Przejdź do treści
Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Wywrotowe retroperspektywy

15. MIĘDZYNARODOWY FESTIWAL TEATRALNY RETROPERSPEKTYWY: WYWROTY rozpoczął się w czwartek 20 sierpnia 2026 roku. Tego dnia nastąpiło otwarcie festiwalu oraz wystawy Kółko Graniaste Jana Mażewskiego. Prezentowany był również spektakl Konferencja ptaków Teatru CHOREA oraz sensoryczny happening PlastSupper artystek Michaliny Kosteckiej i Dominiki Sobolewskiej.

Trudno powiedzieć, że dzień otwarcia festiwalu w jakikolwiek sposób zdefiniował przestrzenie twórcze artystów zgromadzonych w ramach festiwalu w Łodzi, lecz z pewnością pozwolił zrozumieć, że w trakcie festiwalu publiczność będzie spotykać się z poszukiwaniami artystycznymi nie tylko wokół teatru sensu stricto, ale też wokół sztuk plastycznych, muzyki i sztuki performatywnej.

Przyszło mi uczestniczyć w festiwalu od piątku, w trakcie którego teatralne spotkanie skupiło się wokół Teatru CHOREA i jego nowego spektaklu Konferencja ptaków. Spektakl oparty jest na jednej z opowieści o mitycznym ptaku Simurghu autorstwa Farid ud-Din Attara, na podstawie adaptacji średniowiecznego perskiego tekstu dokonanej przez Petera Brooka i Jean-Claude’a Carrière’a, w przekładzie Mariusza Radomyskiego i Roberta Urbańskiego. Nie ma w niej egzotyczności irańskiej baśni, poza centralnym akcentem dywanu perskiego. Nie ma w niej fanfar i patosu. Jest natomiast spotkanie w opowieści i doświadczenie, którego na pewno warto dotknąć. Artyści Teatru CHOREA zabierają widzów w podróż ptaków ku spotkaniu, ku przeżyciu, ku zagładzie i życiu.

Po spektaklu widzowie mieli okazję spotkać się z artystami i posłuchać opowieści o ich drodze przez ten spektakl. Spotkanie prowadził Tomasz Domagała, znany krytyk teatralny i wieloletni propagator kultury teatralnej. Wydawało się, że tak jak ptaki przechodziły przez różne doliny, tak artyści w swoim procesie twórczym wokół spektaklu pozostawali w jakimś równolegle toczącym się zmaganiu z materią tekstu, materialnością teatru czy finansowaniem. Publiczność wyraziła w pięknych słowach swój zachwyt nad spektaklem, doceniając ostateczny efekt pracy artystów. Choć czy ostateczny? Z rozmowy wynika odrobinę inna idea: to spektakl w ruchu, zmieniający się, więc z pewnością warto przyglądać się mu i poprzebywać w nim niejeden raz.

Zwieńczeniem wieczoru był koncert performatywny wywrotowej Siksy, który zgromadził publiczność chętną odrobinę się poruszać i dotknąć świata feministycznego duetu, ułożonego na głos, bas, tekst i ciała.

Festiwal Retroperspektywy to też warsztaty i spotkania. Spotkania po spektaklach i spotkania zachęcające do refleksji. I od takiego spotkania rozpoczął się następny dzień festiwalu. Rozważania toczyły się wokół porażki i jej osobistego odbioru. Czy możemy ją odzyskiwać dla siebie, recyklingować, czy raczej nadaje się do wyrzucenia do kosza, bo zaśmieca umysł i nic dobrego z niej nie wypłynie.

