Przejdź do treści

szefyorick

Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Festiwal Armmono- sukces polskich artystów

Zakończył się międzynarodowy festiwal ARMMONO w Erywaniu, w którym wzięła udział grupa polskich artystów – laureatów sławnego, najstarszego na świecie festiwalu teatrów jednego aktora we Wrocławiu WROSTJA, dzięki patronatowi i wsparciu finansowemu ambasady polskiej w Armenii. Polscy aktorzy byli honorowymi gośćmi festiwalu, na którym zaprezentowali aż 5 monodramów – wszystkie przyjęte entuzjastycznie. Bogusław Kierc przedstawił swój monodram Mickiewiczowski MÓJ TRUP, Mateusz Olszewski NOVECENTO (laureat ostatniego OFTJA we Wrocławiu), Krzysztof Grabowski MIŁKĘ wg sztuki  Piaskownica  Michała Walczaka, a ANNA SKUBIK aż dwa monodramy: FEDRĘ w reżyserii Bogusława Kierca i wcześniejszy spektakl (już prezentowany w  Erywaniu przed kilku laty, a teraz ponownie na specjalne życzenie publiczności) ZŁAMANE PAZNOKCIE o ostatnich dniach życia Marleny Dietrich.

[Na zdjęciu Mateusz Olszewski w spektaklu NOVECENTO – przyjęty przez publiczność w Erywaniu owacją na stojąco].

Dowiedz się więcej »Festiwal Armmono- sukces polskich artystów

Teraz patrzę na was z góry…

O „Pręciku” Maliny Prześlugi w reżyserii Zbigniewa Lisowskiego z Teatru Baj Pomorski w Toruniu pisze Marzena Dobosz na blogu „teatru głodna”

http://teatruglodna.blogspot.com/2013/04/precik-maliny-przeslugi-w-rezyserii.html

 

Inscenizacja Pręcika Maliny Prześlugi w reżyserii Zbigniewa Lisowskiego to jedno z najlepszych przedstawień spośród tych, które dotąd obejrzałam w ramach 33. WST – świetny tekst i znakomity pomysł na jego interpretację.

[O spektaklu pisała w „Yoricku” tykże Bozena Frankowska: NIEPOKOJĄCE PYTANIA, TRUDNE ODPOWIEDZI W TEATRZE „BAJ POMORSKI” W TORUNIU]

Dowiedz się więcej »Teraz patrzę na was z góry…

Trwają przygotowania do Alternativa 2013

Kolejna edycja Międzynarodowego Festiwalu Sztuk Wizualnych Alternativa rusza już 24 maja. Oryginalne wystawy, performensy i wykłady odbywać się będą na terenach byłej Stoczni Gdańskiej. Tegoroczna edycja podejmuje temat przemian, jakie zachodzą w przestrzeni miejskiej.

Na program Alternativa 2013 składa się przede wszystkim wystawa „Do jutra! Ideologie przestrzeni miasta i taktyki jego zamieszkania”. – Wystawa podejmuje zagadnienie planowania miejskiego jako manifestacji myślenia ideologicznego. Przebudowa miasta to całkowita przebudowa rzeczywistości, przestrzeni przebywania, polityki, spotkania, odpoczywania czy zdobywania wiedzy. Gdańsk od zawsze był obiektem zrealizowanych i niezrealizowanych planów modernizacyjnych, które odzwierciedlały gwałtowne niekiedy zmiany polityczne. Ten specyficzny case study jest więc dla nas okazją do zapoczątkowania szerokiej dyskusji na temat tego co to znaczy zmienić miasto – mówi dyrektor artystyczna Alternativa 2013 Aneta Szyłak.

Dowiedz się więcej »Trwają przygotowania do Alternativa 2013

Fredro idzie na ratunek Teatrowi TV

Jak trwoga to do Boga – Fredro idzie na ratunek Teatrowi TV, który wychwalany na wszelkie sposoby przez kolejnych prezesów telewizji publicznej, ledwie dycha. Wprawdzie nie udało się jeszcze dobić festiwalu Dwa Teatry, ale odbywa się on niemal cudem, bo produkcji telewizyjnych jak na lekarstwo. Wczorajsza transmisja trzech jednoaktówek Fredry z trzech ośrodków telewizyjnych było kołem ratunkowym rzuconym Teatrowi TV, walczącemu o egzystencję.

