Grzegorz Sinko. Lata sumiennej roboty(1)

,,Jeśli krytyk teatralny zechce się wyłączyć z dyskursu toczącego się między sceną a widownią, jego recenzja (czy raczej esej) będzie tekstem niezależnym od przedstawienia – swoistym dziełem własnym krytyka, które zresztą jak każdy tekst pisany może podlegać wszelkim procederom dekonstrukcji przez czytelnika”.

,,Choć recenzja jest gatunkiem literackim, a więc dziełem sztuki języka, która pełni wszystkie funkcje takiego dzieła skodyfikowane przez Romana Jakobsona, musi ona jednak, jeśli ma posiadać wartość również jako opis, kłaść nacisk na funkcję referencjalną, na opowiedzenie o tym, co się działo w teatrze. Musi również zająć stanowisko semiotyczne, które polega na powiedzeniu, co to wszystko znaczy”.

To słowa wypowiedziane przez niezwykle wnikliwego krytyka teatralnego, wybitnego teatrologa – jednym słowem uczonego wielkiego formatu – Grzegorza Sinkę.

Grzegorz Sinko urodził się w Krakowie w 1923 roku jako syn filologa klasycznego o światowej sławie – Tadeusza Sinko i Anny Starzewskiej. W mieście Kraka spędził młody Grzegorz całe swoje dzieciństwo i młodość, przesiąkając atmosferą inteligenckiego domu. Tradycje rodzinne zaowocowały studiami Filologii Angielskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim (1944 – 1948). Po ich ukończeniu rozpoczął pracę na Uniwersytecie Wrocławskim, gdzie w 1950 roku otrzymał tytuł doktora. Kolejnym etapem kariery była praca na Uniwersytecie Warszawskim. To tu otrzymał ,,profesora zwyczajnego” Z początkiem roku 1970 rozpoczął swoją współpracę z Instytutem Sztuki Polskiej Akademii Nauk. Wykładał również historię dramatu(gr. drama), rodzaj literacki (obok epiki i liryki), obejmuj... światowego na warszawskiej PWST. Wspomnienia z tego okresu jego pracy spisał Andrzej Józef Dąbrowski. Przeczytamy w nich: W ciągu dwóch godzin tygodniowo usiłował nam włożyć do głów wszystko, co wiedział. Było to jednak niemożliwe, gdyż nasze głowy na wchłonięcie ogromu jego wiedzy były po prostu za małe. Wydawał nam się za drobiazgowy, irytowało nas też jego gubienie się w dygresjach. Oczywiście to, co dla nas było drobiazgiem, dla niego mogło być istotnym odkryciem, którego nie chwytaliśmy. Mało publikował, zatem realizował się poprzez wykłady, myśląc przy nas głośno. Właściwie nieustannie monologował, nie zwracając uwagi, do którego rocznika słuchaczy mówi. Ci, którzy nie byli na poprzednim wykładzie, nie mogli złapać toku jego myśli na wykładzie następnym, bowiem był on po prostu kontynuacją wcześniejszych głośnych rozważań. Profesor mówił bez przerwy, a po dwóch godzinach zmieniali się tylko słuchacze, starając się to robić tak dyskretnie, żeby mu nie przeszkadzać. Szeptem tylko informowaliśmy się, o czym jest dzisiaj mowa. Żeby złapać całość, należało po prostu siedzieć sześć godzin na zajęciach dla trzech kolejnych lat. O żadnych przerwach nie było mowy, bowiem Since szkoda było czasu. Bywało, że po owych sześciu godzinach jeszcze trzymał nas w sali lub na korytarzu i wykładał, wykładał, wykładał2.

Grzegorz Sinko był nie tylko niezwykłym profesorem, ale i utalentowanym pisarzem. Jego teksty tętnią dowcipnym stylem połączonym z niezwykłą erudycją oraz wnikliwą analizą. Od debiutu w 1947 roku, opublikował ponad 450 krytycznych artykułów, recenzji, esejów, tłumaczeń i komentarzy, w których łączył swoją znajomość literatury, filologii oraz kompetencji teatrologicznych. W latach sześćdziesiątych większość jego tekstów pojawiała się w ,,Dialogu”, dla którego tłumaczył również dramaty z angielskiego i niemieckiego. Jego eseje krytyczne wyznaczają nowy nurt w badaniach nad teatrem – semiotyka teatru. Sinko miał wyraźny pomysł, jak studiować teatr. Uważał, że konieczne do tego są solidne podstawy metodologiczne w postaci strukturalizmu i semiotyki. Szeroko komentuje to w trzech niebywale wnikliwych książkach z dziedziny teatru: Kryzys języka w dramacie współczesnym (1977), Opis przedstawienia teatralnego. Problem semiotyczny (1982) oraz Postać sceniczna i jej przemiany w teatrze XX wieku (1988).

