MYŚLIWSKI I TEATR
Bogdan Tosza, z którym między innymi prowadziłem panel na Festiwalu Stolica Języka Polskiego w Szczebrzeszynie, w swoim pięknym wspomnieniu o Wiesławie Myśliwskim („Księga przyjaciół”) pisał, że dla pisarza, jednego z największych naszych pisarzy, nie liczyła się oprawa, splendory, czerwone dywany, środowiskowe układy. I dlatego wybrał Szczebrzeszyn. To był jego festiwal, jego miejsce na ziemi.
Doskonale rozumiem autora „Widnokręgu”.
Państwo Myśliwscy byli stałymi gośćmi „Stolicy Języka Polskiego”, ich nieobecność uhonorowaliśmy całym dniem dedykowanym Myśliwskiemu właśnie.
Od rana do wieczora – rozmowy, dyskusje, fantastyczni goście, poloniści, filozofowie, artyści. Ja rozmawiałem z Anetą Adamską i właśnie z Bogdanem Toszą o Myśliwskim teatralnym, o Myśliwskim w teatrze.
Nie tylko o pisanych dla teatru dramatach Wiesława Myśliwskiego (choćby „Drzewo”, „Klucznik”, „Złodziej”, czy „Requiem dla gospodyni”), ale także o jego przyjaźni z Dejmkiem(1924-2002), reżyser teatralny i dyrektor teatrów, m.in. N... More, o stosunku do teatru, a przede wszystkim o człowieku.
Aneta Adamska (razem z Teatrem Przedmieście zaprezentowała w Szczebrzeszynie adaptację „Ucha igielnego”) i Bogdan Tosza (wyreżyserował jedną z najgłośniejszych i najlepszych wersji scenicznych prac Myśliwskiego – „Requiem dla gospodyni” w Katowicach, oraz znakomity „Widnokrąg” w Lublinie), poznali Myśliwskiego bardzo dobrze, przyjaźnili się z pisarzem, rozmawiali wiele razy.
Stąd była to także rozmowa o teatrze życia. O człowieku.
O wielbicielu dobrych marynarek i piłki nożnej, eleganckim, kulturalnym, skomplikowanym człowieku.
Nie znosił telefonów komórkowych, pisał ręcznie, uwielbiał długie rozmowy telefoniczne z przyjaciółmi, słuchał, dociekał, wypytywał.
Parę lat temu, podczas uroczystości poświęconej Kazimierzowi Dejmkowi(1924-2002), reżyser teatralny i dyrektor teatrów, m.in. N... More, wygłaszający laudację Wiesław Myśliwski mówił: „Reżysera znacie, Z fotela uklasz maXCIEDJWKSIEGOartysty wstyd nie znać, ja wam opowiem o człowieku”.
Miałem poczucie, że w Szczebrzeszynie, rozmawialiśmy o człowieku właśnie. O Myśliwskim.
O jego „widnokręgu”.
Łukasz Maciejewski
Foto: Miejski Dom Kultury w Szczebrzeszynie
