Przejdź do treści

Yorick


Przegląd Teatralny i Literacki
ISSN 2080-9980

Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Życie to nie teatr?

Ślub Gombrowicza, spektakl dyplomowy słuchaczy Szkoły Aktorskiej Haliny i Jana Machulskich na deskach teatru Stara Prochownia.

Ślub” bez teatru jest jak ryba bez wody – tak, bo to nie tylko dramat pisany dla teatru, ale, przynajmniej w zamierzeniu swoim, to sama wyzwalająca się teatralność istnienia. […]

Więc „Ślub” na scenie powinien stać się górą Synaj, pełną mistycznych objawień, chmurą, brzemienną tysiącem znaczeń, rozpędzoną pracą wyobraźni i intuicji, Grand Guignolem, obfitującym w igraszki, zagadkową missa solemnis na przełomie czasów u stóp niewiadomego ołtarza.

Dziennik, Witold Gombrowicz,1954

Dowiedz się więcej »Życie to nie teatr?

W teatrze nie ma zmiłuj

Z Krzysztofem Gosztyłą rozmawia Tomasz Milkowski

 

  • W holu Ateneum wisi afisz zapowiadający 700. spektakl Kolacji dla głupca Francisa Webera. Gratulacje.

  • Ale ja nie gram w tej sztuce.

  • Wiem, ale na Pańskie ręce gratulacje dla teatru.

  • Rzeczywiście, to wyjątkowy sukces. Słyszałem, jak dzisiaj Piotr Fronczewski pytał dyrektora, czy zaszczyci ten jubileuszowy spektakl.

  • Zaszczyci zapewne

  • Zapewne zaszczyci.

  • Zdarzało się Panu grywać w takim „longierze” teatralnym?

  •  

    W aż takim – nigdy. Chociaż w Teatrze Dramatycznym, w którym wszedłem do obsady w Kubusiu Fataliście, sztuka szła bardzo długo, Zbigniew Zapasiewicz nawet od czasu do czasu pozwalał sobie na żarty z publicznością, a formula spektaklu pozwalała na takie swobodne zachowania, i wtedy mawiał: Państwo się śmiejecie, ale my to gramy już po raz 395 i zupełnie nie jest nam do śmiechu, co zresztą wywoływało wzmożone śmiechy. Wtedy mi się wydawało, że tamto powodzenie już jest nie do pobicia, a tu, proszę, siedemsetny raz na afiszu! Dowiedz się więcej »W teatrze nie ma zmiłuj

    LUPA DYNAMITARDA

    Poszerzona wersja recenzji Tomasza Miłkowskiego, publikowanej w „Przeglądzie” 2012 nr 49:

     

    Na ciężką próbę wystawił Krystian Lupa swoich zwolenników, na opór nieprzekonanych i na wątpliwą satysfakcję przeciwników, którzy w jego najnowszym przedstawieniu zobaczyli strzelisty humbug. „Miasto Snu” to spektakl widmo, który może straszyć po nocach swoim niezdyscyplinowanym gadulstwem, mającym świadczyć o intelektualnej głębi.

     

    Spektakl trwa niemal siedem godzin, a daje się streścić w paru zdaniach: Ludzie nie są szczęśliwi, nawet zaproszenie do utopijnego Miasta Snu, zamiast ich ocalić, przynosi ostateczny rozkład.

    Dowiedz się więcej »LUPA DYNAMITARDA

    Szkoła gustu: Tęsknota za happy endem

    Dość niezwykły żal wyraził w najnowszym numerze „Przeglądu” (nr 49) Bronisław Tumiłowicz w ostatnim zdaniu swojej recenzji z Szekspirowskiej Burzy w warszawskim Teatrze Polskim: „Z kolei finał bez happy endu trochę zastanawia”. Z kolei ja przestrzegam autora przez oglądaniem Hamleta, Makbeta, a zwłaszcza Juliusza Cezara lub Titusa Adronicusa, ponieważ brak happy endu w wymienionych utworach Szekspira może wywołać jeszcze większe zastanowienie albo i wprawić w konsternację.

