Przejdź do treści
Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Na 5. Festiwalu Arcydzieł – „Faust” z Rzeszowa

Niszczy nas nienasycenie – poszerzamy wiedzę o świecie, z pustką w sobie. To inaczej „sprzedawanie duszy diabłu”. „Faust” Goethego, z Teatru Siemaszkowej w Rzeszowie, na 5. Festiwalu Arcydzieł, zwraca nam uwagę na coś, co być może, możemy jeszcze w życiu zmienić – pisze Andrzej Piątek w relacji z 5. Festiwalu Arcydzieł – 64. Rzeszowskich Spotkań Teatralnych w Rzeszowie.

Jan Nowara – reżyser, nie wprowadza za dosłownie rekwizytów, które by świadczyły o współczesności. Pokazuje czasy dzisiejsze poprzez strukturę „Fausta”, na granicy pierwowzoru i nowoczesnej estetyki. Sprawnie prowadzi nas przez gąszcz skomplikowanego tekstu i jeśli pierwszą część spektaklu spowalnia, to pewnie chce na chwilę zatrzymać przyzwyczajonych do codziennego biegu myślowego byśmy wsłuchali się pilniej w płynące słowa.

Mefistofeles/Aktor Michała Chołki, cyniczny, ironiczny, wyluzowany, sympatyczny, porusza się tanecznym krokiem. Trudno nam tę postać od razu ocenić poprawnie i to samo już budzi niepokój, skoro to diabeł. Ocenić w świetle refleksji, czy skrótowo nie uosabia kogoś współcześnie nam bliskiego?

Diabeł Chołki, przypomina współczesnego manipulatora – polityka, celebrytę, korporacyjnego gracza. Znamy ich, miłych, uśmiechniętych, mających ludzi za przedmioty. Mefistofeles Chołki, manipulujący Faustem, może zmanipulować każdego z z chłodnym wyrachowaniem.

Faust – Roberta Żurka, nie jest szalonym starcem, lecz intelektualistą wypalonym przez ambicję. Świetnie oddaje dramat człowieka, którego próba przemiany za sprawą miłości do Małgorzaty, to nie zmiana zewnętrzna, lecz rodzaju energii – z ciężkiej jak ołów, na wibrującą niczym dźwięki Mozarta, podszytej desperacją żądzy dalszego życia, które się nieuchronnie musi skończyć.

Małgorzata Anieli Kowalskiej, to postać delikatna i wrażliwa, świetnie oddająca uczucia od miłości po rozpacz. Emocje w scenach obłędu i uwięzienia, które tak mocno podkreślają cały proces niszczenia niewinnego człowieka przez machinacje Mefista, pokazuje z wielką intensywnością.

Piękna oprawa plastyczna i świetnie dobrane światło tworzą intymną, monumentalną przestrzeń: zimne światło towarzyszące Mefistofelesowi wyszukanie bywa kontrastowane z ciepłym, otulającym Małgorzatę.

Muzyka na przemian drażni i uspokaja, wypełniając przerwy, które pozwalają nabrać powietrza w podążaniu myślowym za trudnym tekstem. Nadaje też wibrujący rytm scenom „piekielnym”.

Temu też służy ruch sceniczny: Układy świetnie oddają spazmatyczną walkę Fausta o siebie, w świecie, który mu nie sprzyja.

Codziennie godzimy się na utratę części duchowości wskutek nacisków „cywilizacyjnych”. Granica pomiędzy dążeniem do rozwoju i posiadania wiedzy, a pychą sposiadania bywa węższa niż tafla lodu wiosną na dużym jeziorze.

Nowara zostawia nas z pytaniem, czy w pędzie za wiedzą doskonałą, atrakcjami i pieniędzmi nie gubimy siebie na drodze bezsensu.

Andrzej Piątek

N/z Scena zbiorowa z „Fausta”. W środku Michał Chołka.

Fot. Archiwum Teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.