Przejdź do treści

Yorick


Przegląd Teatralny i Literacki
ISSN 2080-9980

Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Artysta czy menadżer

Kto powinien stać na czele instytucji artystycznej?Artysta czy menadżer? Po naradzie w ZASP-ie zastanawia się Tomasz  Miłkowski:

To pytanie, jak powracająca melodyjka powraca w dyskusjach środowiskowych, zwłaszcza wśród ludzi teatru. Nie wiadomo bowiem – nie ma tu ustalonych jednolitych kryteriów i nawet nie wiadomo, czy takie być powinny – kto jest pożądanym zwycięzcą rozpisywanych konkursów na dyrektora teatru: artysta czy menadżer? Reżyser czy geolog, choreograf czy inżynier? Pytania można mnożyć, ale nie rzecz w takich czy innych zgrabnych figurach stylistycznych, ale o namysł, kto jest gwarantem poziomu artystycznego teatru. Wiadomo, że każdy mówiąc o Teatrze Narodowym w Warszawie nie wskaże dyrektora-menadżera Krzysztofa Torończyka, ale Jana Englerta jako lidera tej sceny. Już nieco inaczej będzie i bardziej zawile w przypadku Teatru Polskiego im. Arnolda Szyfmana, w którym funkcję dyrektora pełni artysta, Andrzej Seweryn [na zdj.]. Mimo to dyrektor pracuje z pomocą dwóch zastępców, jednego d.s. artystycznych (jest nim Jarosław Gajewski) i drugiego d.s. administracyjnych. W tym przypadku mamy więc do czynienia z duumwiratem kierownictwa artystycznego.

Dowiedz się więcej »Artysta czy menadżer

Kordian przymierza kostiumy

Prawie wszystkie realizacje „Kordiana” kończyły się nie najlepiej dla ich twórców. Jak da sobie radę Jan Englert? – pisze Tomasz Miłkowski w Przeglądzie. Odpowiedź na to pytanie już znamy: Poradził sobie wyśmienicie, zarówno inscenizator jak i cały zespół Teatru Narodowego:

„Kordian” Juliusza Słowackiego chodzi za Janem Englertem od dawna. Wprawdzie Kordiana Englert nigdy nie zagrał, ale w „Kordianie” występował. Przed niemal 40 laty grał Mefista w inscenizacji Erwina Axera. Postać, upleciona z kilku innych (Doktora, Chmury, Diabła, Adiutanta), przykuwała uwagę demonizmem, przewrotnością, mocą wpływania na ludzkie losy. W zgodnej opinii recenzentów tą rolą Englert przyćmił resztę obsady. W telewizyjnym widowisku na podstawie „Kordiana”, które podpisał jako reżyser (1994), zagrał Cara. Dwuczęściowy spektakl budził podziw rozmachem, ale recenzenci marudzili, że przy okazji zagmatwał sensy dramatu. Podobne opinie dominowały po wcześniejszej premierze „Kordiana” w reżyserii Englerta w stołecznym Teatrze Polskim (1987). Dowiedz się więcej »Kordian przymierza kostiumy

WSTYD

Groteskowy układ zdarzeń. Absurdalne aż do granic paradoksu zwroty akcji. Danse Macabre szczerzących zęby sądowych werdyktów…

Proszę państwa, tu nie chodzi o żaden postmodernistyczny scenariusz. Rzecz tyczy być albo nie być stołecznego Teatru Kamienica. A że wciąż krąży plotka o eksmisji, stąd i moje pytania. Kto wywołał cały spór? Dlaczego? Cui bono?

Z jednej strony konfliktu znaleźli się artyści – zapaleńcy: Justyna Sieńczyłło, Emilian Kamiński oraz rzutki zespół aktorsko-administracyjno-techniczny. Za nimi siedem lat budowy sceny, ściśle mówiąc trzech scen we wnętrzach kamienicy – Aleja Solidarności 93. Pęczniały koszty. Malały środki. Rosły kredyty. Wreszcie powstał teatr, któremu już strzyka kolejna siódemka.

Dowiedz się więcej »WSTYD

Siła jest kobietą

Grażyna Korzeniowska o spektaklu ONE SAME w Teatrze Żydowskim:

Pola Nireńska mogłaby do nich dołączyć, pomyślałam po przeczytaniu artykułu o niej… Była odważna, niezależna, oddana swojej pasji. Musiała wiele zwalczyć, by odnieść sukces… Tak jak dziewczyny z przedstawienia „One same”, które obejrzałam poprzedniego wieczora w Teatrze Żydowskim w Warszawie.

