Przejdź do treści

Loża


Autorski przegląd teatralny, nieoficjalny dodatek Yoricka.
Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Pieniądze czyli kłopoty

„Najdroższy” w reż. Wojciecha Adamczyka w Teatrze Współczesnym w Warszawie. Pisze Tomasz Miłkowski w Przeglądzie.

Gdy ich nie ma, to spory kłopot, ale kiedy ich za dużo -jeszcze większy. Do takich wniosków można dojść po obejrzeniu komedii „Najdroższy”, w której ulubiony nieudacznik Francisa Vebera, niejaki Pignon (Andrzej Zieliński), z nędzy przychodzi do pieniędzy. Wprawdzie tylko na niby, bo skłania inspektora podatkowego (w tej roli Sławomir Orzechowski) do wszczęcia kontroli jego nieistniejących finansów (a jest bezrobotnym biedakiem), ale nigdy nic nie wiadomo. Dowiedz się więcej »Pieniądze czyli kłopoty

Wszyscy jesteśmy pacjentami

„Wariat i zakonnica” w reż. Igora Gorzkowskiego w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Pisze Tomasz Miłkowski w Przeglądzie.

To jedna z najpopularniejszych sztuk Witkacego, także za granicą. W teatrach uniwersyteckich w USA doczekała się ponad 40 premier. Pewnie dlatego, że uchodzi za celną krytykę psychoterapii ufundowanej na psychoanalizie Junga, którą usiłuje wprowadzać w czyn wiedziony wizją błyskotliwej kariery dr Grun (Bartłomiej Bobrowski). Nie tyle więc groteska, ile realizm tej wczesnej sztuki Witkiewicza pracuje na jej sławę. Igor Gorzkowski, reżyser oraz autor adaptacji, zrównoważył elementy groteskowe i realistyczne. Ukazują się więc pląsające zjawy mimów w czarnych kostiumach, z dziwnym makijażem i nosami klownów, czyniąc „Wariata i zakonnicę” pokazem narodzin idei czystej formy. Wedle koncepcji Witkacego teatr nie naśladuje życia – różni się od niego zdecydowanie, zachowuje niezależność. To swoisty świat równoległy, dlatego trupy tu wstają, żywi i umarli tańczą razem, zjawy i ludzie z krwi i kości mogą przyglądać się sobie, a nawet dyskutować. Rzecz bowiem polega na tym, że wszyscy oni to tylko fantomy, postacie sceniczne, które z życiem nie mają nic wspólnego, choć przed zmechanizowaniem realnego życia przestrzegają.

Dowiedz się więcej »Wszyscy jesteśmy pacjentami

To już jest obsesja

Tak mówił dwudziestoparoletni Malik, artysta z Maroka, który napadnięty i pobity na ulicy, zamknął się na tydzień w akademiku, niezdolny znowu wyjść na miasto. Spektakl Obsesja Teatru Remus, oparty na prawdziwych relacjach i zdarzeniach, opowiada się przeciw oznakom ksenofobii i rasizmu w Polsce, które nie zwalczane miewają moc choroby zakaźnej. W spektaklu pada niewiele słów, to fragmenty wypowiedzi dotkniętych prześladowaniami. To dość jednak, aby wzbudzić co najmniej niepokój.

Dowiedz się więcej »To już jest obsesja

Intrygi w kurorcie

Do Marienbadu jeździło się tyleż dla poratowania zdrowia i żeby „ubyć” (czyli schudnąć), co dla zawiązania korzystnych znajomości, znalezienia odpowiedniej partii dla córki, przelotnego flirtu i parady. Toteż liczyły się stroje, których uroda lśni ze sceny na tle skromniejszych, choć funkcjonalnych dekoracji. W spektaklu ocalał ironiczny dystans i nieco szelmowskie poczucie humoru Szolema Alejchema, wzmocnione piosenkami Macieja Wojtyszki do muzyki Jerzego Derfla, o łagodnym, stylizowanym brzmieniu.

Dowiedz się więcej »Intrygi w kurorcie

Idzie Grześ…

…przez wieś. Sławomir Pacek z grającym bączkiem w rękach gramoli się z szuflady, aby z tęsknotą opowiadać o Grzesiu daremnie usiłującym donieść worek piasku. Tak zaczyna się parada przypominanych we fragmentach i w całości wiecznie żywych wierszyków dla dzieci Juliana Tuwima. Rzecz toczy się u stóp toaletki, z lewej strony widać końcówkę mopa, w tyle sceny gniazdko i wtyczkę, na szczotce do włosów ktoś wypoczywa, potem ktoś inny wychyla się z szuflady.

