Przejdź do treści
Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

BoyKott (31): Piruet na wózku inwalidzkim, czyli o wyższości biurokracji nad grawitacją

Drodzy Państwo,

Oto naród zjednoczył się w słusznym gniewie, odnalazłszy wreszcie wroga na miarę swoich możliwości. Zostawmy na chwilę w spokoju globalne spiski, polityków i podatki. Prawdziwe zagrożenie dla stabilności Rzeczypospolitej czai się w baletkach. Senat wpadł bowiem jakiś czas temu na wywrotowy pomysł, by pozwolić tancerzom zawodowym przechodzić na emeryturę w wieku 40 lat dla kobiet i 45 lat dla mężczyzn.

I tu się zaczęło! W internecie i na salonach zawrzało od szlachetnego oburzenia. Głos zabrały autorytety. Znany satyryk Tadeusz Drozda grzmi, że narzekania artystów to „idiotyzm”. Pani Iwona Pavlović, jurorka od tańca z celebrytami, marszczy brwi i pyta o pielęgniarki – bo przecież one też mają ciężko. Pisarka Manuela Gretkowska dorzuca, że mając 60 lat i tak czuje się w Polsce jak „darmozjad”. A w sekcjach komentarzy tak zwany lud pracujący miast i wsi pyta z mściwą satysfakcją: „A dlaczego nie odkładali na starość? Skoro ja muszę tyrać przy biurku do 65. roku życia, to niech tancerz też tyra!”.

Patrzę na ten festiwal zawiści i przypomina mi się stara maksyma: najtrudniej zbić argumenty kogoś mówiącego nie na temat. Zestawianie pracy pielęgniarki czy górnika z pracą tancerza klasycznego to absurd. Nie dlatego, że tancerz jest kimś lepszym, ale dlatego, że – o zgrozo! – ludzie różnią się od siebie biologią. Prawa przyrody istnieją w świecie zewnętrznym obiektywnie poza umysłem ludzkim, są słuszne i obowiązujące bez względu na to, czy umysł ludzki zapozna się z nimi, czy nie. Grawitacja i ludzka anatomia nie czytają Dziennika Ustaw. Zmuszanie 50-letniej kobiety o zniszczonych stawach i pozrywanych ścięgnach do kręcenia piruetów na czubkach palców pod rygorem zwolnienia dyscyplinarnego to czysty sadyzm. Niestety, nic tak nie gorszy jak prawda. A prawda jest taka, że aparat ruchu tancerza zużywa się bezpowrotnie, stając się często powodem trwałego kalectwa.

Ale to, co oburza „ćwierćinteligentów” w internecie, znajduje swoje lustrzane odbicie w gabinetach ministerialnych. Ministerstwo Rodziny oraz Ministerstwo Finansów zgłosiły do projektu swoje pryncypialne weto. Dlaczego? Bo obniżenie wieku dla tancerzy zaburzyłoby „zasadnicze cele reformy z 1999 roku” i wywołało presję innych grup. Rozumiecie Państwo? System ma być równy, nawet jeśli jest głupi. Urzędnik woli wysłać zrujnowanego fizycznie człowieka na fałszywe zwolnienie lekarskie albo rentę inwalidzką, niż przyznać mu emeryturę (skądinąd głodową, bo zarobki w kulturze rzadko dobijają do średniej krajowej, a tych nieszczęśników jest w całym kraju ledwie niespełna tysiąc). Byleby tylko w tabelkach Zakładu Ubezpieczeń Społecznych panowała symetria.

To jest właśnie ta cudowna, biurokratyczna utopia w praktyce. Władza, która chce zarządzać wszystkim dziwi się, gdy pociągają ją do odpowiedzialności za wszystko. Odebrano tancerzom uprawnienia w imię ślepego egalitaryzmu, każąc kobietom tańczyć do 55. roku życia, a mężczyznom do 60., a teraz system udaje, że problem nie istnieje.

Zamiast współczucia dla garstki artystów, którzy oddają zdrowie za nasze kulturalne uniesienia, mamy festiwal złośliwości. Kisiel kiedyś napisał, że socjalizm świetnie nadaje się do fałszowania świadomości zbiorowej, gdyż jest intelektualną pokusą ćwierćinteligenta. Dziś ustrój mamy rzekomo inny, ale pokusa pozostała ta sama: równać w dół. Jak wszyscy to wszyscy! Skoro mnie boli krzyż w biurze, to tobie na scenie muszą trzasnąć łąkotki, inaczej nie ma sprawiedliwości społecznej!

Zatem bijmy brawo ministrom i internetowym mędrcom. Jeśli postawią na swoim, polski balet ostatecznie upadnie, bo żaden przytomny rodzic nie pośle dziecka do zawodu, który kończy się wózkiem inwalidzkim i łatką „darmozjada”. A wtedy, drodzy miłośnicy równego wieku emerytalnego, będziecie sobie mogli sami zatańczyć „Jezioro Łabędzie”. Gwarantuję, że z waszą elastycznością umysłową wypadniecie na scenie przezabawnie.

Konrad Szczebiot

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.