Przejdź do treści

Yorick


Przegląd Teatralny i Literacki
ISSN 2080-9980

Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Czytam, bo muszę

„Czy tata czyta cytaty Tacyta”, taka nieco karkołomna wyliczanka modna była za moich szkolnych czasów. Trudno się było wyjęzyczyć, łatwo się było przejęzyczyć. I choć wyliczanka zabawna, to jak się zastanowić, bardzo pouczająca, niczym przysłowie, które jak wiadomo mądrością narodu jest. Po pierwsze, wyliczanka stawia pytanie, czy tata czyta, a zatem, w podtekście, sugeruje, że byłoby nieźle, gdyby czytał, Co więcej, pyta, co mianowicie tata czyta, a więc interesuje się nie tylko ilością, ale i jakością.

Dowiedz się więcej »Czytam, bo muszę

Egzekutor

O kolejnym etapie dewastowania PIW-u przez właściciela (Skarb Państwa) pisze na lamach Dziennika Trybuna TOMASZ MIŁKOWSKI:

Pisałem kilka tygodni temu o ostatnim akcie walki o uratowanie Państwowego Instytutu Wydawniczego. Zawziętość Ministerstwa Skarbu w dziele wyrwania PIW z korzeniami ze zdrowej gleby polskiej gospodarki, przy cichej aprobacie Ministerstwa Kultury, nie wydawała mi się czymś niezwykłym. Dla liberalnych doktrynerów samo istnienie wydawnictwa państwowego, a tym bardziej wydawnictwa, które zaczyna sobie radzić (mimo że postawiono je w stan likwidacji), stanowiło wyzwanie nie do wytrzymania. Tak więc nie wytrzymali i przysłali nowego likwidatora.

Żeby było bardziej widowiskowo (?) przejęcie majątku PIW miało miejsce pod nieobecność dotychczasowego likwidatora, a poprzednio wieloletniego dyrektora PIW, Rafała Skąpskiego, który (podobno) nie poinformował zwierzchności, że jest na urlopie. Takie dziecinne tłumaczenie byłoby do przyjęcia w kraju, w którym nie ma telefonów ani innych metod komunikacji – nic nie tłumaczy Ministerstwa Skarbu przed zarzutem wywołania gorszących scen (stemplowanie gabinetu, atmosfera wrogiego przejęcia jak z filmu gangsterskiego).

Dowiedz się więcej »Egzekutor

Tak pięknie państwo grali

Z Grażyną Barszczewską rozmawia Tomasz Miłkowski

Zagrała Pani wedle oficjalnej strony internetowej 150 ról w teatrze i filmie, ale mowa o rolach ważniejszych, a z tymi mniej ważnymi będzie grubo ponad 200. Jak jednak liczyć jedne z najnowszych Pani ról w „Królowej Śniegu” na deskach macierzystego Teatru Polskiego w Warszawie. Gra Pani w tej pełnej urody baśni aż cztery bardzo różniące się postacie. Jedna to rola czy cztery?

Nie przywiązuję wielkiej wagi do buchalterii, ale raczej cztery. Zabawa jest przednia, te wszystkie błyskawiczne zmiany kostiumów, charakteryzacji, postaci. Wszystko to dzieje się w pięknej oprawie scenograficznej, muzycznej, i bardzo dobrze się sprzedaje, podoba się dzieciakom, ale i dorosłym, bo to przecież niegłupia baśń.

Dzieci wciągają się w akcję, czasem wkraczają na scenę.

Dowiedz się więcej »Tak pięknie państwo grali

O ZBYSZKU CYBULSKIM w Remizie

16 lipca o godz. 19.00 w Helu, podczas Festiwalu TEATR W REMIZIE, zapraszamy na spotkanie poświęcone ZBYSZKOWI CYBULSKIEMU, drugą z cyklu Rozmów o Polskich Aktorach podczas tegorocznej edycji festiwalu.

Musiał się zmagać z własną legendą. Kiedy tak sugestywnie zagrał Maćka Chełmickiego w filmie Andrzeja Wajdy „Popiół i diament” (1958), widzowie oczekiwali, że w kolejnych filmach znowu pojawi się Maciek, a recenzenci, przeciwnie, domagali się, żeby się nie powtarzał, żeby uciekł od swego sukcesu. Jak widać, spełnienie tych oczekiwań nie było możliwe, choć wszyscy czekali na dokonania wybitne, a na wybitne nie zawsze starczało materiału – propozycje, jakie otrzymywał często nie dorównywały jego możliwościom.