Spektakl wymyśliła i wyreżyserowała Karolina Kirsz. Wyobraziła sobie, jak wyglądałoby spotkanie kobiet, które za życia nigdy się nie zetknęły. A łączyło je wiele…

Na niedużą przestrzeń Sceny na Piętrze reżyserka zaprosiła Helenę Rubinstein, Irenę Krzywicką, Stephanie von Hohenlohe, Annę Held i Sophie Tucker.

Dowiedz się więcej »Siła jest kobietą

LILKA i jej tajemnice

Już kilka lat temu Joanna Żółkowska [na zdj.] wpadła na pomysł, aby przybliżyć osobowość poetki, Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, zwanej przez najbliższych Lilką. Jej wiersze nie zostały zapomniane nigdy, ale nowego impulsu, aby zainteresować się losami poetki dostarczył jej niedawno wydany tom wspomnień, WOJNĘ SZATAN SPŁODZIŁ. ZAPISKI 1939-1945 w opracowaniu Rafała Podrazy.

Pierwszy szkic do spektaklu LILKA, CUD MIŁOŚCI zobaczyliśmy rok temu na scenie kameralnej Teatru Polskiego w Warszawie. Teraz odbyła się premiera, najpierw w Nowym Sączu, patronie przedsięwzięcia, a kilka dni temu (23 listopada) w Warszawie, na tej samej samej scenie Teatru Polskiego.

Dowiedz się więcej »LILKA i jej tajemnice

FASCYNUJĄCE „FASCYNACJE” ADAMA KILIANA

Teatr „Lalka” w Warszawie, od wielu lat pozostający pod pracowitą i sumienną dyrekcją Joanny Rogackiej i Jana Woronko (z Adamem Kilianem jako konsultantem plastycznym) wydał z okazji Jubileuszu Adama Kiliana (i z okazji 70 rocznicy założenia Teatru) książkę poświęcone sztuce tego Artysty. Zatytułowano ją „Fascynacje Adama Kiliana – album”.

Album otwiera 10 przykazań Adama Kiliana (na obwolucie) oraz dwa portrety Artysty z lalkami. Całostronnicowe zdjęcie charakterystyczne dla zajęć Adama Kiliana – czy to z lalkami, czy na planie teatralnym, czy w ciekawych pejzażach – otwiera także każdy nowy rozdział albumu. Taką świetną zasadę, przyjęły Autorki albumu: Aleksandra Rembowska i Joanna Rogacka.

Dowiedz się więcej »FASCYNUJĄCE „FASCYNACJE” ADAMA KILIANA

Jak ten czas boli

W przypadku autora Mary Stuart łatwiej byłoby wskazać rejony sztuki, których nie uprawiał niż definiować Jego własną przestrzeń artystyczną.

Wolfgang Hildesheimer. Niemiec z urodzenia. Palestyński emigrant z rodzinno – politycznych uwarunkowań. Obywatel Europy z wyboru. Szwajcarski rezydent z potrzeby serca. Niezwykłą osobowość. Człowiek wielu pasji i talentów. Projektant wnętrz, malarz, grafik, scenograf, tłumacz, dramatopisarz, prozaik, eseista. A jakby tego było mało, podczas drugiej wojny światowej oficer brytyjskiego wywiadu.

Dowiedz się więcej »Jak ten czas boli

Afera Schillera

Wokół książki „Faktomontaże Leona Schillera” pod redakcją Anny Kuligowskiej-Korzeniewskiej i po premierze „Krzyczcie Chiny” w Teatrze Powszechny” refleksje snuje Tomasz Miłkowski:

Pani Aleksandra Piłsudska była niezadowolona. Minister Pracy Aleksander Prystor jeszcze bardziej. Nazajutrz teatrzyk wystawiający w podziemiach Pałacu Rządowego w Poznaniu spektakl wg scenariusza Aleksandra Wata „Polityka społeczna R.P.” w reżyserii Leona Schillera minister nakazał zamknąć.

Na próżno Andrzej Strug, autor „Dziejów jednego pocisku”, szukał miejsca, gdzie spektakl jest pokazywany. Dowiedział się tylko, że już nie grają. Teatrzyk zwinięto po cichu.

Dowiedz się więcej »Afera Schillera

Ściśle tajne. Stenogramy z osobistych spotkań z Absolutem.