Oczywiście, czasy, telewizji na żywo, osobliwie premier na żywo dawno minęły, ale jednak – przynajmniej dla widzów – mają niecodzienny smak. Może to ze szkoda dla tzw,. Ostatecznego szlifu technicznego, może przy spiętych nerwach, ale w zamian oferowało to, co w teatrze i telewizji najcenniejsze – naoczność.

Dowiedz się więcej »Fredro idzie na ratunek Teatrowi TV

Niczym polityczny thriller

Tomasz Mościcki został laureatem Warszawskiej Nagrody Literackiej w kategorii „edycja warszawska” za książkę „Teatry Warszawy 1944-1945. Kronika”. Nagrody wręczono w mini9ony poniedziałek, 22 kwietnia w Teatrze Dramatycznym

Mościcki dotyka nie do końca zabliźnionych ran, bo przy okazji oczyszczania przeszłości popełniono nie tylko wiele błędów, ale wręcz niegodziwości, a krystaliczni moraliści nie zawsze okazywali się sędziami powołanymi do wydawania wyroków, sami uwikłani w dwuznaczne sytuacje – o książce Tomasza Mościckiego „Teatry Warszawy 1944-1945. Kronika” pisze Tomasz Miłkowski w Notesie Wydawniczym.

Następna po „Teatrach Warszawy 1939” kronika teatralna stolicy Tomasza Mościckiego. Pod tą skromną nazwą kryje się coś więcej niż kompilacja. Kompozycja materiału bowiem, odkrywczy materiał ikonograficzny i ustalenia faktograficzne to trudne do przecenienia zasługi autora. Tym bardziej że to kronika o szczególnym charakterze, obejmująca okres uważany częściowo za „niemy” albo też niebyły. Chodzi o tzw. teatry jawne, czyli koncesjonowane przez okupanta, a przede wszystkim o artystów, którzy zdecydowali się w nich występować, już podczas okupacji, a zwłaszcza po wojnie rozliczani z tych decyzji. Rozmaicie zresztą – czasem bezwzględnym zakazem wykonywania zawodu w stolicy po wsze czasy, czasem nader łagodnie. Artystów baletu nie tylko rozgrzeszono z przewin, ale nawet honorowano za zachowanie ciągłości tradycji polskiego baletu. Postępowania regionalnych komisji ZASP-u, powołanych do badania przypadków kolaboracji, znacznie się od siebie różniły, budząc po dziś dzień liczne wątpliwości.

Dowiedz się więcej »Niczym polityczny thriller

Hallo, hallo – tu mówi Teatr Lalka

Mój sześcioletni ekspert słuchał i patrzył oczarowany. Ja, śledząc rzecz wzrokiem dinozaura, z przyjemnością tak entuzjastyczny werdykt potwierdzam. Co słychać.,tekst pióra Agaty Biziuk i Agnieszki Makowskiej zrealizowany na scenie Foyer Teatru Lalka urzeka klarownym trybem narracji. Cały inscenizatorski kwintet [Agata Biziuk – reżyseria; Katarzyna Proniewska – Mazurek – scenografia; Anita Podkowa – ruch; Mateusz Czarnowski – muzyka; Michał Sapieha – projekcje multimedialne] mówi jednym tonem. Lecz ta szczególna jedność wcale nie ogranicza autonomii środków ekspresji. Bliski wyobraźni dziecięcego widza skrót pojęciowy prowadzi dialog i determinuje rozmaite pozawerbalne tworzywa.

