Przejdź do treści

szefyorick

Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Zasady postępowania krytyka teatralnego

 

Teatr należy do najbardziej interaktywnych sztuk performatywnych. Krytycy teatralni, będąc uprzywilejowanymi widzami, dzielą z widownią i artystami ten sam czas i przestrzeń, te same indywidualne i zbiorowe bodźce, te same natychmiastowe i długotrwałe doświadczenia. W swojej pracy powinni, na swój indywidualny sposób, dążyć do opisania tych interakcji, aby dać podstawy do dyskusji oraz wnieść istotny wkład w interpretację przedstawienia teatralnego, określając jego znaczenie. Wobec tak odpowiedzialnego zadania spoczywającego na krytykach teatralnych, Międzynarodowe Stowarzyszenie Krytyków Teatralnych zaleca swoim członkom na całym świecie przyjęcie podstawowych zasad  postępowania krytyka, zawartych w tym dokumencie.

 

Dowiedz się więcej »Zasady postępowania krytyka teatralnego

Moris Szimel w każdym z nas

 

Moris Szimel Hanocha Levina w reżyserii Yael Ronen to jeden z tych spektakli, po których z miłością pochylamy się nad bliźnim, sobie wybaczamy brak zdecydowania i niekonsekwencję, a o rodzicach myślimy ze wzruszeniem, o które nigdy byśmy się nie posądzali. O występach Teatru Habima podczas Spotkań Teatrów Narodowych w Teatrze Narodowym w Warszawie pisze Marzena Dobosz.

 

Dowiedz się więcej »Moris Szimel w każdym z nas

45 WROSTJA: Różewicz i reszta

 

Jubileuszowe, 45 Wrocławskie Spotkania Teatrów jednego Aktora zapiszą się w historii przede wszystkim Dniem Różewicza – spektaklami Tadeusza Malaka (na zdj. odbiera nagrodę) „W środku życia”, Larysy Kadyrowej wg „Stara kobieta wysiaduje”, a także dyskusjami wokół książek z serii „Czarna książeczka z Hamletem”, które ukazały się nakładem Wrocławskiego Towarzystwa Przyjaciół Teatru: Milosa Mistrika „Milka Zimkova. AKTORKA SŁOWACKA”, Lucii Armonaite „Birute Mar. Bez maski” i „Czy teatr jednego aktora jest teatrem ubogim?”, publikacja zbiorowa, będąca swego rodzaju przewodnikiem po historii i koncepcjach teatru jednego aktora, skomponowana wg pomysłu Wiesława Gerasa i Tomasza Miłkowskiego.

Festiwal zwieńczył pokaz mistrzowski nowego monodramu Birute Mar (Litwa), Une – Wojewoda Dolnośląski po spektaklu wręczył aktorce swoją nagrodę w obecności wiceministra kultury Litwy.

Dowiedz się więcej »45 WROSTJA: Różewicz i reszta

Wrocław. Startują WROSTJA

Spektaklem „Stara kobieta wysiaduje” Larysy Kadyrowej rozpoczynają się 24 listopada 45. Wrocławskie Spotkania Jednego Aktora.

«1966 roku Kalina Jędrusik, na chwilę przed występem, przypomniała sobie, że do monodramu potrzebuje… tapczanu, w pół godziny pod Piwnicą Świdnicką stanęło aż jedenaście łóżek. Każdy siłacz, który przytachał swój mebel do centrum Wrocławia, żył nadzieją, że to na jego łóżku będzie za chwilę wyginać się wielka gwiazda polskiego kina. Od tego czasu minęło 45 lat, ale festiwal WROSTJA – na którym działy się takie cuda – trwa w najlepsze. Już jutro rozpocznie się jego jubileuszowa edycja. Rocznica celebrowana będzie w symboliczny sposób – impreza ponownie zawita do Piwnicy Świdnickiej.

 

Dowiedz się więcej »Wrocław. Startują WROSTJA

Toruń (nie)jednego aktora

26 Toruńskie Spotkania Jednego Aktora, zwane festiwalem festiwali, które odbywały się w gościnnych progach Baja Pomorskiego, przeszły do historii. Zaprezentowano 10 spektakli, w tym dwa zagraniczne (Larysy Kadyrowej (Ukraina) Starsza kobieta wysiaduje wg Tadeusza Różewicza i Olega Czeczeniewa (Białoruś) Niebieski samochód). Uderzał wysoki poziom festiwalu i gorące przyjęcie publiczności.

 

Dowiedz się więcej »Toruń (nie)jednego aktora

TEATR JEDNEGO AKTORA

Dane było mi uczestniczyć w 26 Toruńskich Spotkaniach Teatrów Jednego Aktora. To festiwal festiwali, kolejna edycja popularnego przeglądu teatru jednoosobowego, którego idea narodziła się niemal pół wieku temu. Festiwalu organizowanego przez Teatr Baj Pomorski w Toruniu. Pierwsze Spotkania Festiwalu Jednego Aktora zostały zorganizowane 45 lat wcześniej we Wrocławiu.

 

Dowiedz się więcej »TEATR JEDNEGO AKTORA

Oswoić bestię publiczności

Z Tomaszem Miłkowskim rozmawia Małgorzata Drążek

Panel dyskusyjny, otwierający drugi dzień Toruńskich Spotkań Teatrów  Jednego Aktora, połączony był z promocją książki Czy teatr jednego aktora jest teatrem ubogim?, przy tworzeniu której brał Pan udział. Skąd pomysł, aby zająć się właśnie tą dziedziną ekspresji scenicznej?

