Przejdź do treści

szefyorick

Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Rękaw w Starej Prochowni

W dniach 28 – 31 sierpnia odbędzie się czwarta odsłona Festiwalu TAKE PART IN ART! Jesteś inny? To powód do szczęścia! Tego uczy belgijski teatr De Spiegel w spektaklu „RĘKAW”.

Czwarta odsłona wydarzeń festiwalowych w Starej Prochowni SCEK odbędzie się już pod koniec sierpnia. Belgijski teatr De Spiegel w spektaklu “RĘKAW” pokaże nam świat przedziwnych sworzeń szczęśliwych z tego powodu, że są …inne.

….I tym razem widzowie nie powinni spodziewać się ZWYKŁEJ bajki…

RĘKAW to oryginalny teatr tańca. Przy akompaniamencie równie niezwykłych instrumentów,takich jak ud i Alphorn, skarpety i rajstopy będą tańczyć i poruszać się w rytm muzyki. Swetry przekształcą się wmałe dziwne stworzonka. Słodkie kłębuszkowe potworki będą przeciskać się przez różne otwory, rękawy, nogi i odnogi. Zobaczymy niezwykły taniec 8 ramiennego śpiewającego stwora w duecie z długoramienną dziewczyną. W tym cudownym świecie wszystko, co jest inne, okazuje się też wyjątkowe.

Dowiedz się więcej »Rękaw w Starej Prochowni

Przegląd Monodramu Współczesnego w WARSawie

Od 5 do 13 września w Teatrze WARSawy odbędzie XIII Ogólnopolski Przegląd Monodramu Współczesnego. Publikujemy proigram Przegblądu:

5 września 2015 r.

godz. 10.00- 18.00 Warsztaty dramaterapeutyczne „Jaka jest twoja opowieść”

Prologiem do tegorocznej edycji będą dwudniowe Warsztaty Dramaterapeutyczne „Jaka jest twoja opowieść?” zakończone pokazem. W czasie warsztatów uczestnicy będą mogli poznać unikalne metody dramaterapeutyczne wykorzystywane na całym świecie w terapii i sztuce, ale ich celem nie będzie „terapeutyzowanie” uczestników tylko podsunięcie im narzędzi i inspiracji pozwalających na poszukiwanie tematów i opowieści, które osobiście najbardziej ich nurtują , a także próba odnalezienie równowagi pomiędzy osobistą wypowiedzią twórcy i przekonywującą metaforą sceniczną.

Dowiedz się więcej »Przegląd Monodramu Współczesnego w WARSawie

WYSTAWA OD TRAGEDYI DO OPERETKI – KLASYKA POLSKA W TEATRZE WYBRZEŻE

FARAON jest ostatnią z czterech premier zgłoszonych przez nas do udziału w Konkursie na inscenizację Dawnych Dzieł Literatury Polskiej KLASYKA ŻYWA. Towarzyszy jej wystawa OD TRAGEDYI DO OPERETKI – KLASYKA POLSKA W TEATRZE WYBRZEŻE.

Regulamin Konkursu miano klasyki przyznaje tekstom powstałym przed końcem roku 1969, tj. rokiem śmierci Witolda Gombrowicza. W naszej przepastnej Wybrzeżowej skarbnicy repertuarowej tym ostatnim tekstem była właśnie OPERETKA Gombrowicza. A najstarszymi… owe TRAGEDYE O BOGACZU I ŁAZARZU i HISTORYJE O CHWALEBNYM ZMARTWYCHWSTANIU PAŃSKIM, SĄD PARYSA i ODPRAWA POSŁÓW GRECKICH. A pomiędzy TRAGEDYĄ a OPERETKĄ – w sześćdziesięcioletniej powojennej historii – blisko dwieście inscenizacji nie tylko najbardziej znanych tekstów Bogusławskiego, Zabłockiego, Krasickiego, Krasińskiego, Mickiewicza, Słowackiego, Fredry, Zapolskiej, Bałuckiego, Wyspiańskiego, Żeromskiego, Rittnera, Witkacego, Szaniawskiego, Mrożka, Różewicza i Iredyńskiego, ale i dobywanych z zapomnienia i przywracanych polskiej scenie dzieł Lubomirskiego, Wybickiego, Norwida, Rydla, Nowaczyńskiego, Micińskiego, Rostworowskiego, Kruszewskiej, Grubińskiego, Słonimskiego i Peipera.

