Przejdź do treści

Yorick


Przegląd Teatralny i Literacki
ISSN 2080-9980

Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Sześć papierosów z tajemnicą

„Wraki” w reż. Agnieszki Lipiec-Wróblewskiej w Teatrze WARSawy w Warszawie. Pisze Tomasz Miłkowski w Przeglądzie.

Tyle właśnie papierosów wypali owdowiały Edward Carr, aby opowiedzieć historię swojego życia i miłości. Od lat nie może się pozbyć nałogu, ale na raka umarła jego ukochana żona Mary-Jo. Zaiste. Nie przypadkiem pojawiło się tu stówko „zaiste” – bohater bowiem często je powtarza, kiedy z pewną dozą ironii odnosi się do obyczajów funeralnych. Sam zachowuje się powściągliwie. Ale to nie znaczy, że żegna się z ukochaną żoną, starszą od niego o 15 lat obojętnie. To była prawdziwa, namiętna miłość, trwający ćwierć wieku związek, owiany tajemnicą, która wychodzi na jaw pod koniec spowiedzi Carra. Wtedy uwalnia się od ciężaru, który przytłaczał ich oboje przez tyle lat.

Dowiedz się więcej »Sześć papierosów z tajemnicą

LaboSlobo

Blog Tomasz Miłkowskiego: LaboSlobo 18 lipca 2013

Niezawodny Szymon Majewski rozesłał wczoraj materiały z okazji zbliżającej się 10 rocznicy narodzin Laboratorium Dramatu. Cóż to za imponujące zestawienie, kilkadziesiąt premier od Koronacji Modzelewskiego z Robertem Więckiewiczem począwszy [na zdjęciu], drugie tyle „czytań” dramatów, kilka cykli wykładów (m.in. Toksyczna rodzina antyczna) i dyskusji, seminaria wyjazdowe dla wstępujących dramaturgów, wreszcie studium dramatu – doprawdy jest […]

Dowiedz się więcej »LaboSlobo

Ta Kalina

„Kalina” w reż. Małgorzaty Głuchowskiej w Teatrze Polonia w Warszawie. Pisze Tomasz Miłkowski w Przeglądzie:

Przed nami One dwie: Kalina Jędrusik i Katarzyna Figura, choć tak naprawdę na scenie jest tylko Figura, przywołująca legendę Jędrusik. Trudno jednak uwolnić się od tej podwójności widzenia – losy Kaliny Jędrusik i Katarzyny Figury w przedziwny sposób rymują się i odbijają od siebie. Obie kochane i przeklęte, obie uznane za symbol seksu, uwielbiane i potępiane. I choć w monodramie „Kalina” wszystkie fakty i… zmyślenia odnoszą się do Kaliny Jędrusik, czasów przede wszystkim Gomułkowskiego Peerelu o specyficznych cechach, nie sposób uwolnić się od myśli, że Figura opowiada nie tylko o Kalinie, ale i o sobie. Może właśnie w tej zbieżności losów i osobowości tkwi tajemnica sukcesu monodramu. Scena (i kamera) kocha Katarzynę Figurę, tak jak kochała Kalinę. Toteż od pierwszej chwili aktorka trzyma na uwięzi uwagę widzów – nawet kiedy jest tylko chińskim cieniem prezentującym na rozpiętym ekranie rozmaite modele pierwszych telewizorów. Dowiedz się więcej »Ta Kalina

Jaki był Brave Festival 2013

Houria Aichi z Algierii, fot. Sławek Przerwa
Brave Festival zakończył się magicznym koncertem Hourii Aïchï z Algierii, podczas którego rozbrzmiały współczesne interpretacje prastarych pieśni ludu Berberów. Przed nim popis swojego talentu, w pełnym radości spektaklu Brave Kids, przedstawiła blisko setka dzieci z różnych stron świata. Tegoroczna, pod wieloma względami wyjątkowa edycja festiwalu pod hasłem „Zaginiony rytm”, przechodzi właśnie do historii.

