W telewizji, odkąd pamiętam, rządzi ramówka. Wszystko musi iść w zaplanowanym rytmie, inaczej się sypie. Pod toporem ramówki padają nawet programy artystyczne – choćby teatr telewizji, który ze względu na unikatowość każdego utworu z trudem wytrzymuje przykrawanie do czasu antenowego. Ale twórcy się z tym oswoili. Czasem zdarza się odstępstwo, ale zdarza.
Wspominam o tym dlatego, że przerwanie transmisji wręczenia Nagrody im. Prof. Bronisława Geremka Andrzejowi Sewerynowi spowodowało liczne protesty i hejty, które wylały się na TVN24, stację, która ucięła transmisję zgodnie z ramówką.
Najwyraźniej zabrakło tutaj śmiałej decyzji, to jest zerwania ramówki, kiedy trzeba. Wyrozumiały Andrzej Seweryn wybaczył. Ale widzowie niekoniecznie.
Tomasz Miłkowski