    Dowiedz się więcej »Szkoła gustu: Tęsknota za happy endem

    WYCIĄGNĄĆ RĘKĘ DO LOSU

     

    Henryk Talar już niebawem, 20 grudnia po spektaklu Burzy w reżyserii Igora Gorzkowskiego w Studiu Teatralnym Koło w Soho Factory (Warszawa, ul. Miska 25) odbierze doroczna Nagrodę im,. Tadeusza Żeleńskiego-Boya. Zanim to nastąpi udostępniamy rozmowę z Artystą, opublikowaną w ostatnim numerze magazynu „Świat Lekarza” (2012 nr 5).

    Z Henrykiem Talarem, aktorem teatralnym i filmowym, rozmawia Justyna Hofman-Wiśniewska.

     

    Szekspir traktował rolę Prospera jako podsumowanie swojego aktorstwa i refleksji o świecie. Czy dla pana jest to też jakaś kropka nad „i” czy otwarcie nowej drogi aktorskiej?

     

    W pragnieniach i marzeniach jedno i drugie. Igor Gorzkowski, młody reżyser szekspirowskiej „Burzy”, jest twórcą, który szuka nowych rozwiązań, nowych dróg, nowych koncepcji nie burząc tego, co stare a dobre.

    Dowiedz się więcej »WYCIĄGNĄĆ RĘKĘ DO LOSU

    DYREKTOR ŚWIATŁA. Janusz Korczak w „Noc całego życia”.

    Mimo Roku Korczakowskiego i niezaprzeczalnej wyjątkowości tej postaci o Korczaku w tym roku było niewiele. A przecież jest on z teatrem wyjątkowo związany. Więcej poświęcono mu w literaturze czy publicystyce. W końcu doczekałam się – w Teatrze Żydowskim, w listopadowy wieczór odbyła się w premiera Nocy całego życia, spektaklu opartego na zapiskach Janusza Korczaka. Pamiętnikowe wspomnienia zebrał w zgrabny scenariusz Marek Groński, a wyreżyserował Szymon Szurmiej.

    Dowiedz się więcej »DYREKTOR ŚWIATŁA. Janusz Korczak w „Noc całego życia”.

    O Nagrodzie im. Tadeusza Żeleńskiego-Boya

    Tegorocznym Laureatem Nagrody im. Boya został Henryk Talar. Z tej okazji przypominamy pokrótce sylwetkę patrona i dzieje tej Nagrody po raz pierwszy przyznanej w roku 1957. Publikowany tekst jest nieco zmodyfikowaną polską wersją wstępu prof. Bożeny Frankowskiej do wydanej w tym roku nakładem AICT, sfinansowanej przez Ministerstwo Kultury i Dzi4dzictwa Narodowego książki Boy Award Winners: 2001-2011, Warszawa 2012:

    SŁÓW KILKA O NAGRODZIE. Nagroda jest przyznawana artystom teatru – aktorom, reżyserom, scenografom oraz dramatopisarzom i krytykom za najbardziej interesujące dokonania w danym roku lub za całokształt twórczości stanowiącej liczący się wkład w rozwój polskiego teatru. Nosi Imię najsłynniejszego polskiego krytyka teatralnego, zamordowanego przez Niemców w czasie II wojny światowej.

     

    Nagrodę Imienia Tadeusza Żeleńskiego-Boya Klub Krytyki Teatralnej Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich ustanowił w 1956 roku. Inicjatorem był Roman Szydłowski, krytyk teatralny, przewodniczący Klubu Krytyki Teatralnej Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, od 1960 roku jeden z wiceprzewodniczących AICT (przed nim w latach 1956-1959 pełnił tę funkcję Profesor Jan Kott), a potem przez czternaście lat (1963-1977) przewodniczący AICT, na Kongresie w Atenach (1977) wybrany dożywotnim prezesem honorowym. W latach 1977-1981 wydawał w Warszawie na zlecenie AICT „Międzynarodowy Rocznik Teatralny”.

