Ubu Król, czyli kto?
Autor był Smarkaczem w każdym wymiarze biografii i twórczości. Zresztą swoją smarkaterią nieustająco się futrował. Negował każdy rodzaj porządku – od mechanizmów władzy, prerogatyw sztuki – po zasady osobistej higieny. Obrażał wszystko i wszystkich. A jednocześnie prezentował stygmat geniusza, kosmiczną wyobraźnię, która szalała niczym taran.
Alfred Jarry, rocznik 1873. Francuski dramaturg1. autor dramatu (-tów); 2. w teatrze rosyjskim stanowisko ... More, prozaik, poeta. Ubu Króla napisał jako krnąbrny licealista, chcąc dowalić nielubianemu profesorowi. I nieważne, czy działał sam, czy przy rechotliwym wsparciu szkolnych kolesi. Nieważne, bo to On wytyczał szlak paradoksalnych kadrów, strukturalnych zbliżeń. Wprowadziwszy figurę anty-władcy, całe życie wędrował zakolami obrazoburczego uboizmu. Tak skandował półsłówka, rzucał inwektywy, rytmizował gest, ogniskował wizerunkowe kadry.
Jarry-Ubu. Ubu-Jarry. Złączeni wizją ad absurdum. Spleceni w alkoholowym ciągu. Prowokatorzy no limit. Twórca i odtwórca.
Pierwszy odszedł jesienią 1907. Modernizm w symboliczno-impresjonistycznym otwarciu wspaniale ewoluował. Naturalizm czekał na ostre fizjologiczne stop klatki, metaforyzacja krążyła wokół formy. Tymczasem Jego życiowe drogi i Jego rozdroża przecięła śmierć. Jarry – Ubu nie sięgnął nowych, kreślonych cezurą pierwszej wojny artystycznych odsłon.
Natomiast Ubu-Jarry trwał wśród prowokatorskich chaszczy. Trwał jako koślawy Piotruś Pan, utytłana autodestrukcja. Ale też czekał, że ktoś dotknie trzewi rozwichrzonych dialogów. Pełna wersja sceniczna (1896) miała otworzyć drzwi i dla wyobraźni, i dla wiwisekcji. Twórca- Autentyk Lugne-Poe liczył, że obyczajowy wybryk zapełni widownię Théâtre de L’Oeuvre. Jednak się przeliczył. Bo choć między en général krytycznymi krytykami zdarzały się uwagi o skali groteskowych metamorfoz i wyzwolonym brutalizmie, jednak Paryż zawyrokował, że brednia sięgnęła bredni.
Stan konfabulowanej anegdoty i pisarskiej nieobecności dopiero poruszyła, 5 lat po śmierci artysty, edycja dramatu(gr. drama), rodzaj literacki (obok epiki i liryki), obejmuj... More (1922). Książka odkurzyła mit i, co ważniejsze, sięgnęła istoty realizmu à rebours. Głos Jarry’ego a-realisty oraz anty-realisty ukorzeniał się w kolejnych odmianach groteski, w stopklatkach absurdu, w patchworkowych sekwencjach akcji. Obecność bezpośrednia i przez nawiązania. Można by rzecz skwitować patafizycznym fenomenem gry poza wszelkim regulaminem, co intrygowało Mistrzów miary Gide’a, Becketta, Jonesco. Oni, idąc tędy, patroszyli okowy władzy, której żadna polityczna katusza nie rusza (sic!).
I tak zbliżamy się do zafiksowanej prawem Münchhausena polszczyzny. Zamysł plasował się na linii a priori nie weryfikowanej błazenady. Polskie nic, nigdy, nigdzie wielu rodaków irytowało mimo oczywistych symptomów autorskiego salto mortale. Boy opatrzył cały ten faktograficzny armagedon znakomitym przekładem (nowa, rzekłabym wysuszona, wersja Jana Gondowicza się nie ima!) i arcybłyskotliwą analizą. Późna cezura wydawnicza – 1936, czas wojny oddaliły moment nadwiślańskiego powrotu królika vel króla Ubu.
Teraz po prostu jest. Bywa śmieszny, drapieżny, przedrzeźnialski. Grównem smarowany, bądź uzbrojony. Szczególnie obecny w perspektywie ekranu (animacja Jana Lenicy 1979, film Piotra Szulkina 2003) i opery (Ubu Rex Krzysztofa Pendereckiego 1990). Ale też wciąż wraca na scenę, że przywołam tylko spektakl kabaretu Stodoła. Rok 1959 – reżyseria Jan Binczycki. Obsada m.in. Krystyna Chimanienko, Krzysztof Świętochowski, Jan T. Stanisławski, Jerzy Moess, Jan Olszewski, Andrzej Kasia. A więc studenci i nie tylko. Ubu Król – nasz pokiereszowany współczesny autoportret. Występ nasycony światłem rozbebeszanego stalinizmu. Feeria Ocalałych z socrealistycznej magmy. Autentyczny haust tlenu, który by oszołomił samego autora…
Marek Mokrowiecki zapowiadając nową inscenizację Ubu, (Płock, Teatr Dramatyczny im. Jerzego Szaniawskiego, prem. 28 III 2026), stwierdził:
W 1995 roku to była praca nad tekstem niosącym uniwersalne przesłanie. W 2026 roku zmierzenie z tekstem boleśnie aktualnym.