Przez cały tydzień (7-12 lipca)w wielu miejscach Wrocławia można było poznać unikatowe tradycje muzyczne z różnych stron świata, m. in. z Korei, Burundi, Indii, Maroka, RPA i Gambii, które dzięki izolacji od globalnej cywilizacji przetrwały do dziś. Podczas sześciu festiwalowych dni na wrocławskich scenach wystąpiło ponad 180 artystów z dwudziestu krajów, w tym blisko setka dzieci biorących udział w edukacyjnym programie Brave Kids. Na większości spektakli sale po brzegi wypełnione były widzami.

Dowiedz się więcej »Jaki był Brave Festival 2013

Andrzej Żurowski: SCENARIUSZE SZEKSPIROWSKIE

Teatru przeznaczeniem, jak dawniej tak i teraz, było i jest służyć niejako za zwierciadło naturze”

(William Szekspir, Hamlet)

Scenariusze bywają czasem publikowane, ba! bywają nawet czytane, jednak de facto nie istnieją jako samodzielny gatunek literacki. Są raczej nierozerwalną częścią struktury filmu, słuchowiska, spektaklu. W wypadku Scenariuszy Szekspirowskich Andrzeja Żurowskiego można pokusić się o taką ekstrawagancję, gdyż zachowują one w mojej ocenie pewną integralność jako utwór literacki.

Dowiedz się więcej »Andrzej Żurowski: SCENARIUSZE SZEKSPIROWSKIE

Karnawał czy Sobótka?

Tomasz Milkowski o prapremierze Karnawału Sławomira Mrożka w warszawskim Teatrze Polskim pisze w tygodniku „Przegląd”:

Sławomir Mrożek w swojej nowej sztuce przenosi karnawał z sezonu zimowego n a czerwiec – impreza zaczyna się 22 czerwca, kończy 24, a więc w dzień św. Jana. Czy przypadkowo akurat w noc świętojańską goście z rajskiego ogrodu rozjeżdżają się w swoje strony? Trudno powiedzieć. Mrożek nie trzyma się tu żadnych zasad, na karnawałowe szaleństwo przybywa wszak stary Goethe z młodą kochanką, Adam (Kamil Maćkowiak po raz pierwszy w Teatrze Polskim) i Ewa, Prometeusz (jako roztrzepany miłośnik ludzkości również „debiutant” w Polskim – Rafał Królikowski), Biskup, Szatan, a na dobitkę Lilith, upiorzyca, apokryficzna pierwsza żona Adama i dawna kochanka Szatana z drugiej strony jeziora.

Dowiedz się więcej »Karnawał czy Sobótka?

Drugie życie książki o Różewiczu

Osobliwa to książka: niby pierwsze, a właściwie od razu drugie jej wydanie. Pierwsze, a ściślej pierwsza wersja książki, nigdy nie ujrzało światła dziennego, mimo że wydawnictwo przyjęło publikację z wdzięcznością do druku, mimo że nim się ukazała, zebrała pozytywne recenzje i nic nie wskazywało na to, że można zablokować druk tomu poświęconego teatralnemu życiu dramaturgii Tadeusza Różewicza, przygotowanego przez jednego z najbardziej kompetentnych w tej mierze autorów. O książce Kazimierza Brauna ” Mój teatr Różewicza” pisze Tomasz Miłkowski w Magazynie Literackim Książki Dowiedz się więcej »Drugie życie książki o Różewiczu

„Psychoterapia” w teatrze Academia

Metodyczna psychiatra i jej neurotyczna asystentka, zagubiony dojrzały mężczyzna, dobrze wychowana panienka w sztywnym gorsecie reguł, przeuczona przedstawicielka pokolenia lat 80., hipochondryk czy apodyktyczny rodzic spełniający się życiem swojego dziecka i jego stłamszony, sponiewierany syn – to barwne postacie, które spotykamy na psychoterapii. Ale pacjentem może być każdy. Każdy odnajduje coś z siebie w tym szerokim i barwnym wachlarzu postaci.