    Dowiedz się więcej »O Nagrodzie im. Tadeusza Żeleńskiego-Boya

    Pole walki

     

    Tomasz Miłkowski pisze o spektaklu „Moja Nina” Teatru Konsekwentnego w „Przeglądzie (2012 mr 48):

    Przypadek sprawił, że premiera muzodramu Moniki Mariotti odbywała się w dniu, kiedy Ameryka wybierała Baracka Obamę na drugą kadencję prezydencką. Czarnoskóra artystka nie doczekała czasów, kiedy stało się to możliwe, kiedy kolor skóry przestawał decydować o wyborze drogi życiowej, szansach, karierze. To był dla niej jeden z kluczowych i nie rozwiązanych problemów, z którymi borykała się całe życie. Nigdy nie mogła się pogodzić z taką niesprawiedliwością.

     

    Dowiedz się więcej »Pole walki

    Monologi o kosmosie

    Dziesięć monologów jak dziesięć przykazań – studenci krakowskiej PWST udzielają swoich głosów, aby przekazać doświadczenie dziesięciorga osób, utrzymujących, że weszli kontakt z UFO. To odmieniło ich sposób postrzegania świata, stosunek do Kosmosu i samych siebie. Nie opowiadają jednak o zielonych ludzikach i latających spodkach, ale o wewnętrznych przeżyciach, emocjach, stanach duchowych wyzwolonych w tych osobliwych chwilach, kiedy nagle Kosmos ukazywał się im w całości jako jedność, a oni trybikami połączonymi z machiną kosmiczna, kiedy cisza była ciszą wszystkich cisz a pustka kwintesencją pustki. Wszyscy oni, gospodyni domowa i rockman, informatyk i kierowca zdołali odnaleźć to, co w życiu najważniejsze – swoją drogę.

    Dowiedz się więcej »Monologi o kosmosie

    Re-Wolt

    Już sam tytuł tego przedstawienia jest wieloznaczny – powrót do wolty? Jeśli tak, to do jakiej? I której? Czy tej z początków XX wieku, kiedy kształtował się ruch robotniczy? Czy do tej z lat jego schyłku, kiedy klasa robotnicza wywalczyła sobie kapitalizm i równocześnie zniszczyła swoje miejsca pracy? Czy może pragnienie jakiejkolwiek zmiany w polskiej odmianie neoliberalizmu? Czy może należy czytać prościej – powrót do wspomnień z dawnych Zakładów Wytwórczych Lamp Elektrycznych im. Róży Luksemburg w Warszawie, dziś nieistniejących, które opisuje autorka sztuki poprzez relacje robotników? Przedrostek re- w powiązaniu z materią tekstu Anny Wojnarowskiej wskazuje, że chyba wszystkie znaczenia mają tu rację bytu.

    Dowiedz się więcej »Re-Wolt

    Nieudany futuryzm Krakowskich Reminiscencji

     

    Ewelina Drela pisze po krakowskich Reminiscencjach:

     

    Wydawałoby się, że otwierający sezon teatralny festiwal, który odbywał się już po raz 37., będzie wielkim wydarzeniem w życiu teatralnym, że powinien przecierać ścieżki dla teatrów instytucjonalnych, pokazywać nowe trendy, wnosić odrobinę świeżości. Okazało się, że rzeczywistość po raz kolejny jest zgoła inna – po raz kolejny sprowadzono rzeszę artystów z zagranicy, którzy nie bardzo potrafili przekonać do siebie krakowską publiczność.

    Dowiedz się więcej »Nieudany futuryzm Krakowskich Reminiscencji

    Cyrkowy kwintet

    Grażyna Korzeniowska pisze o Sile przyzwyczajenia, polskiej prapremierze sztuki Thomasa Bernharda w Teatrze Ateneum w reżyserii Magdaleny Miklasz:

    Rzecz dzieje się w cyrku. Na arenie trwa spektakl, a za kulisami jego dyrektor, Caribaldi, przygotowuje się do próby. Ale nie kolejnego cyrkowego numeru. Ma to być próba kwintetu smyczkowego, od lat cyzelowanego utworu Franciszka Schuberta „Pstrąg”.
    Żongler, Pogromca, Błazen, Tancerka na linie, a zarazem wnuczka dyrektora, i on sam, codziennie od lat ćwiczą ten trudny utwór.

