Przejdź do treści
Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Loża: Marysia zerka do lustra

Zwykło się mawiać, że awangarda siwieje najszybciej. Ten zgrabny bon mot nie pasuje jednak do twórczości Ionesco. A zwłaszcza jego flagowych tragikomedii, „Lekcji” i „Łysej śpiewaczki”. Czas nie odbiera im sił, może nawet sprawia, że to, co dawniej wydawało się w nich naciągane czy przesadzone, dzisiaj uchodzi za pasujący do rzeczywistości komentarz. Absurd spowszedniał? Może tylko ukazał swoją podszewkę – prawdę zasłoniętą jedynie pewnym wyolbrzymieniem. Kolejnego dowodu na takie czytanie dramatów Ionesco dostarcza Sylwester Biraga swoją interpretacją „Lekcji”.

W zasadzie podąża za autorem. Niewielkie skróty, rezygnacja z aluzji politycznych, które nieobce były dramaturgowi (nawiązania do nazizmu), nie zmieniają istoty konstrukcji dramatu, która w zasadzie jak w sztuce dobrze skrojonej biegnie od niewinnego zawiązania do finałowej katastrofy. Ścieżki dochodzenia do tej katastrofy są wprawdzie bardziej zawiłe niż w komedii realistycznej, ale zbudowane wedle reguł poprawnie zaplanowanego następstwa zdarzeń.

A jednak jest tu nieco inaczej niż u Ionesco. Francuski dramaturg dość szczegółowo opisał w didaskaliach wnętrze mieszkania Profesora, wygląd postaci i ich zachowania. W zasadzie widzimy w spektaklu Biragi to, co zaprojektował, ale pewne istotne szczegóły się zmieniły.

Po pierwsze, w pokoju pojawiły się lustra (może weneckie?), nieobojętny przedmiot z długą literacką historią. Nie ma ich w dramacie, ale w spektaklu Biragi nie tylko zawisną na bocznych ścianach, ale odegrają znaczącą rolę. To właśnie do lustra zerka Marysia, Służąca, sprawująca nadzór nad przebiegiem akcji. W lustrze szuka potwierdzenia.

Po drugie, Marysia w dramacie Ionesco przedstawiona jest jako potężna, tęga baba o czerwonej twarzy, wiecznie zabiegana – u Biragi Marysię gra Halina Chrobak, na wieki wieków Smerfetka, aktorka krucha, delikatna, której daleko do bliskiej Horpynie Marysi. A jednak spróbujcie się jej przeciwstawić. To przebiegła obserwatorka, czujna i niebezpieczna. Kiedy Uczennica będzie próbowała czmychnąć, nie pozwoli jej na ucieczkę, pojawi się jak groźny Cerber, zapowiedź katastrofy wiszącej w powietrzu. Niby Profesora przestrzega przed nadmiernym zaangażowaniem, ale pilnuje, żeby nieszczęście nadeszło o właściwej porze. W końcu na swoją kolej czekają następne uczennice, jak okaże się pod koniec sztuki. Dlatego zerka do lusterka, aby sprawdzić, czy wszystko przebiega zgodnie z planem, czy sama wygląda, jak należy, czy znowu będzie górą. Bo to ona tu rządzi. Nauczyciel i Uczennica prowadzą swoją walkę, ale Marysia dogląda, kiedy trzeba po wszystkim posprzątać. Halina Chrobak wytwarza aurę niepewności, zagadki i nieuchronnej klęski. To tej „troskliwej” Marysi, diabłem podszytej, trzeba się bać.

Po trzecie, Uczennica swoim wyglądem budzi odmienne skojarzenia od tych, które zaplanował autor. U Ionesco zjawia się u Profesora grzeczna dziewczynka w szkolnym mundurku. Tym razem pojawia się zaniedbana pannica z pretensjami w podartych pończochach z prowokacyjnie potężnym oczkiem. Uczennica Anny Sandowicz od początku sprawia wrażenie spokrewnionej z Gombrowiczowską Cimcirimci z „Iwony, księżniczki Burgunda”, ciamajdą, victimką przeznaczoną na ubój. Sandowicz okazuje podczas lekcji rosnący niepokój, potem gotowość ucieczki, nim zapadnie w stan bliski katalepsji. Powtarzana kwestia „Zęby mnie bolą” to nie tyle wybieg, ile objaw pogłębiającego się stanu otępienie.

Wśród tak zmodyfikowanych postaci dramatu wierny portretowi z dramatu Profesor Józefa Mika, figura do pewnego stopnia zagadkowa, władca i ofiara jednocześnie. Mika dość wcześnie ujawnia jego nadpobudliwość i rodzaj opętania, demonstrując metody zaszczucia, psychicznego podporządkowania Uczennicy niezależnie do sensu czy bezsensu używanej argumentacji. W ten sposób Profesor Miki dowiezie jądro tego dramatu do finału: destrukcyjny wpływ manipulacji, kłamstwa, nacisku na psychikę ofiary, prowadzącego do zniewolenia. Przypomina potwornego trolla, zdolnego do wszystkiego, aby podporządkować sobie ofiarę, ale i sam siebie wciąga w pułapkę.

Jest o czym myśleć po tym spektaklu, w którym zbliżającą się katastrofę znaczą kolejne ataki pedagogicznej furii, niepokojące akcenty muzyczne i kontrolne spojrzenia Marysi w lustro. Ta gra na śmierć i życie swoim natężeniem przypomina natrętne mataczenie i fejki, zalewające przestrzeń mediów społecznościowych, choć nikt tutaj nie sięga po komórkę. Źródła przemocy opartej na kłamstwie, tkwią znacznie głębiej, niż się nam wydaje

Tomasz Milkowski

Autor: Eugène Ionesco

Tłumaczenie: Jan Błoński

Reżyseria, muzyka i scenografia: Sylwester Biraga

Obsada: Józef Mika (Profesor), Anna Sandowicz (Uczennica), Halina Chrobak (Marysia)

Plakat: Marek Maciejczyk

Teatr Druga Strefa, scena Przestrzeń 71, premiera 31 lipca 2026

[Na zdj.: Lekcja / fot. Kinga Karpati & Daniel Zarewicz]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.