Dowiedz się więcej »Hallo, hallo – tu mówi Teatr Lalka

Herzog – reżyser także teatralny

 

Goethe-Institut i Filmoteka Narodowa z okazji 70-lecia urodzin Wernera Herzoga – znakomitego reżysera filmowego – zorganizowały w Polsce swego rodzaju festiwal artysty pn. Inne światy Wernera Herzoga.
Począwszy od ub. roku w Toruniu, Warszawie, Krakowie i Wrocławiu można było oglądać wybitne dzieła reżysera, składające się – jak to określono – na wizualną encyklopedię człowieczeństwa Herzoga, którą zaczął tworzyć od 1962 roku (wówczas powstał jego pierwszy film Herakles). W ramach projektu powstała też wystawa zdjęć, prezentowanych po raz pierwszy publicznie, dotycząca artysty i jego pracy. Dowiedz się więcej »Herzog – reżyser także teatralny

Toruń – II kwartał 2013

Premiery i Pierwszy Kontakt – toruńskie sceny do końca sezonu

Zapowiedź trzech najbliższych miesięcy na toruńskich scenach warto zacząć od tego, że marcowa akcja „Dotknij teatru” rozbudziła apetyt na doświadczanie teatru. I rzecz dotyczy nie tylko widzów. 28 marca na scenie Teatru „Baj Pomorski” odbyła się premiera eksperymentalnego przedstawienia lalkowego Marionetka – kosmiczna tajemnica autorstwa Dominik Miękus i Krzysztofa Pardy. Dwójka aktorów podjęła się laboratoryjnej pracy teatralnej nad nowocześnie animowaną marionetką, w efekcie czego powstał spektakl o cudzie ożywiania lalki i powoływania do życia marzeń, o kosmosie rodzącym się z ludzkiej fantazji. W wiele teatralnych światów zajrzymy w Toruniu do końca czerwca. Czekają nas premiery i druga edycja Festiwalu Debiutantów Pierwszy Kontakt (Teatr im. Wilama Horzycy, 25-31 maja 2013).

Teatr im. W. Horzycy zrealizuje dwie premiery do końca sezonu. Królowa ciast Béli Pintéra w reżyserii Uli Kijak (prem. 6 kwietnia 2013) to wiwisekcja mechanizmów przemocy na przykładzie rodziny rozpięta między bolesnym dramatem i groteskowymi wytworami wyobraźni, lękami i zmyśleniami. Węgry, rok 1984. Trwają przygotowania do urodzin siedmioletniej Eriki. Jej ojciec, Stefan Kosár – podpułkownik milicji, alkoholik, tyranizuje całą rodzinę absurdalnym rygorem. Lęki pozbawiają dziewczynkę kontroli nad swoimi reakcjami fizjologicznymi. Przestrzenią ucieczki stają się surrealistyczne wyobrażenia. Występują: Maria Kierzkowska, Jolanta Teska, Mirosława Sobik, Łukasz Ignasiński, Niko Niakas, Maciej Raniszewski, Paweł Tchórzelski, Michał Marek Ubysz, Grzegorz Wiśniewski [fot. Wojtek Szabelski, zdjęcie z próby].

Dowiedz się więcej »Toruń – II kwartał 2013

Ouo vadis, człowieku?

W warszawskim Teatrze Polskim wielkie święto. Na Scenie Kameralnej ożył z wielką siłą gęsty od znaczeń autorski teatrzyk Janusza Wiśniewskiego. Po przerwanej dyrekcji w poznańskim Teatrze Nowym (2010) mogło się zdawać, że teatrowi Wiśniewskiego przetrąciła kręgosłup lokalna władza przy obojętnym milczeniu „centrali”, że to już koniec najoryginalniejszego w Polsce teatru postdramatycznego, naznaczonego tradycją narracji plastycznej, a zarazem poetyckiego teatru wielkich pytań moralnych i metafizycznych. Jednak splot dobrych okoliczności sprawił, że najpierw mogliśmy (i możemy nadal) poddawać się wizji Siedmiu rad dla zmarłych na scenie teatru w Radomiu, a teraz Quo vadis. To świat znajomy, którego rytm dyktuje muzyka Jerzego Satanowskiego i choreografia Emila Wesołowskiego, a kształt plastyczny wiedzie ku obrazom Goyi, Boscha i niemieckich ekspresjonistów.

Dowiedz się więcej »Ouo vadis, człowieku?