Dowiedz się więcej »WYSTAWA OD TRAGEDYI DO OPERETKI – KLASYKA POLSKA W TEATRZE WYBRZEŻE

Wycinka w Awinionie

Spektakl Teatru Polskiego we Wrocławiu spotkał się ze świetnym przyjęciem na festiwalu w Awinionie. Publikujemy polskie tłumaczenia recenzji spektaklu Wycinka Holzfällen w reżyserii Krystiana Lupy po prezentacjach w czasie 69. edycji festiwalu w Awinionie (4–8 lipca 2015), udostępnione dziśki uprzejmości Teatru:

Źródło: Midi Libre, 7 lipca 2015, Jean-Marie Gavalda

Dwa wydarzenia otwarcia 69. edycji festiwalu w Awinionie

Fascynująca stypa

Krystian Lupa adaptuje Wycinkę zgryźliwego Thomasa Bernharda

Wydarzenie przez duże „W” nie zawsze ma miejsce tam, gdzie się go spodziewamy. W sobotę uwaga była skierowana na Króla Leara wystawianego na dziedzińcu honorowym, ale pierwszy mocny punkt 69. edycji festiwalu w Awinionie wyznaczył Krystian Lupa w sali La Fabrica.

Dowiedz się więcej »Wycinka w Awinionie

FARAON w Teatrze Wybrzeże

W Teatrze Wybrzeże dobiegają końca próby do FARAONA Bolesława Prusa. Spektakl reżyseruje Adam Nalepa, za dramaturgię odpowiedzialny jest Jakub Roszkowski. Planowana premiera: 21 sierpnia 2015 roku na Dużej Scenie.

FARAON Bolesława Prusa to świetnie skonstruowany i napisany thriller polityczny. W cieniu Sfinksa i piramid odgrywa się opowieść o bezwzględnej walce o władzę, w której orężem stają się pieniądze, lud pracujący, kobiety i – przede wszystkim – religia. To wyjątkowe na skalę światową (choć często przez swoją historyczną stylizację niedoceniane) dzieło, w którym tak silnie zarysowany jest konflikt na linii władzy świeckiej i kościelnej. Wielość narodów, kultur, religii, rytuałów, sposobów zachowania i postrzegania świata zostaje zmieszanych w tyglu, jakim jest dla Prusa starożytny Egipt, i tworzy mieszankę niezwykle złożoną i iście wybuchową. Tak w czasach Ramzesów, jak i dzisiaj.

Dowiedz się więcej »FARAON w Teatrze Wybrzeże

Statystycznie średnio

Kilka tygodni temu Ryszard Bugaj zwierzył się w którymś z programów informacyjnych, że przysłuchiwał się spotkaniu zwolenników Pawła Kukiza. I odniósł nieodparte wrażenie, iż zebrani jeszcze nie wiedzą, że świat jest jest skomplikowany.

Podobne wrażenie sprawiają oświadczenia pana prezydenta i ministerstwa Kultury (tudzież jego przedstawicieli) dotyczące stanu kultury polskiej. Prezydent Duda podjął problem w swoim orędziu w duchu tzw. czarnego PR, przywołując obraz postępującej degradacji, bez mała spustoszenia. Ministerstwo opublikowało na to dictum zestawienie sukcesów (niewątpliwych), jakie zostały odniesione m.in. na polu budownictwa muzeów. Rzecz w tym, że obie strony mają rację albo racji nie mają wcale.

