Świat bezbronny wobec agresji
„Dziwny przypadek psa nocną porą” Simona Stephensa w reż. Jakuba Krofty w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Pisze Tomasz Miłkowski w Przeglądzie.
Podobno Mark Haddon, autor książki, na podstawie której powstała ta sztuka, był bardzo zdziwiony, że stała się teatralnym przebojem. W rzeczy samej, opowieść o młodym człowieku, uzdolnionym odmieńcu, niekoniecznie musi porywać. A jednak. Przedstawienie na Scenie na Woli stanowi udaną próbę zbliżenia się do świata inaczej widzianego, inaczej odczuwanego, a wartego poznania. Christopher z zespołem Aspergera (odmianą autyzmu) podejmuje działania przekraczające wyobrażalny wcześniej horyzont. Podejrzewany o zabicie psa, sam usiłuje wyśledzić, kto zawinił. Po raz pierwszy samodzielnie opuszcza swoją ulicę i podejmuje ryzykowną wyprawę do Londynu. Staje się przy tym mimowolnym odkrywcą relacji rodzinnych, skrywanych przed nim tajemnic i namiętności, ale też odnajduje kod porozumienia z najbliższymi mu ludźmi.

Czy Michał Zadara znalazł sposób na polski dramat romantyczny? Czy jego inscenizacje odświeżają przedwcześnie odrzucaną tradycję polskiego teatru? – pyta Tomasz Miłkowski:
Od lat rocznica wybuchu powstania warszawskiego przebiega w atmosferze radosnego festynu i triumfu. Maluczko, a moralne zwycięstwo przedzierzgnie się w militarne.
Wesołe Kumoszki z Windsoru triumfowały
Niedojrzały następca tronu
W ostatnim tygodniu sierpnia warszawski plac Grzybowski i okolice będą tętnić życiem. Po raz dwunasty trwać będzie zaplanowany z rozmachem Festiwal Kultury Żydowskiej – Warszawa Singera.
Kilka tygodni temu Ryszard Bugaj zwierzył się w którymś z programów informacyjnych, że przysłuchiwał się spotkaniu zwolenników Pawła Kukiza. I odniósł nieodparte wrażenie, iż zebrani jeszcze nie wiedzą, że świat jest jest skomplikowany.
Jerzy Duda – Gracz, „Hamlet Polny” 
XIX Festiwal Szekspirowski zakończony. Czas podsumować to, co było mi dane….
XIX Festiwal Szekspirowski, dzień dziesiąty. Perceval, czyli wszystkie za i przeciw teatru artystyczno – eksperymentalnego.
Może to upał, ale powołanie przez prezydenta Komorowskiego ostatnim rzutem na taśmę przed zakończeniem kadencji Rady Dialogu Społecznego nie wywołało wielkiego wrażenia. To dobrze, że dialog się wznawia, ale jaki będzie, jak zwykle, zadecyduje praktyka.
XIX Festiwal Szekspirowski, dzień ósmy. Koncert urodzinowy, czyli zasadniczo komedia muzyczna z elementami etno w relacji rozbawionej do łez krytyczki.
Murzyn warszawski – po gdańsku – pisze Alina Kietrys:
Złotą rybkę poprosił, by zostawiła Mu jeszcze trochę czasu…
XIX Festiwal Szekspirowski, dzień siódmy. Co ma wspólnego dumny niepokorny gruziński Duch i Honor z chicagowską mafią czasów prohibicji? Absolutnie perfekcyjny „Juliusz Cezar” w reżyserii Roberta Sturui, przywieziony do Gdańska przez Shota Rustaveli Dramatic Theatre w relacji krytyka osłupiałego z zachwytu.
XIX Festiwal Szekspirowski, dzień piąty. O „Hamlecie” z londyńskiego The Flute Theatre przywiezionym, terapeutyczno – psychologicznym, wedle metody twórczej Kelly Hunter zrealizowanym, opowiada Anna Rzepa Wertmann:
Tego nie wiadomo. Gdyby było wiadomo, niepotrzebny byłby eksperyment. Tak więc dwoje wolontariuszy przez miesiąc, pod opieką lekarzy, ma zażywać antydepresanty, aby w ten eksperymentalny sposób potwierdzić ich oddziaływanie. W zasadzie są zdrowi, choć kto to wie na pewno, tak więc zażywane leki mogą wywołać niepożądane efekty. Ich nastrój może ulec gwałtownemu pogorszeniu albo przeciwnie: tak się poprawi, że będą zachowywać się euforycznie, nadaktywnie, nieprzewidywalnie. Wszystko, a ostrożniej: prawie wszystko, ma wyjaśnić badanie. Choć z pozoru bezpieczne, zawiera jednak element ryzyka. Doświadczyła tego na własnej skórze autorka sztuki Efekt, wystawianej właśnie w warszawskim Teatrze Studio (w reżyserii Agnieszki Glińskiej), Lucy Prebble. Aby zgłębić temat, zgłosiła się jako wolontariuszka, która w warunkach izolacji szpitalnej miała testować nowy lek. Wytrzymała tylko kilka dni. Sama izolacja szpitalna okazała się dla niej nie do zniesienia.
XIX Festiwal Szekspirowski, dzień trzeci. Niezwykłym „Hamletem” Martina Tuliniusa (wodewilowo-kabaretowo-skandynawsko-brytyjskim), wypatrzonym na scenie kopenhaskiego Republique Theater szczerze zachwyca się Anna Rzepa Wertmann.
XIX Festiwal Szekspirowski, dzień drugi. Nowe spojrzenie Pawła Miśkiewicza na „Króla Leara” z wątkiem Godot owym i cytatami, czyli „Kto wyciągnie kartę wisielca, kto błazna?”, kontestuje i komentuje Anna Rzepa Wertmann: