Krok w krok za Ryszardem

Nieczęsto się zdarza, aby dzieje sceniczne jednego dramatu stały się tematem książki. Dotyczy to zazwyczaj dramatów szczególnie silnie zakorzenionych w polskiej kulturze, siłą rzeczy najczęściej rodzimych. Do rodzimych wszelako policzyć można bez większej przesady i Szekspira, którego twórczość dla polskiej sceny od czasów Bogusławskiego stała się inspiracją i nieprzebranym źródłem poszukiwań. Bez zdziwienia tedy, a przeciwnie, z prawdziwą przyjemnością sięgnąłem po monografię dziejów scenicznych Ryszarda III, jednego z najsłynniejszych dramatów z kronik królewskich. Andrzej Żurowski pod sugestywnym i nieco barokowym tytułem „Demon? błazen? cynik? czyli żywot sceniczny Ryszarda III Williama Szekspira w teatrze polskim” przygotował solidne studium o tym fascynującym utworze.

Wśród polskich inscenizacji Ryszarda III najważniejsze miejsce zajmuje spektakl warszawskiego Teatru Ateneum, a właściwie należałoby powiedzieć autorski spektakl Jacka Woszczerowicza, który w przedstawieniu nie tylko kreował rolę główną, ale wystawienie przygotował jako autor tłumaczenia i adaptacji oraz reżyser. Nie ma więc przesady w tym, że wystawienie Ryszarda stało się dziełem jego życia, w którym wyraził wieloznaczność postawy bohatera, bodaj czy nie najtrafniej ujętą w tytule monografii Żurowskiego. Woszczerowicz bowiem łączył uwodzicielską, hipnotyczną siłę oddziaływania Ryszarda, właśnie jako demona wcielonego, ze skłonnością do błazenady, przybierania udrapowanych póz na pokaz, wielkiej pobożności, głębokiego na pozór cierpienia czy współczucia, oraz z bezwzględnością cynika, który manipuluje swoim otoczeniem, za nic mając zasady elementarnej przyzwoitości. Autor monografii trafnie te cechy kreacji Woszczerowicza wydobył, choć nadal to wielkie przedstawienie z małego Ateneum czeka na osobną monografię. Trudno bowiem przecenić znaczenie i kreacji Woszczerowicza, i jego scenicznej wizji dla polskiego teatru. Warto pamiętać, że był to Ryszard zrealizowany niezwykle skromnymi środkami, nieledwie jak w teatrze rapsodycznym, a może słuszniej byłoby powiedzieć, prawie jak u Craiga – symboliczne dekoracje: opuszczane w dół kraty, kilka siedzisk, pomost, składany tron królewski na podwyższeniu i to niemal wszystko. Dość jednak, aby wykreować na scenie mroczny świat tragedii władzy, ukazać psychozę opętania władzą.

O ile Żurowski docenia spektakl Woszczerowicza i docenia również telewizyjną kreację Andrzeja Seweryna w przedstawieniu reżyserii Feliksa Falka, to chyba przecenia inscenizację Macieja Prusa w Teatrze Polskim (1993). To prawda, że Jan Englert stworzył w tym spektaklu rolę ciekawą, ale reżyser niepotrzebnie uczynił Ryszarda ofiarą tajemnego demona, który niejako skłaniał bohatera do złych uczynków. Odjęło to Ryszardowi wiele z tragizmu i dwuznaczności postępowania: owo wydestylowanie zła z Ryszarda wydawało mi się zabiegiem sztucznym i niewynikającym z ducha dramatu. Jest jednak faktem, że w teatrze żywego planu spektakl Prusa pozostaje – jak dotychczas – najpoważniejszą próbą polemiki z Woszczerowiczowską tradycją, a to na pewno zasługuje na pamięć.

Książkę Żurowskiego bardzo smakowicie wydał Teatr Wybrzeże, wyposażając ją w dokumentację zdjęciową, spis dotychczasowych realizacji, tłumaczeń i indeks osobowy. To wzorcowe opracowanie powinno sprawić przyjemność miłośnikom teatru, nawet jeśli złośliwcy powiadają, że coraz więcej dobrych książek o teatrze, a coraz mniej dobrych przedstawień.

Tomasz Miłkowski

Andrzej Żurowski, „Demon? błazen? cynik? czyli żywot sceniczny Ryszarda III Williama Szekspira w teatrze polskim”, Gdańsk 2000

Leave a Reply