Artysta czy menadżer
Kto powinien stać na czele instytucji artystycznej?Artysta czy menadżer? Po naradzie w ZASP-ie zastanawia się Tomasz Miłkowski:
To pytanie, jak powracająca melodyjka powraca w dyskusjach środowiskowych, zwłaszcza wśród ludzi teatru. Nie wiadomo bowiem – nie ma tu ustalonych jednolitych kryteriów i nawet nie wiadomo, czy takie być powinny – kto jest pożądanym zwycięzcą rozpisywanych konkursów na dyrektora teatru: artysta czy menadżer? Reżyser czy geolog, choreograf czy inżynier? Pytania można mnożyć, ale nie rzecz w takich czy innych zgrabnych figurach stylistycznych, ale o namysł, kto jest gwarantem poziomu artystycznego teatru. Wiadomo, że każdy mówiąc o Teatrze Narodowym w Warszawie nie wskaże dyrektora-menadżera Krzysztofa Torończyka, ale Jana Englerta jako lidera tej sceny. Już nieco inaczej będzie i bardziej zawile w przypadku Teatru Polskiego im. Arnolda Szyfmana, w którym funkcję dyrektora pełni artysta, Andrzej Seweryn [na zdj.]. Mimo to dyrektor pracuje z pomocą dwóch zastępców, jednego d.s. artystycznych (jest nim Jarosław Gajewski) i drugiego d.s. administracyjnych. W tym przypadku mamy więc do czynienia z duumwiratem kierownictwa artystycznego.




Grażyna Korzeniowska o spektaklu ONE SAME w Teatrze Żydowskim: 



Stenogram to zapis krótki, natychmiastowy i zwięzły, pozbawiony odautorskiego komentarza. Wymaga posługiwania się kodem, znajomości symboli i znaków. Odczytanie fachowo sporządzonego stenogramu polega na prostej transkrypcji znaków, na przełożeniu ich na system liter. Najstarsze stenogramy wywodzą się z pisma obrazkowego. Dokumentacja spotkań z Absolutem, niegdyś spisywana pismem runicznym, klinowym, hieroglificznym – obecnie wymaga już tylko pewnej ręki grafika i chłodnego spojrzenia konceptualisty. Atmosfera spotkań poufna. Miejsce sporządzania zapisów – nieznane. Czas – do wiadomości piszącego. Reszta – celowo utajniona, domyślna.
Któregoś dnia oślepniesz. Jak ja. Będziesz siedział gdzieś, punkcik zagubiony w pustce, w ciemności, na zawsze. Jak ja. Któregoś dnia powiesz sobie „Zmęczony jestem, usiądę”, i siądziesz. A potem powiesz sobie „Głodny jestem, wstanę i zrobię sobie coś do zjedzenia”. Ale nie wstaniesz. Powiesz sobie „Nie powinienem był siadać, ale skoro już siadłem, posiedzę jeszcze trochę, później wstanę i zrobię sobie coś do zjedzenia”. Popatrzysz chwilę na ścianę, a potem powiesz sobie „Zamknę oczy, może prześpię się trochę, będę się po tym czuł lepiej” i zamkniesz je. A kiedy je otworzysz, ściany już nie będzie. Znajdziesz się w nieskończonej pustce, której nie wypełniliby wszyscy wskrzeszeni zmarli wszelkich czasów, i będziesz w niej jak ziarnko piasku pośród stepu.

Jak co roku, na przełomie października i listopada, odbyły się – już po raz 22 – Międzynarodowe Spotkania Sztuki Akcji Rozdroże 2015, których organizatorem jest Fundacja Sztuka i Współczesność oraz CSW Zamek Ujazdowski.
„(…) blada i w loków ozdobna ametyst,
„(…)lecz do Boga każdy kiedyś zdąży w gości… (..-)”
Tomasz Miłkowski na jubileusz Teatru Narodowego:
Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego wydało w serii Studia o kulturze książkę Teatr historii lokalnych w Europie Środkowej pod redakcją Ewy Wąchockiej, Doroty Fox oraz Anety Głowackiej.
Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego wydało książkę Teresy Wilk – Obecność sztuki teatralnej w codzienności życia społecznego, w której autorka omawia nowe obszary zainteresowań pedagogiki społecznej.
VII Festiwal Era Schaeffera miał rozmach iście światowy. Nim przejdziemy do omówienia wydarzenia, spieszymy powiedzieć, że… Bogusław Schaeffer (rocznik`29) jest kompozytorem, dramaturgiem, muzykologiem, grafikiem i pedagogiem. Szerszej publiczności znany jako autor dramatów, czy lepiej byłoby powiedzieć zdarzeń scenicznych, takich np. jak „Kwartet dla czterech aktorów”, który wielokrotnie w teatrze realizował Mikołaj Grabowski, „Zorza”„Scenariusz dla trzech aktorów”, „Kaczo”, „Tutam”, czy „Audiencje (I-V). Sam Schaeffer był nie tylko ich autorem i kompozytorem muzyki, ale również podejmował się roli reżysera (m.in. „Audiencja” I, IV, Teatr Mniejszy Kraków).