Zło nie ma kresu…
Zmierzch Bogów z Teatru Wybrzeże na Warszawskich Spotkaniach Teatralnych ocenia Grażyna Korzeniowska.

Zmierzch Bogów z Teatru Wybrzeże na Warszawskich Spotkaniach Teatralnych ocenia Grażyna Korzeniowska.

Ćwicz, Ula, ćwicz albo Wycieczka do PRL?
Nie jestem pewien, czy to jest wycieczka do PRL. Na pewno nie jest to wycieczka nostalgiczna, z tęsknoty za czasem minionym czy rajem utraconym. Ale też nie jest to łatwa wycieczka prześmiewcza, by wystawić na widok publiczny raz jeszcze rozmaite absurdy tzw. epoki minionej. Niby ten spektakl odwołuje się do przeszłości, do PRL, ale jednocześnie wygląda na nieźle zakorzeniony we współczesności. Nie mamy jednak do czynienia z arką przymierza między dawnymi a nowymi laty, a jeżeli to z arką negatywną, z rodzajem antyarki, negatywnego dziedzictwa, które, kto wie, może znacznie starsze jest od PRL-u.
fot. Jacek Domiński
Dowiedz się więcej »„Wodzirej” Feliksa Falka w warszawskiej Imce

Piękny jubileusz półwiecza pracy artystycznej obchodzi Andrzej Rozhin premierą „Brata naszego Boga” Karola Wojtyły w Teatrze Powszechnym im. Jana Kochanowskiego w Radomiu. Z tej okazji ukazała się książka „Andrzej Rozhin: Wybrałem teatr”, z której pochodzi publikowany szkic Tomasza Miłkowskiego o pamiętnym spektaklu „Kartoteki” w Teatrze Wybrzeże (1971).
Po upadku dyktatury Marcello powiada, że zrobi to samo, co ci wszyscy, którzy jeszcze przed chwilą zgodnie śpiewali w chórze Mussoliniego. Nie czuje wyrzutów sumienia, chce mieć tylko pewność, że musiał postąpić tak, jak postąpił.
Dowiedz się więcej »Konformista w Powszechnym: To samo, co wszyscy?
Yerma dusi swego męża Juana podczas snu już na początku spektaklu w Akademii Teatralnej. Widz, powiadomiony o finale warsztatu dyplomowego, nie może jednak spokojnie kontemplować, jak do tego doszło. Paweł Passini robi wszystko, aby ten spokój zakłócać, posługując się całym zasobem efekciarskich chwytów.
„Sceny niemalże małżeńskie” pod opieką art. Andrzeja Poniedzielskiego w Teatrze Ateneum w Warszawie. Pisze Tomasz Miłkowski w Przeglądzie.
Barszczewska, Damięcki, Grodzieńska – recepta na codzienne smutki.
„Tuwim dla dorosłych” w reż. Jerzego Satanowskiego w Teatrze Muzycznym Roma w Warszawie. Pisze Tomasz Miłkowski w Przeglądzie.

O Amazonii Michała Walczaka w reżyserii Agnieszki Glińskiej w Teatrze na Woli.
Taka książka, jak „Tajemnice teatru lalek” Honoraty Sych zdarza się w dzisiejszych czasach wyjątkowo.