Swoich założeń trzymał się w pracach, które wyszły spod jego pióra. Zaobserwować to możemy w doskonałej książce ,,Opis przedstawienia teatralnego. Problemy semiotyczne, gdzie odnajdziemy rozdział poświęcony krytyce teatralnej. Nie samej recenzji – nie o tym traktuje tekst Sinko – lecz jednej z istotniejszych jej elementów, mianowicie skrótowego opisu przedstawienia, które stanowią materiał dowodowy przy formułowaniu ocen spektaklu3. Autor zauważa bardzo istotny fakt – recenzja jest często jedynym źródłem wiedzy przedstawieniach. Oczywiście powinniśmy zdawać sobie sprawę z jej szczególnego charakteru – odnosi się do rzeczywistość, która każdego wieczoru stwarza się na nowo, by następnie ulec rozpadowi, pozostając jedynie w świadomości widzów. Ta efemeryczność spektaklu determinuje charakter(gr. charakter = wizerunek), postać literacka o wyraźnie i... recenzji teatralnych – ich ,,nieweryfikowalność”. Inaczej rzecz ujmując, czytając tekst krytyczny, traktujący o przedstawieniu, nie mamy możliwości porównania go z samym przedmiotem, jak to ma miejsce, np. z recenzją dzieła literackiego.4 Dodatkowo jedną z jej podstawowych cech jest subiektywizm, który w recenzji teatralnej również jest swoisty. Recenzent w tym wypadku nie jest jedynie jej podmiotem, ale przede wszystkim przedmiotem. Był widzem – spektakl działał na jego wrażliwość, odczucia, a ostatecznie zaowocował oceną.5

Sposób opisu w recenzjach badał Sinko na przykładzie kolumny ,,Przedstawienia roku” w dwutygodniku ,,Teatr”. Na podstawie swoich badań wysnuwa stwierdzenie, że niemal we wszystkich z przebadanych przez niego prac, autorzy wychodzą od semantycznej podstawy przedstawienia, a konkretnie – od podanego w konkretnej formie jego globalnego znaczenia.6 Uważa, iż jest to sposób jak najbardziej poprawny, nie tylko przez wzgląd na jego stronę praktyczną, ale również przez wzgląd na stronę merytoryczną. Odczytanie globalne jest niczym innym, jak wprowadzeniem poprzez treść sztuki, a przede wszystkim poprzez słowa – klucze, skondensowanej myśli reżyserskiej. Opis taki musi być niezwykle skrótowy, co wymaga od recenzenta niebywałego talentu i sprawności literackiej (używanie odpowiednich metafor czy porównań). Stosuje się do tych zaleceń i sam Sinko, choćby we wnikliwej recenzji spektaklu Krystyny Skuszanki Opowieść zimowa. W tekście, który ukazał się na łamach ,,Teatru” opisuje w sposób ogólny spektakl, zaznaczając pewną jego dominantę. Dzięki temu dowiadujemy się, że był on głównie „opowieścią o czasie”7.

Tekstem w całości poświęconym krytyce teatralnej jest Krytyka teatralna – metatekst czy dyskurs? W tym czysto naukowym artykule, napisanym językiem prawdziwego erudyty, natkniemy się na jedną z najważniejszych tez dotyczących krytyki teatralnej czy w ogóle studiów nad teatrem. Sinko pisze: Jest ona (krytyka) formułowana w języku naturalnym, a musi objąć wszystkie trzynaście systemów znakowych używanych w teatrze, wyliczonych i skatalogowanych przez Tadeusza Kowzana. Już tutaj musi upaść postulat ścisłości i jednoznaczności krytyki teatralnej; o tym, co się mówi na scenie można rozprawiać na zasadzie metajęzyka, ale dla pozostałych systemów znakowych, które wraz z językiem splatają się w przebiegającym dynamicznie komunikacie, trzeba by stworzyć jakiś sztuczny metajęzyk.8 Należy jednak pamiętać, że taki język znaków matematycznych udało się stworzyć tylko dla jednego rodzaju zdań – sądów logicznych. Innymi słowy, Sinko odrzuca termin metatekst w stosunku do recenzji teatralnej. Słowo dyskurs jest według niego trafniejsze, ponieważ wskazuje, że mamy do czynienia z wynikiem procesu, w którym szczególną rolę odgrywa interpretacja. Następnie dochodzi do leksykalizacji spektaklu.

W artykule szczególną uwagę zwraca fakt, jak bardzo Sinko wyczulony był na znaczenie słów, odnajdywał subtelne różnice pomiędzy wyrazami synonimicznymi. Przekładało się to także na jego pisanie o teatrze. Umiejętność rozszyfrowywania znaczeń, zdolność syntezy, a jednocześnie niebywały talent pisarski sprawia, iż teksty Sinki nadal czyta się z przyjemnością.

 

W 2000 roku Grzegorz Sinko zginął został pchnięty nożem przez złodzieja, który wyrwał mu torbę z niewielką sumą pieniędzy. W wyniku odniesionych obrażeń zmarł.

 

Katarzyna Wojtasik

(praca końcowa kursu Pisanie o teatrze na I roku studiów magisterskich WOT Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie pod kier. dr. Tomasza Miłkowskiego)

1

 Autorka odnosi się do tytułu recenzji G. Sinko : Grzegorz Sinko, Miesiąc sumiennej roboty [w:] Teatr, nr 6, 1987.

2


 http://kurierplus.com/issues/2001/k346/kp346-05.htm, dostęp 26/01/2014

3


 G. Sinko, Elementy opisu w recenzjach teatralnych [w:] tegoż, Opis przedstawienia teatralnego. Problem semiotyczny, Wrocław 1982, s.160.

4


 W. Kaczmarek, Recenzja teatralna jako dokument przedstawienia teatralnego, „Scriptores Scholarum” 1996, nr 11 – 12, s. 82.

5


 Ibidem.

6


 G. Sinko, op. cit., s. 161.

7


 G. Sinko, Lekkość, jasność, precyzja, ,,Teatr”, 1979, nr 8, s. 14.

8


 G Sinko, Krytyka teatralna. Metatekst czy dyskurs [w:] ARTES ATQUE HUMANIORA, Warszawa 1998, s. 438.

Opublikowany w AKT

Dodaj komentarz