 

Dowiedz się więcej »Oswoić bestię publiczności

I co dalej?

Tak pyta Winnie w Szczęśliwych dniach Becketta, odgrywając swoje codzienne rytuały. My także możemy zapytać, co dalej z teatrem jednoosobowym pół wieku z górą po premierze Wieży malowanej Wojciecha Siemiona (23 listopada 1959) w Studenckim Teatrze Satyryków, która dała początek nowoczesnej formule teatru jednego aktora. Premiera ta, jak i tekst Ludwika Flaszena, który spektakl opisywał, stały się pretekstem najpierw do sesji podczas ubiegłorocznego wrocławskiego festiwalu, a potem książeczki, Czy teatr jednego aktora jest teatrem ubogim?, będącej zbiorowym namysłem ponad 60 osób nad tym, czym w istocie jest ten przedziwny, mały a wielki teatr, ubogi a bogaty.

Plakat i znak graficzny festiwalu – Edward Saliński

 

Dowiedz się więcej »I co dalej?

SHITZ

  Tytułowy ojciec rodziny (Wiktor Zborowski) i matka (Marzena Trybała) probują wydać swoją więdnącą córkę (Wiktoria Gorodeckaja) za Cygana – nie w ciemię bitego fatyganta… Dowiedz się więcej »SHITZ

Fenomen

 

45 lat mija od pierwszego festiwalu teatrów jednego aktora we Wrocławiu, a, co więcej, to jubileusz jednego człowieka, niestrudzonego patrona tych i innych spotkań najmniejszego teatru w Polsce i za granicą, Wiesława Gerasa. Swego rodzaju podsumowaniem tych lat jest książka Czy teatr jednego aktora jest teatrem ubogim, która ukazała się nakładem Wrocławskiego Towarzystwa Przyjaciół Teatru. Znalazło się w niej ponad 60 tekstów opisujących fenomen tego teatru, których część – za zgodą wydawcy – udostępniamy w tym nadzwyczajnym wydaniu Yoricka. Oprócz tekstów z tej książki publikujemy także szkic Tomasza Miłkowskiego Na scenie jednoosobowej panuje tłok, będący przedrukiem z „Notatnika Teatralnego”.

 

Dowiedz się więcej »Fenomen

Czy teatr jednego aktora jest teatrem ubogim

 

Czy teatr jednego aktora jest teatrem ubogim to książka, której byliśmy pomysłodawcami. Jej punktem wyjścia stała się sesja, zwołana podczas WROSTJA’2010 z inicjatywy Wrocławskiego Towarzystwa Przyjaciół Teatru i polskiej sekcji Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Teatralnych, nawiązująca do refleksji Ludwika Flaszena nad fenomenem teatru jednego aktora Wojciecha Siemiona.

 

Dowiedz się więcej »Czy teatr jednego aktora jest teatrem ubogim

Grzech założycielski

 

Pół wieku mija od chwili, kiedy Ludwik Flaszen, opisując fenomen teatru jednoosobowego Wojciecha Siemiona, użył określenia „teatr jednego aktora”, i w tym samym artykule dookreślił ten teatr, w którym aktor pozostaje głównym i niemal jedynym „narzędziem” przekazu, jako ubogi.

A jednak wcale to nie jest i nie było takie oczywiste i już od samego początku, jak zobaczymy, budziło wątpliwości.

 

Dowiedz się więcej »Grzech założycielski

Jest jeden człowiek, są słuchcze, widzowie

 

Muszę tu szczerze wyznać, że w życiu moim zdarzył się wypadek nieświadomego – czy też mimowolnego? – rodzicielstwa. Chodzi mianowicie o znaną formułę: „teatr jednego aktora”, a może i za idącymi wraz z nią skutkami w życiu teatralnym. O tym moim rodzicielstwie dowiedziałem się po wielu latach od pana Wiesława Gerasa, bo ja przez całe dziesięciolecia nic o tym nie wiedziałem. Owszem, znałem jako praktykujący recenzent ruch pod nazwą „teatr jednego aktora”, ale nie przypisywałem sobie autorstwa tego terminu, ani współudziału w jego praktycznych następstwach. Świadczy o tym, jak dziwne bywają – o czym wiedzą lingwiści – dzieje słów. A w tym wypadku frazeologicznego związku trzech słów: słowa „teatr”, słowa „aktor” oraz przedzielającego je słowa „jeden”.

Dowiedz się więcej »Jest jeden człowiek, są słuchcze, widzowie

Każdy ma taki teatr w sobie, na jaki trafił?

 

Mogę napisać z pozorną skromnością, że się urodziłem w ubogim czepku teatralnym, co tylko brzmi trochę paradoksalnie, bo owa ubogość „czepka” dotykała Himalajów sztuki, czyli był to prawdziwy czepek pomyślności. Ale przez kawał życia byłem zwykłym Szerpem, który na te największe góry się wspinał prowadzony przez najwrażliwszych i najwspanialszych przewodników. Stawałem się powoli tragarzem wiedzy rzadkiej i „tajemnej” dotyczącej pozornie marginesu sztuki teatralnej. Jej najskromniejszego dziecka. Aktora solisty. Aktora samotnego na scenie.

Dowiedz się więcej »Każdy ma taki teatr w sobie, na jaki trafił?

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.