Krytyczna optyka każe mi tu widzieć zwarte, ożywcze iunctim. Ponadczasowa obecność w przymierzu z perspektywą dziś. Kapuściane głąby i kapuściane ludziki. Taktycznie rozplanowany bezruch scenografii Krzysztofa Małachowskiego. Wymierzony w każdym załamku skarlałej przestrzeni plan, który generuje tryb wejść i wyjść. Ciąg postaci ramowanych figurą i maską. Defiladowy półkrok w przymierzu z ćwierć zwrotem (choreografia(gr. choreia = taniec + grapho = piszę), sztuka tworzenia u... More Małgorzata Fijałkowska, muzyka Krzysztof Misiak). Zespołowa dyscyplina w przymierzu z zespołową współpracą. Brawo!
Właśnie stąd wyłania się specyficzny ciąg zbliżeń. Mięsisty i soczysty dzięki zabawnie dawkowanej grubiańskiej polewie Ubu Łukasza Mąki. Oszczędnie, a celnie stylizowane królewskie Trio: Barbara Misiun, Krzysztof Bień, Aleksander Maciejczyk. Ekstatyczny sarkazm chwycony za gardło charakterystyczności (Mariusz Pogonowski, Piotr Bała, Bogumił Karbowski, Marek Walczak, Szymon Cempura, Dorota Cempura).
Powiedziałabym Ich ukryte i odsłaniane wibracje oraz Jej ekspresyjny lot. Ubica Magdaleny Tomaszewskiej. Rola na wskroś organiczna i na każdy odcień dociekliwa. Rola – slalom prowadzony wśród oczywistej farsy oraz nieoczywistego memento. Mocna aktorska robota. Oczkiem łypanko, bioderkiem kiwanko zaś pomiędzy ukryte serio. Żywiołowy śmiech, co paraliżuje, gdy chichocikiem obraca gorycz diagnozy. Moje gratulacje.
Marek Mokrowiecki nie wspierał się inscenizatorską politurą. Chyba tylko dwukronie sięgnął kabaretowo uaktualnianego przypisu. Ale przede wszystkim drążył wśród różnorakich warstw tekstu. Działał z wyczuciem otwartego żartu, stylizatorską dezynwolturą, tragigroteskowym kamuflażem. I zwyciężył!
Jagoda Opalińska
Alfred Jarry, Ubu Król, czyli Polacy, (Ubu Roi ou les Polonais), tłum. Tadeusz Boy-Żeleński, reż. Marek Mokrowiecki, scenografia i kostiumy Krzysztof Małachowski, muzyka, oprac. muz. Krzysztof Misiak, choreografia Małgorzata Fijałkowska, asystent reżysera Magdalena Tomaszewska, inspicjent Aurelia Greń, sufler Diana Mąka
Obsada:
Ubu – Łukasz Mąka
Ubica – Magdalena Tomaszewska
Rotmistrz Bardior – Adam Gradowski
Kotys palotyn – Piotr Bała
Piła palotyn – Dorota Cempura
Żyron palotyn – Szymon Cempura
Król Wacław – Krzysztof Bień
Królowa Rozamunda – Barbara Misiun
Byczysław – Aleksander Maciejczyk
Generał Lacsy, Mikołaj Reński, Hamlet – Mariusz Pogonowski
Car Aleksy – Marek Walczak
Michał Fiodorowicz – Bogumił Karbowski
Kapitan okrętu – Szymon Cempura
Woźny, Goniec, Cienie przodków, Lud – Paula Stępczyńska
Głos wychodzący z grobowca Jana Zygmunta, Lud – Maja Rybicka
Szlachta, Sędziowie, Fynansiści, Lud – Maja Rybicka, Katarzyna Wieczorek, Henryk Jóźwiak, Bogumił Karbowski, Mariusz Pogonowski
Stanisław Leszczyński – Henryk Jóźwiak
Wieśniaczki – Paula Stępczyńska, Katarzyna Wieczorek
Cała armia rosyjska – Maja Rybicka, Katarzyna Wieczorek, Henryk Jóźwiak, Bogumił Karbowski
Cała armia polska – Katarzyna Wieczorek, Henryk Jóźwiak, Bogumił Karbowski, Mariusz Pogonowski – oraz: Agnieszka Strzeszewska, Kamil Kernke, Andrzej Matuski, Jakub Soliwoda
Międzynarodowy Dzień Teatru
Premiera: 28 marca 2026 r. – 5 (394) premiera sezonu 2025/2026
Teatr Dramatyczny im Jerzego Szaniawskiego w Płocku
