Strzały w niewielkiej kawiarence
Tomasz Miłkowski pisze w „Przeglądzie” (nr 5/2013) o premierze Pod Akacjami Jarosława Iwaszkiewicza w reżyserii Grzegorza Mrówczyńskiego na scenie Mrowisko w Teatrze Rampa:
Grzegorz Mrówczyński przyzwyczaił już nas do starannego doboru repertuaru na maleńkiej scenie Mrowisko w Teatrze Rampa. Po m.in. Matce Witkacego, Kleopatrze i Cezarze Norwida teraz dał Pod Akacjami Iwaszkiewicza, sztukę niemal nie grywaną od ćwierć wieku, kiedy wypłynęła jako znalezisko w papierach po pisarzu i szybko została zapomniana. A sztuka jest grzechu warta, nie tylko jako ogniwo twórczości Iwaszkiewicza (jej powstanie bezpośrednio poprzedziło sławną Matkę Joannę od Aniołów), ale jako sceniczny traktat moralny o dopuszczalności odwetu i cenie powodowania czynami wedle reguły wet za wet.

Kiedy spektakl się rozpoczyna, na scenę wkracza rodzina Walezjuszów i Henryk z Nawary. Król Karol (Marcin Hycnar) w rozchełstanej koszuli, najwyraźniej lekceważy ceremoniał. Ciągnie swoją siostrę Margot jak ofiarne jagnię przed ołtarz. Jeszcze nie wie, że i on będzie ofiarą. Zaślubiny Margot z Nawarczykiem pieczętuje wewnętrzny pokój religijny.

Inscenizacja Parad Jana Potockiego w warszawskim Teatrze Polskim przywraca blask konwencji komedii dell’arte, począwszy od dekoracji, kostiumów i masek. Premiera została poprzedzona warsztatami, poświęconymi stylistyce dell’arte, które prowadził reżyser, dzięki czemu aktorzy rozpoczęli próby solidnie przygotowani do zderzenia z bardzo wymagającą formą. Rezultaty tej pracy są godne podziwu, mamy bowiem do czynienia ze spektaklem odwzorowującym odległą konwencję, ale jednocześnie żywym, aktualnym, pełnym energii i niewymuszonego humoru.
28 września 2012, po siedmiu latach budowy, otwarto dziesiątą w Polsce operę. Jest to Opera i Filharmonia Podlaska – Europejskie Centrum Sztuki w Białymstoku. Nie wdając się w pytania o celowość otwierania opery w mieście jednak nie największym, w koszta utrzymania, pytania o frekwencję, możliwości wykonawcze, zajmijmy się samym galowym wieczorem i urokami budynku. 




W sprzyjającym wypoczynkowi okresie, dość trudnym dla teatrów, bo zmuszającym je do konkurowania z grillami czy majówkami Teatr Druga Strefa wychodzi do widza z premierą. I to jaką! Marilyn – życie niemożliwe wkracza do repertuaru 26 maja i ma wszelkie predyspozycje, by się w nim dłużej utrzymać. Kontrowersyjna postać, którą tyleż samo milionów ludzi kocha, co nienawidzi, i tekst na podstawie dramatu Zatrute życie Marilyn (La vida imposible de Marilyn), za który Hiszpańskie Ministerstwo Kultury przyznało Davidowi Barbero prestiżową nagrodę Calderon de la Barca, stanowią pewną gwarancję sukcesu. Czy tak jest rzeczywiście, trzeba sprawdzić samemu, gdyż sztuka nie pozwala na jednoznaczne oceny. 


