Przejdź do treści
Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Remigiusz Grzela: Moje przesłanie

Podczas uroczystości wręczenia Nagrody im. Karoliny Beylin wyróżniony tą nagrodą REMIGIUSZ GRZELA odczytał swoje przesłanie. Udostępniamy je w całości:

Traktowałem zawsze swój zawód jako społeczną odpowiedzialność. Hanna Krall nazywa to powinnością.

Odpowiedzialność nie kosztuje dużo, chociaż bywa, że się za nią drogo płaci. To szacunek dla siebie i dla innych. To dbanie o jakość. A w naszym zawodzie m.in. opowiadanie świata, ale żeby go opowiedzieć, najpierw trzeba dokładnie przyjrzeć się fragmentom, nawet najmniejszym, czasami je odnaleźć, nie muszą do siebie pasować, w świecie zazwyczaj dużo do siebie nie pasuje, a i my często nie pasujemy do tych fragmentów, może też coraz częściej nie czujemy się u siebie, z różnych powodów – krzyk dziejów zagłusza spokój albo przegania. Tym ważniejsze staje się opisywanie. Wprowadza porządek, formę, nazywa, a więc oswaja. Czyli opisywanie i opowiadanie świata jednak go zmienia, choć nawet twórcy mówią często, że jest inaczej.

Opisywanie świata nie jest beznadziejne, jest kojące, jeśli stoi za tym odpowiedzialność. Jeśli rysuje się coraz szerszy kontekst, jeśli otwiera się przestrzeń dialogu i zrozumienia. Dla mnie to jest trudny czas, kiedy królują opinie a nie zrozumienie. Kiedy musisz się opowiedzieć, po której stronie stoisz.

Dziennikarstwo to piękny zawód, to przywilej. Daje pretekst, by wchodzić w środek zdarzeń, otwierać ludzi, nieustannie się uczyć. Niedawno w rozmowie o Orianie Fallaci powiedziałem, że już nie ma dziennikarstwa, że prawdziwe się skończyło z jej śmiercią, ze śmiercią Teresy Torańskiej… Wierzę w to i nie wierzę jednocześnie. Widzę przecież, jakie są media, co dzieje się na świecie, jak oddajemy pole. Jednocześnie widzę, jak wielu ciągle chce mądrze i głęboko opowiadać, także by inni zrozumieli. Bez wątpienia to czas przełomu, także dla naszego zawodu. Dlatego tak trudno dzisiaj go uprawiać.

Cieszę się, że ta nagroda przychodzi właśnie w tej chwili, bo mija równo trzydzieści lat od momentu, kiedy ze Starogardu Gdańskiego przyjechałem do Warszawy zdawać na Wydział Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW. Miałem głowę pełną marzeń i lęku, chociaż ojciec tłumaczył mi, że jeden ze wsi musi się dostać. Studiowałem dziennikarstwo w czasie, kiedy w redakcjach nie chciano zatrudniać absolwentów mojego wydziału, kończyłem je, kiedy w tych samych redakcjach już nie dawano etatów. Ale wychowałem się na wsi, w Borzechowie na Pomorzu, i umiem wszystko wykorzystać na korzyść. Brak etatu dał mi wolność. Może gdyby nie to, nie związałbym się także z teatrem, jedyną wyspą, gdzie jeszcze możliwa jest wspólnota. Dziennikarstwo pozwala opowiedzieć świat, teatr także daje mu piękno. Przez te lata próbowałem dać z siebie maksimum, w obu tych przestrzeniach i sobie nie odpuszczać. No, jeszcze w paru innych przestrzeniach. Jestem sobie za to wdzięczny, choć miałem i mam mistrzów i na mojej drodze było i jest wiele osób, które mnie wspierają, i które zmieniają moje życie, dziękuję. I jestem wdzięczny losowi, że tak wiele i tak gęsto podsuwał i podsuwa. Oriana Fallaci pisała: Życie nie potrzebuje ani ciebie, ani mnie. To prawda. Ani na chwilę się tym zdaniem nie przejąłem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.