Ciąg dalszy
To nie jest tylko gra literacka, choć punkt wyjścia na to wskazuje. Oto przypadkowo spotykają się bohaterowie sztuk Czechowa(1860-1904), prozaik i dramaturg rosyjski. Pochodził z ubog... More: Sonia Serebriakow (Monika Krzywkowska) z „Wujaszka Wani” i Andrej Prozorow z „Trzech sióstr” (Mariusz Jakus). Spotykają się po wielu latach od zakończenia obu sztuk. Nie znają się, ba, nic nie wiedzą o sobie wzajemnie – przecież nie oglądali sztuk Cechowa ze swoim udziałem.
Widz jest w lepszej sytuacji, bo zna ich przeszłość, która rzuca swój długi cień na ich całe życie. Tak to napisał dobrze w Polsce znany Brian Friel (1929-2015), z Czechowem(1860-1904), prozaik i dramaturg rosyjski. Pochodził z ubog... More zbratany, co nie znaczy, że jego imitator czy prześmiewca. Nic z tych rzeczy. Rodowód bohaterów stanowi dla irlandzkiego dramaturga inspirację do zbudowania własnej historii. Wprawdzie dopowiada ciąg dalszy losów czechowowskich bohaterów, ale jednocześnie tworzy samodzielną, opowieść o rozbitkach, maskujących swoje nieudane życie mistyfikacją, zmyśleniem, towarzyską konfabulacją. Robi się przy tym smutno, a niekiedy śmiesznie.
Przypadkowe spotkanie Soni i Andreja nieoczekiwanie dla nich samych staje się szansą odrodzenia, może nawet zbliżenia, odzyskania nadziei na odmianę losu. Stąd krok po kroku zdejmować będą maski, oczyszczać swoje relacje z wygodnych zmyśleń. Przypadkowe spotkanie przeradza się niemal w spowiedź, zaskakującą bliskość, nawet jeśli to porozumienie może okazać się ryzykowne i gorzkie.
Świetnie napisana sztuka, partytura na dwoje aktorów, od których kunsztu zależy teatralny rezultat. Wszystko tu bowiem zawisło od słowa i jego interpretacji, od gestu., spojrzenia, drobiazgów, jak rozstawione w tyle sceny pamiątkowe bibeloty. Dramat(gr. drama), rodzaj literacki (obok epiki i liryki), obejmuj... More rozgrywa się przy stoliku, nie ma tu żadnego wspomagania efektami filmowymi, prawda tkwi w dopracowanym szczególe. W kreacjach Moniki Krzywkowskiej i Mariusza Jakusa subtelności i zasadzki tekstu znajdują idealny wyraz – wyłuskiwanie prawdy, choć to zabieg bolesny, przebiega z chirurgiczną precyzją. Od samego początku, zanim padnie pierwsze słowo, już widać, jaka przepaść charakterów, sposobu bycia i obycia dzieli tę parę, Na scenie najpierw poznajemy Sonię przeglądającą stos papierów, nad którymi – najwyraźniej nimi przytłoczona – nie może zapanować. Ciągle je sortuje, zmienia ich porządek, nie znajdując ładu i pewności, ale siedzi wyprostowana, skrywając swój niepokój chłodną izolacją do otoczenia. Wtedy otwierają się drzwi kawiarnianego, zagraconego saloniku, do którego gramoli się Andrej. Niezgrabnie, z trudem przedziera się z talerzem kapuśniaku i kromką czarnego chleba na mniejszym talerzyku, ze skrzypcami, w kapeluszu, bez mała tracąc równowagę. Dotrze jednak do stolika, aby rozpocząć ciąg dalszy spotkania – bo jak się okaże rozmawiali już dzień wcześniej – aby podjąć przerwaną rozmowę. I tak będzie aż do końca tego spotkania, biegnącego powolnym rytmem, z przyspieszeniem w chwilach, kiedy opada kolejna maska.
Bogdan Michalik po raz trzeci sięgnął po tę jednoaktówkę Briana Friela – poprzednio zrealizował ją w teatrze lalek i w teatrze radiowym. Teraz w wirtuozerskim wykonaniu tekst Friela zyskał silę poruszającej opowieści o losie, którego nie da się oszukać.
Tomasz Miłkowski
AFTERPLAY Briana Friela, tłum. Anna Wołek, reżyseria, oprac. muz., reż. światła Bogdan Michalik, scenografia i kostiumy Julia Skuratova, Scena w Baraku, Teatr Współczesny w Warszawie, premiera 9-10 września 2026.
[Fot. Krzysztof Bieliński]