Stenogram to zapis krótki, natychmiastowy i zwięzły, pozbawiony odautorskiego komentarza. Wymaga posługiwania się kodem, znajomości symboli i znaków. Odczytanie fachowo sporządzonego stenogramu polega na prostej transkrypcji znaków, na przełożeniu ich na system liter. Najstarsze stenogramy wywodzą się z pisma obrazkowego. Dokumentacja spotkań z Absolutem, niegdyś spisywana pismem runicznym, klinowym, hieroglificznym – obecnie wymaga już tylko pewnej ręki grafika i chłodnego spojrzenia konceptualisty. Atmosfera spotkań poufna. Miejsce sporządzania zapisów – nieznane. Czas – do wiadomości piszącego. Reszta – celowo utajniona, domyślna.

Dowiedz się więcej »Ściśle tajne. Stenogramy z osobistych spotkań z Absolutem.

Komu to dzisiaj potrzebne?

Któregoś dnia oślepniesz. Jak ja. Będziesz siedział gdzieś, punkcik zagubiony w pustce, w ciemności, na zawsze. Jak ja. Któregoś dnia powiesz sobie „Zmęczony jestem, usiądę”, i siądziesz. A potem powiesz sobie „Głodny jestem, wstanę i zrobię sobie coś do zjedzenia”. Ale nie wstaniesz. Powiesz sobie „Nie powinienem był siadać, ale skoro już siadłem, posiedzę jeszcze trochę, później wstanę i zrobię sobie coś do zjedzenia”. Popatrzysz chwilę na ścianę, a potem powiesz sobie „Zamknę oczy, może prześpię się trochę, będę się po tym czuł lepiej” i zamkniesz je. A kiedy je otworzysz, ściany już nie będzie. Znajdziesz się w nieskończonej pustce, której nie wypełniliby wszyscy wskrzeszeni zmarli wszelkich czasów, i będziesz w niej jak ziarnko piasku pośród stepu.

S. Beckett, „Końcówka”

Komu to dzisiaj potrzebne?

 

Kiedy przemierza się ten świat, nie sposób uciec od refleksji. Czasami te refleksje łowią autorzy i próbują na nie odpowiedzieć. Czasami sam czytelnik musi się z nimi zmierzyć, czyli – musi zacząć myśleć. Bez myślenia, refleksji, zadumy, otwarcia się na to, co nie zawsze proste i oczywiste, książka pozostanie jedynie niezrozumiałym, filozoficzno-literackim bełkotem. Jeśli jednak czytelnik odważy się wejść w ten świat, zabrać głos w rozmowie, okaże się, że to oczyszczająca i wzruszająca lektura, która pozostawia po sobie ślad piękna i prawdziwej sztuki, nie twórczości przez wielkie tfu.

Dowiedz się więcej »Komu to dzisiaj potrzebne?

O daj mi zupy

„Na czworakach” Tadeusza Różewicza w reż. Jerzego Stuhra w Teatrze Polonia w Warszawie. Pisze Tomasz Miłkowski w Dzienniku Trybuna:

Kiedy odsłania się kurtyna, Laurenty bawi się kolejką elektryczną jak dziecko. Kolejka ochoczo toczy się po czynach, pogwizduje, słychać jak para jej bucha z brzucha.

W pewnym momencie kolejka staje, Laurenty daremnie próbuje ją uruchomić, a wreszcie rozżalony krzyczy: „Zepsuła się! Zepsuła się!”. Po czym starannie rozkłada kolejkę i chowa do szuflady stojącego w centrum sceny ogromnego biurka, pod którym tłoczą się opasłe tomy kolorowych książek. W sztuce Tadeusza Różewicza „Na czworakach” zirytowany Laurenty podnosi jednym ruchem kolejkę wraz z szynami i ciska do kosza. Stuhr jest bardziej zapobiegliwy i liczy, że kolejkę będzie można naprawić. Ale czy tylko kolejkę?

Dowiedz się więcej »O daj mi zupy

Butoh – kontynuacja

W listopadzie polscy teatromani i miłośnicy tańca mieli szczególną ucztę. Do Krakowa, Warszawy i Poznania przyjechał znakomity tancerz butoh – Yoshito Ohno, syn Kazuo Ohno (1906-2010), jednego z twórców tego stylu.

Czym jest butoh? To nie tyle rodzaj tańca, określony sposób poruszania się, ile filozofia, jaka leży u jego podstaw i stan umysłu. Jego istotą jest poznanie wartości życia i tajemnicy śmierci. Nie chodzi w nim o opowiadanie jakiejś fabuły, ale o znalezienie relacji ze światem, o przekaz emocji.

