Przejdź do treści

Yorick


Przegląd Teatralny i Literacki
ISSN 2080-9980

Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

WYCIĄGNĄĆ RĘKĘ DO LOSU

 

Henryk Talar już niebawem, 20 grudnia po spektaklu Burzy w reżyserii Igora Gorzkowskiego w Studiu Teatralnym Koło w Soho Factory (Warszawa, ul. Miska 25) odbierze doroczna Nagrodę im,. Tadeusza Żeleńskiego-Boya. Zanim to nastąpi udostępniamy rozmowę z Artystą, opublikowaną w ostatnim numerze magazynu „Świat Lekarza” (2012 nr 5).

Z Henrykiem Talarem, aktorem teatralnym i filmowym, rozmawia Justyna Hofman-Wiśniewska.

 

Szekspir traktował rolę Prospera jako podsumowanie swojego aktorstwa i refleksji o świecie. Czy dla pana jest to też jakaś kropka nad „i” czy otwarcie nowej drogi aktorskiej?

 

W pragnieniach i marzeniach jedno i drugie. Igor Gorzkowski, młody reżyser szekspirowskiej „Burzy”, jest twórcą, który szuka nowych rozwiązań, nowych dróg, nowych koncepcji nie burząc tego, co stare a dobre.

Dowiedz się więcej »WYCIĄGNĄĆ RĘKĘ DO LOSU

DYREKTOR ŚWIATŁA. Janusz Korczak w „Noc całego życia”.

Mimo Roku Korczakowskiego i niezaprzeczalnej wyjątkowości tej postaci o Korczaku w tym roku było niewiele. A przecież jest on z teatrem wyjątkowo związany. Więcej poświęcono mu w literaturze czy publicystyce. W końcu doczekałam się – w Teatrze Żydowskim, w listopadowy wieczór odbyła się w premiera Nocy całego życia, spektaklu opartego na zapiskach Janusza Korczaka. Pamiętnikowe wspomnienia zebrał w zgrabny scenariusz Marek Groński, a wyreżyserował Szymon Szurmiej.

Dowiedz się więcej »DYREKTOR ŚWIATŁA. Janusz Korczak w „Noc całego życia”.

O Nagrodzie im. Tadeusza Żeleńskiego-Boya

Tegorocznym Laureatem Nagrody im. Boya został Henryk Talar. Z tej okazji przypominamy pokrótce sylwetkę patrona i dzieje tej Nagrody po raz pierwszy przyznanej w roku 1957. Publikowany tekst jest nieco zmodyfikowaną polską wersją wstępu prof. Bożeny Frankowskiej do wydanej w tym roku nakładem AICT, sfinansowanej przez Ministerstwo Kultury i Dzi4dzictwa Narodowego książki Boy Award Winners: 2001-2011, Warszawa 2012:

SŁÓW KILKA O NAGRODZIE. Nagroda jest przyznawana artystom teatru – aktorom, reżyserom, scenografom oraz dramatopisarzom i krytykom za najbardziej interesujące dokonania w danym roku lub za całokształt twórczości stanowiącej liczący się wkład w rozwój polskiego teatru. Nosi Imię najsłynniejszego polskiego krytyka teatralnego, zamordowanego przez Niemców w czasie II wojny światowej.

 

Nagrodę Imienia Tadeusza Żeleńskiego-Boya Klub Krytyki Teatralnej Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich ustanowił w 1956 roku. Inicjatorem był Roman Szydłowski, krytyk teatralny, przewodniczący Klubu Krytyki Teatralnej Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, od 1960 roku jeden z wiceprzewodniczących AICT (przed nim w latach 1956-1959 pełnił tę funkcję Profesor Jan Kott), a potem przez czternaście lat (1963-1977) przewodniczący AICT, na Kongresie w Atenach (1977) wybrany dożywotnim prezesem honorowym. W latach 1977-1981 wydawał w Warszawie na zlecenie AICT „Międzynarodowy Rocznik Teatralny”.

Dowiedz się więcej »O Nagrodzie im. Tadeusza Żeleńskiego-Boya

Pole walki

 

Tomasz Miłkowski pisze o spektaklu „Moja Nina” Teatru Konsekwentnego w „Przeglądzie (2012 mr 48):

Przypadek sprawił, że premiera muzodramu Moniki Mariotti odbywała się w dniu, kiedy Ameryka wybierała Baracka Obamę na drugą kadencję prezydencką. Czarnoskóra artystka nie doczekała czasów, kiedy stało się to możliwe, kiedy kolor skóry przestawał decydować o wyborze drogi życiowej, szansach, karierze. To był dla niej jeden z kluczowych i nie rozwiązanych problemów, z którymi borykała się całe życie. Nigdy nie mogła się pogodzić z taką niesprawiedliwością.

