Przejdź do treści
tinder polska

Spotkanie – Śpiewanie

Jagoda Opalińska o Elżbiecie Nagel śpiewającej piosenki Piaf

To spotkanie szczególnego koloru, zapachu, brzmienia. To wyrazisty dialog, w którym słychać Jej ton wibrujący na płaszczyźnie rozmowy. Kilka miesięcy temu Elżbieta Nagel w Radiu dla Ciebie oprowadzała słuchaczy ścieżkami piosenki międzywojnia. Pulsowała tam warsztatowa maestria wsparta precyzyjnym, bardzo osobistym wyborem. Piękny wieczór, świetna aktorska robota. I teraz jest kolejna odsłona. Równie znakomita, autentyczna, choć wędrująca innym duktem.

Elżbieta Nagel sięgając twórczości Edith Piaf, szerokim łukiem omija wszelkiego rodzaju imitacje. Nie naśladuje, nie kopiuje, tylko po prostu jest i trzyma pod artystyczną kontrolą cały scenariusz. Po prostu – oznacza strukturalny rygor, warsztatowy ład, wrażliwość, determinację, by odkrywać rejony miłości, o których tak po swojemu opowiadała Piaf.

Właśnie tu: wśród uczuciowych zakrętów, porażek, kolejnych spełnień-niedopełnień odbywa się niezwykłe Spotkanie Śpiewanie. Rozmowa z Witruozem, w jakiej uczestniczy młoda artystka. Zasłuchana, chwytająca lotem błyskawicy każdy podskórny akord. Równocześnie odważna, wolna od replik, świadoma własnej twórczej drogi.

Szlak którędy i dokąd zapowiada, a też ramuje, słowo Stanisława Grochowiaka. Celna klamra, gdyż Grochowiak jak niewielu potrafił, sobie tylko znanym metaforycznym obrysem zdania, odsłonić trzewia miłosnych więzi. A że poetów nie należy rozgadywać tylko trafnie przywoływać, dlatego wprowadzam za scenariuszowym sygnałem cytat.

Miłość –

Dziś myślę o niewielkich ptakach

Idących wolno na łapkach zbolałych

Miłość –

Dziś dotknę Twoich ust zbiedniałych

Gdzie była miłość –

A pomyślę: jaka?

Ranga poetycka w przymierzu z oszczędną interpretacją wiersza kształtują przestrzeń dla śpiewanych nawskroś Piaf i według tropów Nagel tekstów oraz wspaniałej współobecności akordeonu – Karol Podkul. Nie ma rzeczy zostawionych na uboczu, ale są tytuły, które mnie wyjątkowo szarpnęły za serducho.

Milord – primus inter pares. Niedościgły pierwowzór, ekspresyjne sedno. A jednak tu i teraz pojawił się przekaz wypełniony cudowną łobuzerią oraz przenikliwym zadziwieniem, że świat wciąż pędząc, wciąż się cofa… Osobne kolory zyskał Tłum wspaniale rzeźbiony zawieszonym tanecznym gestem. Utwór jeszcze z nadzieją i już z rozpaczą. Zaś chwilę wcześniej dźwięki mirlitonu Kazoo prowadzące niby mimochodem w rejony nostalgiczno-żywiołowego La vie en rose.

Wieloodcieniowy timbre głosu. Znakomite rzemiosło. Prawda, żar, ekspresja pospołu ze ściśle dawkowanymi środkami wyrazu. Młoda Aktorko znowu victoria. Znowu daleki lot. Gratuluję.

Jagoda Opalińska

1 komentarz do “Spotkanie – Śpiewanie”

Leave a Reply