Kontrapunkt na rozbiegu

Normal 0 21 false false false PL X-NONE X-NONE /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-priority:99; mso-style-parent:””; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin-top:0cm; mso-para-margin-right:0cm; mso-para-margin-bottom:10.0pt; mso-para-margin-left:0cm; line-height:115%; mso-pagination:widow-orphan; font-size:11.0pt; font-family:”Calibri”,”sans-serif”; mso-ascii-font-family:Calibri; mso-ascii-theme-font:minor-latin; mso-hansi-font-family:Calibri; mso-hansi-theme-font:minor-latin; mso-fareast-language:EN-US;}

W Szczecinie trwa Przegląd Teatrów MŁYCH Form KONTRAPUNKT, festiwal zakorzeniony w polskim pejzażu kulturalnym. KONTRA to niezła formuła wcale w programie wyraziście dowodzona. Pierwszego dnia, 15 kwietnia, najwięcej kontrowersji wzbudził PAW KRÓLOWEJ wedle Doroty Masłowskiej ze Starego Teatru. NAZAJUTRZ, CZYLI WCZORAJ na kontrze okazało się WŁAŚCIWIE WSZYSTKO. To prawdopodobnie dobrze, choć maniera „kopulacyjna” w polskim teatrze najwyraźniej zaczęła nużyć, w szczególności dało się to we znaki w AMATORKACH wg Jelinek (Teatr Wybrzeże). Tutaj reżyserka Ewelina Marciniak poszalała nie tylko w dziedzinie rozbieranek i pokazów gimnastycznych, ale także w tworzeniu tzw. Interakcji. Dopisanie do Jelinek kabaretowych scenek z publicznością wypadło jednak żałośnie. Szkoda tego tekstu na takie zużyte harce. Dowiedz się więcej »Kontrapunkt na rozbiegu

Dni Teatru na warszawskim Mokotowie

Już po raz trzeci Teatr Druga Strefa jest organizatorem Dni Teatru Na Mokotowie. Projekt ten wpisał się już na stałe w kalendarz imprez kulturalnych stolicy pokazując, że Mokotów teatrem stoi i ma do zaoferowania wszystkim mieszkańcom Warszawy ciekawe i ambitne spektakle.
Tym razem oprócz spektakli teatrów działających na Mokotowie zobaczyć będzie można również spektakle gościnne z Francji, Słowacji oraz z Krakowa, Gdańska, Białegostoku i Bytomia. Szeroki wachlarz propozycji od spektakli dramatycznych, przez teatr tańca, sztuki lalkarskie i videoprojekcje skierowany jest zarówno do osób dorosłych, jak i dzieci i młodzieży.

Zapraszamy!

Dowiedz się więcej »Dni Teatru na warszawskim Mokotowie

Spektakl w reżyserii Mikołaja Grabowskiego otwiera 33. WST

W czwartek, 18 kwietnia, 33. Warszawskie Spotkania Teatralne otworzy spektakl Teatru im. J. Kochanowskiego „Dwanaście stacji” Tomasza Różyckiego w reżyserii Mikołaja Grabowskiego, jednego z najwybitniejszych polskich reżyserów, zwanego „prześmiewcą narodowych wad”.

„Dwanaście stacji” opowiada losy rodziny wyrwanej ze swojej ojczyzny z okolic Lwowa i przesiedlonej na Opolszczyznę. – Zachwyciłem się tym tekstem, bo jego tradycja jest tradycją gawędy szlacheckiej. A ja tę gawędę „uprawiam” od 30 lat albo i więcej – mówi autor adaptacji i reżyser Mikołaj Grabowski.

Dowiedz się więcej »Spektakl w reżyserii Mikołaja Grabowskiego otwiera 33. WST

Nasza klasa – znakomity dyplom studentów z Wrocławia

Barbara Folta pisze o spektaklu dyplomowym  Naszej klasy Tadeusza Słobodzianka w reżyserii Lukasza Kosa – we Wrocławiu

Spektakl zaczyna się beztrosko. Grupa dzieci w rytmie pogodnej muzyki wkracza na scenę ze sztandarem szkolnym, a potem biega za piłką w gimnastycznych ubrankach. Przed sceną są rozłożone literki z napisem:

NASZA KLASA

W pewnym momencie każde z dzieci chwyta jedną literkę, po czym ją odwraca i wtedy poznajemy ich imiona a pod każdym imieniem – czytamy jak w nekrologu: rok urodzenia i rok śmierci. I już wiemy, że tylko niektóre dzieci ocaleją z zagłady, która za chwilę się ujawni jako: wojna