Dowiedz się więcej »„Psychoterapia” w teatrze Academia

Romeo pod neonem

„Romeo i Julia” w reż. Grażyny Kani w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Pisze Tomasz Miłkowski w Stolicy.

 

Na horyzoncie sceny króluje ogromny podświetlany napis „Love” niczym neon reklamowanego produktu. Niestety, całe przedstawienie „Romeo i Julia” w Teatrze Powszechnym jest pozbawionym finezji produktem drugiej klasy. Reżyserka Grażyna Kania zaproponowała widzom wpatrywanie się przez cały spektakl w grupę zamroczonych alkoholem mieszkańców Werony (włącznie z ululanym braciszkiem Laurentym) rozlokowanych na rozpostartej od kulisy do kulisy białej kanapie ze skaju. Kto „wypada” z gry, zasiada na niej, a właściwie poleguje w stanie wskazującym na spożycie. To kiepski wybieg, mający tłumaczyć agresję bohaterów, nawet Romea i Julii objawiających swoje uczucia tyleż gwałtownie, co powierzchownie.

Dowiedz się więcej »Romeo pod neonem

Sonata o naszym życiu

„Życie – czy zgonu chwilką?/Młodość – czy dniem siwizny?”. Ten cytat jest fragmentem wiersza „Tymczasem” Cypriana Kamila Norwida. Zjawił się w naszej pamięci, gdy wybrzmiewał spektakl „Sonata widm” w reżyserii i choreografii Matsa Eka.
Szwedzkie przedstawienie, goszczące na tegorocznym Spotkaniu Teatrów Narodowych, przywodzi na myśl rozważania o ludzkim życiu. Stawia podobne pytania, jak  cytowane na wstępie Norwidowe wersy.

Dowiedz się więcej »Sonata o naszym życiu

Różewicz rozpisany Braunem

O książce Mój teatr Różewicza Kazimierza Brauna i Justyny Hofman-Wiśniewskiej pisze Alina Kietrys:

Dokumentować teatr to znaczy precyzyjnie opisywać, analizować, recenzować, dyskutować, badać strukturę widowiska, spierać się, ale o pryncypia: koncepcje spektaklu, jego różnorodne realizacje, pomysły twórców widowiska, kondycję aktorów, percepcję widowni – zarówno tej biernej, jak i tej świadomie uczestniczącej i wybierającej. Pozornie wydają się te stwierdzenia oczywiste i banalne.

Dowiedz się więcej »Różewicz rozpisany Braunem

Kontratenor kontratakuje

Sylwester Biraga nie ustaje w poszukiwaniu nowych pomysłów – tak parę lat temu powołał do życia cykl OPERA W GARAŻU, czyli kameralnych spektakli operowych w teatrze Druga Strefa. Nie było łatwo, toteż wydawało się, że pomysł zakończył żywot, ale oto po roku „postoju” znowu na Magazynowej pojawił się kolejny tytuł w cyklu OPERY W GARAŻU – tym razem Kotratenor. Reaktywacja.

Dowiedz się więcej »Kontratenor kontratakuje

Teatr liże tyłek lokalnym władcom?

Cóż, teatr od zarania dziejów zawsze był pełen sprzedajnych artystów. Gloryfikowanie władzy, umizgi do sekretarzy i poślednich urzędników. Skąd my to znamy ? Wydawałoby się, że po odzyskaniu tzw. wolności mamy ten proceder za sobą. Artysta stał się niezależnym głosem osobistym i narodowym. Przestał być tubą propagandową władzy publicznej. Z drugiej strony – jak tu być wolnym za państwowe, czyli podatników pieniądze ? Kto płaci, wymaga…

Dowiedz się więcej »Teatr liże tyłek lokalnym władcom?

