Taki początkowo tytuł miał nosić ten spektakl, przygotowywany na festiwal Nowe Epifanie, ale z czasem tytuł się scalił i powstał „Złotowłosy”, od koloru włosów właściwie od rudości, która naznaczyła młodość bohatera. W „Złotowłosym” Jakub Snochowski nawiązuje do swoich dziecięcych przeżyć, kiedy jako Kuba, przekraczając próg domu stawał się Rudym, bo taką przezwą naznaczyli go koledzy z podstawówki. Przezwą wzgardliwą, poniżająca, wiążącą chłopaka z Judaszowym dziedzictwem.
Złotowłosy na części podzielony, z wydzieleniem początkowego „zła” miał być znakiem, że tu o zło. o gen nienawiści chodzi, który zawładnąwszy człowiekiem może go powalić. O tym opowiada ten spektakl, choć przekracza dalece doświadczenia biograficznie, metaforyzując doświadczenia chłopca, wiążąc je z motywami biblijnymi (Judasz), snem o Bobie Dylanie i Czarną Dziurą, która wyrywa chłopaka z objęć rudości. Jest też starcie z agresywnym sąsiadem, wrogo reagującym na flagę, którą Złotowłosy wywiesza na swoim domu i wymusza jej zdjęcie, jest bajka od Złotowłosej księżniczce, Królu i biedaku, przypowieść o zwycięstwie dobra nad złem.
Literacko to bardzo wartościowy tekst, wiele zawdzięczający przypowieściom Leszka Kołakowskiego i formule one man show. Równie atrakcyjnie rzecz się ma na scenie – autor nazywa swój spektakl duodramem ze względu na znaczący udział kompozytora i wykonawcy w jednej osobie, wybitnego klarnecisty basowego Michała Górczyńskiego, który swoją ścieżką dźwiękową dialoguje z bohaterem. To jest coś więcej niż ilustracja emocjonalna czy przypis dźwiękowy do sytuacji, to pozawerbalna wypowiedź na prawach osobnej warstwy metaforycznych znaczeń. Jednak można się spierać, czy mamy do czynienia z duodramem, czy monodramem – jednak bliżej temu spektaklowi do monodramu niż duodramu (choć można uznać dwojaką naturę tego spektaklu), udział muzyków w spektaklach jednoosobowych, czasem bardzo znaczący (jaj w tym spektaklu) nie stanowi przeszkody w traktowaniu tych spektakli jako monodramów należących do nurtu teatru jednego aktora. Z Górczyńskim Snochowski pracuje nie pierwszy raz – już wcześniej współpracowali w prezentacji jego dramatu(gr. drama), rodzaj literacki (obok epiki i liryki), obejmuj... More A teraz sowy dorzućmy skrzydła na festiwalu szekspirowskim w Gdańsku, w którym Górczyński wykonywał bezsłowną partię Szpaka, zastępując muzyką monolog zapisany w tekście dramatu.
Obok warstwy muzycznej ważną rolę odgrywa w tym spektaklu mowa ciała, ruch, opracowanie choreograficzne od początku wspierające monolog aktora i przykuwające uwagę widza. Świadomość ciała wydaje się dla artysty niezbywalnym elementem jego warsztatu, jego scenicznej obecności – ciało nie tylko go uobecnia, ale opowiada – dopowiada do monologu dodatkowe sensy. To nie tylko ruch, ale także wyrazista mimika, niekiedy przekraczająca próg parodii, celowo groteskowa, zwodnicza, usypiająca uwagę widza.
Snochowski znalazł idealnego sojusznika w Sylwestrze Biradze, który jako kreator światła zadbał o ascetyczny kształt spektaklu, całą uwagę skupiając na aktorze (i wirtuozie-klarneciście). Właściwie nie ma tu żadnych dekoracji, scena jest pusta, poza jednym malutkim dziecinnym krzesełkiem, na którym od czasu do czasu aktor(łac. actor), osoba grająca jakąś rolę w teatrze lub fi... More przysiada. Jest jeszcze czerwona marynarka, którą założy do ”homilii” i marchewki, którymi będzie częstował wybranych widzów, wreszcie złocony ludzik przypominający rycerza, którego na scenie pod koniec postawi Górczyński. Pusta scena Przestrzeni 71 – nowa scena Teatru Druga Strefa przy ulicy Modzelewskiego 71, staje się sprzymierzeńcem aktora – wypatroszona wydaje się przestrzenią nieprawdopodobnie wielką, choć przecież tak naprawdę to skrawek podłogi.
Oprócz tego są jeszcze napisy – wyimki z tekstu Snochowskiego akcentujące ważne dla niego stwierdzenia. Pojawia się na tych wyświetlanych obrazach tekstu tłumaczenie czeskiego wykładu na polski, który szybko staje wykładem wygłaszanym po polsku ale z czeskim tłumaczeniem – to najwyraźniej ukłon wobec swego pochodzenia, aktor jest pół Czechem, pół Polakiem.
Z połączenia tych różnych elementów formalnych (należą do nich również bezpośrednie zwroty do publiczności) i wątków opowieści, powstał spektakl o nienawiści, jego niszczącej sile i miłości jako antidotum, zdolnej ocalić przed genem zatruwającym od wieków ludzkość. Snochowski zaprasza do refleksji, do namysłu nad samym sobą, do wyboru tolerancji, która chroni przed najgorszym – unicestwieniem istoty człowieczeństwa. Czyni to bez patosu, z dużą doza humoru, czasem wilczego, i budzącą podziw sprawnością warsztatowa.
Tomasz Miłkowski
ZŁOTOWŁOSY Jakuba Snochowskiego, słowa wypowiadane Jakub Snochowski, klarnet, dźwięki, półsłówka Michał Górczyński, ruch Izabela Chlewińska, przestrzeń świetlną kreuje Sylwester Biraga, Teatr Druga Strefa, premiera 6 czerwca 2026 – spektakl 25 lipca 2026.