    Dowiedz się więcej »Cyrkowy kwintet

    VIDEOTEATR POZA, czyli SIŁA KREACJI

    Był 1985 rok. Zaczęło się od skandalu. Przedpremierowy spektakl prapremiery, czyli publicznego zaistnienia nowego teatru, obywał się w największej tajemnicy na małej scenie Teatru Powszechnego w Warszawie. Na ten tajny pokaz Zygmunt Hübner, ówczesny dyrektor sceny na Pradze, zaprosił starannie wyselekcjonowaną publiczność, a po spektaklu miała ona zdecydować czy to, co jej zaprezentowano, można nazwać teatrem i nadaje się do publicznego rozpowszechniania…

    Dowiedz się więcej »VIDEOTEATR POZA, czyli SIŁA KREACJI

    Różewicz w Videoteatrze

     

    Pustka się wścieka – mówi Tadeusz Różewicz, przenikliwie obserwujący świat pogrążony w kryzysie wartości po katastrofie kultury, jaką był czas wojny i Holocaustu. Pustka się wścieka, rośnie, musi się zaznaczyć, znajduje więc nowe strachy, lęki, wmówienia, by rządzić światem. Straszy plagami i codziennym głupstwem, bełkotem lejącym się z gazet, setek wywiadów o niczym. Pustka, czyli co? Ciemna strona życia, nieistniejący diabeł bez kształtu, samo zło.

    Dowiedz się więcej »Różewicz w Videoteatrze

    UMIAŁ „CZYTAĆ REŻYSERA”

     

    I aktora. I scenografa. Po prostu umiał „czytać” teatr i pisać o teatrze. Niezwykle wnikliwie i niebywale uczciwie. Zygmunt Greń. Odszedł 17 sierpnia 2012. Dla wielu krytyków teatralnych i publicystów (w tym dla mnie) Mistrz i mentor. Człowiek zawsze wzbudzający szacunek. I krytyk zawsze wzbudzający szacunek. Rzetelny, niebywale uczciwy w swoich ocenach, nigdy nie poniżający nikogo, nigdy nie naruszający niczyjej godności, nawet gdy czyjeś dzieło oceniał bardzo surowo. Dowiedz się więcej »UMIAŁ „CZYTAĆ REŻYSERA”

    Samotnicy rosną w siłę

    Po raz 46. we Wrocławiu, a po raz 41. podczas konkursu spotkali się teatralni samotnicy. Festiwal teatrów jednego aktora odbywał się tym razem w murach rozbudowanej i gruntownie przebudowanej, dzięki wsparciu Unii Europejskiej, PWST, wrocławskiej filii szkoły krakowskiej. Odbywał się tylko (albo aż) w trzech salach, choć możliwości szkoły są dzisiaj ogromne i zapewne można by tu odbywać festiwal w salach bez mała kilkunastu. Doprawdy imponujący obiekt, choć nie bez wad – jak dotkliwy brak płatnych bufetów, gdzie mogłoby się skupiać życie między spektaklami i zajęciami. Podobno Unia nie zezwala. Nie do wiary.

    Dowiedz się więcej »Samotnicy rosną w siłę

    Myśli o krytyce: Greń o niesprawiedliwości

    • AKT

     

    Czy w życiu artystycznym jest potrzebna sprawiedliwość? Czemu i komu mogłaby służyć?.

    Reżyserzy i aktorzy często skarżą się na brak sprawiedliwości w opiniach i ocenach recenzentów, ale są to przeważnie artyści mierni. Wybitnych – myślę – mogłoby nawet obrażać takie rozdzielanie pochwał i nagan, które uzurpowałoby sobie prawo do sprawiedliwości. Dowiedz się więcej »Myśli o krytyce: Greń o niesprawiedliwości

    Demoludy 2012

     

    Pod koniec października w Olsztynie odbył się szósty Międzynarodowy Festiwal Teatralny Demoludy. Były to cztery bogato inkrustowane teatralnymi wrażeniami dni (17-20 października), podczas których mogliśmy oglądać spektakle z Rosji, Rumunii, Węgier, Litwy, Chorwacji i Polski. Oprócz spektakli publiczność mogła uczestniczyć w czytaniach performatywnych, spotkaniach w klubie festiwalowym oraz koncercie wyjątkowego kobiecego kwartetu Eva Quartet.

    Dowiedz się więcej »Demoludy 2012

    AICT Polska
    Przegląd prywatności

    Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.