Gdzie się podziały dawne bohatery. Niebezpieczne związki Bohatera KARTOTEKI Tadeusza Różewicza
Naprawdę, naprawdę te pełne cudowności sztuki są świadectwem czasów, w których żyjemy. W ich nieprawdopodobieństwie został zaklęty realizm. (Helmut Kajzar o dramatach Tadeusza Różewicza)
Kto obrał niezwykłe drogi,
musi się zbroić na ból i męczarnie;
wyniosłej głowy nie oszczędzą bogi,
nie wolno wznieść się bezkarnie… (Adam Asnyk, Prometeusz)
Gdyby dzisiaj Prometeusz chciał przyjść z pomocą ludziom, pewnie umożliwiłby im powszechny dostęp do Internetu. Zeus byłby zapewne administratorem sieci, który ogranicza dostęp, i jak może, mnoży przeszkody dla użytkowników. A jednak krewny Prometeusza, Bohater z Kartoteki Tadeusza Różewicza, nie robi nic. No, prawie nic. Ale tą bezczynnością wznieca bunt przeciw Zeusowi teatru. I przeciw światu, jaki jest. Po prostu odmawia udziału.

17 kwietnia zmarł w wieku 87 lat Gabriel GARCÍA MÁRQUEZ (1928-2014), prozaik kolumbijski, jeden z twórców tzw. realizmu magicznego, w którym elementy realne stopione są z wytworami zmysłowej fantazji poetyckiej, laureat Nagrody Nobla (1982).
Rozszerzona wersja recenzji opublikowanej w „Przeglądzie”:
Rozszerzona wersja recenzji publikowanej w „Przeglądzie”:
Jan Peszek swoje 70. urodziny obchodzi Scenariusz dla nieistniejącego, ale możliwego aktora instrumentalnego Bogusława Schaeffera. Z tej okazji publikujemy tekst o tym spektaklu z przygotowywanej przez Tomasza Milkowskiego książki 121 monodramów do serii „Czarna Książeczka z Hamletem”, publikowanej przez Wrocławskie Towarzystwo Przyjaciól Teatru.
14 lutego, na scenie Teatru Druga Strefa odbyła się premiera rewii operowej „Miłość ci wszystko wybaczy”:


W Teatrze Studio nieustanny ruch. W ostatnią niedzielę, 29 września, przybyła nowa scena – Teatr Słowa Irena Jun, bo to Ona właśnie raz w miesiącu będzie gospodynią święta słowa, przede wszystkim poetyckiego.
Najbardziej cenię te książki o artystach, z których tchnie życie, w których są obecni nie tylko jako twórcy, ale i jako ludzie. Jak można być bardziej obecnym niż w listach? Listach szczególnych, z których wyłania się wyjątkowy artysta i opromieniony miłością człowiek. Czy miłość ta została „skonsumowana” czy też nie? Takie zakłady robią między sobą koleżanki p. Wiesławy Domańskiej, która owe listy wydała własnym nakładem w ilości 302 numerowanych egzemplarzy. Brak odpowiedzi, nawet sugestii, w tym względzie to dodatkowa zaleta tej książki. Jednoznaczność nigdy nie jest tak ciekawa jak wieloznaczność. Poza tym… Dopowiedzenie pewnych spraw zawsze je zubaża. Tu owa miłość do Marii Teresy Antoniny i do teatru (a może odwrotnie? Do teatru i Marii itd.?) mieni się bogactwem barw i odcieni. Jest w tych listach i artysta, wyjątkowy w świecie teatru, i człowiek – chyba równie wyjątkowy.

Dzisiaj, 5 września, i jutro w Teatrze WarSawy na Rynku Nowego Miasta na afiszu GRUZY, „czarna komedia” Dennisa Kelly’ego. Równie dobrze można by określić ten utwór mianem thrillera urbanistycznego (jak inną znaną i graną w Warszawie sztukę Kelly’ego – „Sieroty”) albo tragikomedii ze sfer marginesu społecznego.
Niewiele brakowało, a ten festiwal w ogóle by się nie odbył, potwierdzając tym samym regułę pechowej trzynastki. Ale, na szczęście, za sprawą entuzjastów (z szefem festiwalu na czele), determinacji teatru i ministerialnej dotacji festiwal odbył się, jak co roku, gromadząc wierną publiczność, a na finałowej odsłonie także i tych, którzy słyszeli już opowieści o legendarnym duecie Bodecker&Neander.