Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się policja, a ze wszystkich stron słychać strzały. Trwa niekończące się polowanie. Na zwierzęta, ale może i na ludzi. Nad sceną dominuje siedmiometrowa myśliwska ambona – stamtąd strzela się nie tylko do zwierząt, ale i wygłasza strzeliste kazania – nie przypadkiem role Wielkiej Stopy i Księdza gra ten sam aktor(łac. actor), osoba grająca jakąś rolę w teatrze lub fi... More (Jacek Mikołajczak) głoszący chwałę myślistwa.
U Tokarczuk opowieść pachnie mrocznym kryminałem, w spektaklu Ewy Platt kryminał schodzi na dalekie tło, a na pierwszy plan wysuwa się schorowana Duszejko (Dominika Kluźniak), tresowana przez lekarza (Paweł Paprocki), szukająca sprawiedliwości i serca, ale traktowana jak natrętna mucha przez Komendanta, zawołanego myśliwego (Piotr Grabowski). Swoje kredo Janina wyraża cytując słowa Olgi Tokarczuk o czułości. Nie może ścierpieć bólu zadawanego zwierzętom, łamania prawa i kultu odstrzału przy obojętności albo akceptacji władz. Nie jest bojowniczką żadnej organizacji, szuka jedynie odrobiny uczciwości i spokoju. Toteż jej spotkanie z entomologiem Borosem, zajmującym się z pasją losami zagrożonego chrząszcza zgniotka szkarłatnego (Karol Pocheć) promieniuje ciepłem, oboje w mig odnajdują język porozumienia. Z innymi bywa różnie, najlepiej z uczynnym sąsiadem Matogą (Oskar Hamerski), ale na ogół trudno jej się z kimś dogadać, nawet jeśli znajduje od czasu do czasu pozornych sojuszników, jak Żona Prezesa (Magdalena Warzecha). Postać Duszejki w kreacji Dominiki Kuźniak tchnie autentyzmem, można jej wierzyć. Nawet jeśli czasem ponosi ją fantazja albo emocje, to przecież tylko dowodzi, że trzeba trwać przy swoim i zachować wewnętrzny spokój. Jej bohaterka wie, że świata nie zbawi, ale nie chce przykładać ręki do jego zagłady.
Reżyserka postawiła na scenie trybunę sportową dla publiczności, tzw. widownię Lupy, a pomniejszoną w ten sposób scenę Narodowego pokryła leśnym błotem. Z tym naturalistycznym zabiegiem wchodzi w kontrastujący sojusz aura poetyckiej metafory, jaką wywołuje sam widok na widownię Teatru Narodowego przy otwartej kurtynie. Na widowni od czasu do czasu pojawiają się postacie dramatu(gr. drama), rodzaj literacki (obok epiki i liryki), obejmuj... More, przemyka naga kobieta, dochodzą stamtąd różne odgłosy, śledcza Czarna (Wiktoria Gorodecka) zadaje niezbyt mądre pytania, nawet wykwintne żyrandole włączają się do akcji i „wykonują” świetlny balet(łac. ballare = tańczyć), 1. widowisko taneczne, którego... More. Kiedy kurtyna na chwilę zapadnie i widać jej lewą stronę, to na jej tle wystawiony zostanie „parafialny teatrzyk” o pięknie polowań i patronie myśliwych, świętym Hubertusie, w przezabawnym wykonaniu Dobrej Nowiny (Justyna Kowalska) i Dyzia (Adam Szczyszczaj). Równie zabawny okaże się bal kostiumowy zorganizowany przez stowarzyszenie grzybiarzy „Prawdziwek”. Do stowarzyszenia należą wszyscy mieszkańcy, tylko Duszejko od niego stroni, ale na bal rusza.
Powieść Tokarczuk inteligentnie przeniesiona na scenę ciąży ku oniryzmowi, a jednocześnie nie pozwala zapominać o wciąż trwającym polowaniu. Nie wiadomo, kto będzie kolejna ofiarą.
Tomasz Miłkowski
PROWADŹ SWÓJ PŁUG PRZEZ KOŚCI UMARŁYCH Olgi Tokarczuk, reż. Ewa Platt, adaptacja(łac. adaptare = przystosowywać), przystosowanie utworu li... More Miłosz Markiewicz, scenografia Anna Rogóż, muzyka Dominik Ossowski, światło Antoni Grałek, Teatr Narodowy, premiera 25 kwietnia 2026.
[Fit. Przemysław Jendroska/ Teatr Narodowy]