Dowiedz się więcej »Statystycznie średnio

„Dybuk” Mai Kleczewskiej w Żydowskim jako zapowiedź Festiwalu Singera

W ramach imprez towarzyszących XI edycji Festiwalu Singera Teatr Żydowski z Warszawy tradycyjnie zaprezentuje premiery ostatniego sezonu, a wśród nich już na dwa dni przed oficjalnym rozpoczęciem festiwalu będziemy mogli zobaczyć spektakl „Dybuk” w reżyserii Mai Kleczewskiej. Pokazy odbędą się: 20, 21, 31 sierpnia oraz 1 września o godzinie 19.00. „Dybuk” to jedna z najczęściej komentowanych premier minionego sezonu!

Spektakl „Dybuk” oparty jest na należącym do klasyki dramatu żydowskiego tekście Szymona An-skiego, będącym jidyszowym „Romeo i Julią”, ludową legendą opowiadającą o duszy zmarłego ucznia jesziwy, wcielającej się w ciało ukochanej. Maja Kleczewska i Łukasz Chotkowski nadają tej historii szersze znaczenie, czyniąc z niej opowieść o złamanym przymierzu pomiędzy narodami i powracającej pamięci.

Dowiedz się więcej »„Dybuk” Mai Kleczewskiej w Żydowskim jako zapowiedź Festiwalu Singera

O „Toż samości” artysty słów kilka.

W epoce (modnego jeszcze ciągle) modernizmu, postrzeganego nieprzypadkowo w kategoriach epoki postromantycznej – artysta, podejrzewany zwykle o uleganie egzaltacji, niekontrolowanym emocjom, nastrojom – traktowany był na prawach istoty niezależnej i wielce ekscentrycznej, skłonnej do demonstrowania lub może – obnoszenia publicznie swego „Ja”. W czasach dojrzałego PRL-u sztuka, postrzegana jako jedyna sfera działalności człowieka, w ramach której dopuszczano istnienie pewnego marginesu swobody, miejsca dla eksperymentów i poszukiwań formalnych (treść bowiem zwykle ustalana „odgórnie” nie powinna budzić wątpliwości) – doświadczała swoistej sakralizacji.

W konsekwencji artysta, miłośnik swobód wszelakich, wyróżniał się ze zbiorowości zarówno ubiorem, teatralnością i nonszalancją gestów jak i możliwością „pozwalania sobie” na znacznie więcej, niż zwykłemu śmiertelnikowi przystało.

Co prawda „klasa robotnicza”, owa „przodująca siła narodu” nie kochała nadmiernie artystów, o czym świadczy pamiętny zapis w księdze z „Wystawy Objazdowej” prac jednego z najwybitniejszych polskich malarzy drugiej polowy XX wieku, Jerzego Dudy – Gracza: „Dobry okulista i wprawny psychoanalityk (nie amerykański) – przywróci Panu zdrową wyobraźnię i jasność widzenia.”

Jerzy Duda – Gracz, „Hamlet Polny”

Dowiedz się więcej »O „Toż samości” artysty słów kilka.

Z fotela Maciejewskiego: WIARA MALUTKA

„Wiersze trzeba mówić, nie recytować”. Adam Woronowicz cytuje często słowa swojej mentorki, Mai Komorowskiej. W widowisku „Miłość” w reżyserii Andrzeja Kukuły opowiada o życiu frazami z wierszy księdza Jana Twardowskiego. Robi to w stylu zaskakująco wręcz skromnym: żadnej emfazy, podkreśleń, wykrzykników, nawet minimalnej kokieterii. Bohater Woronowicza mówi wiersze, wręcza publiczności kartki z poezją księdza Jana, towarzyszą temu akordy Janusza Strobla, wirtuoza gitary. W prostocie interpretacji, podobnie jak w samej poezji księdza Twardowskiego, jest prawda razowego chleba, niewinnej trawy – „karmelitanki bosej”, ale i zaklęcia umarłych którzy zawsze odchodzą zbyt wcześnie. Żadnych wielkich słów, zaklęć, obietnic.