 

Dowiedz się więcej »Pole walki

Monologi o kosmosie

Dziesięć monologów jak dziesięć przykazań – studenci krakowskiej PWST udzielają swoich głosów, aby przekazać doświadczenie dziesięciorga osób, utrzymujących, że weszli kontakt z UFO. To odmieniło ich sposób postrzegania świata, stosunek do Kosmosu i samych siebie. Nie opowiadają jednak o zielonych ludzikach i latających spodkach, ale o wewnętrznych przeżyciach, emocjach, stanach duchowych wyzwolonych w tych osobliwych chwilach, kiedy nagle Kosmos ukazywał się im w całości jako jedność, a oni trybikami połączonymi z machiną kosmiczna, kiedy cisza była ciszą wszystkich cisz a pustka kwintesencją pustki. Wszyscy oni, gospodyni domowa i rockman, informatyk i kierowca zdołali odnaleźć to, co w życiu najważniejsze – swoją drogę.

Dowiedz się więcej »Monologi o kosmosie

Re-Wolt

Już sam tytuł tego przedstawienia jest wieloznaczny – powrót do wolty? Jeśli tak, to do jakiej? I której? Czy tej z początków XX wieku, kiedy kształtował się ruch robotniczy? Czy do tej z lat jego schyłku, kiedy klasa robotnicza wywalczyła sobie kapitalizm i równocześnie zniszczyła swoje miejsca pracy? Czy może pragnienie jakiejkolwiek zmiany w polskiej odmianie neoliberalizmu? Czy może należy czytać prościej – powrót do wspomnień z dawnych Zakładów Wytwórczych Lamp Elektrycznych im. Róży Luksemburg w Warszawie, dziś nieistniejących, które opisuje autorka sztuki poprzez relacje robotników? Przedrostek re- w powiązaniu z materią tekstu Anny Wojnarowskiej wskazuje, że chyba wszystkie znaczenia mają tu rację bytu.

Dowiedz się więcej »Re-Wolt

Nieudany futuryzm Krakowskich Reminiscencji

 

Ewelina Drela pisze po krakowskich Reminiscencjach:

 

Wydawałoby się, że otwierający sezon teatralny festiwal, który odbywał się już po raz 37., będzie wielkim wydarzeniem w życiu teatralnym, że powinien przecierać ścieżki dla teatrów instytucjonalnych, pokazywać nowe trendy, wnosić odrobinę świeżości. Okazało się, że rzeczywistość po raz kolejny jest zgoła inna – po raz kolejny sprowadzono rzeszę artystów z zagranicy, którzy nie bardzo potrafili przekonać do siebie krakowską publiczność.

Dowiedz się więcej »Nieudany futuryzm Krakowskich Reminiscencji

Cyrkowy kwintet

Grażyna Korzeniowska pisze o Sile przyzwyczajenia, polskiej prapremierze sztuki Thomasa Bernharda w Teatrze Ateneum w reżyserii Magdaleny Miklasz:

Rzecz dzieje się w cyrku. Na arenie trwa spektakl, a za kulisami jego dyrektor, Caribaldi, przygotowuje się do próby. Ale nie kolejnego cyrkowego numeru. Ma to być próba kwintetu smyczkowego, od lat cyzelowanego utworu Franciszka Schuberta „Pstrąg”.
Żongler, Pogromca, Błazen, Tancerka na linie, a zarazem wnuczka dyrektora, i on sam, codziennie od lat ćwiczą ten trudny utwór.

Dowiedz się więcej »Cyrkowy kwintet

VIDEOTEATR POZA, czyli SIŁA KREACJI

Był 1985 rok. Zaczęło się od skandalu. Przedpremierowy spektakl prapremiery, czyli publicznego zaistnienia nowego teatru, obywał się w największej tajemnicy na małej scenie Teatru Powszechnego w Warszawie. Na ten tajny pokaz Zygmunt Hübner, ówczesny dyrektor sceny na Pradze, zaprosił starannie wyselekcjonowaną publiczność, a po spektaklu miała ona zdecydować czy to, co jej zaprezentowano, można nazwać teatrem i nadaje się do publicznego rozpowszechniania…

Dowiedz się więcej »VIDEOTEATR POZA, czyli SIŁA KREACJI

Różewicz w Videoteatrze

 

Pustka się wścieka – mówi Tadeusz Różewicz, przenikliwie obserwujący świat pogrążony w kryzysie wartości po katastrofie kultury, jaką był czas wojny i Holocaustu. Pustka się wścieka, rośnie, musi się zaznaczyć, znajduje więc nowe strachy, lęki, wmówienia, by rządzić światem. Straszy plagami i codziennym głupstwem, bełkotem lejącym się z gazet, setek wywiadów o niczym. Pustka, czyli co? Ciemna strona życia, nieistniejący diabeł bez kształtu, samo zło.