Dowiedz się więcej »O ZBYSZKU CYBULSKIM w Remizie

WSZYSTKO JEST MOŻLIWE

Z Martą Król, aktorką Teatru Dramatycznego, rozmawia Grażyna Korzeniowska:

Spotykamy się w przerwie próby sztuki „Dziwny przypadek psa nocną porą” Simona Stephensa. Premiera niemal za chwilę, 10 lipca, otworzy zarazem Letni Przegląd Teatru Dramatycznego.

W dramacie Stephensa Marta Król gra Judy, matkę głównego bohatera. Opowiada nam o tej roli, a także o swojej filozofii sztuki, teatru, artystycznych poszukiwań. Niniejszy zapis jest pierwszą częścią długiej i interesującej rozmowy.

 

Gratuluję wyróżnienia na tegorocznym festiwalu „Dwa Teatry” za rolę w spektaklu „Walizka” autorstwa Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk, w reżyserii Wawrzyńca Kostrzewskiego…

– Bardzo dziękuję…

Dowiedz się więcej »WSZYSTKO JEST MOŻLIWE

Nic się nie stało?

O spektaklu NIC SIĘ NIE STAŁO w warszawskim Ateneum w „Dzienniku Trybuna” pisze Tomasz Miłkowski:

To ja postawiłem znak zapytania, autor zatytułował swój utwór w trybie oznajmującym. Oczywiście ironicznie, bo stało się. W wyniku działania bezdusznego systemu prawnego życie pewnej rodziny zostało pogruchotane. Być może bezpowrotnie.

Mowa o sztuce wystawionej na Scenie 61 warszawskiego teatru Ateneum (prapremiera, reż. Barbara Wiśniewska) „Nic się nie stało” Wacława Holewińskiego. Autor jest z wykształcenia prawnikiem, jak sam o sobie pisze „niedoszłym prokuratorem”, a w latach 1977-1989 „podziemnym wydawcą i działaczem opozycji demokratycznej”. Trudno więc podejrzewać go o lewicowe ciągoty, a jednak jego utwór stawia pod znakiem zapytania system, do którego powstania się przysłużył. Trzeba mieć wiele odwagi wewnętrznej, aby spojrzeć faktom w oczy, tak jak to to czyni autor, niedoszły prokurator. Wprawdzie utwór Holewińskiego nie stawia diagnoz ogólniejszych, ale przedstawia konkretną sprawę jednostkową, nie suflując jakiegoś pożądanego idealnego rozwiązania. Ale z teatrem już tak jest, że sprawy drobne ogromnieją, jednostkowe stają się zbiorowe i to, co miało być zaledwie przykładem, staje się dowodem na panujący mechanizm. A ten mechanizm, opisywany przez autora nie jest krzepiący, bo na dobrą sprawę każdy może paść ofiarą systemu prawnego, nieledwie bezwiednie, przez drobne zaniechanie, pomyłkę, niedopatrzenie albo przeciwnie, nadgorliwość. Sprawa bowiem, o której Holewiński opowiada wydarzyła się naprawdę.

Dowiedz się więcej »Nic się nie stało?

ŚWIAT „ŚWIADOMOŚCI” I „NIEŚWIADOMOŚCI” HENRYKA

„Spektakl nie jest (…) tylko widzeniem, ani tylko słyszeniem, czy

jakimkolwiek wyłącznie doznawaniem, lecz jest sztuką czy pracą

penetrowania tego, co w języku religijnym określa się mianem

sekretu, tajemnicy czy misterium”. [Kazimierz Piotrowski

„Spektakularne ucieczki ze spektaklu (scientia ludorum dzisiaj)” ].

ŚWIAT „ŚWIADOMOŚCI” I „NIEŚWIADOMOŚCI” HENRYKA

(Polaka , żołnierza II wojny walczącego w północnej Francji, co w „Ślubie” Witolda Gombrowicza w Teatrze „Baj Pomorski” w Toruniu jedyny żywy na scenie widzi we śnie – rodzinny dom, rodziców pozostawionych w Małoszycach, przyjaciół, bliskich).

