Karamazowska Apokalipsa i Wdzięki cywilizacji
W twórczości Fiodora Dostojewskiego za dzieła najgłębiej penetrujące ciemne obszary ludzkiej natury powszechnie przyjmuje się „Braci Karamazow” i „Biesy”. Obydwie powieści – mimo że już dawno obrosły licznymi komentarzami – wywołują wciąż nowe refleksje; szczególnie jest w nie zasobna książka Władimira Kantora: „Rosyjska klasyka, czyli byt Rosji” (Russkaja kłassika ili bytie Rossii)1/. Interpretacje dzieł Dostojewskiego poprzedzają w niej refleksje na temat Tołstoja. Choć w książce Kantora padają słowa uznania dla artystycznego geniuszu pisarza, jest też wiele zastrzeżeń wobec ideowo filozoficznego przesłania jego twórczości. Niechęć Kantora wywołuje przede wszystkim „Wojna i pokój”. Dokładniej kreowana w powieści wizja rosyjskiej rzeczywistości, w której bytowanie bohaterów utworu przedstawione zostaje, jako instynktownie zgodne z naturą, jako upływające w granicach stabilnej, nacechowanej harmonią życiową, ziemiańskiej idylli. Wizja ta irytuje Kantora, bo pozostaje w sprzeczności z fundamentalną tezą „Rosyjskiej klasyki” o obecności w psychice Rosjan destrukcyjnych energii, raz po raz niszczących pojawiające się w Rosji początki cywilizacji.
Dowiedz się więcej »Karamazowska Apokalipsa i Wdzięki cywilizacji
W najbliższy wtorek (14 maja) o godz. 19.30 na Małej Scenie Teatru Dramatycznego odbędzie się premiera studencka „Romantyków” Hanocha Levina w reżyserii Grzegorza Chrapkiewicza. W przedstawieniu grają: Małgorzata Niemirska, Władysław Kowalski oraz Zdzisław Wardejn. Studenci wchodzą za 20 zł.
O „Romantykach” Hanocha Levina w reżyserii Grzegorza Chrapkiewicza w Teatrze Dramatycznym w Warszawie pisze Marzena Dobosz na blogu „teatru głodna”
Tomasz Miłkowski pisze o 33 WST w tygodniku „Przegląd”:
Wybrzmiały 33 Warszawskie Spotkania Teatralne. Zakończył je spektakl Titus Andronicus Szekspira w reżyserii Jana Klaty.
20 kwietnia w rosyjskim Orle odbyła się pierwsza w Rosji premiera sztuki Tadeusza Różewicza, Białe małżeństwo w reżyserii Grzegorza Mrówczyńskiego. Premierze towarzyszyły oklaski na stojąco i szroki rezonans prasy. Publikujemy obszerną recenzję spektaklu, zamieszczoną w gazecie „Orłowskij Wiestnik”.
Jakże to ciekawa inscenizacja. Adam Walny przedstawił kolejny – bardzo osobisty i bardzo ciekawy projekt: Szwejk. Na tyłach. Idąc narratorskim tropem Jarosława Haška, ujawnił pogranicze epickiego komentarza Szwejkowskiej powiastki oraz różnorakich zbliżeń rzeczywistości. W charakterystycznym splątaniu perspektyw wspaniale się odnajdują: autoironia, żartobliwy wykręt, kpiarskie dygresje i… zadziwienie.
Ona poważna, on były komik. Góry, ławka, na której ona i on co jakiś czas się spotykają. Za pierwszym razem przypadkowo, za drugim też, ale kto wie, jak było za trzecim? Wygląda, że nic ich nie łączy, z biegiem akcji coraz lepiej rozumiemy jednak, dlaczego sztuka nosi tytuł Pocałunek. Tę przejmującą, wzruszającą, ale i pełną delikatnego humoru sztukę napisał znakomity holenderski aktor, reżyser i dramaturg Ger Thijs, wciąż niesłusznie u nas nieznany. Realizując polską prapremierę „Pocałunku” Ateneum stara się to niedopatrzenie jak najszybciej naprawić.
Na afiszu Teatru Polskiego w Bielsku-Bialej Ceszra Ameryki Roberta Urbanskiegoiw reżyserii Jacka Głomba.
Wyznam hardo: nie znoszę polityki na scenie! Żyjemy w czasach, w których polityka coraz bardziej staje się „teatrem”, a teatr zabiera się za „politykowanie”. Agresywnym twórcom wydaje się, że skoro władza jest dla społeczeństwa uciążliwa, nieprzewidywalna i zgoła głupawa, to trzeba jej dowalić, albo i mądrze podpowiedzieć, co ma dalej robić… Bo przecież teatr do czegoś służy, nie?