Książka ta powstawała latami. Narodziła się niejako na marginesie pracy Barbary Osterloff nad monumentalną monografią Aleksandra Zelwerowicza. Paradoks polega na tym, że swoim uporem i zawodowa rzetelnością Lena usiłowała zdobyć pozycję zawodową niezależnie od sławnego ojca, patrzącego na jej usiłowania z pewnym dystansem. Tymczasem dla potomnych jej życie i doświadczenia stają się interesujące dlatego, że była jego córką, dorastającą w cieniu wielkiego ojca.
Chociaż, być może i tak doczekałaby się zainteresowania z uwagi na typowość jej drogi zawodowej i nietypowość postawy. Zawodowo bowiem dzieliła Lena los wielu polskich aktorów, którzy w okresie międzywojnia szukali dla siebie miejsca, wiodąc więcej niż skromne życie, pełne wyrzeczeń w imię służenia sztuce. Jej droga zawodowa potwierdza tułaczkę rzemiennym dyszlem po kraju za pracą i widzem., jak choćby jej służba – bo inaczej trudno to nazwać, w Wieleńskim Teatrze Objazdowym, kiedy to wagon kolejowy stawał się jej domem i innych aktorów, m.in. Aleksandra Bardiniego tak zaczynającego swoją karierę artystyczną. Pod tym względem książką pozbawia złudzeń i uwalnia od „bajkopisarzy”, którzy próbują rysować życie polskiego aktora przed wojną jako czas raju i wolności. Dość poczytać tę książkę ze zrozumieniem, aby się przekonać, że było inaczej.
Lena odnosiła pewne sukcesy, choć nigdy nie były one na miarę wybitności, a dotyczy to zarówno aktorstwa, jak reżyserii czy prób literackich. We wszystkich tych dziedzinach osiągnęła biegłość warsztatową, ale niewiele więcej. A jednak trwała przy swoim wyborze, poświadczając swoim wyborem świadomość obranego celu. Tę charakterność Barbara Osterloff odsłania, przywołując liczne przykłady pomocy, jakiej udzielała Helena Zelwerowicz uciekinierom z getta. Już tylko opieka i zapewnienie bezpieczeństwa partnerowi (a potem mężowi), aktorowi Józefowi Orchoniowi zasługiwałaby na szacunek, ale Lena udzielała pomocy dziesiątkom innych, nawet nieznanym jej osobiście ludziom – zresztą po wojnie odznaczona została wraz z ojcem tytułem „Sprawiedliwy wśród narodów świata”.
Charakterność bohaterki, jej odwaga mierzenia się z wyzwaniami losu objawiła się też w momencie, gdy zdecydowała się – wbrew staraniom ojca – na pozostanie po wojnie na emigracji, choć niewiele mogła się po tej decyzji spodziewać – jej pozycja zawodowa nie dawała gwarancji ani nawet szansy na wielką karierę, w pewnym sensie zaprzepaściła swoje nadzieje. Choć trudno tę decyzję zrozumieć – przeważyła jej niechęć do wschodniego sąsiada – autorka książki wystrzega się jednoznacznych ocen. To zaleta tej opowieści, która skupia się na opisie faktów, zachowań i opinii samej bohaterki, ale nie jest opowiadaniem o przekonaniach czy opiniach autorki, Nie zawsze na taki konieczny dystans potrafią zdobyć się twórcy opowieści biograficznych. To jeden z powodów, poza walorami dokumentacyjnymi, poznawczymi i językową urodą opowieści, aby po tę książkę sięgnąć,
Yorick
Lena, córka Zelwera. Opowieść biograficzna o Helenie Zelwerowicz-Orchroń Barbary Osterloff, wyd. Teatr Wielki – Opera Narodowa – Muzeum Teatralne, Warszawa 2025.