Witold Gombrowicz miał 19 lat (ur. 1904, zm. 1969), gdy w 1923 roku wydano w Polsce książkę „O marzeniu sennym” austriackiego neurologa i psychiatry, twórcy psychoanalizy Sigmunda Freuda (1856-1939). Badania Freuda wkroczyły wówczas w trzeci etap rozwoju jego teorii, bo po 1920 roku Freud zaczął rozszerzać i uogólniać swoją doktrynę o filozoficzno-socjologiczne koncepcje rozwoju człowieka i kultury. (Wcześniej były dwa etapy: pierwszy do ok. 1900, gdy freudyzm był głównie teorią powstawania zaburzeń psychicznych, ich diagnozy i leczenia; i drugi etap do ok. 1920 roku, gdy freudyzm wykroczył poza granice psychiatrii i stawał się ogólną teorią funkcjonowania psychiki ludzkiej – nie tylko w sferze indywidualnej, ale także w szeroko pojętej sferze socjologicznej – społecznej i politycznej).

Dowiedz się więcej »ŚWIAT „ŚWIADOMOŚCI” I „NIEŚWIADOMOŚCI” HENRYKA

Edward II – i miejmy nadzieję, że ostatni

O EDWARDZIE II w Starym Teatrze pisze Ewelina Drela:

Spektakl miał dwa plusy – był krótki i grany bez przerwy. Mimo to część widzów zdecydowała się opuścić salę w trakcie. W końcu ileż można czekać, żeby coś zaczęło się dziać? Gdyby, nie daj Boże, reżyser zdecydował się na przerwę, nie jestem pewna, czy jakiś śmiałek zdecydowałby się pozostać. Dowiedz się więcej »Edward II – i miejmy nadzieję, że ostatni

Opowieść o bezkarności

O spektaklu NIC SIĘ NIE STAŁO w teatrze Ateneum pisze Grażyna Korzeniowska:

Historia opowiadana w dramacie Wacława Holewińskiego „Nic się nie stało” rozgrywa się tu i teraz, w dzisiejszej Polsce po ustrojowej transformacji, w kraju, o którym zadowoleni politycy lubią mówić, że jest państwem prawa!

Max i Magda mieszkają w małym mieście. Są zwykłymi ludźmi. Ona – księgowa, on – mechanik samochodowy, chociaż po studiach politechnicznych ze specjalizacją informatyczną. Zuza, ich córka, ma 11 lat.

Dowiedz się więcej »Opowieść o bezkarności

„Mamma Mia”

O musicalu w Teatrze Roma pisze debiutujący w „Yoricku” Janusz Szydelski:

Matko jedyna! Działo się w teatrze Roma. Kobiety, wino, taniec, śpiew, a to wszystko jedną nogą w Grecji. Dla aktorów był to po prostu kolejny dzień pracy. Dla widzów – niezwykłe widowisko.

Musical „Mamma Mia” niezmiennie podbija serca milionów widzów na całym świecie. Premiera odbyła się 6 kwietnia 1999 w Prince Edward Theatre na londyńskim West Endzie. Spektakl stawał się coraz bardziej znany między innymi dzięki ekranizacji, która weszła do kin w 2008 roku. Niedawno (21 lutego 2015) spektakl zawędrował na polskie sceny.

Dowiedz się więcej »„Mamma Mia”

Karykatura muzeum?

O konflikcie wokół pomysłu warszawskiego ratusza, aby przyłączyć Muzeum Karykatury im. Eryka Lipińskiego do Muzeum Warszawy pisze w „DZIENNIKU TRYBUNA” Tomasz Miłkowski:

28 maja w warszawskim Muzeum Karykatury im. Eryka Lipińskiego odbyło się uroczyste otwarcie wystawy z cyklu Mistrzowie karykatury polskiej – „Żartowniś Lengrena. Zbigniew Lengren 1919-2003”. Patronat honorowy nad wystawą objęły ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego prof. Małgorzata Omilanowska i prezydent m.st. Warszawy Hanna Gronkiewicz-Walz. Tego samego dnia, jak na ironię, Rada Warszawy na wniosek Tomasza Thun-Janowskiego dyrektora Biura Kultury w urzędzie, którym kieruje prezydent Gronkiewicz-Walz, podjęła uchwałę o zamiarze połączenia Muzeum Karykatury z Muzeum Historycznym m. st. Warszawy.

Dowiedz się więcej »Karykatura muzeum?

