Jesień monodramów w Domku Kata
We wrześniu – choć to jeszcze letni miesiąc – dwa warszawskie festiwale, czyli Ogólnopolski Przegląd Monodramu Współczesnego i United Solo Europe (europejska realizacja nowojorskiego, największego na świecie, festiwalu monodramów) rozpoczynają jesienny cykl prezentacji teatrów jednego aktora. W październiku po raz 42. odbędzie się najstarszy na świecie festiwal Wrocławskie Spotkania Teatrów Jednego Aktora, a już w listopadzie Monoblok w Gdańsku i Spotkania Teatrów Jednego Aktora w Toruniu. Za granicą festiwale, z udziałem zapewne polskich artystów, to: czeski Międzynarodowy Festiwal Monodramów w Cheb, a w Kijowie Festiwal Monodramów Kobiecych „Maria” i wspomniany wcześniej największy United Solo Theatre Festival w Nowym Jorku.
Najmłodszym i najmniejszym festiwalem są Koszalińskie Dni Monodramu – Debiuty, a odbędą się 11-12 października 2013 w Domku Kata, w siedzibie Teatru Propozycji „Dialog” w Koszalinie. W drugim dniu przeglądu rozegrany zostanie turniej debiutanckich monodramów, do udziału w którym zapraszamy zarówno aktorów debiutantów, jak debiutujących w tej trudnej sztuce teatru reżyserów i dramaturgów. Dowiedz się więcej »Jesień monodramów w Domku Kata
Niewiele brakowało, a ten festiwal w ogóle by się nie odbył, potwierdzając tym samym regułę pechowej trzynastki. Ale, na szczęście, za sprawą entuzjastów (z szefem festiwalu na czele), determinacji teatru i ministerialnej dotacji festiwal odbył się, jak co roku, gromadząc wierną publiczność, a na finałowej odsłonie także i tych, którzy słyszeli już opowieści o legendarnym duecie Bodecker&Neander.
Trudno oczywiście w kilku zdaniach scharakteryzować różnorodny tematycznie dorobek pisarski Zofii Posmysz. Jest ona bowiem autorką zarówno tak zwanej „prozy obozowej”; utworów związanych z tym wielkim powojennym nurtem literatury polskiej (obok słynnej Pasażerki z 1962 r. wydała Wakacje nad Adriatykiem, 1970, opowiadania z tomu Ten sam doktor M, 1982 i wspomnieniową opowieść o poobozowej wędrówce do kraju Do wolności, do śmierci do życia, 1996 oraz ostatnio opowiadanie Chrystus oświęcimski). Jest też autorką powieści o tematyce współczesnej, psychologiczno-obyczajowej i społecznej (Mikroklimat, 1975, Cena, 1978, Wdowa i kochankowie, 1988), a także licznych słuchowisk i reportaży radiowych (wyd. pt. Przystanek w lesie, 1975) oraz scenariuszy filmowych i widowisk telewizyjnych…
Na zakończenie festiwalu zobaczymy opowieść o trudnej relacji pary kochanków w wykonaniu francuskiego duetu „Mangano Massip” i nowy program etiud ulubieńców warszawskiej publiczności czyli grupę „Bodecker&Neander Company”.
Teatr ma się (finansowo) gorzej – jak wszyscy. A to oznacza, że przestawia tory poszukiwań repertuarowych na małe formy: monodramy, spektakle kameralne, które wymagają mniejszego nakładu kosztów. W spektaklach jednoosobowych pojawiło się sporo „debiutantów”: Barbara Wysocka, Marian Opania, Jacek Poniedziałek albo rzadkich gości jak Katarzyna Figura. Sezon otworzyła potęga w świecie monodramu, czyli Krystyna Janda, Danutą W., spektaklem przyjętym z należnym uszanowaniem, które nie zawsze sztuce służy. Podobno na premierze w Gdańsku artystka z wrażenia zaniemówiła.
Tegoroczna – 11 już edycja – Ogólnopolskiego Przeglądu Monodramu Współczesnego odbędzie się w Teatrze WARSawy na Rynku Nowego Miasta w dniach 7-15 września. Jak co roku na scenie będzie można zobaczyć zwycięzców poprzedniej edycji – w tym roku będą to spektakle: „Świństwo” Teatru im. Heleny Modrzejewskiej z Legnicy z Joanną Gonschorek oraz „Zapis automatyczny” Macieja Adamczyka z Teatru Porywacze Ciał z Poznania.
Upalny letni wieczór, przytulna sceneria Teatru Żydowskiego i dyrektor Szymon Szurmiej szukający odrobiny chłodu w kolejnych pomieszczeniach. Siadamy przy stoliku i zastanawiam się, o co można zapytać człowieka, który skończył 90 lat, z czego większość na scenie, i o teatrze wie niemal wszystko. Z jednej strony pytania cisną się na usta, z drugiej jest pewna niezręczność w ich zadawaniu. Bo czy nie brzmi infantylnie pytanie o podsumowanie? Ale na tym mi zależy. Chcę poznać refleksje człowieka, który widział i dotykał przemian w teatrze przez niemal stulecie…
Festiwal na warszawskiej Scenie na Woli rozpoczął się od deseru. Wrocławski Teatr Pantomimy im. Henryka Tomaszewskiego przyjechał z wysmakowanym spektaklem Szatnia, opartym na choreografiach sławnych przedstawień patrona. Dla młodych widzów, którzy nie zetknęli się z teatrem prowadzonym przez Tomaszewskiego i jego dziełami była to okazja do spotkania ze stylistyką Mistrza, z jednej strony głęboko związaną z literaturą i motywami mitycznemu, z drugiej ze studiowaniem samej natury ruchu. Widzom starszego pokolenia wrocławscy artyści stworzyli niezwykła okazję ponownego spotkania z legendarnymi spektakli, których duch – w nowej oprawie fabularnej, inteligentnie wiążącej fragmenty wielu spektakli – ożył z prawdziwa siłą .
Najnowszy spektakl, KONIEC TO NIE MY, w reżyserii Marcina Libera, jednego z najgłośniejszych reżyserów młodego pokolenia, wchodzi na afisz Teatru Studio już 1 września.
We wrześniu – choć to jeszcze letni miesiąc – dwa warszawskie festiwale, czyli Ogólnopolski Przegląd Monodramu Współczesnego i United Solo Europe (pierwsza europejska realizacja nowojorskiego, największego na świecie, festiwalu monodramów) rozpoczynają jesienny cykl prezentacji teatrów jednego aktora. W październiku po raz 42. odbędzie się najstarszy na świecie festiwal Wrocławskie Spotkania Teatrów Jednego Aktora, a już w listopadzie Monoblok w Gdańsku i Spotkania Teatrów Jednego Aktora w Toruniu. Za granicą festiwale, z udziałem zapewne polskich artystów, to: czeski Międzynarodowy Festiwal Monodramów w Cheb, a w Kijowie Festiwal Monodramów Kobiecych „Maria” i wspomniany wcześniej największy United Solo Theatre Festival w Nowym Jorku.