Dowiedz się więcej »Butoh – kontynuacja

Rozdroże, czyli o interdyscyplinarności w sztuce

Jak co roku, na przełomie października i listopada, odbyły się – już po raz 22 – Międzynarodowe Spotkania Sztuki Akcji Rozdroże 2015, których organizatorem jest Fundacja Sztuka i Współczesność oraz CSW Zamek Ujazdowski.
I jak co roku, twórca programu tego festiwalu Janusz Marek udowadnia, iż nie wszystko jeszcze w sztuce wymyślono, a nowe pokolenia odkrywają coraz to inne przestrzenie wypowiedzi artystycznej: ideowej i formalnej.

W tym roku pogranicze teatru, tańca i sztuk wizualnych pokazywały zespoły polskie i brytyjskie, począwszy od mającego światową już renomę Company Wayne McGregor z Londynu (taniec), poprzez Teatr Stan’s Cafe z Birmingham (performance), Scenę Plastyczną KUL Leszka Mądzika (sztuki wizualne), aż po Warszawski Teatr Tańca (performance) Aleksandry Dziurosz.

Spektakle odbywały się na różnych warszawskich scenach z racji warunków technicznych, jakich wymagał każdy z nich, toteż zespół McGregora wystąpił na scenie Teatru Wielkiego-Opery Narodowej, Stan’s Cafe – w Stodole, a Scena Plastyczna KUL oraz Warszawski Teatr Tańca – w Zamku Ujazdowskim. Program występów obudowany został prelekcjami dotyczącymi twórców spektakli oraz spotkaniami artystów z publicznością. Dowiedz się więcej »Rozdroże, czyli o interdyscyplinarności w sztuce

LILKA – CUD MIŁOŚCI

„(…) blada i w loków ozdobna ametyst,

Śpiewała ku Plejadom , o miłości tylko…

„Jak śmiałaś pisać o różach

Gdy historia płonęła jak bór w letnim skwarze? (…)

Poetka (…)

Loki rozwiawszy fiołkowe,

Nad wodą stoi……

„Safo, co chcesz uczynić?”

– „Chcę morze zarzucić na głowę,

By nikt nie dojrzał łez moich…” („Róże dla Safony”)

Premiera przedstawienia „LILKA – CUD MIŁOŚCI” o Marii Pawlikowskiej- Jasnorzewskiej, wybitnej polskiej poetce pierwszej połowy XX wieku, odbędzie się 23 listopada 2015 roku (poniedziałek) o godz. 17, 30 i 19.30 na Małej Scenie Teatru Polskiego w Warszawie.

Dowiedz się więcej »LILKA – CUD MIŁOŚCI

NAJUKOCHAŃSZA ULICZNICA – premiera monodramu Jarosława Górala

(…)lecz do Boga każdy kiedyś zdąży w gości… (..-)”

Jarosław Góral jako Samuel Dombrowski – adwokat tych, którzy ludzkim głosem nie są w stanie przeciwstawić się i zaprotestować cierpieniu.

Był ze wszech miar niezwykłym człowiekiem. Żydem, który mimo przejścia przez bramę z napisem „Arbeit macht frei” i utraty tamże wiary, pozostał Człowiekiem. Mimo gehenny Shoah współdziałał na rzecz porozumienia Polaków, Niemców i Żydów. Nade wszystko jednak od zawsze miłością bezwarunkową kochał zwierzęta.

Rodowity Kielczanin (rocznik 1922), przed wojną przeprowadził się do Łodzi. Kształcony w polskich szkołach (w którejś żydowskiej rabbi stracił do niego i jego niezwykłej inteligencji i ciekawości świata cierpliwość, a on szacunek do rabina!), miał polskich i żydowskich kolegów. Potem stało się Piekło…

Dowiedz się więcej »NAJUKOCHAŃSZA ULICZNICA – premiera monodramu Jarosława Górala

Rzecz o wolności

Jakim zniewoleniem może być pochodzenie, przynależność do określonej grupy społecznej, zwłaszcza gdy jest się jednostką niezwykłą, wychodzącą poza schematy nie tylko tej grupy, lecz w ogóle poza wszelkie ramy? Karolina Kirsz postanowiła opowiedzieć o tym w spektaklu „One same” ustami pięciu kobiet – silnych, radykalnych, skandalistek, Żydówek. Kobiet nieprzeciętnych, które mogły się spotkać wyłącznie w teatrze. Dowiedz się więcej »Rzecz o wolności

25 lat nie jak 250, ale…

Tomasz Miłkowski na jubileusz Teatru Narodowego:

Z hukiem i paradą obchodzi w tym roku swój jubileusz Teatr Narodowy, ten pisany z dużej i ten pisany z małej litery – teatr narodowy, czyli publiczny teatr grany po polsku. Bagatela, 250 lat, jest się czym chwalić.