Dowiedz się więcej »Nasza klasa – znakomity dyplom studentów z Wrocławia

Dwie walizki

Póki trwa zabawa… O premierze „Młodego Stalina” Tadeusza Słobodzianka w reżyserii Ondreja Spišáka w warszawskim Teatrze Dramatycznym pisze Marzena Dobosz na blogu „Teatru głodna”

Na premierę Młodego Stalina, kolejną sztukę duetu Słobodzianek-Spišák, czekaliśmy z niecierpliwością. Po Merlinie, Naszej klasie i Proroku Ilji poprzeczkę ustawili sobie wysoko. I nawet jeśli nie poszli na rekord, udało im się jej nie strącić.

Ci, którzy spodziewali się na scenie intrygi, pozostali zawiedzeni. Rozczarowali się również ci, którzy chcieli dowiedzieć się czegoś nowego na temat Stalina. Słobodzianek nie jest dokumentalistą ani historykiem, nie zaskakuje nas żadnymi nowymi faktami z biografii największego zbrodniarza w historii, nie daje odpowiedzi na pytanie o jego mordercze skłonności. Autor zatytułował swój utwór Młody Stalin, choć właściwie nie Stalin jest głównym bohaterem dramatu, a w każdym razie nie tylko on. Sztuka ma podtytuł Prawdopodobna historia w VII obrazach. I jest to właśnie wariacja na temat historii.

Dowiedz się więcej »Dwie walizki

Jak to było naprawdę?

„Cudotwórca” w reż. Wawrzyńca Kostrzewskiego w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Pisze Tomasz Miłkowski w Przeglądzie.

„Cudotwórca” Briana Friela pokazywany na Broadwayu ponad 30 lat temu padł po 20 spektaklach. Bez echa przeszła polska prapremiera w Starym Teatrze w 1996 r. Dopiero wystawienie (też na Broadwayu) z Ralphem Fiennesem w roli tytułowej okazało się sukcesem. Warszawska premiera w Dramatycznym może nie będzie sukcesem w takiej skali, ale ma wszelkie dane, aby się stać teatralnym wydarzeniem. A to za sprawą perfekcyjnie dopracowanych ról trójki wykonawców, Adama Ferencego jako cudotwórcy, Marty Król wcielającej się w jego żonę i opiekunkę oraz Andrzeja Blumenfelda, który stworzył zagadkową postać komika i menedżera objazdowego uzdrawiacza. Dowiedz się więcej »Jak to było naprawdę?

Zwichrowane marzenia

„Noce sióstr Brontë” w reż. Bożeny Suchockiej w Teatrze Collegium Nobilium w Warszawie. Pisze Tomasz Miłkowski w Przeglądzie.

 

Zaczyna się od przemarszu całego rodzeństwa, krokiem energicznym, szybkim, a nawet półbiegiem, po skosie, z prawej do lewej i na odwrót, z kulisy w kulisę. Co to ma znaczyć? Po co ta defilada? Pokaz dyscypliny na prowincji w wiktoriańskiej Anglii? Obraz reżimu na plebanii starzejącego się pastora Bronte? A może wewnętrzny galop, który siostry podejmą w ucieczce przed szarością dnia, biedą i bratem alkoholikiem? Pogoń za marzeniami, miłością, sławą, pozostawieniem po sobie mocnego śladu? Scena w tym spektaklu wysuwa się ku widowni, na podłodze dzielącej ją od pierwszego rzędu znajduje się murawa – to tutaj Emily Jane będzie się oddawać rytuałom bratania z naturą, a Branwell notować jej gorączkowe zdania, opisujące pejzaż wokół Wichrowych Wzgórz. Siostry będą paradowały ze swoimi skrzyneczkami do pisania, starannie wykorzystywały papier, pokrywany wciąż nowymi zapisami, ale wypełniały codzienne obowiązki: szycie nowych koszul dla ojca i układanie płótna. A na przekór ich szarym, szczelnie pozapinanym sukniom uciekać będą w kolorowe marzenia.

Dowiedz się więcej »Zwichrowane marzenia

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.