Dowiedz się więcej »Idzie Grześ…

Gra o wszystko

Kto się boi Virginii Woolf, jedna z najlepiej napisanych sztuk amerykańskich w duchu strindbergowskim na scenie Teatru IMKA. O spektaklu w tgtodniku „Przegląd”:

 

Na razie nie zapowiada się na rzeź. Owszem, Marta i George, małżeństwo z długoletnim stażem, nie szczędzą sobie złośliwości. Owszem, ona córka rektora uczelni wypomina mężowi, szefowi katedry historii, brak ambicji, a on odwdzięcza się docinkami o jej alkoholizmie, ale prawdziwa gra w poniżanego zaczyna się dopiero wraz z pojawieniem się nocnych gości – nowego na uczelni biologa z ambicjami i jego głupiutkiej żony. Obojgu przyczajonym wrogom potrzebni są widzowie, aby walka rozgorzała. Przybycie gości to okazja do pojedynku, który doprowadzi wszystkich do krańcowego upokorzenia.

Dowiedz się więcej »Gra o wszystko

Poszukiwany Jezus Chrystus

Spektakl „Jezus Chrystus Zbawiciel” Klausa Kinskiego w reżyserii Michała Zadary można zobaczyć w dwóch dodatkowych terminach – 28 lutego i 1 marca o 19:00 na Scenie Przodownik.

Ostatni publiczny występ Klausa Kinskiego, jego prowokacyjny wykład ewangelii, 40 lat temu wywołał skandal. Mimo że nadal tekst zachował świeżość (także za sprawą współczesnego przekładu), to czasy na tyle się zmieniły, że nie wywołuje już oburzenia. O to zresztą twórcy spektaklu nie zabiegają, zapewniając, że nie chcą nikogo w teatrze nawracać. Znaczący jest sam fakt, że na scenie nie pojawi się Chrystus ani jego wizerunek. Na prowizorycznych ekranach wyświetlane są fotografie bezdomnych, włóczęgów, zapomnianych, a także obrazy pustyni miejskiej. Historię misji Jezusa opowiada kobieta i siłą rzeczy czyni to niejako z zewnątrz.

Dowiedz się więcej »Poszukiwany Jezus Chrystus

Pora na sąd.

Poszerzona wersja recenzji opublikowanej na łamach „Przeglądu” 2013 nr 8: Kogo Agnieszka Glińska wzywa na Sąd ostateczny? Czy sumiennego zawiadowcę (Łukasz Simlat), który kuszony przez córkę karczmarza (Agnieszka Pawełkiewicz) tylko raz zaniedbuje obowiązki i doprowadza do katastrofy kolejowej? Czy uwodzicielkę, która dla kaprysu zwodzi go, a potem daje alibi, by dręczona wyrzutami sumienia być gotowa wyznać prawdę? Czy żonę zawiadowcy (Dorota Landowska), sekutnicę, która wiedziona zazdrością denuncjuje męża? Czy jej chwiejnego brata (Krzysztof Stroiński), który zmienia stosunek do zawiadowcy, jak wiatr powieje? Czy karczmarza (Paweł Wawrzecki), który ochoczo staje na czele zwolenników oskarżonego zawiadowcy, aby potem przewodzić krucjacie przeciw niemu”? A może wścibską sąsiadkę (Elżbieta Piwek), której uwadze nic nie uchodzi, chyba że nieuwagi wymaga jej i sąsiedzki interes? A może mieszkańców miasteczka, przypominającego miasteczko Güllen z Wizyty starszej pani Dürrennmatta, a także ofiary katastrofy, żywych i umarłych? [Na zdj. Modest Ruciński].

Dowiedz się więcej »Pora na sąd.

