To trudny spektakl, oparty na prawdziwej historii Lisy Montgomery, która została skazana w 2007 roku za porwanie i uduszenie kobiety będącej w ciąży. Dokonała tej zbrodni 16 grudnia 2004 roku w Skidmore w stanie Missouri. Do jej egzekucji doszło 14 lat później mimo apeli lekarzy i prawników – dopiero jako osadzona została poddana kuracji psychiatrycznej, nikt wcześniej nie zdiagnozował jej choroby, a sądy zignorowały przemoc, z jaką miała do czynienia od najmłodszych lat, bita, maltretowana, gwałcona, poniewierana, spychana na margines, traktowana jak śmieć.
Jej okrutny los nie usprawiedliwia czynu, ale wiele wyjaśnia – na tym koncentruje się ten spektakl, demaskujący system, który pozostaje całkowicie obojętny na los udręczonej dziewczyny. Krok po kroku poznajemy losy przyszłej morderczyni, jej poniżenie i krótkotrwały okres szczęścia, jakiego zaznała spotykając człowieka, który ją pokochał. Historia ocieka okrucieństwem nie do wybaczenia, ale Jolanta Janiczak i Wiktor Rubin nie próbują nim epatować ani też wybielać sprawczyni zbrodni. Opowiadają i jednocześnie ujawniają trudność, z jaką przychodzi opowiadać taką historię, świadomi, że niełatwo towarzyszyć samej opowieści. Z podobnymi barierami spotykają się widzowie i aktorzy.
Aby uciec od grożącej krańcowości i naturalizmu, aktorzy zostali wyposażeni w swego rodzaju podwójność istnienia: są z jednej strony postaciami dramatu(gr. drama), rodzaj literacki (obok epiki i liryki), obejmuj... More, wcielającymi się w postacie występujące w tej historii, a z drugiej strony grają aktorów wykonujących powierzone im role – stąd też komentują zachowania bohaterów, dystansują się od nich, zapewniają, że sami są zupełnie inni. Czasem prowadzi to nawet do pewnego rozbawienia widowni, która nabiera dystansu do opowieści i uwalnia się od ciężaru odpowiedzialności za los Lisy, występującej jako kat i ofiara – w tej czy tych rolach Karolina Adamczyk osiąga przejmującą wiarygodność. Tak jak i partnerujący jej: Julian Świeżewski jako przemocowy Ojczym, Klara Bielawka bezwzględna Matka, Michał Czachor wredny Mąż, Maciej Łasowki opiekuńczy partner.
Ważna pozostaje też aranżacja przestrzeni – publiczność okala scenę niczym arenę z trzech stron – zamiast horyzontu umieszczona została scenka przypominająca stare pudło telewizora z wyciętym ekranem. Na samej scenie niewiele przedmiotów, parę kartonowych pudełek, w tym jedno większe pudełko dla ogromnej lalki, którą okaże się tytułowa bohaterka (wyraźna aluzja do „Domu Lalki” Ibsena). Postacie poprzebierane są celowo w pstrokate kostiumy, jak ze szmirowatego cyrku – to także zabieg osłaniający ciężar spektaklu i jego anty systemową wymowę. Na koniec przecież padnie niepokojące pytanie, z którym zostanie publiczność: Jak mogło do tego dojść?
Tomasz Miłkowski
LISA Jolanty Janiczak, reżyseria Wiktor Rubin, dramaturgia(gr. dramatourgia), 1. twórczość dramatyczna, ogół utwo... More, współpraca reżyserska Jolanta Janiczak, wideo i scenografia Łukasz Surowiec, kostiumy Marta Szypulska, światło Monika Stolarska, muzyka Krzysztof Kaliski, inspicjentka Julia Różańska, Teatr Powszechny w Warszawie, premiera 11 lipca 2026.
[Fot. Karolina Jóźwiak]
