PIĘKNA LUCYNDA

Pełna energii i nieco anachronicznego uroku komedia Mariana Hemara – pastisz Natrętów Józefa Bielawskiego, sztuki uważanej za pierwszy dramat wystawiony w Teatrze Narodowym. Sam Bielawski nie doczekał się dobrej pamięci – zapamiętany został tylko epitafium: „Tu leży Bielawski,/ szanujcie tę ciszę,/ bo jak się obudzi,/ komedię napisze”. No, może teraz jest lepiej, od czasu, kiedy Patryk Kencki w „Pamiętniku Teatralnym” (2015 z. 3–4) Natrętów opublikował, ale nie łudźmy się – „Pamiętnik” nie należy do lektur pierwszego wyboru, a więc… A więc ta sympatyczna przeróbka Hemara zaprzyjaźnia z zapomnianą komedią, a czyni to w sposób nieodparcie komiczny. Aktorzy bawią widzów przednio, a w szczególności Dorota Stalińska w roli wojowniczej Melpomeny, czyhającej na tragedię, i para niezawodnych złotych młodzieńców epoki stanisławowskiej, w która wcielają się Sylwester Maciejewski i Krzysztof Tyniec, już samym swoim pojawieniem się na scenie wzbudzająca salwy śmiechu. Ale i inni nie ustępują pola, tworząc przezabawne postacie, wśród których kochliwy a bojaźliwy bogacz Podkomorzy w podeszłym wieku w wykonaniu Piotra Gąsowskiego to prawdziwa perełka. Publiczność czuje się znakomicie, tak jak miało być, bo to premiera dedykowana widzom szukającym w teatrze chwili zapomnienia i wytchnienia. Teatr 6 piętro ma to w ofercie.

PIĘKNA LUCYNDA Mariana Hemara, reżyseria Eugeniusz Korin, scenografia Wojciech Stefaniak, kierownictwo muzyczne Tomasz Szymuś, Układy taneczne Anna Głogowska, kostiumy Beata Harasimowicz, Teatr 6 piętro, premiera: 22 czerwca 2019

Leave a Reply