Zapraszam więc na małą wycieczkę w przeszłość, nie tak może odległą, bo tylko 25 lat wstecz. Wtedy na nowo, w zmieniających się okolicznościach społecznych upadał i rodził się teatr narodowy w stolicy, podnieconej rokiem wielkiej przemiany – był to czas, kiedy wszystko stawało się jak od początku.

Skala zwycięstwa wyborczego 4 czerwca 1989 roku zaskoczyła wszystkich, nawet aktorów, którzy stanęli po stronie rodzącej się demokracji. Joanna Szczepkowska ogłosiła w telewizji koniec ery komunizmu, aktorzy zaś włączyli się w rozmaite formy poparcia nowej władzy. Nastrojowi radości, poczuciu wolności, ostatecznego zniesienia cenzury (bo jej dolegliwość w ostatnich latach wyraźnie malała) towarzyszył niepokój o przyszłość i pytania, jak urządzić teatralne gospodarstwo w nowych czasach.

Dowiedz się więcej »25 lat nie jak 250, ale…

Teatr historii lokalnych

Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego wydało w serii Studia o kulturze książkę Teatr historii lokalnych w Europie Środkowej pod redakcją Ewy Wąchockiej, Doroty Fox oraz Anety Głowackiej.

Książka jest owocem międzynarodowej konferencji naukowej zorganizowanej w 2014 r. przez Zakład Teatru i Dramatu Instytutu Nauk o Kulturze i Studiów Interdyscyplinarnych Uniwersytetu Śląskiego.

W tej rozmowie o współczesnym teatrze, który zajmuje się lokalnością, poruszano zagadnienia związane z teatrem jako formą manifestowania zarówno kultury mniejszości, jak i tożsamości miejsca – w opozycji do mechanizmów globalizacji, a także z budowaniem przez teatr utraconej tożsamości grupy, czy o polityce pamięci i zaangażowaniu teatru w działalność terapeutyczną.

Dowiedz się więcej »Teatr historii lokalnych

Społeczna rola teatru

Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego wydało książkę Teresy Wilk – Obecność sztuki teatralnej w codzienności życia społecznego, w której autorka omawia nowe obszary zainteresowań pedagogiki społecznej.

Zagadnienia obecności sztuki teatralnej w codziennym życiu człowieka nie należą do powszechnie poddawanych analizom naukowo-badawczym – pisze Teresa Wilk. Wynika to prawdopodobnie z dość powszechnego przekonania, że kultura, sztuka, nauka i pedagogika społeczna są na tyle odrębne, że ich współdziałanie wydaje się nie w pełni zasadne. Tymczasem historia sztuki, a zwłaszcza sztuki teatralnej zaświadcza, że jej istota, byt, mają swe umocowanie w realiach społecznych: prezentując życie poszczególnych jednostek, rodzin, społeczności – nawet jeśli nie w pełni realistycznie – ukazuje zmagania, pragnienia, a także wartości i przywary człowieka, który nieustannie dąży do spełnienia, ładu i stabilizacji.

Dowiedz się więcej »Społeczna rola teatru

Mistrz Schaeffer ma rację

VII Festiwal Era Schaeffera miał rozmach iście światowy. Nim przejdziemy do omówienia wydarzenia, spieszymy powiedzieć, że… Bogusław Schaeffer (rocznik`29) jest kompozytorem, dramaturgiem, muzykologiem, grafikiem i pedagogiem. Szerszej publiczności znany jako autor dramatów, czy lepiej byłoby powiedzieć zdarzeń scenicznych, takich np. jak „Kwartet dla czterech aktorów”, który wielokrotnie w teatrze realizował Mikołaj Grabowski, „Zorza”„Scenariusz dla trzech aktorów”, „Kaczo”, „Tutam”, czy „Audiencje (I-V). Sam Schaeffer był nie tylko ich autorem i kompozytorem muzyki, ale również podejmował się roli reżysera (m.in. „Audiencja” I, IV, Teatr Mniejszy Kraków).

Dowiedz się więcej »Mistrz Schaeffer ma rację

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.