – 190), o „Okresie wileńskim 1925 – 1931” (s.191 -254), o „Drugim okresie warszawskim 1931 – 1939” (s. 255 – 396), oraz Dodatek („Statut” Zespołu „Reduty” i spis „Członkowie”).

Z innych prac trzeba wymienić m.in. Józefa Szczublewskiego „Pierwsza „Reduta” Osterwy” (Warszawa 1965, PIW)

20 XI 1920

WINCENTY WITOS, PREMIER POLSKIEGO RZĄDU, NA OTWARCIU TEATRU NARODOWEGO W TORUNIU (1920)

Dnia 20 listopada 1920 roku został otwarty, subsydiowany przez Rząd Polski, teatr w Toruniu pod nazwą Teatr Narodowy i dyrekcją Franciszka Rączkowskiego. Był czwartym z kolei teatrem otwartym na ziemiach dawnych zaborów (po scenie dramatycznej w Teatrze Wielkim w Poznaniu, 1 IX 1919; po Teatrze na Pohulance w Wilnie, 8 X 1919; po Górnośląskim Teatrze Narodowym w Bytomiu, 22 XI 1920).

Na przedstawieniu inauguracyjnym „Zemsty” Aleksandra Fredry obecny był premier Wincenty Witos. Powołany na to stanowisko (24 lipca 1920) podczas wojny polsko-radzieckiej i stojący na czele Rządu Obrony Narodowej opartego na szerokiej koalicji od socjalistów do narodowych demokratów i dążącego usilnie do zakończenia wojny z Rosją Radziecką i zawarcia pokojowego układu rozejmowego. Na miesiąc przed przybyciem do Torunia 22 X 1920, przedkładał Sejmowi do zatwierdzenia „traktat pokojowy i rozejm, zawarty i podpisany dnia 12 X I920 w Rydze, pomiędzy delegacją Rzeczypospolitej Polskiej a przedstawicielami Republik Sowieckich, Rosyjskiej i Ukraińskiej”, mówiąc: „Po raz pierwszy od czasu powstania niepodległej Polski Rząd Rzeczypospolitej staje dziś przed Wysokim Sejmem w atmosferze nie wojennego zgiełku, lecz pokoju. (Brawa) (…) Dlatego w tej uroczystej chwili, w dniu, w którym ze szpalt pism znikły nareszcie komunikaty wojenne pozwalam sobie zwrócić się w imieniu Rządu już nie tylko do Wysokiego Sejmu, ale do całego narodu z przypomnieniem: bez pracy zorganizowanej, oszczędności, bez świadomości, że każdy dzień powinien przynosić wzmożenie narodowych bogactw owoce zwycięskiej wojny mogą pójść na marne. (Głos: „Tak jest!”. Brawa, oklaski).

Nie pójdą na marne, jeśli chwila zakończenia wojny będzie zarazem dla całego społeczeństwa chwilą ślubowania, że podejmuje ono z wytężeniem wszystkich sił trud pracy twórczej i że ta praca w tym celu będzie, aby zabezpieczyć zdrową i szczęśliwą przyszłość narodu”. (Powszechne brawa i oklaski) [wg Sprawozdania stenograficznego ze 177 posiedzenia Sejmu Ustawodawczego; druk w: Wincenty Witos „Wybór pism”, Warszawa 1989, s. 113-114].

Po okresie od lipca 1920 do jesieni 1920 roku Wincenty Witos był premierem jeszcze dwukrotnie: w 1923 (do grudnia, gdy podał się do dymisji) i od maja 1930 do przewrotu Józefa Piłsudskiego. Zofia Dąbska, żona Jana Dąbskiego, jednego z ludowych działaczy, kreśląc charakterystykę, Wincentego Witosa zwróciła uwagę na jego wrażliwość i na fakt, że „cenił sztukę, muzykę, teatr” (s. 9), czego dowodem zainteresowanie teatrem w Toruniu – nawet wśród zadań w niespokojnych wojennych czasach. W dwa lata po inauguracji teatr w Toruniu subsydiowany przez Rząd przeszedł pod zarząd Miasta.

Bożena Frankowska

Leave a Reply