Kilkakrotnie w ciągu dnia widzowie mogli spotkać się w Maszynowni z twórczością Fabiana Krestela. Przy okazji tego wydarzenia nie sposób nie wspomnieć o samym wnętrzu, w którym odbywał się spektakl. Maszynownia Elektrowni Towarzystwa Wyrobów Bawełnianych K.W. Scheiblera, wybudowana w 1910 r. według planów Alfreda Frischa, to miejsce niezwykłe dla przedstawień performatywnych. Fabian Krestel wraz z artystami eksplorował możliwości przekładania ruchu na formy wizualne, wprowadzając też publiczność do procesu twórczego. Ruch przekładał się na prace plastyczne, obraz, jednocześnie tworząc lub współgrając z muzyką. Widzowie pomiędzy maszynami mogli odnajdywać miejsca twórcze, podążając za niepostrzeżenie przemieszczającymi się twórcami. Po spektaklu pozostawały prace, niektóre zupełnie abstrakcyjne, chaotyczne, tak jak te tworzone przez pędzel zawieszony pod balonem, który wachlowała publiczność. Ale też i te bardziej harmonijne, symetryczne – czasem przypominające fontannę. W spektaklu, w którym brałam udział, dodatkową oprawę muzyczną zapewniał Maciej Maciaszek. To współgranie dźwięku z ruchem, plastyczność dźwięku uparcie przywołuje The Eye & The Ear Franciszki i Stefana Themersonów, echa których prac wybrzmiewają w łódzkim Muzeum Sztuki. Publiczność miała również możliwość wziąć czynny udział w badaniach artysty, eksperymentując z rysowaniem gałęzią lub graniem nad kartką kijkiem. Laboratoryjny charakter spotkania performatywnego przejawiał się w rejestrowaniu czasu i imion uczestników.


Sobota przynosiła też zmiany nastrojów, ponieważ kolejny spektakl Lament / artystki Aurory Lubos zabrał publiczność w trudne emocjonalnie miejsce. Bolesność strat członków rodziny w wojnie prowadzonej przez Izrael, straty córek, straty synów, opowiedziane zostały językiem ciała, scenografią, muzyką i światłem. Przejmująca praca z ciałem Aurory Lubos, jej talent budowania narracji scenicznej za pomocą światła, scenografii i muzyki zasługują na szczególną uwagę. I choć wiemy, że spektakl dotyczy konkretnego konfliktu, to możemy jego wymowę przyłożyć do jakiegokolwiek innego konfliktu zbrojnego, w którym matki tracą dzieci, a wsie są zrównane z ziemią.

Koncert Tiger Lillies, choć nie traktuje o sprawach lekkich – bynajmniej – odrobinę przeniósł publiczność do innej formy refleksji nad ulotnością życia. A trudy wędrówki do innego miejsca ostatniego spektaklu zmienili w radosny korowód członkowie grupy Show Show Riksza. W tym pochodzie przez Łódź niczyjej wywrotki nie było ani potknięcia. To natomiast, co było, to ciekawskie spojrzenia z balkonów, samochodów i przechodniów oraz święto teatralnego spotkania człowieka z człowiekiem.

Na koniec tego dnia widzowie podziwiali podniebne akrobacje teatru tańca wertykalnego grupy Il Posto z Wenecji.

Niedziela to współczesne problemy tego świata ukazane z różnych perspektyw: od zupełnie lekkiej, lecz nie banalnej, w Brainrot Teatru CHOREA, poprzez Grief/Bot Teatru Kombinat, do Grzechu pychy/Hubris Ashera Leva. Ten ostatni niezwykle kontrowersyjny, choć dla wielu Grief/Bot pozostaje dość kontrowersyjny, jednakże z innych powodów.

Kolejne dni przyniosły rezydencję taneczną z Robertem Haydenem, której efekty mogliśmy oglądać w piątek (28.08).

W wędrówce poprzez spektakle był i ten ruch fizyczny, i ten mentalny. Był ruch zachęcający do spotkania, też tych, którzy w festiwalu nie brali udziału bezpośrednio. Był też ruch mentalny, ten zwieńczony ruchem podyktowanym przez Ashera Leva, ale wznieconym przez skrollujący spektakl Brainrot Międzypokoleniowej Grupy Teatralnej Teatru CHOREA i interakcje z botem w spektaklu Teatru Kombinat. Ruch słów wymienianych w spotkaniach po spektaklach prowadzonych przez Tomasza Domagałę. W korowodzie poruszone zostało miasto, a na linach powietrze.

Anna Kędziorek

https://www.retroperspektywy.com/pl/program/dzien-po-dniu

[Fot. Agnieszka Cytacka]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.