Przejdź do treści

Loża


Autorski przegląd teatralny, nieoficjalny dodatek Yoricka.
Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Strzały w niewielkiej kawiarence

Tomasz Miłkowski pisze w „Przeglądzie” (nr 5/2013) o premierze Pod Akacjami Jarosława Iwaszkiewicza w reżyserii Grzegorza Mrówczyńskiego na scenie Mrowisko w Teatrze Rampa:

 

Grzegorz Mrówczyński przyzwyczaił już nas do starannego doboru repertuaru na maleńkiej scenie Mrowisko w Teatrze Rampa. Po m.in. Matce Witkacego, Kleopatrze i Cezarze Norwida teraz dał Pod Akacjami Iwaszkiewicza, sztukę niemal nie grywaną od ćwierć wieku, kiedy wypłynęła jako znalezisko w papierach po pisarzu i szybko została zapomniana. A sztuka jest grzechu warta, nie tylko jako ogniwo twórczości Iwaszkiewicza (jej powstanie bezpośrednio poprzedziło sławną Matkę Joannę od Aniołów), ale jako sceniczny traktat moralny o dopuszczalności odwetu i cenie powodowania czynami wedle reguły wet za wet.

Dowiedz się więcej »Strzały w niewielkiej kawiarence

Cyniczna twarz władzy

W „Stolicy” o „Królowej Margot” w Teatrze Narodowym:

Kiedy spektakl się rozpoczyna, na scenę wkracza rodzina Walezjuszów i Henryk z Nawary. Król Karol (Marcin Hycnar) w rozchełstanej koszuli, najwyraźniej lekceważy ceremoniał. Ciągnie swoją siostrę Margot jak ofiarne jagnię przed ołtarz. Jeszcze nie wie, że i on będzie ofiarą. Zaślubiny Margot z Nawarczykiem pieczętuje wewnętrzny pokój religijny.

Dowiedz się więcej »Cyniczna twarz władzy

Siła woli

Na łamach „Stolicy” o „Sile przyzwyczajenia” w Ateneum:

Wytarty banał, że sztuka wymaga poświęceń, nabiera w tym przedstawieniu, polskiej prapremierze dramatu Thomasa Bernharda, groźnego odcienia. Bez wytężonych ćwiczeń nie można osiągnąć spodziewanego efektu ani w muzyce, ani w teatrze. W cyrku można nawet postradać życie.

 

Dowiedz się więcej »Siła woli

Do przodu żyj

„Czas nas uczy pogody” w reż. Krzysztofa Materny w Och-Teatrze w Warszawie. Pisze Tomasz Miłkowski w Przeglądzie.

Pomysł był świetny i do tego prosty. Krzysztof Materna zaprosił do stworzenia śpiewanego spektaklu wyłonioną w castingu grupę kobiet i mężczyzn 65+ i razem z nimi tak długo ćwiczył, aż powstał rezultat, który bez cienia wstydu można pokazywać. Dowiedz się więcej »Do przodu żyj

Blask konwencji

  • Loża

 

 

Inscenizacja Parad Jana Potockiego w warszawskim Teatrze Polskim przywraca blask konwencji komedii dell’arte, począwszy od dekoracji, kostiumów i masek. Premiera została poprzedzona warsztatami, poświęconymi stylistyce dell’arte, które prowadził reżyser, dzięki czemu aktorzy rozpoczęli próby solidnie przygotowani do zderzenia z bardzo wymagającą formą. Rezultaty tej pracy są godne podziwu, mamy bowiem do czynienia ze spektaklem odwzorowującym odległą konwencję, ale jednocześnie żywym, aktualnym, pełnym energii i niewymuszonego humoru.

Dowiedz się więcej »Blask konwencji

Dziesiąta opera

  • Loża

 

28 września 2012, po siedmiu latach budowy, otwarto dziesiątą w Polsce operę. Jest to Opera i Filharmonia Podlaska – Europejskie Centrum Sztuki w Białymstoku. Nie wdając się w pytania o celowość otwierania opery w mieście jednak nie największym, w koszta utrzymania, pytania o frekwencję, możliwości wykonawcze, zajmijmy się samym galowym wieczorem i urokami budynku. Dowiedz się więcej »Dziesiąta opera

Tancerz i rzeźbiarz

  • Loża

 

Boris Ejfman, jeden z czołowych współczesnych choreografów, zaskakuje konsekwencją, z jaką w swojej twórczości podejmuje dwa (w gruncie rzeczy, zbliżone do siebie) tematy: postaw bohaterów wielkich dzieł literatury rosyjskiej (Bracia Karamazow, Anna Karenina, Oniegin, Mewa) oraz geniuszu artysty – procesu i męki tworzenia (Czajkowski, Czerwona Giselle). Tym razem inspiracją do stworzenia nowego baletu był Auguste Rodin – jego twórczość oraz związek z Camille Claudel – równie utalentowaną rzeźbiarką.