Monografia Aleksandra Zelwerowicza

Z okazji przyznania Barbarze Osterloff nagrody Książki Roku za monografię „Aleksander Zelwerowicz” przedrukowujemy recenzję dzieła z Magazynu Lietrackiego „Książki”:

Trudno dociec, dla jakich przyczyn nie powstała wcześniej monografia Aleksandra Zelwerowicza (1877-1955), artysty giganta, który swoją sztuką aktorską i reżyserską, talentem organizacyjnym (dyrektor wielu teatrów) i pedagogicznym (twórca szkolnictwa teatralnego) odcisnął wyraziste piętno na polskim życiu teatralnym – pisze Tomasz Miłkowski w Magazynie Literackim Książki.

Trudu tego podjęła się Barbara Osterloff, z natury rzeczy opisująca dokonania Zelwerowicza nie z autopsji, ale z pieczołowicie gromadzonej dokumentacji, także rozmów toczonych ze świadkami epoki. Rozmach tego przedsięwzięcia budzi niekłamany szacunek: dwa obszerne tomy, niemal 1000 stron druku, gęstych od zdjęć, faktów, cytatów, solidnych przypisów to efekt tej imponującej pracy, dającej świadectwo przedniemu artyście, jednemu z największych w historii polskiego teatru. Dowiedz się więcej »Monografia Aleksandra Zelwerowicza

EKSTERMINATOR NA WOLI

„Wiecie co to jest death metal? A znacie Nergala – tego od Dody? … To właśnie nie jest death metal…” Tak wita widzów ze sceny bohater nowego spektaklu Aldony Figury „Eksterminator”, wystawianego na deskach Sceny „Na Woli” Teatru Dramatycznego, z marszu wprowadzając w klimat sarkastycznej komedii.

Na scenie perkusja, wzmacniacz, gitary i mikrofony – sceneria sali prób muzycznych. Czwórka aktorów wspomina niezbyt chwalebne przygody z „trasy koncertowej”. Lecz tak naprawdę snuje opowieść o drugiej szansie, którą dostali od losu, a którą aby docenić, musieli sięgnąć dna. O buncie, który w swej czystej formie jest domeną wyłącznie młodych. Dorośli okupują go setką małych tchórzliwych kompromisów, bo przecież prowadzą własny interes, czy mają żony pracujące w państwowych instytucjach. Przemek Jurek, autor sztuki będącej adaptacją jego powieści „Kochanowo i okolice”, dziennikarz i satyryk pyta ustami bohaterów o granice wierności sobie i ideałom młodości przeciwstawiając im nonkonformizm dorosłego, uporządkowanego życia.

Dowiedz się więcej »EKSTERMINATOR NA WOLI

Kołowrót Apokalipsy

Tomasz Miłkowski o „Quo vadis” Janusza Wiśniewskiego pisze na lamach „Przeglądu”:

To nie jest opowieść o nadciągającej Apokalipsie. Ta Apokalipsa trwa w każdym z nas, zagłada zbiera swoje żniwo na scenie i w świecie. Korowód postaci przeganianych w gonitwie ku śmierci wciąż trwa, tak jak wciąż nie ustają w doktrynerskich poczynaniach nowi herodowie. Nie poddają się im niestrudzeni wędrowcy, dążący do kresu drogi jako wyzwolenia, jako chwili najwyższej pokory w oddaniu temu, który jest Drogą i Prawdą. Dowiedz się więcej »Kołowrót Apokalipsy

Przybył Bogusławski

Tekst opublikowany na blogu Tomasza Miłkowskiego: http://www.dziennikarzerp.pl/2013/05/blog-tomasza-milkowskiego:

„Przybył Bogusławski”. Tak brzmi pierwsze zdanie sławnej powieści węgierskiego pisarza György Spiró „Iksowie”. Sławnej, ale w Polsce nieznanej, mimo że jej głównym bohaterem jest Wojciech Bogusławski, a fascynacja węgierskiego autora polską historią sama w sobie budzi zaciekawienie.

Dowiedz się więcej »Przybył Bogusławski

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.