To było 50 lat temu… w ubiegłym wieku…

Byłem aktorem, próbowałem reżyserować, grałem w teatrze wieloosobowym, gdzie głównym środkiem wyrazu było słowo – w Teatrze Rapsodycznym, w Krakowie (dla którego porzuciłem karierę naukową ekonomisty).

Potem znalazłem się na scenie teatru dramatycznego, Starego Teatru. Choć był to czas moich niewątpliwych artystycznych dokonań, odczuwałem zawsze rodzaj niespełnienia – potrzebę uruchomienia własnej inicjatywy artystycznej…

Mówi się często, że przekleństwem aktorskiego zawodu jest to, że jest się instrumentem, na którym ktoś inny „wygrywa”… Jeżeli już jesteś aktorem musisz zostać reżyserem! – dodawał Gordon Craig.

Chciałem także wypróbować możliwości poszerzenia repertuaru teatralnego o utwory liryczne współczesnych poetów. Zbudowałem na próbę dla Teatru Rapsodycznego spektakl – wołanie do współczesnego człowieka: List do ludożerców. Czterech współczesnych poetów. Okazało się, że teksty liryczne Tadeusza Różewicza stanowiły najlepszy materiał na zbudowanie dramatycznej opowieści, która byłaby jednoosobowym monologiem teatralnym współczesnego człowieka, współczesnego bohatera, „bez twarzy, bez wieku i bez zawodu”. Nazwałem to W środku życia.

Ale gdzie to pokazać, wystawić? Wtedy pojawił się młody człowiek z Wrocławia, który oznajmił, że organizuje ogólnopolski festiwal takich właśnie inicjatyw i byłby zainteresowany moim pomysłem: Wiesław GERAS!

Tak zaczęła się moja przyjaźń serdeczna z Wrocławiem i moja przygoda z teatralną jednoosobową formą i trwa do dzisiaj, 50 lat!!! A co najważniejsze – patronuje tym wszystkim dolom i niedolom mój przyjaciel Wiesław, który przeniósł jednoosobowy Teatr Jednego Aktora na wszystkie kontynenty. Co roku organizuje spotkania i festiwale we Wrocławiu i w różnych miastach polskich oraz w różnych krajach, nie tylko Europy. Ja, dzięki niemu zacząłem opracowywać kolejne jednoosobowe propozycje teatralne, a Wiesiek zapraszał mnie do Wrocławia i był często motorem moich poczynań artystycznych.

Szanuję go bardzo za konsekwencję, wierność i upór, z jakimi wbrew rozlicznym przeciwnościom potrafił utrzymać ten niezwykły ruch teatralny, skupić we Wrocławiu takie grono współpracujących dla sprawy mądrych ludzi sztuki i nadal prowadzić swoje dzieło już przez 50 lat.

Tadeusz Malak

Leave a Reply