Dowiedz się więcej »Tancerz i rzeźbiarz

Wieczór wzruszeń

„Trzy razy Piaf” w reż. Artura Barcisia w Teatrze im. Osterwy w Gorzowie Wlkp. Po pokazie w Warszawie pisze Tomasz Miłkowski w Przeglądzie.

 

Ten spektakl powstał pięć lat temu w Teatrze im. Juliusza Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim. Artur Barciś, po sukcesie widowiska „Trzy razy Piaf” w warszawskim Ateneum, przygotował jego nader udaną replikę. Z wielkim powodzeniem, o czym świadczy choćby fakt, że przedstawienie utrzymuje się już pięć sezonów w repertuarze (w teatrach w miastach średniej wielkości rzecz nader rzadka), a 150. prezentacja miała miejsce w Warszawie. 150 wystawień w Gorzowie to mniej więcej 800 w Warszawie – taka jest skala tego sukcesu mierzona frekwencją.

Dowiedz się więcej »Wieczór wzruszeń

Shylock jako ofiara

 

 

Piotr Kondrat w Shylocku
Trudnego zadania podjął się Piotr Kondrat, przygotowując monodram Shylock wg Szekspirowskiego Kupca weneckiego, uchodzącego za dramat o wymowie antysemickiej. Shylock ukazywany był najczęściej jako bezwzględny lichwiarz, przebiegły Żyd. Kara, jaka go na koniec spotykała za dybanie na chrześcijańskie duszyczki, należała mu się w pełni.

Dowiedz się więcej »Shylock jako ofiara

Horacy pisze Hamleta

Horacy pisze Hamleta

„Hamlet” w reż. Macieja Englerta w Teatrze Współczesnym w Warszawie. Pisze Tomasz Miłkowski w Przeglądzie.

Dlaczego Horacy opowiada nam tę historię? Bo to Horacy właśnie (Wojciech Żołądkowicz), zgodnie z wolą reżysera, ale też Szekspira, a więc i samego Hamleta, odtwarza historię jego tragicznych losów.

 

Opowieść o najinteligentniejszym w historii teatru i dramatu bohaterze toczy się wartko od początku do końca, wyłuskując po drodze wątpliwości i mroczność decyzji podejmowanych nie tylko przez Hamleta, ale i przez jego najbliższych. I jedno pozostaje pewne – że raz jeszcze przypomniana walka Hamleta o naprawę świata, który wypadł z formy, choć od początku daremna, była, jest i będzie natchnieniem niepokornych duchów.

Dowiedz się więcej »Horacy pisze Hamleta

Niepewność

„Kopenhaga” w reż. Waldemara Krzystka w Teatrze IMKA w Warszawie. Pisze Tomasz Miłkowski w Przeglądzie.

To nie są czasy sprzyjające dramatom filozoficznym – za dużo stów, za dużo do myślenia, za mato do pokazywania. Tak przynajmniej sądzą dyrektorzy teatrów, którzy dawno przestali wierzyć w inteligencję publiczności. Ale nie Karolak, który w swoim prywatnym teatrze znalazł miejsce dla „Kopenhagi”, niedocenianego w Polsce dramatu Michaela Frayna (wielbionego za farsę „Czego nie widać”). Dowiedz się więcej »Niepewność

Bluszcz i żwir

 

„W mrocznym mrocznym domu” w reż. Grażyny Kani w Teatrze Narodowym w Warszawie. Pisze Tomasz Miłkowski w Przeglądzie.

 

Symboliczny sens tego dramatu został wyłożony w sugestywnej scenografii: horyzont sceny zajmuje ściana bluszczu, odgradzająca bohaterów od świata zewnętrznego niczym mury więzienia, ale też unaoczniająca, że bluszczowatość jest cechą charakterystyczną jednego z bohaterów, Drew (Marcin Przybylski), który wciąż domaga się opieki od brata, Terry’ego (Grzegorz Małecki). Znakiem wnętrza Terry-’ego jest chrzęszczący żwir, którego gruba warstwa zajmuje powierzchnię sceny. Jest to symbol wewnętrznego poranienia, cierpienia.