Dowiedz się więcej »Z fotela Maciejewskiego: WIARA MALUTKA

Alla Finalle…

XIX Festiwal Szekspirowski zakończony. Czas podsumować to, co było mi dane….

Zamknąć dziesięć dni w kilku tysiącach znaków? Uwierzcie mi, łatwiej powiedzieć niż uczynić. Spróbuję jednak. Festiwal Szekspirowski (mimo że dopiero drugi) jest dla mnie swego rodzaju świętem, dziesięcioma dniami wyłączonymi z rzeczywistości, podległymi tylko Melpomenie i Tespisowi. Ktoś mi bliski i nader mądry powiedział kiedyś, iżby zajmować się w pełni profesjonalnie jakąkolwiek krytyką artystyczną, trzeba być swoistym Bożym wariatem z duszą i sercem otwartymi na oścież swej pasji. Wierzajcie mi, święte słowa! Wobec sceny, teatru, alternatywy, wykładów, warsztatów wszyscy i wszystko schodzą na dalszy plan, przynajmniej ja tak mam.

Przyjmijmy starą zasadę: najpierw złe wieści, potem zachwyty. Te złe były bardziej (i jak się okazało, nie tylko moimi) rozczarowaniami, spektaklami prze-czekanymi, nad-oczekiwanymi, przerostem marzeń nad rzeczywistością zastaną (dwa teatry na świecie mają świetnych fotografów i cudownych wprost speców od PR; konkretnie Tamási Áron Theatre oraz Baltic House Theatre).

Dowiedz się więcej »Alla Finalle…

Bryk z dziejów państwa M., czyli nie bać się Tej Thanini to ciężki błąd…

XIX Festiwal Szekspirowski, dzień dziesiąty. Perceval, czyli wszystkie za i przeciw teatru artystyczno – eksperymentalnego.

Luk Perceval jest luminarzem teatru, nowatorem, bywa określany geniuszem teatru plastycznego przez niektórych spośród moich moralno – zawodowych autorytetów. Mimo tego podchodziłam do jego spektakli „jak pies do jeża”. Postanowiłam się przemóc, przewalczyć: zaczęłam szukać, czytać, oglądać zdjęcia, fragmenty spektakli… Wtedy już wiedziałam, że „Makbet III” (przygotowany wespół z aktorami Domu Bałtyckiego w Sankt Petersburgu, mający premierę 30 maja 2014) będzie spektaklem otwarcia.

Potem był pierwszy z moich „kluczy intelektualnych”: zdjęcie promocyjne. Olbrzymi zwalisty, dumny, silny mężczyzna – puszy się swoją siłą, władzą, pozycją. Przed nim klęczy filigranowa, drobniuteńka kobieta; kaskada jej czarnych włosów jak puklerz, szkaplerz, rozłożona na jego potężnej klatce piersiowej. Twarz jak u porcelanowej lalki albo aktorki kabuki. Tylko te oczy i usta jak kreska: pełne wściekłości, dzikiej żądzy, dumy graniczącej z brawurą, nieuleczalnie chore na władzę. Nie wolno jej prowokować; nie ma żadnych skrupułów, zabije niezależnie od więzów krwi, jeśli coś lub ktoś zagrozi jej władzy, bezpieczeństwu jej planów.

Dowiedz się więcej »Bryk z dziejów państwa M., czyli nie bać się Tej Thanini to ciężki błąd…

Taki dialog

Może to upał, ale powołanie przez prezydenta Komorowskiego ostatnim rzutem na taśmę przed zakończeniem kadencji Rady Dialogu Społecznego nie wywołało wielkiego wrażenia. To dobrze, że dialog się wznawia, ale jaki będzie, jak zwykle, zadecyduje praktyka.