Ślad

Tomasz Kowalski, laureat Nagrody Prezydenta m. Gdyni II edycji Konkursu im. Andrzeja Żurowskiego na recenzję teatralną dzieli się swymi uwagami o profesji krytyka:

Wydaje mi się, że w krytyce teatralnej bardzo istotna jest świadomość, że tekst – w przeciwieństwie do spektaklu, który z natury jest ulotny – zostaje jako trwały ślad po przedstawieniu. Dlatego też należy starać się ująć w opisie najistotniejsze elementy sfery wizualnej spektaklu (scenografia, światło itd.) oraz sposób gry aktorskiej.

Dowiedz się więcej »Ślad

Proste sprawy

Szymon Kazimierczak, laureat Nagrody Marszałka Województwa Pomorskiego II edycji Konkursu im. Andrzeja Żurowskiego na recenzję teatralną dzieli się swymi uwagami o profesji krytyka:

Poproszony przez Kapitułę Konkursu im. Andrzeja Żurowskiego o wypowiedź na temat mojego zawodu, czuję, że mam do powiedzenia niewiele nadto, co mądrzejsi ode mnie już kiedyś powiedzieli.

Dowiedz się więcej »Proste sprawy

Koncert na dwie pary

Pomysł świetny – skonfrontować muzykę słów i muzykę fortepianową w koncercie poetyckim, skupionym wokół tematu zawsze żywego i ważnego, czyli miłości. Rzecz – jeśli mówić o wyborze motywu – nienowa, oryginalność zawdzięcza podejściu – oto bowiem wystąpiły razem dwie pary, artystyczne małżeństwa, aktorska, Maja Barełkowska i Piotr Cyrwus, muzyczna, Maria Wójcik-Sikora i Jakub Sikora.

Dowiedz się więcej »Koncert na dwie pary

„Jadwiga”, czyli heca na cztery serca

Otwarcie teatru na Stadionie Narodowym było sporym wydarzeniem. Zastanawiałam się, na ile zaplecze infrastrukturalne i marketingowe tego miejsca pomoże młodym, szalonym ludziom w realizacji ich pomysłu na teatr. Byłam ciekawa, czy arena sportowa jest miejscem dla świątyni sztuki. Czy ten jedyny w Europie teatr na stadionie okaże się strzałem w dziesiątkę. Choć na odpowiedź przyjdzie mi jeszcze poczekać, to pierwsze koty za płoty.

8 czerwca 2015 roku odbyła się pierwsza premiera Teatru XL w nowej lokalizacji. Sztuka „Jadwiga” Victorii Vascari w reżyserii Andre de la Cruz to ponowne spotkanie duetu Andre de la Cruz i Victoria Vascari. Poprzednia sztuka „Psychoterapia” okazała się sukcesem i nieustannie od dwóch lat zapewnia komplety na widowni. Pozostaje trzymać kciuki, że „Jadwiga” powtórzy jej sukces.

Dowiedz się więcej »„Jadwiga”, czyli heca na cztery serca

Taki azyl

XV Międzynarodowy Festiwal Sztuki Mimu w Warszawie. Pisze Tomasz Miłkowski w Dzienniku Trybuna.

W całej Polsce po- i przedwyborcza wrzawa, ostre wymiany werbalnych ciosów, czasem nawet wyzwiska i stówa grube, a na warszawskiej Woli – milczenie. Ściślej na Scenie na Woli im. Tadeusza Łomnickiego, gdzie przez 10 dni (5-14 czerwca) odbywał się Międzynarodowy Festiwal Sztuki Mimu, w dodatku jubileuszowy, bo piętnasty.

Dowiedz się więcej »Taki azyl

Włodzimierza Staniewskiego opus magnum

Laudacja Anny Leszkowskiej na cześć Włodzimierza Staniewskiego, laureata Nagrody im. Tadeusza Boya-Żeleńskiego 2015:

W tradycji uroczystości nagradzania przez Klub Krytyki Teatralnej wyróżnionego artysty jest przedstawienie nie tylko jego życiorysu, ale głównie tych osiągnięć artystycznych i życiowych, które podziwiamy i pragniemy tą nagrodą podkreślić.

W przypadku Włodzimierza Staniewskiego jest to stworzenie autorskiego, nowatorskiego i unikatowego, „profesjonalnie alternatywnego” teatru o światowej sławie – mitycznych Gardzienic. Teatru, który od 35 lat zachwyca swoimi spektaklami, rozwija się, buduje się i edukuje młodzież. Teatru, w którym muzyka, zwłaszcza pieśń, pełni rolę szczególną, cementującą wspólnotę, ale i wznoszącą wykonawców i widzów na poziom ekstatycznych doznań. Teatru, który – jak żaden inny – scementował słowo z muzyką i gestem, oprawiając tę triadę w ramy malarstwa i rzeźby.