Dowiedz się więcej »Bluszcz i żwir

Marilyn – życie niemożliwe

 

W sprzyjającym wypoczynkowi okresie, dość trudnym dla teatrów, bo zmuszającym je do konkurowania z grillami czy majówkami Teatr Druga Strefa wychodzi do widza z premierą. I to jaką! Marilyn – życie niemożliwe wkracza do repertuaru 26 maja i ma wszelkie predyspozycje, by się w nim dłużej utrzymać. Kontrowersyjna postać, którą tyleż samo milionów ludzi kocha, co nienawidzi, i tekst na podstawie dramatu Zatrute życie Marilyn (La vida imposible de Marilyn), za który Hiszpańskie Ministerstwo Kultury przyznało Davidowi Barbero prestiżową nagrodę Calderon de la Barca, stanowią pewną gwarancję sukcesu. Czy tak jest rzeczywiście, trzeba sprawdzić samemu, gdyż sztuka nie pozwala na jednoznaczne oceny. Dowiedz się więcej »Marilyn – życie niemożliwe

Focus Polska w Sibiu: Apokalipsa i odrodzenie

Bracia Karamazow
Mrok i światło, Apokalipsa i zbawienie kontrastowały ze sobą podczas 19. Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego w Sibiu (Rumunia, 25 maja – 3 czerwca), jednego z najbardziej prestiżowych i największych festiwali europejskich. Mimo kryzysu finansowego i ograniczeń budżetowych udało się przedstawić publiczności szerokie spektrum teatralnych poszukiwań i lęków, skupiając w jednym miejscu przedstawienia, performanse, akcje uliczne, koncerty, składające się na obraz współczesnego teatru i sztuki widowiskowej. Ważną częścią festiwalu była przyjęta z gorącym aplauzem prezentacja polskiego teatru pod wspólną nazwą Focus Polska, przygotowana przez Instytut Adama Mickiewicza.

Dowiedz się więcej »Focus Polska w Sibiu: Apokalipsa i odrodzenie

Jacques Brel w panopticum…

 

Jest coś takiego jak „piosenka aktorska”. Właściwie to każde wykonanie piosenki powinno mieć aktorski charakter. Śpiewa się w czyimś imieniu i po coś. To taki ludzki dramat w pigułce. Niestety często sprowadza się to do w miarę czystego wyśpiewania nutek, sygnowanego przyklejonym uśmiechem. I to jest główny powód, że mamy piosenkę „aktorską”. Przegląd Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu to taki poligon doświadczalny i wyznacznik nowych trendów. Finałowy koncert 33 Przeglądu miał w zamiarze realizatorów zrewolucjonizować nieco już spowszedniałą formę aktorskiego piosenkowania.

Dowiedz się więcej »Jacques Brel w panopticum…

Kwintesencja

 

Schematy, wzory, zasady. Żyjemy w kulcie wyjątkowości jednostki, a tymczasem dajemy się podstawić do funkcjonującego wzoru. Dotkliwie przewidywalni.

Tylko czy rzeczywiście tak jest? Czy nie na schematach rządzących naszym życiem i pewnej powtarzalności bazują wszyscy tzw. „wróżbici”? Gdzie zatem zaczynają się różnice. Które to „szczegóły” świadczą o naszej indywidualności? Kwintesencja wystawiana na deskach Teatru Druga Strefa boleśnie osadza nas w tych schematach

Dowiedz się więcej »Kwintesencja

ALA Z ELEMENTARZA podczas DNI TEATRU NA MOKOTOWIE

 

„Zaiste, trudno być matką w getcie” mówi tytułowa Ala i snuje swą opowieść o losie swej żydowskiej rodziny w monodramie na podstawie wspomnień Aliny Margolis-Edelman, pierwowzoru Ali z elementarza Falkowskiego, wyreżyserowany w warszawskim Teatrze na Woli przez Agnieszkę Glińską. Opowieść o heroicznych niemal decyzjach matki, by ocalić z getta swoją dwójkę dzieci, przeplecioną wspomnieniami o chomiku Eifflu przemianowanym przez Falkowskiego w Asa. Bo przecież Ala miała Asa.

Dowiedz się więcej »ALA Z ELEMENTARZA podczas DNI TEATRU NA MOKOTOWIE

Why Congress, why in Warsaw?

This is not going to be the first AICT/IATC congress that will take place in Warsaw. To be precise it will be the third one in the capital city and the fourth one in Poland. That is a significant number, especially if we remember that there are 40 national sections from all over the world united under AICT. Due to the fact that one of the founders of the  organisation was many years` president of the Theatre Critique Club of the Polish Journalists Association, and held the presidentship of the AICT/IATC for many years afterwards, Polish section feels obliged to give impulses to the association as well as influence its shape.

Dowiedz się więcej »Why Congress, why in Warsaw?

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.