Świątynia zapomnień

Tak Wiera Gran nazwała Café Sztuka, która mieściła się przy ulicy Leszno 2 (dziś jezdnia u zbiegu Solidarności i Andersa), o rzut beretu od Teatru Kamienica. Toteż opowieść o Wierze Gran, gwieździe kabaretu za murami getta, na scenie tego właśnie teatru wspomaga magia miejsca. Justyna Sieńczyłło z dramatyczną siłą oddaje przeżycia artystki, która pogrzebana została za życia. Mimo trzech wyroków uniewinniających ją od zarzutu kolaboracji tzw. żydowskim gestapo, nie mogła uwolnić się od pomówień, ponawianych donosów i anatem. Bezradna wobec siły złowrogiej plotki i atmosfery odrzucenia, pozbawiona możliwości wykonywania zawodu, wyjechała z Polski do Izraela, ale i tam doznała podobnych upokorzeń. Pod koniec życia w swoim paryskim mieszkaniu rozpamiętuje dawne dni chwały i poniżenia.

Dowiedz się więcej »Świątynia zapomnień

Z czwartą ścianą i bez

W pierwszych dniach lutego w dwóch warszawskich teatrach odległych o parę kilometrów zdarzyły się dwie premiery wybitne, trochę w cieniu jubileuszowych obchodów stuletniego Teatru Polskiego. Mowa o sztuce Tankreda Dorsta Ja Feuerbach w reżyserii Piotra Fronczewskiego i z jego udziałem w roli tytułowej w Teatrze Ateneum i Ożenku Mikołaja Gogola w reżyserii Iwana Wyrypajewa w Teatrze Studio. Niemal wszystko te premiery dzieli poza wspólnym czasem pierwszych przedstawień.

Wyrypajew demonstracyjne wywala czwartą ścianę z teatru i gra Ożenek jak pokaz bolesnych karykatur, ukazywanych bezpośrednio (i z zachowaniem żywego kontaktu) publiczności. Fronczewski demonstracyjne trzyma się konwencji czwartej ściany i psychologicznego prawdopodobieństwa tworzonego środkami rysunku psychologicznego.

Dowiedz się więcej »Z czwartą ścianą i bez

Jak w niemym kinie

O spektaklu jubileuszowym w Syrenie pisze w „Przeglądzie” Tomasz Miłkowski

Swoje 65-lecie Syrena uczciła spektaklem muzycznym Hallo, Szpicbródka wg scenariusza filmowego Ludwika Starski. Syrena zawsze była teatrem specyficznym, przez lata nawiązującym do międzywojennego kabaretu i rewii (nawet niektóre gwiazdy były te same: Dymsza, Krukowski, Sempoliński, Olsza), zmieszanego z dopływem nowej, plebejskiej krwi. Dominowały w repertuarze składanki, warszawskie w szczególności, ze skromnymi baletami (scena zawsze była malutka), piosenki i skecze, choć teatr nie stronił od ambitniejszej rozrywki, dając farsy i komedie z prawdziwego zdarzenia.

 

Dowiedz się więcej »Jak w niemym kinie

Pomylona ścieżka

O spektaklu wg Kamasutry na scenie Teatru na Woli pisze Grażyna Korzeniowska:

„(…) Kamasutra jest traktatem, nauką o pożądaniu i rozkoszy, ale w tej nauce zawiera się też filozofia życia. (…) Kamasutra nie mówi tylko o akcie seksualnym, ale też o otoczce i aurze, która temu towarzyszy – konwencji zachowań, uwodzeniu, mówi, co jeść i pić, jak spędzać czas wolny. Relacje damsko-męskie są tu bardzo zrytualizowane” – stwierdza Aldona Figura, reżyserka spektaklu Kamasutra, wystawionego na scenie Teatru na Woli.
Z jej deklaracji zrozumieliśmy, że sięgnęła po dzieło Watsjajana Mallanaga, by powrócić do jego istoty, pokazać współczesnemu człowiekowi, że Kamasutra nie jest tylko podręcznikiem-albumem ilustrującym ileś pozycji spółkowania (uwiecznionych przez dzisiejszych fotografów), a dostępnym w księgarniach.
Założenie było ambitne i interesujące. Jego realizacja pozostawia niedosyt.