Dowiedz się więcej »Różewicz w Videoteatrze

UMIAŁ „CZYTAĆ REŻYSERA”

 

I aktora. I scenografa. Po prostu umiał „czytać” teatr i pisać o teatrze. Niezwykle wnikliwie i niebywale uczciwie. Zygmunt Greń. Odszedł 17 sierpnia 2012. Dla wielu krytyków teatralnych i publicystów (w tym dla mnie) Mistrz i mentor. Człowiek zawsze wzbudzający szacunek. I krytyk zawsze wzbudzający szacunek. Rzetelny, niebywale uczciwy w swoich ocenach, nigdy nie poniżający nikogo, nigdy nie naruszający niczyjej godności, nawet gdy czyjeś dzieło oceniał bardzo surowo. Dowiedz się więcej »UMIAŁ „CZYTAĆ REŻYSERA”

Samotnicy rosną w siłę

Po raz 46. we Wrocławiu, a po raz 41. podczas konkursu spotkali się teatralni samotnicy. Festiwal teatrów jednego aktora odbywał się tym razem w murach rozbudowanej i gruntownie przebudowanej, dzięki wsparciu Unii Europejskiej, PWST, wrocławskiej filii szkoły krakowskiej. Odbywał się tylko (albo aż) w trzech salach, choć możliwości szkoły są dzisiaj ogromne i zapewne można by tu odbywać festiwal w salach bez mała kilkunastu. Doprawdy imponujący obiekt, choć nie bez wad – jak dotkliwy brak płatnych bufetów, gdzie mogłoby się skupiać życie między spektaklami i zajęciami. Podobno Unia nie zezwala. Nie do wiary.

Dowiedz się więcej »Samotnicy rosną w siłę

Myśli o krytyce: Greń o niesprawiedliwości

  • AKT

 

Czy w życiu artystycznym jest potrzebna sprawiedliwość? Czemu i komu mogłaby służyć?.

Reżyserzy i aktorzy często skarżą się na brak sprawiedliwości w opiniach i ocenach recenzentów, ale są to przeważnie artyści mierni. Wybitnych – myślę – mogłoby nawet obrażać takie rozdzielanie pochwał i nagan, które uzurpowałoby sobie prawo do sprawiedliwości. Dowiedz się więcej »Myśli o krytyce: Greń o niesprawiedliwości

Demoludy 2012

 

Pod koniec października w Olsztynie odbył się szósty Międzynarodowy Festiwal Teatralny Demoludy. Były to cztery bogato inkrustowane teatralnymi wrażeniami dni (17-20 października), podczas których mogliśmy oglądać spektakle z Rosji, Rumunii, Węgier, Litwy, Chorwacji i Polski. Oprócz spektakli publiczność mogła uczestniczyć w czytaniach performatywnych, spotkaniach w klubie festiwalowym oraz koncercie wyjątkowego kobiecego kwartetu Eva Quartet.

Dowiedz się więcej »Demoludy 2012

Małe zbrodnie małżeńskie – raz jeszcze

 

Małe zbrodnie małżeńskie (fr. Petits crimes conjugaux) – dramat Erica-Emmanuela Schmitta z 2003 roku (polska prapremiera w 2005 r. w teatrze Ateneum), od czasu jego wydania w Polsce (2005) cieszy się niezmiennie wielką popularnością w naszych teatrach. Sztukę wystawiano chyba wszędzie: w Warszawie, Łodzi, Wrocławiu, Poznaniu, Rzeszowie, Krakowie, Katowicach, Szczecinie, Białymstoku, Opolu, nie mówiąc już o Teatrze Telewizji (w 2006 r.).

Dowiedz się więcej »Małe zbrodnie małżeńskie – raz jeszcze

Blask konwencji

  • Loża

 

 

Inscenizacja Parad Jana Potockiego w warszawskim Teatrze Polskim przywraca blask konwencji komedii dell’arte, począwszy od dekoracji, kostiumów i masek. Premiera została poprzedzona warsztatami, poświęconymi stylistyce dell’arte, które prowadził reżyser, dzięki czemu aktorzy rozpoczęli próby solidnie przygotowani do zderzenia z bardzo wymagającą formą. Rezultaty tej pracy są godne podziwu, mamy bowiem do czynienia ze spektaklem odwzorowującym odległą konwencję, ale jednocześnie żywym, aktualnym, pełnym energii i niewymuszonego humoru.

Dowiedz się więcej »Blask konwencji

Dziesiąta opera

  • Loża

 

28 września 2012, po siedmiu latach budowy, otwarto dziesiątą w Polsce operę. Jest to Opera i Filharmonia Podlaska – Europejskie Centrum Sztuki w Białymstoku. Nie wdając się w pytania o celowość otwierania opery w mieście jednak nie największym, w koszta utrzymania, pytania o frekwencję, możliwości wykonawcze, zajmijmy się samym galowym wieczorem i urokami budynku. Dowiedz się więcej »Dziesiąta opera

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.