Dowiedz się więcej »Włodzimierza Staniewskiego opus magnum

RODOWÓD TEATRU LALEK DLA DOROSŁYCH

Od 17 do 23 czerwca 2015 roku w Białymstoku odbywa się Międzynarodowy Festiwal Teatrów Lalek dla Dorosłych „Metamorfozy”. Już z samej nazwy wynika, że przedstawienia będą dziełem zespołów teatralnych z udziałem lalki lub form zastępujących lalkę, a repertuar będzie adresowany nie do dzieci, a do osób dorosłych. Praktyka pokaże, czy będzie to lalkowy teatr parawanowy czy teatr na żywym planie (estradzie) grany przez aktorów z lalką czy bez lalki. Można mieć nadzieję, że połączy lalkowy teatr zespołowy ściśle parawanowy (i jego różne formy klasyczne) z eksperymentami i grą aktora z lalką na żywym planie.

Z tej okazji warto przypomnieć pewne fakty z dziejów teatru lalek dla dorosłych – pierwsze przedstawienia dla dorosłych inscenizowane w zespołowych teatrach lalek (od 1945 roku) oraz występy solistów z lalką na estradzie (od 1955).

Po drugiej wojnie światowej (od 1945) powstawały w Polsce najpierw tradycyjne teatry lalek – z lalką i parawanem, nawiązujące do historii polskiego teatru lalek uprawiającego od XVI wieku właśnie takie klasyczne formy – najpierw teatr mechaniczny i teatr marionetek, zazwyczaj prezentowany przez zagranicznych lalkarzy, a od XVIII wieku teatr lalek wykorzystujący niemal wszystkie rodzaje lalek i form pokrewnych (maska, przedmioty, ręce aktora), ale zazwyczaj w przestrzeni wyznaczonej lalkarskim parawanem.

Dowiedz się więcej »RODOWÓD TEATRU LALEK DLA DOROSŁYCH

Z fotela Maciejewskiego: Prawo do buntu

Ingmar Villqist, reżyser „Lotu nad kukułczym gniazdem” w Teatrze Bagatela, nie miał łatwego zadania.

Musiał zmierzyć się nie tylko z jednym z najważniejszych dzieł literackich dla pokolenia kontrkultury, jak i z kongenialną wobec pierwowzoru, Oscarową adaptacją filmową Miloša Formana.

„Głównym źródłem inspiracji i prawdziwej fascynacji jest i będzie dla mnie człowiek, jego zagubienie, marzenia, strach, potrzeba szczęścia, samotność, którą tak desperacko każdy z nas chce zrozumieć, potrzeba bliskości drugiego, równie samotnego człowieka” – mówił Villqist.

Dowiedz się więcej »Z fotela Maciejewskiego: Prawo do buntu

Nagroda im. Tadeusza Żeleńskiego-Boya dla Włodzimierza Staniewskiego

20 czerwca, podczas uroczystości Otwarcia Królewskiej Galerii Rzeźby w Starej Oranżerii, w Łazienkach Królewskich, twórczość Włodzimierza Staniewskiego zostanie uhonorowana doroczną Nagrodą im. Tadeusza Boya-Żeleńskiego przyznawaną przez Klub Krytyki Teatralnej sekcję polską Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Teatralnych (AICT/IATC).

Nagroda im. Boya, przyznawana od 1957 roku przez kapitułę Sekcji polskiej Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Teatralnych (AICT/IATC), jest wyrazem uznania dla osiągnięć wybitnych twórców teatru. Pierwszym jej laureatem był Kazimierz Dejmek za inscenizację „Święta Winkelrieda” w Teatrze Nowym w Łodzi.

W gronie jej laureatów znaleźli się dotychczas między innymi: Gustaw Holoubek, Tadeusz Łomnicki, Adam Hanuszkiewicz, Tadeusz Kantor, Andrzej Wajda i Sławomir Mrożek. Nagrodę dla Włodzimierza Staniewskiego przyznano za wybitne osiągnięcia artystyczne, ze szczególnym uwzględnieniem dokonań jako twórcy Europejskiego Ośrodka Praktyk Teatralnych „Gardzienice”.

Dowiedz się więcej »Nagroda im. Tadeusza Żeleńskiego-Boya dla Włodzimierza Staniewskiego

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.