WUJASZEK WANIA

Nie ma tu nic z modnego przepisywania, dopisywania, dekonstruowania. Reżyser idzie za dramaturgiem, niczego nie zmienia w zasadniczym nurcie fabuły ani też w tekście. świat, który oglądamy, to fotografia, żywy obraz przeszłości, odtwarzany przed ich oczyma. Taki właśnie pocztówkowy, zapierający dech widok, ukazuje się na scenie. Ogromne, monumentalne wręcz świerki, okalające drewniany dworek z werandą i zakamarkami prowadzącymi w głąb domu, ze stylowym umeblowaniem, samowarem, oszklonymi drzwiami dzielącymi przestrzeń, sprawiają wrażenie idyllicznego wręcz świata.

Wyrypajew korzysta z przekładu Jarosława Iwaszkiewicza. Może już trochę staroświeckiego, ale tutaj to atut, bo przecież w tym, odtwarzanym na scenie świecie uczucie obcowania z czasem przeszłym dokonanym dominuje, a język w tym pomaga. Korzystają z tego aktorzy, a obsada jest wyśmienita, m.in.: Karolina Gryszka (Helena), Andrzej Seweryn (Sieriebriakow), Dariusz Chojnacki (Wania), Maciej Stuhr (Astrow).

tm

WUJASZEK WANIA Antona Czechowa, tłum. Jarosław Iwaszkiewicz, reżyseria Iwan Wyrypajew, scenografia Anna Met, kostiumy Katarzyna Lewińska, reżyseria światła Sergei Vasilev, muzyka Jacek Jędrasik, Marek Kępa, Teatr Polski im. Arnolda Szyfmana, premiera 9 grudnia 2017

Dodaj komentarz