The World of Criticism
Ian Herbert, były prezydent AICT pisze na łamach brytyjskiego Stage o wydarzeniach w świecie krytyki w tym roku.
2012 looks like being a busy year for IATC, the International Association of Theatre Critics.

Ian Herbert, były prezydent AICT pisze na łamach brytyjskiego Stage o wydarzeniach w świecie krytyki w tym roku.
2012 looks like being a busy year for IATC, the International Association of Theatre Critics.
W grudniu na scenie Teatru na Bielanach odbyła się premiera „Życia w zasięgu ręki” (produkcja Teatru Praskiego). Reżyser Marcin Kwaśny wziął tym razem na warsztat sztukę Rubi Birden. Przyprawił dramat sporą dozą humoru i szczyptą romantyzmu, dzięki czemu stworzył świetne przedstawienie.
Teatr dla Dzieci jest w coraz gorszej formie. Słyszę to często. Ale czy w gorszej niż teatr dramatyczny?
Zdarzyło się to na Targówku w pewnych mocno sprzyjających okolicznościach… Pewien dyrektor, pewnego teatru zaproponował pewnemu reżyserowi, aby przygotowywał swoich studentów do ich dyplomów w piwnicy owego teatru. Idea była szczytna, a podłoga niezagospodarowana. Młodzież miała się uczyć teatru, jego zachowań i obyczajów poprzez chłonięcie go mimowolnie podczas pracy w nieużywanej przez 50 lat piwniczce. Wszystkim pomysł się spodobał i nieużytki teatralne wróciły do łask.
Amadejs Petera Shaffera w reżyserii Jana-Willema van den Boscha w Dailes Teātris w Rydze, to nie tylko spektakl o geniuszu. Jest to przede wszystkim przedstawienie ukazujące ścieranie się przeciwieństw. Genialny, lecz infantylny Amadeusz Mozart oraz utalentowany Salieri rywalizują na scenie o miano dworskiego kompozytora.

Ten projekt, realizowany w stulecie urodzin artysty, „Władysław Szpilman – Pianista Warszawy”, przywrócił do żywego istnienia dorobek wybitnego kompozytora. To były pełne wrażeń dni, niepozbawione emocji, czasem akcentów polemicznych, ale bardzo potrzebne. Twórczość i życie Władysława Szpilmana oświetlone zostały z wielu punktów widzenia, zwłaszcza jego wszechstronna aktywność jako kompozytora, wykonawcy, organizatora życia muzycznego.
Dowiedz się więcej »Stulecie Szpilmana: Przyszedł na to czas
„Shitz” w reż. Artura Tyszkiewicza w Teatrze Ateneum w Warszawie. Pisze Tomasz Miłkowski w Przeglądzie.
W rodzinie jak w Kole Fortuny, na ogół się przegrywa – taki wniosek wypływa z gorzkiej komedii Hanocha Levina „Shitz”, w której autor pozwala bohaterom mówić, co myślą. Pierwszy wypróbował to Ibsen, ale robił to śmiertelnie poważnie. Levin, przeciwnie, z radością dziecka bawi się wisielczym humorem, którym jak skalpelem rozcina najbardziej bolące miejsca.
„Zaginiona Czechosłowacja” w reż. Marii Spiss w Teatrze im. Jaracza w Olsztynie. Pisze Tomasz Miłkowski w Przeglądzie.
Premierą „Zaginionej Czechosłowacji” olsztyński Teatr im. Stefana Jaracza spotkał się z organizowanym przez siebie od pięciu lat Międzynarodowym Festiwalem Teatralnym DEMOLUDY. Sztuka Sikorskiej-Miszczuk jak ulał pasuje do koncepcji festiwalu, ukazującego nowy teatr w krajach byłego obozu wschodniego.
„Jekyll/Hyde” w reż. Jakuba Porcari w Teatrze Polonia w Warszawie. Pisze Tomasz Miłkowski w Przeglądzie. W inspirowanym powieścią Roberta Louisa Stevensona monodramie napisanym dla Krzysztofa… Dowiedz się więcej »Globisz rozdwojony
Tragedia Eurypidesa Hekabe, nigdy w Warszawie nie była wystawiana, a w Polsce zaledwie raz i to przed kilku miesiącami w Bydgoszczy. Trudno dociec z jakich powodów, bo jak wykazała dowodnie debiutująca reżyserka Karolina Labakhua to doskonały materiał dla teatru. Los owdowiałej królowej, żony ostatniego króla unicestwionej Troi stanowił idealny temat dla tragedii zemsty
Majster dziecko
Prawdopodobnie jestem ostatnim kolorowym facetem w tej branży. Po mnie zaczynają się urzędnicy i filolodzy. Bez wdzięku, bez fantazji, bez dziecka w sobie. Sam dla siebie jestem starym nudziarzem, z chorą, przetrąconą w wypadku samochodowym nogą. I co tu jeszcze analizować poza krwią i moczem?
Adam Hanuszkiewicz

