Sezon 2007/2008: Teatr wraca do domu
To był sezon spełnionych tęsknot za teatrem perfekcyjnym, który zaspokoił nawet najbardziej wyrafinowane gusty. Widz ceni solidność. I odwdzięcza się frekwencją.

To był sezon spełnionych tęsknot za teatrem perfekcyjnym, który zaspokoił nawet najbardziej wyrafinowane gusty. Widz ceni solidność. I odwdzięcza się frekwencją.
Rozmowa z Marią Ciunelis przed premierą w Teatrze „Capitol” w Warszawie.
14 września lubelska Nowa Scena Prapremier InVitro zaprasza na premierę sztuki Marca Ravenhilla Pool (No Water) w reżyserii Łukasz Witt-Michałowskiego w tłumaczeniu Michała Ratyńskiego.

Irytuje mnie to przedstawienie. Nawet nie to, i nie to przede wszystkim, że Laodamia jest mężczyzną, przebierającym się za kobietę.
Dowiedz się więcej »Szkoła gustu: Laodamia a la camp
VIII już kolei Międzynarodowy Festiwal Mimu rozpoczął się 20 sierpnia w Teatrze na Woli. Dyrektor festiwalu, Bartłomiej Ostapczuk zapowiada, że będzie to najbardziej pantomimiczny festiwal z dotychczasowych.
Dowiedz się więcej »Festiwal mimu: Na dobry początek Japończycy
Spektakl Nic co ludzkie Sceny Prapremier In Vitro w Lublinie, pokazany w drugim dniu Hajdparku, nie budzi wątpliwości na poziomie założeń, czystych intencji i – co w teatrze tak ważne – wyczucia chwili. Mówi o bolących sprawach polsko-żydowsko-niemieckich (Z Rosjanami w tle), o narośli antysemityzmu, i mówi to w czasie, kiedy Strach Grossa wywołał takie poruszenie. Jego autorzy jednak chcieli chyba zbyt wiele zmieścić w jednym przedstawieniu.
Dowiedz się więcej »Hajdpark: Nic co ludzkie
Rozpoczął się III Hajdpark w Teatrze Wytwórnia w Warszawie. Na początek Novalitka Teatru Masarnia. O spektaklu pisze Tomasz Miłkowski.
Dowiedz się więcej »Hajdpark ruszyl
Wydawałoby się, że Bałucki jest już dobity. W nowej Polsce, po roku 1989, prawie się go nie grywa, służy za przykład autora zatruwającego świadomość ciepełkiem domowego ogniska o podejrzanie drobnomieszczańskim zapaszku. Kiedy w Kameralnym, przed 8 laty wystawiał „Grube ryby” Jan Bratkowski, recenzentami wstrząsnął dreszcz obrzydzenia. Mimo że w obsadzie znaleźli się prawdziwi mistrzowie: Bogdan Baer, Wiesław Michnikowski i Wiesław Gołas. Wydawało się, że już po Bałuckim.
W numerze czerwcowym, 3/2008 (18): TEATR TV DZISIAJ: Czy to już koniec? – komentarz redakcyjny Nowy sezon Teatru TV Chryje z Teatrem… Dowiedz się więcej »Nr 18 (czerwiec 2008)
O malarstwie Mariana Murawskiego. „Martwa natura pejzażu” – taki tytuł ma wystawa Mariana Murawskiego, otwarta w warszawskiej Galerii „Test”.
Proza Zygmunta Krzyżanowskiego jest jak krakelury. Popękane szkliwo na najszlachetniejszych mozaikach.
Dowiedz się więcej »Most przez Styks – tom prozy Zygmunta Krzyzanowskiego
Rozmowa z Grażyną Ruszczyc, historykiem sztuki, kierowniczką Galerii TEST w Warszawie.
Dowiedz się więcej »Galeria Test
To trwało już od kilkunastu lat: terytorium Teatru TV ulegało stopniowemu okrojeniu.
Dowiedz się więcej »Czy to już koniec?
Przed nami nowy sezon Teatru TV. Co zobaczymy jeszcze w tym roku?
Odszedł jeden z gigantów. Bez Niego teatr już nigdy nie będzie taki, jaki był. O takich ludziach jak on mówi się, że są miarą. To on wyznaczał horyzonty. Zawsze można było liczyć na jego mądrą, a często i dowcipną opinię.
Otello Szekspira według Olsten na małej scenie w Narodowym to wariacja reżyserki na temat męskich obsesji erotycznych. Cóż, to nie jest Otello, o którym chciałoby się pamiętać.
Dowiedz się więcej »Otello zdemaskowany, czyli Obsesje samców
Na scenie studio Teatru Narodowego „Mrok”. Za tę sztukę Mariusz Bieliński został nagrodzony przez jury konkursu na dramat nawiązujący do spuścizny Jana Pawła II.
Rozmowa z Krzysztofem Daukszewiczem.
Dowiedz się więcej »Ogarnęły nas trzy żądze: szmalec, forsa i pieniądze
O Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym Demoludy w Olsztynie (8-11 lipca) pisze Ada Romanowska.
Powiadali, że to już przeszłość: czas transmisji ze spektakli teatralnych w telewizji należy niedowołanie do czasu minionego. Ale TVP Kultura nie uwierzyła w tę powtarzaną i nie sprawdzaną hipotezę. Po czym sprawdziła i okazało się, że odniosła zwycięstwo. Teraz niech się spierają egzegeci, czy to teatr telewizji, czy teatr w telewizji. Tak czy owak spektakl Krzysztofa Warlikowskiego „Krum”, zrealizowany pod firmą TR Warszawa i Starego Teatru, zachował swoją siłę oddziaływania na małym ekranie. Co było do okazania.