A jak wiadomo, to właśnie praktyka rozmowy wedle reguły „mówił dziad do obrazu” sprawiła, że poprzedniczka Rady, czyli Komisja Trójstronna zakończyła swój żywot. Jak będzie tym razem, zobaczymy. Tymczasem jednak doświadczenie dialogu na innych szczeblach i forach nie są nazbyt krzepiące. Pani premier peregrynuje po kraju sama albo w otoczeniu rządu i wygłasza monologi, które nazywa dialogiem. W odpowiedzi słyszy, jak się podejrzewa, zorganizowane a szpetne wyzwiska (a to nieładnie), które przyjmuje z zadziwiającą pokorą, a nawet pewną satysfakcją: oto, powiada, dowód jak krzepnie w Polsce wolność, każdy może na rząd pokrzyczeć, o czym mu się tylko zachce. Tak właśnie wygląda i ma wyglądać fundament wolności i demokracji: rząd, władza swoje, obywatele swoje. Ci drudzy pokrzyczą, bo jest wolność, ale my i tak zrobimy swoje.

Wygląda na to, że ten właśnie model obowiązuje w lekceważonym przez obecną ekipę obszarze kultury. Niech sobie artyści, intelektualiści pokrzyczą, pofiglują, oprotestują, a my i tak zrobimy swoje, bo władza ma zawsze rację.

Dowiedz się więcej »Taki dialog

Z chaosu wyłoniło się Słowo, Posłowie zresztą też…

XIX Festiwal Szekspirowski, dzień ósmy. Koncert urodzinowy, czyli zasadniczo komedia muzyczna z elementami etno w relacji rozbawionej do łez krytyczki.

Powiedzmy sobie jasno: na początku może i był Chaos, ale najpierw był Jerzy. Dorastał, pił piwo, łowił ryby i pilnie się uczył. Gdy miał 12 lat, sam przepłynął ocean (zdaje się, że na pokładzie MS „Stefan Batory”), uczył się angielskiego i miał różne młodzieżowe marzenia. Jeszcze później poznał niejakiego Williama Shakespeare’a (rzecz jasno poprzez dzieła i dramaty wszelakie); wymarzyło mu się więc wystawianie rzeczonego po polsku. Ale do tego potrzebna była scena; to zaś z kolei oznaczało teatr. Tak to Jerzy wyśnił swoje największe marzenie: teatr Williamowi wybudować, by wystawiać tam sztuki jego.

Zaczęło się banalnie: studenciaki, niezwykle się przyłożywszy, wystawili dla dzieciaków „Króla Lwa”. Była ich piątka: Uczony (zwany Profesorem), Leo (zapatrzony w Profesora i jego wizję), Super Ha (wcielenie zdroworozsądkowego realizmu i logicznego myślenia), EDU – ward (misją stało się wychowanie dzieci i młodzieży poprzez teatr) oraz Szklarz (marzył mu się teatr maleńki, taki osobny, niewielki, w Oknie; bo on z rodu szklarzy). Korciło ich zarażanie maluchów wirusem teatru, edukacja poprzez bajki, chwalebne wychowywanie przyszłych widzów. Jakież musiało być ich zdziwienie, kiedy w prasie wyczytali, że wedle krytyki całkiem nieźle i z głębią psychologiczną wyszedł im ten… „Hamlet”… Na ich miejscu też bym się wielce mocno zdziwiła; człowiek walczy, pracuje, tworzy tego „Króla Lwa” – dla dzieciaczków, coby teatralnego bakcyla złapały. I co za to? Specem od Hamleta niejakiego go czynią, aktorem szekspirowskim nazywają.