Mawiało się z pewną przesadą, że największym dziełem, jakie stworzył, był Adam Hanuszkiewicz. Zawsze nienagannie ubrany, wyprostowany, z zagadkowym uśmiechem i badawczym spojrzeniem, górował nad otoczeniem władczym gestem, pewnym ruchem i donośnym głosem. Lubił sprawiać wrażenie, hipnotyzować, budzić ciekawość. Kiedy siły fizyczne odmówiły mu posłuszeństwa, wycofał się z życia publicznego. Wołał nie pojawiać się w ogóle, niż narażać swoją legendę na szwank.
Moris Szimel Hanocha Levina w reżyserii Yael Ronen to jeden z tych spektakli, po których z miłością pochylamy się nad bliźnim, sobie wybaczamy brak zdecydowania i niekonsekwencję, a o rodzicach myślimy ze wzruszeniem, o które nigdy byśmy się nie posądzali. O występach Teatru Habima podczas Spotkań Teatrów Narodowych w Teatrze Narodowym w Warszawie pisze Marzena Dobosz.
26 Toruńskie Spotkania Jednego Aktora, zwane festiwalem festiwali, które odbywały się w gościnnych progach Baja Pomorskiego, przeszły do historii. Zaprezentowano 10 spektakli, w tym dwa zagraniczne (Larysy Kadyrowej (Ukraina) Starsza kobieta wysiaduje wg Tadeusza Różewicza i Olega Czeczeniewa (Białoruś) Niebieski samochód). Uderzał wysoki poziom festiwalu i gorące przyjęcie publiczności.
Dane było mi uczestniczyć w 26 Toruńskich Spotkaniach Teatrów Jednego Aktora. To festiwal festiwali, kolejna edycja popularnego przeglądu teatru jednoosobowego, którego idea narodziła się niemal pół wieku temu. Festiwalu organizowanego przez Teatr Baj Pomorski w Toruniu. Pierwsze Spotkania Festiwalu Jednego Aktora zostały zorganizowane 45 lat wcześniej we Wrocławiu.
Z Tomaszem Miłkowskim rozmawia Małgorzata Drążek
Panel dyskusyjny, otwierający drugi dzień Toruńskich Spotkań Teatrów Jednego Aktora, połączony był z promocją książki Czy teatr jednego aktora jest teatrem ubogim?, przy tworzeniu której brał Pan udział. Skąd pomysł, aby zająć się właśnie tą dziedziną ekspresji scenicznej?
Tak pyta Winnie w Szczęśliwych dniach Becketta, odgrywając swoje codzienne rytuały. My także możemy zapytać, co dalej z teatrem jednoosobowym pół wieku z górą po premierze Wieży malowanej Wojciecha Siemiona (23 listopada 1959) w Studenckim Teatrze Satyryków, która dała początek nowoczesnej formule teatru jednego aktora. Premiera ta, jak i tekst Ludwika Flaszena, który spektakl opisywał, stały się pretekstem najpierw do sesji podczas ubiegłorocznego wrocławskiego festiwalu, a potem książeczki, Czy teatr jednego aktora jest teatrem ubogim?, będącej zbiorowym namysłem ponad 60 osób nad tym, czym w istocie jest ten przedziwny, mały a wielki teatr, ubogi a bogaty.
Plakat i znak graficzny festiwalu – Edward Saliński
Mamy już za sobą pierwsze wieczory Spotkań Teatrów Narodowych, które po raz drugi organizuje Teatr Narodowy. Na początek zobaczyliśmy kameralne Pokojówki Geneta w realizacji Duńskiego Teatru Królewskiego z Kopenhagi i monumentalnego Hamleta Teatru Aleksandryjskiego z Sankt Petersburga. Przykłady niemal skrajnie odmiennych inscenizacji, choć w obu przypadkach reinterpretacje arcydzieł literatury dramatycznej.
Dowiedz się więcej »Pokojówki i Hamlet Spotkania Teatrów Narodowych. Odsłona pierwsza.

Iluzje Iwana Wyrypajewa w reżyserii Agnieszki Glińskiej na scenie Teatru na Woli to czysta pieśń o miłości, spektakl zaskakujący, skrzący się dowcipem, a przy tym dający do myślenia.

XII Międzynarodowy Festiwal Zdarzenia im. Józefa Szajny upłynął pod znakiem autorskich spektakli, których głównym tematem stały się relacje międzyludzkie. O człowieku w centrum, inspiracji Czechowem, Kafką i Gombrowiczem oraz „Mieście możliwym”.
Gdyby nie informacja, że obie artystki, Gyöngyi Biro i Sophie Weiss, wywodzą się ze szkoły Marcela Marceau, a pierwsza z nich, była nawet wieloletnią asystentka Mistrza, nie sposób byłoby wywnioskować ze spektaklu, które zaprezentowały. Oczywiście, wysoki profesjonalizm to niewątpliwie znamię szkoły Marceau, ale artystki idą własną drogą, odnajdując oryginalny język, odmienny od nauczyciela.