O spektaklu „Fredro dla dorosłych” w Teatrze 6 piętro.
Zbłądziłam – przyznaję… jakaś nieopatrzna i zuchwała dość myśl zawiodła mnie na 6 piętro. I otwarły się bramy piekielne, i udrękom nie było końca… Spazmatyczne drgawki fredrowskich bohaterów nie pozostawiały nic z ich frywolnych papierowych pierwowzorów. Wyobraźnia została zabita już w pierwszych minutach pierwszego aktu. Dosłowność nie pozostawiła nań miejsca. W tym wszystkim XIX wieczny tekst Fredry wydawał się najbardziej witalny i świeży, choć kuriozalnie wypowiadany przez aktorów z niezrozumiałą emfazą.
Projekt Théâtre BE> jest oparty na współpracy polskich i belgijskich młodych dramatopisarzy. Jego zadaniem jest przybliżenie twórczości dramaturgicznej zarówno profesjonalistom teatralnym jak i widzom poprzez współpracę profesjonalistów oraz prezentację wybranych dramatów szerszej publiczności. Oryginalność projektu polega na tym, że przekładu dokonują dramatopisarze pracując ze wstępnie przetłumaczonym tekstem. W ten sposób zostały przetłumaczone cztery dramaty belgijskie, które zaprezentowano pod koniec 2010 roku w Gdańsku, Opolu, Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu i Warszawie w formie czytań performatywnych. Czytania performatywne były poprzedzane czterema dniami prób z pełną obsadą i obsługą techniczną. W październiku 2011 odbędzie się etap belgijski, gdzie swoich sił w „wyginaniu” i dopasowywaniu słów spróbują autorzy belgijscy.
Rozmawiam z kuratorem projektu po stronie polskiej: Szymonem Wróblewskim.
Ten spektakl jest wyznaniem sztukmistrza i poety. Jan Englert rozmawia z nami za pośrednictwem Calderona, który podniósł do rangi filozofii fenomen teatru, bo wszystko wiedział o życiu. „Księżniczka na opak wywrócona” jest tańcem na linie paradoksów utkanych przez Jarosława Rymkiewicza, poetę głęboko czującego podwójność życia, badacza ludzi podwójnych Calderona i Słowackiego, autora tej imitacji, a to więcej niż przekład, bo daje możliwość osobistej paraboli literackiej.
To nie międzymiastowa, to międzyludzka… Charakterystyczny, liryczny, zmysłowy głos wciąż brzmi w uszach, przed oczami słynny dekolt i wielkie przymrużone oczy…
Kalina Jędrusik. Jeszcze jeden, zmarnowany w dużej mierze przez polskie piekło, głównie warszawkę, talent. Za mało jej było w teatrze, za mało w telewizji, za mało w filmie.

Kiedy 21 lat temu Komediant Thomasa Bernharda pojawił się na afiszu Teatru Współczesnego w Warszawie okoliczności czasu były inne – Tadeusz Łomnicki w roli tytułowej portretował katastrofę teatru-misji, nie tylko tragiczny upadek domowego tyrana. Koniec pewnej epoki, kiedy teatr sprawował rządy dusz i pełnił liczne funkcje zastępcze, symbolizował finał dopisany przez Erwina Axera: na oczach publiczności scena teatralna obracała się w zgliszcza. Mimo wszystko Łomnicki mógł całkiem serio głosić credo swego bohatera, dzisiaj zabrzmiałoby to niewiarygodnie. Toteż Waldemar Śmigasiewicz w dzisiejszej wersji Komedianta, bodaj bliższej intencjom Bernharda, a na pewno austriackim kontekstom, z jakimi się wiązała, wydobył przede wszystkim wątek tragikomiczny.
Impresje po przedstawieniu „Naszej klasy” Tadeusza Słobodzianka w Teatrze na Woli.
Janosik. Naprawdę prawdziwa historia Michała Walczaka w warszawskim Teatrze „Lalka” w reżyserii Łukasza Kosa to przedstawienie, które niesie nadzieję. Pokazuje, że można robić teatr dla dzieci starszych niż sześcioletnie i że taki teatr może być fascynujący i mądry. I że może zachwycać formą, choć wykorzystuje jedynie najprostsze środki teatralne.
Dowiedz się więcej »JANOSIK, CZYLI PO CO CZŁOWIEKOWI RODZINA
Czy pingwiny mają płeć? Jeśli tak, to czy na Arce były również samice? Czy gołębica, która zgodnie z biblijnym przekazem przyniosła Noemu liść z drzewa oliwnego, kiedy przestał padać deszcz, była jednak samcem? Takie pytania cisną się na usta w trakcie przedstawienia Na Arce o ósmej w warszawskim Teatrze Lalka.