Dowiedz się więcej »Z chaosu wyłoniło się Słowo, Posłowie zresztą też…

Teatr Wybrzeże ambitnie realizuje polską klasykę

Murzyn warszawski – po gdańsku – pisze Alina Kietrys:

Idea słuszna. Grajmy na polskich scenach polską klasykę, najlepiej tę zapomnianą, albo tę z kanonu lektur. Jak ludzie nie czytają, niech chociaż oglądają. Ongiś słusznemu upowszechnianiu polskiej, cennej literatury służyły ekranizacje filmowe. Moda na Noce i dni, Krzyżaków, Lalkę, Trylogię, Faraona, Przedwiośnie, Ziemię obiecaną, Nad Niemnem… i czytadła z 20-lecia – kwitła. Teraz różne teatry w Polsce są wspierane w tych szczytnych ideach popularyzowania polskiej klasyki przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, bo trwa rok jubileuszowy teatru publicznego i konkurs na „klasykę żywą”.

Dowiedz się więcej »Teatr Wybrzeże ambitnie realizuje polską klasykę

85- letni Ryszard Ronczewski – Za zakrętem…?

Złotą rybkę poprosił, by zostawiła Mu jeszcze trochę czasu…

Alina Kietrys o monodramie Ryszarda Ronczewskiego:

Liryczny Pierrot? Srebrny włóczęga? Człowiek o gumowej twarzy? Tak podpisał pod koniec ubiegłego stulecia zdjęcie znanego w Trójmieście aktora Ryszarda Ronczewskiego jeden z Kataryniarzy, prezes Klubu Studentów Wybrzeża Żak Andrzej Cybulski. Kataryniarze – to była twórcza formacja końca lat 50. i początku 60.: studenci z różnych uczelni, aktorzy, plastycy, muzycy, inżynierowie, medycy skupieni właśnie w Żaku. Wtedy to aktywnie i artystycznie objawiał się Ryszard Ronczewski jako uczestnik i współtwórca „Cyrku Rodziny Afanasjeff” – offowego teatru rodzinnego. Dyrektorem – Poliszynelem, wielkim magiem tego przedsięwzięcia był Jerzy Afanasjew, Kolombiną Alina Ronczewska-Afanasjew, Pierrotem – Arlekinem Ryszard Ronczewski, brat Aliny ściągnięty do Gdańska z Łodzi, gdzie był reżyserem Studenckiego Teatru Satyrycznego Pstrąg. Ronczewski postrzegany był jako „aktor zawodowy poświęcający się pantomimie”, miał za sobą letni kurs u Marcela Marceau. W skład rodzinnego Cyrku Rodziny Afanasjeff wciągnięty został, a nawet „zaadoptowany” świetny muzyk – Janusz Hajdun, kompozytor muzyki do nagrodzonego kilka lat później Oskarem Tanga Rybczyńskiego. Dowiedz się więcej »85- letni Ryszard Ronczewski – Za zakrętem…?

Gruzjo, powiedz swym synom….

XIX Festiwal Szekspirowski, dzień siódmy. Co ma wspólnego dumny niepokorny gruziński Duch i Honor z chicagowską mafią czasów prohibicji? Absolutnie perfekcyjny „Juliusz Cezar” w reżyserii Roberta Sturui, przywieziony do Gdańska przez Shota Rustaveli Dramatic Theatre w relacji krytyka osłupiałego z zachwytu.

Najpierw, gdzieś koło początku czerwca było nazwisko: Robert Sturua. Potem wahanie: „Wieczór Trzech Króli” czy „Juliusz Cezar”? Po skwapliwej kwerendzie zaryzykowałam ten drugi tytuł, strzelając w sam środek tarczy. Zaczęłam cieszyć się na spotkanie z pomysłem, wizją, nieznaną mi wrażliwością i odbiorem sztuki. Wtedy dotarło do mnie, jakiej skali i klasy wyzwanie mnie czeka…!

Na swoje nieszczęście każdy z moich wyczekiwanych spektakli ma zwykle klucz, sub-sens, podtekst; wrodzonym talentem zawsze muszę „szukać dziury w całym”, czyli czytać pomiędzy wierszami. Potem do czasu wejścia na widownię stresować się, czy wszystkie klucze pasują do moich intelektualnych zamków.

Dowiedz się więcej »Gruzjo, powiedz swym synom….