Dowiedz się więcej »Pomylona ścieżka

Strzały w niewielkiej kawiarence

Tomasz Miłkowski pisze w „Przeglądzie” (nr 5/2013) o premierze Pod Akacjami Jarosława Iwaszkiewicza w reżyserii Grzegorza Mrówczyńskiego na scenie Mrowisko w Teatrze Rampa:

 

Grzegorz Mrówczyński przyzwyczaił już nas do starannego doboru repertuaru na maleńkiej scenie Mrowisko w Teatrze Rampa. Po m.in. Matce Witkacego, Kleopatrze i Cezarze Norwida teraz dał Pod Akacjami Iwaszkiewicza, sztukę niemal nie grywaną od ćwierć wieku, kiedy wypłynęła jako znalezisko w papierach po pisarzu i szybko została zapomniana. A sztuka jest grzechu warta, nie tylko jako ogniwo twórczości Iwaszkiewicza (jej powstanie bezpośrednio poprzedziło sławną Matkę Joannę od Aniołów), ale jako sceniczny traktat moralny o dopuszczalności odwetu i cenie powodowania czynami wedle reguły wet za wet.

Dowiedz się więcej »Strzały w niewielkiej kawiarence

Cyniczna twarz władzy

W „Stolicy” o „Królowej Margot” w Teatrze Narodowym:

Kiedy spektakl się rozpoczyna, na scenę wkracza rodzina Walezjuszów i Henryk z Nawary. Król Karol (Marcin Hycnar) w rozchełstanej koszuli, najwyraźniej lekceważy ceremoniał. Ciągnie swoją siostrę Margot jak ofiarne jagnię przed ołtarz. Jeszcze nie wie, że i on będzie ofiarą. Zaślubiny Margot z Nawarczykiem pieczętuje wewnętrzny pokój religijny.

Dowiedz się więcej »Cyniczna twarz władzy

Siła woli

Na łamach „Stolicy” o „Sile przyzwyczajenia” w Ateneum:

Wytarty banał, że sztuka wymaga poświęceń, nabiera w tym przedstawieniu, polskiej prapremierze dramatu Thomasa Bernharda, groźnego odcienia. Bez wytężonych ćwiczeń nie można osiągnąć spodziewanego efektu ani w muzyce, ani w teatrze. W cyrku można nawet postradać życie.

 

Dowiedz się więcej »Siła woli

Do przodu żyj

„Czas nas uczy pogody” w reż. Krzysztofa Materny w Och-Teatrze w Warszawie. Pisze Tomasz Miłkowski w Przeglądzie.

Pomysł był świetny i do tego prosty. Krzysztof Materna zaprosił do stworzenia śpiewanego spektaklu wyłonioną w castingu grupę kobiet i mężczyzn 65+ i razem z nimi tak długo ćwiczył, aż powstał rezultat, który bez cienia wstydu można pokazywać. Dowiedz się więcej »Do przodu żyj

Blask konwencji

  • Loża

 

 

Inscenizacja Parad Jana Potockiego w warszawskim Teatrze Polskim przywraca blask konwencji komedii dell’arte, począwszy od dekoracji, kostiumów i masek. Premiera została poprzedzona warsztatami, poświęconymi stylistyce dell’arte, które prowadził reżyser, dzięki czemu aktorzy rozpoczęli próby solidnie przygotowani do zderzenia z bardzo wymagającą formą. Rezultaty tej pracy są godne podziwu, mamy bowiem do czynienia ze spektaklem odwzorowującym odległą konwencję, ale jednocześnie żywym, aktualnym, pełnym energii i niewymuszonego humoru.

Dowiedz się więcej »Blask konwencji

Dziesiąta opera

  • Loża

 

28 września 2012, po siedmiu latach budowy, otwarto dziesiątą w Polsce operę. Jest to Opera i Filharmonia Podlaska – Europejskie Centrum Sztuki w Białymstoku. Nie wdając się w pytania o celowość otwierania opery w mieście jednak nie największym, w koszta utrzymania, pytania o frekwencję, możliwości wykonawcze, zajmijmy się samym galowym wieczorem i urokami budynku. Dowiedz się więcej »Dziesiąta opera

Tancerz i rzeźbiarz

  • Loża

 

Boris Ejfman, jeden z czołowych współczesnych choreografów, zaskakuje konsekwencją, z jaką w swojej twórczości podejmuje dwa (w gruncie rzeczy, zbliżone do siebie) tematy: postaw bohaterów wielkich dzieł literatury rosyjskiej (Bracia Karamazow, Anna Karenina, Oniegin, Mewa) oraz geniuszu artysty – procesu i męki tworzenia (Czajkowski, Czerwona Giselle). Tym razem inspiracją do stworzenia nowego baletu był Auguste Rodin – jego twórczość oraz związek z Camille Claudel – równie utalentowaną rzeźbiarką.

Dowiedz się więcej »Tancerz i rzeźbiarz

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.