Skupić się na sensach, znaczeniach, emocjach, zagrać wyobraźnią….

XIX Festiwal Szekspirowski, dzień piąty. O „Hamlecie” z londyńskiego The Flute Theatre przywiezionym, terapeutyczno – psychologicznym, wedle metody twórczej Kelly Hunter zrealizowanym, opowiada Anna Rzepa Wertmann:

Potrafię czekać na inscenizacje naprawdę długo, cierpliwie i żarliwie. Jednak bywa tak, że czekam, szukam, cieszę się i… Znajduję: permanentny brak szacunku dla widza, wrzask, krzyk, pisk sceniczny, „granie na scenografię” (przecież wanna na scenie winna być mniej ważna od Widza – to dla Niego się gra, on winien być głównym adresatem i weryfikatorem tego, co widzi i odbiera ze sceny!), fatalną dykcję (o intonacji nie wspomnę przez resztki taktu i szacunku!). Wtedy, w moim wypadku, jest tylko jedno wyjście: kciuk w dół i do wyjścia z widowni. Nie oznacza to jednak, że znika niesmak i wściekłość, mija rozczarowanie; zaraz, za chwilę doznania spotęgują się jeszcze bardziej „in minus”! Trzeba wtedy znaleźć się jak najszybciej tam, gdzie jeszcze wiedzą jak grać, mają szacunek do widza i odbiorcy, zależy im na wzajemnej chemii pomiędzy sceną a widownią. Ten lek zawsze skutkuje, choć bywa coraz trudniejszy do znalezienia i właściwego zastosowania. We wtorek miałam to szczęście: jeden wyczekiwany spektakl niwelował „kaca teatralnego” po drugiej koszmarnej pomyłce…

Dowiedz się więcej »Skupić się na sensach, znaczeniach, emocjach, zagrać wyobraźnią….

Jaki EFEKT?

O spektaklu EFEKT w Teatrze Studio w magazynie „Manager Apteki” (2015, nr 3) pisze Tomasz Miłkowski:

Tego nie wiadomo. Gdyby było wiadomo, niepotrzebny byłby eksperyment. Tak więc dwoje wolontariuszy przez miesiąc, pod opieką lekarzy, ma zażywać antydepresanty, aby w ten eksperymentalny sposób potwierdzić ich oddziaływanie. W zasadzie są zdrowi, choć kto to wie na pewno, tak więc zażywane leki mogą wywołać niepożądane efekty. Ich nastrój może ulec gwałtownemu pogorszeniu albo przeciwnie: tak się poprawi, że będą zachowywać się euforycznie, nadaktywnie, nieprzewidywalnie. Wszystko, a ostrożniej: prawie wszystko, ma wyjaśnić badanie. Choć z pozoru bezpieczne, zawiera jednak element ryzyka. Doświadczyła tego na własnej skórze autorka sztuki Efekt, wystawianej właśnie w warszawskim Teatrze Studio (w reżyserii Agnieszki Glińskiej), Lucy Prebble. Aby zgłębić temat, zgłosiła się jako wolontariuszka, która w warunkach izolacji szpitalnej miała testować nowy lek. Wytrzymała tylko kilka dni. Sama izolacja szpitalna okazała się dla niej nie do zniesienia.

Dowiedz się więcej »Jaki EFEKT?

Sierpień w teatrze ze „Skrzypkiem na dachu”

Dla zapalonych teatromanów, którzy nie mogą doczekać się nowego sezonu teatralnego Teatr Żydowski przygotował miłą niespodziankę. Od 14 do 16 sierpnia, w weekend poprzedzający start Festiwalu Singera, wystawiany będzie światowej sławy musical „Skrzypek na dachu”, który swoją warstwą muzyczną jak i tematem zawierającym humanistyczne przesłanie przemawia do publiczności na całym świecie. Kolejne spektakle 25 i 26 września.

Dowiedz się więcej »Sierpień w teatrze ze „Skrzypkiem na dachu”

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.